•  

    Kalejdoskop #5
    Newsletter taki sam jak żaden :-)

    Ostatni przed świętami, ale nie ostatni w tym roku. W tym numerze newslettera Kalejdoskop znajdziesz kilka wątków dotyczących w mniejszym lub większym stopniu psychologii, jednak nie zabrakło także innych tematów obejmujących szeroko rozumiane funkcjonowanie człowieka w zdrowiu i wyższej jakości życia. Miłego przeglądania! :)

    1. Badania wskazują, że posiadanie obojga zdrowych rodziców jest wyjątkowo ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka - brak dobrego kontaktu z rodzicem wpływa negatywnie na wiele aspektów życia dzieci, w tym na ich zdrowie psychiczne czy życie seksualne. "Według niektórych naukowców dziecko szczególnie reaguje na nastawienie rodzica, którego postrzega jako posiadającego więcej władzy."
    - Brak ojca fatalny dla dzieci. Cierpią nawet komórki (Artykuł, PL)
    http://www.sprawnypo40.pl/brak-ojca/
    #psychologia #dziecko #biologia

    2. Czy można pić alkohol trenując na siłowni? Można. Można nawet pić denaturat albo przestać chodzić. Pytaniem bardziej właściwym jest: jaka dawka nie spowoduje negatywnych skutków ubocznych? Nie ma konkretnej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ zależy to od wielu czynników. Jednakże niewielka ilość alkoholu, np. 2-3 piwa tygodniowo najprawdopodobniej nie spowoduje żadnego zauważalnie negatywnego efektu:
    - ALKOHOL VS SIŁOWNIA feat. dr Damian Parol (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=DHdzCRjYdwM
    #alkohol #silownia #odzywianie

    3. Czym są emocje? Ludzką naturą, bez której stajemy się bezdusznymi robotami? Niekoniecznie. Ciekawe spojrzenie na emocje w kontekście biologiczno-ewolucyjnym i ich znaczenie w dzisiejszym świecie - człowiek “pozbywając się” emocji wcale nie musi zachowywać się jak robot. Emocje nie są bowiem tożsame chociażby z inteligencją emocjonalną czy empatią. Są raczej biologicznie uwarunkowaną “reakcją”, która często w dzisiejszym świecie nie tylko nie przydaje się, ale może być nawet szkodliwa i nieodpowiednia do warunków otoczenia.
    - Są jak wyrostek robaczkowy - niepotrzebne a nawet szkodliwe? Prowokacyjnie o emocjach (Artykuł, PL)
    https://www.focus.pl/artykul/sa-jak-wyrostek-robaczkowy-niepotrzebne-a-nawet-szkodliwe-prowokacyjnie-o-emocjach
    #emocje #psychologia #czlowiek

    4. Mówi się, że “pierwsze 40 lat dzieciństwa są najtrudniejsze w życiu chłopców”. Jednak w realnym świecie dość szybko Nasze zachowanie jest weryfikowane przez proste czynności i zasady, którymi się kierujemy. Przestać robić te rzeczy po dwudziestce (przynajmniej, jeśli masz wysoko postawioną poprzeczkę):
    1. Wiek nie jest wymówką (przestań się nim zasłaniać)
    2. Przestań zwalać wszystko na swoich rodziców
    3. Przestań jeść śmietnik
    4. Skończ z imprezowaniem
    5. Przestań wydawać na rzeczy, na które Cię nie stać
    6. Oducz się natychmiastowej gratyfikacji
    7. Przestań uczyć się od osób mizernych
    8. Przestań zadawać się z toksycznymi ludźmi
    9. Przestań komunikować się jak uwsteczniony neandertal
    10. Przestań żyć bez zasad
    - Przestać robić te rzeczy po dwudziestce (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=Ngfz761wRzE
    #produktywnosc #doskonalenie #rozwoj

    5. Zanim uświadomimy sobie, co chcemy zrobić, w przedczołowych płatach mózgu muszą powstać plany. Analizując aktywność tych obszarów, można w prostych przypadkach przewidzieć, jaką decyzję podejmie człowiek, na parę sekund wcześniej, zanim on sam uświadomi sobie, co chce zrobić. Mózg podejmuje wiele decyzji, tworzy reprezentację „ja” pozwalającą lepiej wyodrębnić organizm od środowiska i przypisuje wszelkie działania “ja” jako czynnikowi sprawczemu. Wynikiem jest iluzja wolnej woli.
    - Badania nad mózgiem. Charakter, znaczenie i perspektywy rozwoju - prof. Włodzisław Duch (Wykład, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=0p6GQelVhOs
    #mozg #kognitywistyka #nauka

    6. Pieniądze są ważne i mają znaczenie w życiu- czy tego chcemy czy nie. Osoby biedne, balansujące na krawędzi utrzymania muszą poświęcać bardzo wiele czasu na "walkę z potrzebami", co może przełożyć się na pogorszenie innych aspektów życia, np. nauki i dbania o siebie. Jest to nadmierna, nieproporcjonalna koncentracja na jednym czynniku, która odbiera znaczną ilość czasu.
    - Czy bieda degraduje mózg? (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=4cM2yonpRaY
    #pieniadze #jakosczycia #finanse

    7. Stawianie sobie celów jest podstawą sprawnego działania, jednak ślepe podążanie za celami, które być może już się przedawniły, może okazać się strzałem w stopę. W życiu ważny jest umiar i zdrowy rozsądek zamiast ślepego podążania za wcześniej ustalonym celem. Jeśli zauważysz w trakcie realizacji jakiegoś zadania czy projektu, że coś jest źle, zadaj sobie pytanie: “czy z tym co wiesz teraz, z tym kim jesteś teraz i z warunkami i trendami, które widzisz, ponownie wyznaczył(a)byś sobie ten sam cel?”
    - Kiedy Twoje własne cele Ci szkodzą? (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=YfooDAfM1OY
    #cele #motywacja #produktywnosc

    8. Nawyki to czynności, co do których nie są potrzebne świadome decyzje - zaczynają się one bowiem w podświadomości. Większość osób nawykowo myje ręce po skorzystaniu z toalety, tzn. nie zastanawia się, tylko po prostu to robi. Niewątpliwą zaletą nawyków jest to, że nie wymagają wykorzystywania siły woli. Nie potrzebujesz do nich determinacji i motywacji. Natomiast ich wadą jest to, że nawyki mogą być także złe i powoli, ale skutecznie prowadzić Cię do wyniszczenia. Książka pokazuje opisowo, obrazowo i na przykładach jak działają nawyki. Nie ma jednej, łatwej, uniwersalnej metody na zmianę nawyku - jest praca nad nawykami. I jest to praca warta wysiłku.
    - Siła nawyku. Dlaczego robimy to, co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie - Charles Duhigg (Książka, PL)
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/171834/sila-nawyku-dlaczego-robimy-to-co-robimy-i-jak-mozna-to-zmienic-w-zyciu-i-biznesie
    #nawyk #rozwoj #jakosczycia

    9. Lista akademickich baz do wyszukiwania treści naukowych. Płatne i darmowe, z przeróżnych dziedzin i dyscyplin
    - List of academic databases and search engines (Strona, ENG)
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_academic_databases_and_search_engines
    #nauka #wiedza #bazydanych

    10. Warto jest brać zimne prysznice. Ich działanie obejmuje potwierdzone naukowo korzyści, do których należą m.in.: stymulacja układu odpornościowego, rozluźnienie ułatwiające zmaganie się ze stresem, czy poprawa funkcjonowania niektórych hormonów. Zimne prysznice hartują do trudnych warunków pogodowych i umysłowych, orzeźwiają (szczególnie rano) i poprawiają samopoczucie. Mówi się także (co mogę osobiście potwierdzić - SC.), że zimny prysznic przed snem poprawia zasypianie i jakość snu. Jak więc zacząć? Przede wszystkim od dobrego rozgrzania się - najlepiej ćwiczeniami, następnie gorącym prysznicem. Z początku po dobrym rozgrzaniu się zacznij polewać zimną wodą (maksymalnie zimną, nie “chłodną”) tylko dłonie i stopy. Po kilku dniach zacznij polewać także łydki i przedramiona, po kolejnych kilku dniach całe ramiona i uda. Następnie dodaj do tego polewanie zimną wodą głowy. Jeśli po kilku dniach nie będzie sprawiało to problemu, prawdopodobnie będziesz w stanie oblewać zimną wodą całe ciało. Pamiętaj, że z czasem uczucie zimna będzie coraz mniejsze - organizm zacznie się do zimnej wody przyzwyczajać. Pamiętaj także, że zimny prysznic nie oznacza od razu wchodzenia pod zimną wodę. Najpierw spokojnie umyj się w wodzie ciepłej, a na koniec wejdź pod zimną wodę.
    - Lifehack / wskazówka
    #lifehack #zimnyprysznic #zdrowie

    Co najbardziej Cię zaciekawiło? Podziel się informacją w komentarzu lub w wiadomości prywatnej. A tymczasem życzę wesołych świąt! :-)

    Przekręcenie kalejdoskopu zajmie mi chwilę. Kolejny numer newslettera przeczytasz już za 2 tygodnie. Pamiętaj, aby zaprosić swoich znajomych do zapisania się na stronie: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop - dziękuję!

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    “Niby to samo, ale za każdym razem coś innego”

    ------

    Link do poprzedniego:#4
    W skrócie: newsletter/agregator - streszczenia artykułów/filmów/audio, polecenia stron internetowych, podcastów, kanałów YT i innych, aplikacje, ciekawostki, life-hacki.
    Tutaj można obserwować: #kalejdoskop
    Tutaj można się zapisać: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop/
    Czasami mogą się powtórzyć treści z wykopu.

    Lista do zapisu/wołania do każdego numeru: https://mirkolisty.pvu.pl/list/puk2mJB20KvXXEnS

    źródło: i0.wp.com

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    I co robić? Mam straszny #tradzik i z tego powodu łapie mnie #depresja
    Czuje się jak kupa gówna.... Kwas migdałowy nie pomaga, skinoren nie, nawilżanie nie, oczyszczanie nie.
    Lekarze #dermatologia to jakaś kpina.
    Jak nie popełnić samobójstwa wyglądając jak potwór?
    Kurwa pomocy
    #zdrowie #uroda #falszywyniebieskipasek pokaż całość

    odpowiedzi (124)

  • avatar

    Oddział Leczenia Nerwic – Day 10

    Kolejny raport i kolejne moje szalone perypetie w wariatkowie. Rano klasycznie śniadanko, gimnastyka, toaletka. Nic nadzwyczajnego, poza tym że zacząłem się z rudą widać buziakiem w policzek. Aż się poczułem jak normik z liceum, który wita się z koleżanką. Miło jest w końcu też się z kimkolwiek regularnie witać kto nie jest moją starą lub kolegą z roboty.

    Po porannej rutynie nadszedł czas na przygotowanie się na zajęcia. Dzisiaj miałem swoją prezentację na pogadankę o zawodzie, więc nie szczędziłem czasu na przygotowania, mimo wczorajszego wkurwienia. Jeszcze zdążyłem zrobić krótką listę zakupów dla oddziałowej, która co kilka dni pozwala nam dawać jej kasę i nam kupuje potrzebne rzeczy z lokalnej Biedry. A mi się akurat woda Żywiec Zdrój skończyła i landrynki miętowe, więc skorzystałem z okazejszyn do uzupełnienia zapasów.

    Przechodzimy prędziutko do zajęć o zawodzie. Prócz mnie prezentację miała też koleżanka rudej 3/10 oraz czarna z kolczykiem w nosie (alternatywka). Ja miałem lekki komfort psychiczny bo prezentowałem na końcu.

    Ogólnie to zajęcia bardzo fajne. Na Sali nie ma lekarzy, zaś pytania zadaje jedna z osób z samorządu pacjentów. W tym przypadku tą osobą okazała się być szara myszka. Prezentacja wygląda następująco – osoba z samorządu zadaje pytania na temat twojego ulubionego zawodu, a ty na nie odpowiadasz. Pytania mogą też zadawać zgromadzeni na Sali pacjenci, poprzez ogłoszenie takiej chęci uniesieniem ręki do góry. Jeśli czujesz się mocno pewnie to możesz nawet zrezygnować z pytań od prowadzącego i nawijać o swoim zawodzie samemu. Ja chciałem to zrobić, żeby pokazać sobie że potrafię się przełamać i występować przed szerokim gronem ludzi. Mocno się stresowałem i nawet w ostatniej chwili chciałem jednak wziąć prezentację z pytaniami, ale było już za późno.

    Współlokatorka rudej wybrała sobie zawód malarza do prezentacji, bo nie wiedziała co wybrać iż nie ma pomysłu na siebie. Pisałem wam o tym w którymś z raportów. No i ta jej prezentacja była drętwa, ledwie coś tam wydukała. Ale to przecież nie chodzi o to, żeby to wyszło jak profesjonalny wykład, tylko żeby przełamać stres związany z występowaniem przed jakąś grupą ludzi. Dlatego nie przywiązywałem do jakości występu większej wagi, może tylko tyle żeby zaimponować rudej.

    Alternatywka poradziła sobie lepiej, gadając o robieniu paznokci. Wiecie, hybrydy i te sprawy, moja stara ma na tym punkcie fioła więc coś tam o tym całym pedicure/manicure słyszałem. Ogólnie nuda, ale napięcie podtrzymywał we mnie moment kiedy to ja wyjdę przed szereg i zrobię własne „show”.

    W końcu nadszedł mój moment. Szara mycha przywołała mnie na środek Sali. Stremowany i lekko znerwicowany wyszedłem, trzęsąc się lekko. Zerknąłem jeszcze na kartkę z planem mojego wystąpienia i po wzięciu głębokiego oddechu zacząłem mówić. Wiedziałem, że początek jest najgorszy, a później już będę nawijał na luzie...

    Nie myliłem się. Ledwie wydukałem zdanie, które brzmiało – „Moim marzeniem od czasów gimnazjalnych było zostać dziennikarzem”, a już audytorium parsknęło śmiechem, gdyż podwoiłem zgłoskę „-ka” w słowie „dziennikarzem”. Zalałem się cały na czerwono i chciałem zapaść się pod ziemię. Po chwili jednak się uśmiechnąłem i zacisnąłem zęby, przypominając sobie w myślach przemowę motywacyjną Jaglaka. Lekko skonsternowany przypomniałem sobie dalszy plan prezentacji i zacząłem mówić dalej. Już poszło jak z grzywki. Po krótkim wprowadzeniu w zawód dziennikarza przeszedłem zwinnie do rodzajów artykułów jakimi się zajmuje, cech dziennikarza i jego powinności, jakimi się powinien odznaczać. Były lekkie śmieszki, gdy przy mówieniu o „prawdziwości w świecie internetu, który serwuje nam mnóstwo fejk newsów” wspomniałem o TV PiS i ich propagandzie. Na koniec przedstawiłem moją topkę dziennikarzy z różnych dziedzin (sport, gry kąkuterowe, publicystyka) oraz odpowiedziałem na kilka pytań od reszty pacjentów. Nawet ruda mi zadała pytanie, czy istnieje coś takiego jak dziennikarz zajmujący się światem zwierząt i naturą. Odparłem twierdząco, ponieważ istnieje przecież kilka stacji telewizyjnych z programami przyrodniczymi oraz chyba nawet czasopisma (aczkolwiek nie wiem czy w Polszy). Przecież Krystyna Czubówna i jej rola komentatorki programów o zwierzakach to też poniekąd działka stricte dziennikarska.
    Po prezentacji trochę porozmawiałem z rudą. Pochwaliła mnie za rzeczową pogadankę. Już wcześniej jej pokazałem moje artykuły w internecie i powiedziała, że mimo iż to nie jej klimaty to bardzo fachowo piszę. Niestety dziś żywieniówka miała sesje terapeutyczne + znowu te idiotyczne warsztaty, więc dłużej z nią nie pobyłem.

    Po obiedzie i krótkim wypoczynku, udałem się na salę gimnastyczną by porzucać trochę do kosza przed warsztatami poznawczymi. Spotkałem tam alternatywkę, która odbijała piłkę do siatkówki o ścianę. Sama do mnie zagadała odnośnie mojej prezentacji, pochwaliła mnie. Powiedziała, że jej brat pracuje w Głosie Pomorza jako reporter. Ostatnio z nim rozmawiała i ten odparł jej, że ciągle ma zapierdol bo musi dużo jeździć i tańczyć jak mu rednacz zagra. No i ogólnie to jak będę chciał to da mi do niego numer, jeśli chciałbym kiedyś z nim zagadać o kulisach pracy dziennikarskiej w gazecie. Ja natomiast postanowiłem wykorzystać nadażającą się okazję i spytałem ją o pobyt na oddziale. Siedzi tu już miesiąc, choruje na zaburzenia dysfunkcyjno-kompulsywne. Objawiają się one tuż po jedzeniu, bardzo często wymiotuje. Powiedziała mi, że musi się wykurować do marca bo będzie świadkiem na ślubie siory. Ogółem spoko dziewczyna, łatkę alternatywki dałem jej na wyrost.

    Warsztaty poznawcze tym razem odbyły się bez udziału pacjentów z żywieniówki, którzy mieli w tym czasie terapię grupową we własnym gronie. I bardzo dobrze, prowadzący jak widać odrobił zadanie domowe. W zamkniętym gronie 13 osób zaczęliśmy rozmawiać. Każdy z nas opisywał lęki i wątpliwości, jakie odczuwamy tuż przed próbą zagadania do drugiej osoby. Następnie lekarz powtórzył scenariusz z wczoraj, choć w trochę zmienionym stylu. Poprosił mnie na środek Sali, dał mi do ręki jakąś randomową książkę i kazał chwilę poczytać. Po kilku sekundach zagadał do mnie i wywiązała się konwersacja nt. Książki którą obecnie czytam. Luźno sobie rozmawialiśmy, prawie jak kolega z kolegą. Po rozmowie lekarz zapytał się mnie jakie uczucia miałem w trakcie konwersacji z nim. Powiedziałem szczerze, że najpierw odczułem zaskoczenie i zawstydzenie, następnie konsternację, a później już nic nie czułem bo byłem skupiony na gadce z nim.

    Podziękował mi i kazał usiąść, po czym zaprosił koleżankę rudej 3/10 oraz nieszczęsnego kolegę z Aspergerem. Pomyślałem „ah shit, here we go again...”. I zaiste lekarz kazał powtórzyć scenę żenady z wczoraj. Dał dziewczynie tel do ręki i kazał usiąść na podstawionym krześle. Po kilku sekundach nakazał Aspergerowi do niej zagadać. Już widziałem po wyrazie twarzy chłopaka że jest niepocieszony, ale o dziwo tym razem calkiem płynnie zagaił, wypowiadając: „Cześć, co słychać?” już bez zaczerwienienia na mordzie. Wywiązał się normalny dialog dwojga ludzi. Po wszystkim lekarz zapytał się ziomka z Aspergerem jak się czuł tym razem. A ten wyjebał puncha, którego się nie spodziewałem – powiedział tak:
    „No ogólnie mniej się wstydziłem i byłem pewniejszy, ale to przez to że ja się zawstydzam przed ŁADNYMI dziewczynami”
    Na Sali zapanowała grobowa cisza. „Coś ty idioto odjebał” pomyślałem. Już czułem smród zbliżającej się imby. A tu zaskoczenie – laska 3/10 nie zareagowała w ogóle. A już myślałem że się przykro jej zrobi czy coś...

    No nic, zajęcia przebiegły tym razem bez incydentów. Lekarz nas instruował, że najlepszym sposobem walki z lękami jest terapia szokowa, czyli stawienie czoła strachom, a nie wieczne ich unikanie. Jeśli nawet zrobimy z siebie przy tym debila i idiotę, to mamy materiał do wyciągnięcia wniosków. Przy tym zacytował klasyka – „Tylko ten co nic nie robi nie popełnia błędów”. No i podczas tych 2 godzin odgrywaliśmy różne scenki, każdy opowiadał jaki ma lęk/trudność podczas interakcji z drugim człowiekiem i lekarz ustawiał odpowiednie warunki. Na koniec powiedział, żebyśmy wyciągnęli naukę z tych warsztatów, abyśmy mogli przełamać nasze lęki poprzez rozmowę z innymi ludźmi z oddziału.

    Po intensywnych zajęciach pograłem trochę na konsoli i poleżałem żeby odpocząć. Później przyszła do mnie ruda, krótko porozmawialiśmy. Wyznała, że po tych naszych warsztatach jej koleżanka beczała w poduszkę z godzinę. Temat konwersacji zszedł na krytykę doktorka oraz ziomka z aspergerem. Ja stanąłem w obronie lekarza, który wyciągnął wnioski z wczoraj, ale zgodziłem się z tym że asperger nie musiał tak się wypowiadać o koleżance, która ma naprawdę zaawansowaną nerwicę lękową i depresję, więc każde, nawet najsubtelniejsze słowo krytyki ją boli.

    No i co miruny, jutro mam muzykoterapię i psychorysunek a także psychoterapię z młódką. Ponadto idziemy do Zamku Królewskiego na wycieczkę, ciekawe czy coś się zmieniło od ostatniej mojej wizyty tam. Więcej nic się godnego odnotowania nie działo, tylko tyle że zagrałem trzy partie szachów z aspergerem i wygrałem z nich dwie. Szara myszka co jest w samorządzie go nieźle pocisnęła i kazała przeprosić urażoną przez niego koleżankę. No i chłopina podpadł, tak między nami sobie rozmawialiśmy to mi wyznał, że mysza mu się podoba. Ugiął się więc i przeprosił zapłakaną współlokatorkę rudej. No i tyle. Do jutra.

    #naoddzialenerwic #depresja #przegryw #zdrowie #psychika #fobiaspoleczna #nerwicalekowa #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    odpowiedzi (26)

  • avatar

    Dziękuję Pan menadżer za super baner. Humor gdy go widzę zawsze gitówa
    #radom #januszebiznesu #heheszki #radom

    odpowiedzi (9)