•  

    /wrzucam jeszcze raz z cenzurą ;) /

    Gdy jebło po raz pierwszy nie było jeszcze niczego. Było tylko nic, nigdzie i nigdy i w tej chwili wszystko się stało. Nikt nie wie jak, dlaczego i po co, czy to przez przypadkową fluktacje kwantową w nicości, czy może przez nadrzędne prawo rzeczywistości które mówi, że raczej musi istnieć coś niż nic, lub jak naiwni i słabo wykształceni ludzie zwykli sądzić , iż stało się to przez kaprys srogiego dziadka z brodą, który zrobił nas po to by patrzeć jak powoli gnijemy w tym łez padole by ostatecznie wziąć nas do siebie pod warunkiem, że spiszemy się jako grzeczna białkowa kupka gów*a.
    W każdym razie jebło, błysło i narodziła się energia czas i przestrzeń. Wszechświat rozszerzał się i stygł, z energii wykrystalizowały się pierwsze cząsteczki elementarne, utworzyły się atomy, a one z kolei zaczęły się łączyć w wieksze struktury. Gdzieś daleko jebło kolejny raz gdy skupisko tych atomów wodoru napędzane przez grawitacje, pod wielkim ciśnieniem odpaliło pierwszą gwiazdkę.
    Później zabłysły inne gwiazdki ,aż cały wszecświat rozjarzył się mrowiem tych punktów jak pierna choinka.
    Gwiazdy paląc się przez miliardy lat z wodoru tworzyły kolejne, cięższe pierwiastki by u schyłku życia jebnąnąć niczym zdmuchnięty mlecz i wyrzucić z siebie kolejne pozycje tablicy mendelejewa.
    Te pozycje trafiły na orbity nowych gwiazd i skupiły się w różne planety.
    W wielkim skrócie tak powstała nasza planeta, lecz jest to tylko pierwsza część historii prowadzącej do tej ze wszech miar cudownej dupy , która swoim obrazem rozpaliła do czerwoności wszystkie moje synapsy w mózgu by te świeciły jak mrowie gwiazd wszechświata, a ciśnienie powstałe w jądrach dorównywało temu które prowadzi do fuzii wodoru w hel.
    Mamy więc wszechświat i Ziemie, wszystko to fajnie kręci się i gotuje , ale jest takie jakieś.... nijakie, nieożywione, głupie i przewidywalne.
    Tu zaczyna sie druga część historii ponieważ coś, nie wiadomo co , jebło... jakieś nieznane zjawisko prawdopodobnie wbudowane w prawa przyrody sprawiło, że głupie nieświadome atomy połączone w skomplikowane struktury i wiązania w przebłysku ubocznego procesu emergencji i szczypty przypadku stworzyły samoorganizujące się związki przetwarzajace energię o niskiej entropii w energię o wyższej entropii - w skrócie życie.
    Od tej właśnie chwili głupie nieświadome i martwe atomy zapragnęły kurczowo trzymać się tej tajemniczej iskry życia, zaczęły się więc replikować na różne sposoby by tląca się iskierka życia nie została ugaszona. Najważniejszym narzędziem do utrzymania się przy życiu w groźnym i zmieniającym się środowisku stała się ewolucja.
    Mechanizmy replikacji poszły w różnych kierunkach , a jednym z najpiękniejszych jest nasze ssacze jeb*nie.
    Od tej chwili głównym imperatywem atomów budujących twe ciało jest zlokalizowanie innej najlepiej wykształconej grupki atomów budujących dupe samicy i wstrzyknięcie w nią twoich białek które połączą się z jej białkami by ku chwale ewolucji nadmuchać ją przedłużeniem twojego życia, które przedłużane i popychane jest od pierwszej chwili powstania.
    Atomy stały się jednak kapryśne, nie chcą przedłużać magii życia w byle suchej zmizerowanej sraczunii i łączyć się z jej niskiej jakości DNA, które to nie potrafiło zbudować nawet porządnego doopska.
    Ale toooo....taka doopa drogi kolego swoim majestatem, blaskiem i tworzonym w głowie zapachem jest jak blask słońca na tle świecy. Uderza w każdy neuron i zmysł twojego ciała by wypie
    olić szampański korek imperatywu biologicznego i zmusić twoje obdarzone świadomością atomy do podjęcia wszelkich prób wprowadzenia w nią swojego materiału. Od tej chwili wszystko inne schodzi na bok by jedyny liczący się w tym momencie cel został zrealizowany ... byś ty mógł jebnąć w niej całym sobą jak u zarania dziejów jebnął wszechświat, by w tej jednej ulotnej chwili ekstazy , w twej głowie narodził się na nowo cały wszechświat i zabłysły gwiazdy...
    #dupeczkizprzypadku #slodkijezu #fizyka

    źródło: 1576681880456.jpg