•  

    Mirki, dziś polecam kurze łapki dim sum style.
    Roboty było z nimi mnóstwo, ale efekt jest ciekawy.
    Częstujcie się, można po dwie :)

    #gotujzwykopem #gotujzkreckiem

    źródło: P1210217.JPG

    •  

      @paramyksowiroza jezu, nawet mój pies by tego nie zjadł, a widziałem jak jadł już różne świństwa

    •  

      @DziobakApokalipsy_: Mój też by tego nie zjadł. Zresztą nie częstowałem, bo za dużo tu soli, czosnku, imbiru i chilli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ale dla mnie jest spoko.

    •  

      @paramyksowiroza ooooo fajne! Dej przepisa ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @chixi:
      1. 20 kurzych łapek zalewasz wodą, dodajesz łyżeczkę cukru, soli i octu ryżowego. Doprowadzasz do gotowania i obgotowujesz przez 10 minut. Wylewasz wodę, a łapki kładziesz na blasze od piekarnika.

      2. Ustawiasz piekarnik na 80 stopni i suszysz łapki przez ok 2 godziny. To bardzo, bardzo, bardzo ważne, bo jeśli nie wysuszysz ich dobrze, następny etap skończy się pożarem kuchni, lub oparzeniami ciała.

      3. W głębokim rondlu, albo frytkownicy ustawiasz temperaturę 180 stopni i wrzucasz łapki na gorący olej. Smażysz kilka minut do lekkiego zrumienienia. Jeśli nie wysuszyłaś dobrze łapek, będą naprawdę ostro pryskać, trzeba z tym bardzo uważać.

      4. Usmażone łapki od razu przekładasz do miski z lodowatą wodą. Chodzi o to, żeby skórka zrobiła się maksymalnie pofałdowana - ma wtedy bardzo zaskakującą teksturę. Łapki powinny moczyć się przez co najmniej 3 godziny, najlepiej całą noc.

      5. Przygotowujesz sos:
      - 3 ząbki czosnku
      - kawałek imbiru wielkości kciuka
      - łyżka sosu sojowego
      - łyżka sosu ostrygowego
      - 2 gwiazdki anyżu
      - tajskie papryczki chilli
      - coś słodkiego (o tym za chwilę)
      - szklanka ciepłej wody.

      Czosnek i imbir ścierasz na drobnej tarce, lub drobno siekasz. Na dno garna wlewasz troszkę oleju, podsmażasz czosnek, imbir i posiekane papryczki.
      Dodajesz resztę składników. No i teraz są dwie szkoły. Jedna mówi, żeby robić łapki na parze z tego gotującego się sosu i czasami polewać sosem, a druga, żeby po prostu dusić w tym łapki, aż sos się zredukuje.
      Przepisów jest mnóstwo, jedne zalecają dodanie też białego wina lub sake, niektóre z nich zalecają łyżkę cukru.
      Bez cukru smak sosu jest trochę nijaki, ja zamiast cukru dodałem łyżkę miodu.
      Efekt jest ciekawy :)

    •  

      @chixi: Nie ma za co :)
      Tak patrząc z perspektywy czasu wydaje mi się, że ten sposób z robieniem ich na parze może być lepszy.
      Sos jest raczej intensywny, dość mocno słony, więc duszenie w nich łapek to trochę brutalne potraktowanie tematu.

      No i ważne jest to suszenie. Gry próbowałem je robić za pierwszym razem po prostu osuszyłem je po tym początkowym podgotowaniu i wydawały się suche. Jeszcze w życiu nie widziałem, żeby olej tak strzelał. Gdyby nie to, że mam kuchenkę indukcyjną, pewnie skończyłoby się na zapaleniu oleju, który wystrzeliwał mi z garnka.
      Tym razem skorzystałem z innego przepisu, w którym kilkukrotnie była informacja, by koniecznie dobrze je osuszyć w piekarniku. I faktycznie zadziałało, smażyły się ładnie, jak frytki :)

    •  

      @paramyksowiroza nie mam żadnych ustrojstw do gotowania na parze poza drewnianym koszyczkiem do pierożków, nada się to? Jejku, dawno żaden przepis mnie tak nie zainteresował jak ten (。◕‿‿◕。)

    •  

      @chixi: Chyba się nada, bo niektórzy nawet w tym serwują :)
      Warto je zrobić choćby dla samej struktury skórki, mocno pofałdowanej, elastycznej, ale zarazem kruchej.

      źródło: yumofchina.com

      +: chixi

Gorące dyskusje ostatnie 12h