•  

    Dzień dobry! Do rzeczy, bo będzie długo. Zajmiemy się dzisiaj analizą przypadku @BloodyMassacre26! Dla głównej zainteresowanej, jeśli nie będziesz chciała tego czytać - zwróć swoje oczy chociaż na ostatni akapit całego wywodu. Znajdziesz tam receptę na poprawę stanu swojego psychicznego zdrowia :-)

    1. DIAGNOZA I IDENTYFIKACJA ŹRÓDŁA PROBLEMU.

    @BloodyMassacre26 cechują zaburzenia sfery społeczno emocjonalnej, co powoduje nieracjonalne reakcje pacjentki na płeć męską oraz na odrobinę rigczu. Ma deficyty w zakresie funkcji poznawczych i komunikacji językowej, co mocno utrudnia dyskusję z pacjentką, która sprawia wrażenie, jakby nie rozumiała słów używanych przez jej oponenta. Niestety do tych cech usposobienia dołączyć należy fakt, iż ma niewielki zasób wiedzy o świecie oraz spore problemy z wyciąganiem wniosków.
    Jeśli chodzi o źródło problemów pacjentki, ciężko jest wyróżnić coś bardzo konkretnego. W tym celu w ramach badań, spróbowałem sięgnąć po najwcześniejszą aktywność użytkowniczki.
    Pierwszy wpis niebiesko-różowej na wykopie brzmi tak:

    A ja wam powiem taką ciekawostkę. Nie każda kobieta leci na wzrost czy pieniądze :) A z tego co tu widzę, ciśnie się na nie równo. No sorki, ale nie można wrzucać do jednego wora wszystkich. No i robi się to nudne, bezrefleksyjne powtarzanie frazesów widzianych gdzieś w necie, by wywołać bait.

    Medycyna zna nie takie przypadki, już na starcie aktywności widzimy chorobę, choć jeszcze we wczesnym stadium. Zauważcie jak sprawnie użytkowniczka zauważa, iż to co robią niektórzy wykopowicze to bezmyślne powtarzanie frazesów i wrzucanie do jednego wora. Dosłownie kilka wpisów później widzimy jednak jawne zaprzeczenie wcześniejszego potępienia takich zachowań - hipokryzję.

    Kobiety wybierają drani, bo fajni i mili chłopcy, którzy kochają i szanują swoje partnerki, wybierają wredne zołzy, które je zdradzają oszukują i wykorzystują.
    (...)

    Czyli to wszystko przez "dobrych chłopców" którzy zamiast lecieć na "szare myszki" lecą na typowe karyny, puszczalskie szmaty i wredne babska.

    Jak widzimy, obraz świata u pacjentki diametralnie różni się od obrazu świata, który obserwujemy. Warto zaznaczyć, że niebiesko-różowa wtedy jeszcze uznawała istnienie fajnych i miłych chłopców(których obarcza winą) - niestety dziś choroba postępuje.

    2. DYNAMIKA ZJAWISKA I SZERSZE OMÓWIENIE DIAGNOZY.

    Aby omówić całą diagnozę, należy podzielić ją na części. Zacząłem od zaburzeń sfery społeczno emocjonalnej. Kwestie społeczne widzimy w jej co bardziej sensownych wpisach - dziękuję, że się nimi z nami dzielisz! Pokazujesz w ten sposób, że jesteś człowiekiem, a nie tylko cyborgiem AntyBENIZ-2000.

    Sobota. Ludzie się bawią. Za ścianą, w klubach...
    A ja siedzę sama w akademickim pokoju, popijam monterka i dyskutuje z laskami z Fejsbukowej motoryzacyjnej grupy na temat przyrodzeń kosmicznych robotów...

    Jak widać, różowa też może mieć problem z wychodzeniem do ludzi - bardzo dobrze, że o tym mówi. Muszę pochwalić też, za internetową integrację z motoryzacyjną grupą. @BloodyMassacre26: robisz to dobrze! Sensownym pomysłem było też szukanie znajomych na wykopie w Łodzi i okolicach, choć poczekałbym jeszcze chwilkę do unormowania mindsetu. Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli powiem że w tej kwestii rokowania są pozytywne :-)
    Część emocjonalną widzimy na wykopie:

    czemu przegrywy to takie debile że obrażają samotne matki za to że są odpowiedzialne
    wypowiedziane pod wpisem, w którym nie było ani tagu #przegryw ani nikt nie obraził samotnych matek, w szczególności za bycie odpowiedzialnym. Widzimy nadmiernie emocjonalną reakcję, która nijak ma się do faktów.
    Na moje zapytanie, jak to się ma do tagu #przegryw oraz obrażania samotnych matek - dlaczego ona obraża cały tag bez podstaw otrzymałem odpowiedź:

    bo przegrywy obrażają wszystkie kobiety
    Wniosek wyciągnięty z tego samego miejsca co zwykle :-)
    Nie wspominając o standardowym wręcz:

    Nienawidzę facetów
    bo tak, po dyskusji z facetem. Co ciekawe, sama pisze też:

    Kto raz obrazi wszystkie kobiety z powodu gównianych bzdur na wykopie, ten się nie nadaje na człowieka.
    Jak to się ma do:

    Przykro mi to pisać, ale niestety - nie ma już wartościowych mężczyzn...
    drogie #niebieskiepaski , samogwałt, picie piwa i szkalowanie p0lek to też nie są pasje!

    Mówi to osoba, która regularnia zrwaca się do użytkowników per faceci lub przegrywy - hmmm? Problemem jest zwracanie się do p0lek? Narzeka też na generalizację kobiet, sama generalizując mężczyzn na potęgę.
    Ostatni punkt - niewielki zasób wiedzy o świecie. Ten problem uważam za nieco szerszy, dlatego otrzyma własne odniesienie. Zapraszam do trójki :-)

    3. ZNACZENIE PROBLEMU - DLACZEGO TRZEBA TO LECZYĆ?

    Są dwa kluczowe powody, przez które piszę ten wpis. Tworzenie fałszywego obrazu wartości kobiet i tworzenie fałszywego obrazu przegrywów.
    Istnieją wartościowe #rozowepaski i nasza pacjentka zachęca nas do uwierzenia, że naprawdę jest takim wartościowym różowym. Przyznaje też zasadę Pareto, umieszczając siebie w 20% wartościowych. Ja siebie za wartościowego niebieskiego nie uważam, z powodu moich psychicznych problemów, fobii społecznej i braku umiejętności tworzenia relacji. Do tego dochodzi prokrastynacja, która skutecznie utrudnia mi poprawę swojego stanu. Tyle, w połączeniu z nienachalną posturą i niezachęcającym wyglądem wystarcza, żebym uważał się za ludzki odpad.
    W przypadku pacjentki, widzimy ogromną pewność siebie w stwierdzeniach dotyczących jej rzekomej wartości.
    Tak więc, wartościowa kobieta, z całą pewnością nie jakaś tam #p0lka, może mieć takie problemy jak te opisane powyżej. Z pewnością obraża facetów/nienawidzi facetów. Takich kobiet szukajcie mężczyźni, nie widzicie jak z niej wartość się aż wylewa? Nie widzicie jak ocieka nieskazitelnością? No ja nie widzę. Jeśli tak wygląda najlepsza wersja pacjentki, jeśli to jest wartość to ja chcę zobaczyć te bezwartościowe. Oczywiście nie uważam, że jest złą osobą. Zachęcam wręcz do odkrywania siebie i stawania się coraz lepszą osobą. Zachęcam do wyzbycia się nienawiści. Proponuję alternatywę: zmierzam do stania się wartościową osobą i za chęć podążania należy mi się szacunek. To lepsza droga.
    Druga rzecz to smutny obraz mężczyzn. Są przedstawiani jako ludzie bez pasji, choć na tagu #przegryw są świetni ludzie o wielu zainteresowaniach. Są atakowani za bierność i za nadmierną aktywność, choć ich zachowanie jest na pierszy rzut oka bardzo logiczne. Są atakowani za wycofywanie się i nie zdobywanie pacjentki i są atakowani za próbowanie zdobywania kobiet, które to ułatwiają. Z którymi lepiej się rozmawia i które potrafią same pchnąć do przodu relację - zołz co krzywdzą? Mężczyzn stawia jako źródło wszelkiego zła w relacjach damsko-męskich. Takie podejście nie tylko jest niezdrowe dla niej samej(choć to też!), ale udziela się kolejnym osobom. Nawet nasz #przegryw może w pewnym momencie wybrać bohatyra - w końcu wszystko od początku do końca jest jego winą. Na pewno wybrał źle. Na pewno coś zrobił źle. A w ogóle to nie ma prawa narzekać na prawictwo bo to jego wina. Do roksy też nie może pójść by to zmienić. Bo ona takiego kijem nie tknie. Sama dziewicą też nie jest.
    To właśnie takie słowa, takie dysonanse kreują tych inceli, których pacjentka się boi. W ten sposób tworzy się kolejnych Elliotów Rodgerów.

    4. PROGNOZA - NEGATYWNA. PROPONOWANE LECZENIE.

    Negatywna, bo choroba postępuje. Od delikatnego jeszcze zrzucania winy na mężczyzn, co było w miarę okej - tworzenie jakiejś równowagi na wykopie, gdzie szkalowanie p0lek ma ilościową przewagę wpisów a ich obrona ilościową przewagę plusów. Natomiast teraz, gdy jawnie obnosi się z nienawiścią do płci przeciwnej, oraz potencjalną nienawiścią do logicznego formułowania myśli o wyjście może być bardzo trudno.
    W ramach leczenia, jako receptę proponuję usunięcie konta - za taki dar, złożony dla całego tagu sam mógłbym swoją aktywność na wykopie ograniczyć do pisania na tagu chcępogadać oraz do odpisywania na wiadomości stamtąd.

    5. BIBLIOGRAFIA - ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    1. https://www.wykop.pl/wpis/34971989/a-ja-wam-powiem-taka-ciekawostke-nie-kazda-kobieta/
    2. https://www.wykop.pl/wpis/35051781/kobiety-wybieraja-drani-bo-fajni-i-mili-chlopcy-kt/
    3. https://www.wykop.pl/wpis/45597067/sobota-ludzie-sie-bawia-za-sciana-w-klubach-a-ja-s/
    4. https://www.wykop.pl/wpis/45809181/takie-tam-z-tinder-badoo-p0lka/#comment-161320835
    5. https://www.wykop.pl/wpis/45818801/polka-ladnapani-gownowpis-przez-wykop-ale-takze-po/#comment-161336571
    6. https://www.wykop.pl/wpis/45420763/o-czym-mysli-przecietna-rozowa-podroze-w-czasie-pa/
    7. https://www.wykop.pl/wpis/45157693/przykro-mi-to-pisac-ale-niestety-nie-ma-juz-wartos/

    •  

      @HaranaVala: widać napracowanie panie pschiatra, plusik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @HaranaVala: i to jest content na poziomie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @HaranaVala: tyle roboty a i tak bledna analiza, bo ów osobnik to troll płci meskiej, który wchodzi tu by prowokować innych.

    •  

      @retzev: i tak pisałem naćpany ibuprofenem i pseudoefedryną z łóżka to mi nie zależy. A założyłem kulturalnie że jest różowym coby zachować trochę litości - to że jest kobietą nic pozytywnego do jej obrazu nie dodaje poza tym, że tu nie kłamie.

    •  

      @HaranaVala:

      @Chlodny_Pokerzysta:

      @Hellbike:

      @poji:

      To teraz trochę o was przegrywy, tekst skopiowany z innego tematu bo nie chciało mi się pisać od nowa ale zawiera waszą analizę.

      _**. To ja dodam coś od siebie.

      Gdybyś miała wszystkie koleżanki które cię w najlepszym wypadku non stop cię olewają i nie zwracają na ciebie kompletnie uwagi, a w gorszej wersji obrażają, poniżają lub śmieją się z ciebie w jakiś sposób, to co byś o nich pisała

      Kiedyś byłam w takiej sytuacji. Miałam dwie koleżanki, z naszej trójki śmiała się większość klasy, klasowe łobuzy pluły jednej na plecak, drugiej obrabialy dupę że niby pije herbatę w słoikach po ogórkach bo nie stać je na szklanki a mnie kopali, raz prawie straciłam oko bo oberwałam w twarz starym drutem po antenie i miałam krechę przez całą twarz :)

      Miałam etap liceum-studia gdzie co prawda trochę z paroma osobami gadałam ale na imprezy nikt mnie nie zapraszał więc siedziałam w weekend przed komputerem grając w twierdzę albo GTA.

      Większość miała mnie gdzieś, 2-3 dalej się wyśmiewały ale już bardziej dojrzale a nje w dziecinny sposób a max 4 osoby że mną rozmawiały jedynie na przerwach, poza szkołą już nie. Na studiach miałam dość tego stanu, "uderzyłam pięścią w stół" i zaczęłam coś ze sobą robić - gadać do ludzi, proponować coś, żartować. Było trudno bo jednego dnia było fajnie a następnego olewka, i jak był ja terenówkach podział na grupy, to zawsze zostałam ja z 3 odrzutami, których nikt nie chciał w grupie, i choć grupy były 5 osobowe ja byłam w 4 osobowej i mieliśmy gorsze oceny od reszty. Uznałam wtedy ze nienawidzę ludzi... Ale nie wyzwalam ich.

      Każdy z nas przegrywów rozumiem, że to stricte nie wina dziewczyna przecież, to nic złego że chcesz się umówić z przystojnym, wygadanym, dobrze zbudowanym i miłym chłopakiem, zamiast jakimś wychudzonym, wystraszonym zjebem, który milczy przy tobie przez całe spotkanie

      Mi wystarczy że jest elokwentny, inteligentny ale nie przemądrzały, dobry, pomocny, słodko wredny by sobie wzajemnie dogryzać, nie musi być przystojny i dobrze zbudowany, ważne by się przy nim dobrze czass spędzało. Przegryw oferuje ciszę i nieśmieszne suchary, jąkanie się i ogromne kompleksy które sprawiają że jak powiem "zimno dziś" to uzna że tak naprawdę się nudzę i chce do domu wiec się obrazi że uważam go za nudnego. Z taką osobą człowiek się męczy psychicznie, bo chce dobrze a się to od przegrywa odbija. Jak jeszcze na dodatek jest marudny i niezdecydowany, nie wie czego chce a to co wybrał jest be, to dodatkowo wysysa to energię. Ma się wtedy wrażenie że przegryw i reszta świata to antagoniści a ja po środku muszę załagodzić spór jak jakiś mediator...

      Dlatego potrzeba im uwagi i czasu. Trochę jak z alkoholikiem, przestępcą czy osobą inaczej skrzywioną

      1. Przegryw sam musi chcieć i się starać, a znaczna większość wychodzi z założenia że im się należy, dej.

      2. Ja też mam swoje problemy które nich za mnie nie rozwiąże. Branie na barki problemów innej osoby to szybka droga do grobu. I to bez wdzięczności bo przegryw uważa że mu się to należy.

      3. Każdemu daje tyle samo czasu, jeśli kogoś lubię. Nie uważam by przegryw zasługiwał na więcej. To też jego broszka, by się wziął za siebie i pracował nad sobą a nie tylko oczekiwał że ktoś mu będzie wszystko podawał na tacy. Można dać mu pomoc ale musi chcieć skorzystać z tej pomocy. My możemy dać mu wędkę a nie ryby.

      Ciężko im się zatem z przegrywem zidenyfikowac i mu współczuć. Ale tak szczerze współczuć, a nie ironicznie napisac "ale musisz miec smutne zycie

      Ja rozumiem jak to jest bo jeszcze do 2015 roku byłam takim trochę odrzutem, który jak już został gdzieś zaproszony to musiał coś spierdolic i być następnym razem olany. Tylko że przegrywy uwalily sobie w głowie że każdy inny to normik który ma wszystko na pstryk i współczucie odbierają jako litość która im uwłacza bądź też nie wierzą w to współczucie a zwłaszcza ze strony kobiet. Utworzyli sobie w głowie obraz kobiety drwiącej że słynnym bitch face i dla nich nie ma innej opcji jak to że kobieta nimi gardzi udając współczucie. To walka z wiatrakami.

      Warto też wspomnieć o tych fazach radzenia sobie ze stresem, bo to co nazywacie mizogonia jest objawem gniewu. Gniewu u którego podstaw jest często odrzucenie przez społeczeństwo. Mówię to ze stanowiska przegrywa, więc trochę mi latwiej, bo ja tego doswiadczylem. Ponizanie, wyśmiewanie, ublizanie, traktowanie przedmiotowo, brak uwagi ze strony rowiesnikow i starszych, wreszcie ataki fizyczne. Czy jestem ex przegrywem? Nie, to zostanie ze mną do końca życia.

      I dalej

      Jako że żadne z was raczej nie jest zainteresowane poświęceniem swojej uwagi i czasu, to mogę tylko zasugerować by nie przeszkadzać, atakując te osoby.

      Przegrywom nie da się pomóc, to ludzie o zamkniętych umysłach.

      Ale czy to my ich atakujemy? Nie.

      Napisze to co napisałam do @L3gion

      "Kiedyś jednemu przegrywowi napisałam coś odnośnie gry bodajże chyba dotyczyło to GTA, bo sam coś pisał o tej grze w poście. Jego odpowiedź? "Wypierdalaj stąd kurwo jebana, nienawidzę was różowe za to że zniszczyliście mi życie!"

      Zgłosiłam, typ dostał bana

      Więc co napisał inny przegryw?

      "Dlaczego moderacja się na nas uwzięła i wygnali na banicję kolejnego dobrego Mirka, XYZ? Nie mamy spokoju nawet na wykopie" XD "

      Co to oznacza?
      A no to, że to PRZEGRYWY NAS ATAKUJĄ.

      Atakują normictwo, bo ci mają więcej siły by radzić sobie z problemami. Atakują bo wymyślili sobie że my mamy wszystko podane na tacy przez wygląd, brak chorób psychicznych czy dzięki bogatym rodzicom.

      Większość normictwa wychodzi z patologii, mają nerwice, kiepską pracę, masę problemów ale sobie radzą. Przegrywy ich nienawidzą bo są przekonani że normictwo nie ma żadnych problemów a życie mają usłane różami.

      To samo w stosunku do kobiet. Ubzdurali sobie że kobiety mają wszędzie i że wszystkim łatwiej. Że nie mają fobii społecznych, że mają masę spermiarzy, którzy obleśnymi komentarzami podbijają im ego. Że prace dostają za danie dupy pod stołem a dobre oceny za wypięty biust. Jakim cudem wiele dziewczyn dostawało 3 że sprawdzianów a faceci nieraz lepsze oceny? Dla nich taka sytuacja nie istnieje, jest tylko tak jak w to uwierzyli.

      Ja nie miałam nic do przegrywow i im współczułam. Niestety, sami swoim zachowaniem doprowadzili do tego, że ich atakuje i nimi gardzę.

      Pierwsi zaatakowali różowe. Wystarczyło pierdolić głupoty w stylu "facet który bierze za żonę nie dziewice nie zasługuje na szacunek" "każda kobieta to fałszywa p0lka". Wystarczy odpisać takim osobom że się mylą i jestem z marszu nazwana trollem, bezmózgim o ujemnym IQ, bo przecież to co przegryw złego na babę napisze to to jest święte, a jak ktoś się z nim nie zgadza to zasługuje na potępienie.

      Atakowanie normictwa i o wiele silniejsze atakowanie kobiet z powodu płci. Bo przegrywy doświadczały ataków w czasach gimnazjum liceum, więc ile wtedy mogli znać różowych? 30? I nagle się okazuje że wszystkie są takie same, nagle się okazuje że co z tego że ludzie ja wykopie to zupełnie inna grupa ludzi - on jest zraniony więc uważa że ma prawo szkalować innych?

      Że skoro doświadczył odrzucenia i wyśmiewania od 5 kobiet w życiu to znaczy że ma prawo obrażać wszystkie losowo spotkane na wykopie, nawet jeśli te były dla niego miłe i kulturalne i tylko z powodu płci żeńskiej oberwało im się oskarżeniami i wyzwiskami?

      Uważasz że takim osobom mamy jeszcze pomagać, wybaczać szkalowanie i dać sobie potulnie charchać na ryj bo "przegryw miał złe przeżycia, trzeba cierpliwości"? To nie jest niedorozwój, tylko często już dorosły człowiek który sam sobie że sobą nie radzi, od tego jest psychiatra, a ludzie którzy chcą mu dodać otuchy są przez niego odrzuceni i obrazani

      Skry nie będę bezczynnie stała i patrzyła jak mi jakiś przegryw pluje w twarz tylko dlatego że jestem kobietą a nic złego mu nie zrobiłam. Nie jestem potulną owieczką, oddaję za krzywdę dwa razy mocniej bo też swoje przeżyłam i chciałam poznać bratnią duszę z którą się zrozumiem a wychodzi na to że nawet przegrywy mnie nienawidzą za sam fakt posiadania waginy (a co gorsza dla nich kobieta to nie człowiek tylko zlew na spermę, więc tym bardziej nie będą mili dla zwierzęcia, które nie powinno mówić i pisać tylko żreć z miski siedząc w klatce i dawać dupy sfrustrowanemu prawikowi.)

      Nie jestem i nie będę potulna, jak mi ktoś pluje w twarz to ja jemu pluję dwa razy mocniej. Stąd przynajmniej moje ataki na przegrywow bo sobie zwyczajnie zasłużyli.

      A jakby tak któryś mi wybiegł na ulicę i nożem pociął twarz to mam według ciebie mu wybaczyć, współczuć i pomóc bo pewnie skrzywdzony przez złe kobiety, nie panował nad sobą, trzeba się zlitować? Nie! Będę liczyć na to że policja odstrzeli temu debilowi ten tępy łeb. **_

    •  

      @BloodyMassacre26: podałaś przykłady dwóch przegrywów, z których żaden nie był mną. Odpowiadasz na zarzuty, których nie wypowiedziałem i dalej wnioskujesz z dupy. Tak się z wami(if you know what i mean) rozmawia.

      Poczekam, może ktoś z #chcepogadac mi odpisze i spadam stąd. Zobaczymy co się wydarzy.

      Zastanów się czy jesteś taka na jaką się kreujesz, szukanie winy wszędzie dookoła rozleniwia bo świata nie zmienisz, siebie tak. Ja główną winę swojego przegrywu upatruję w sobie, chęć zmiany była dla mnie motorem napędowym, który coś tam mi dał.
      Cieszę się że potrafisz przyznać się do toksyny, która w dużej mierze cię wypełnia, teraz należałoby się jej pozbyć:

      sami swoim zachowaniem doprowadzili do tego, że ich atakuje i nimi gardzę.

      Życzę powodzenia w życiu, naprawdę polecam zastosować się do rady z punktu 4. Sam też się do tego przymierzam.

    •  

      @BloodyMassacre26: Przegryw oferuje ciszę i nieśmieszne suchary, jąkanie się i ogromne kompleksy które sprawiają że jak powiem "zimno dziś" to uzna że tak naprawdę się nudzę i chce do domu wiec się obrazi że uważam go za nudnego. Ha ha ha uwielbiam takie wywody. Gościu ci dobrze napisał, masz strasznie dużo nienawiści w sobie, negatywnych emocji związanych z traumatycznymi przejściami i odrzuceniem. W mojej ocenie niczym się nie różnisz od przegrywów których krytykujesz, jesteś taka sama jak oni tylko w wersji kobiecej. Toczysz jakąś bezsensowną wojenkę z frustratami sama będąc frustratką. Chcesz zbawiać świat? Zacznij od siebie!

    •  

      @DzikiOrangutan:

      Nie potrzebowałam nic takiego, to przegrywy mnie pierwsi zaatakowali.

      @HaranaVala:

      Czemu mnie atakujesz i wołasz do swoich gówno postów?

    •  

      @BloodyMassacre26: dobre pytanie, sam je sobie zadaję. Jak bardzo nie mam godności żeby przejmować się takimi głupotami...
      Nie przejmuj się, już nie będę. Ten post to było zwieńczenie tego, co mi w jakiś sposób przeszkadza w tobie i tobie podobnych. Jeśli nadal nic nie dotrze to nie mam po co się odzywać.

    •  

      @BloodyMassacre26: Tak poza tym to posługujesz się takimi samymi stereotypami jak przegrywy. Masz bardzo infantylne, czarno-białe postrzeganie rzeczywistości, jak oni. Mam kolegę który w młodości się jąkał i miał z tego powodu ogromne kompleksy, można powiedzieć że był przegrywem. Gość topił smutki w alkoholu jak typowy przegryw, leczył się też na depresję, na randkach bardzo się spinał ze względu na jąkanie, wiele kobiet go przez to odrzucało. Ale nieustannie próbował i w końcu spotkał taką która nie kierowała się sterotypami, nie odrzuciła go na wstępie, tylko dała mu szansę. Kolega skończył politechnikę, pracuje w dużej firmie jako inżynier, zarabia duże pieniądze, ma piękną żonę, dzieci oraz własny dom i jest 100% Chadem lvl 30+ Więc jak sama widzisz, świat nie jest czarno biały, przegryw może zmienić się w Chada i na odrwót Chad w przegrywa, życie potrafi zaskakiwać. Czasami warto dać drugiemu człowiekowi szansę a nie kierować się jakimiś sterotypami.