•  

    Okazuje się, że ludzie nie są jednakowi. Jesteśmy hybrydami, człowiek w Afryce jest inny, człowiek w Europie jest inny, człowiek w Azji jest inny. Co ciekawe, człowiek w Hiszpanii, może się znacząco różnić genetycznie od człowieka w Norwegii.

    Według współczesnej poprawności politycznej, człowiek afrykański, azjatycki i europejski nie różnią się. Jesteśmy jedną rasą, z różnymi cechami fenotypowymi (wyglądu). Ciekawe jest jednak to, że człowiek azjatycki i europejski posiadają w swoim DNA 2-4% genów neandertalczyka (według większości badań) i nawet do 20% (nieliczne badania). Człowiek afrykański nie posiada tych genów. Jakie więc są różnice Europejczyków i Azjatów między Afrykanami?
    -lepsze przetwarzanie tłuszczów, możemy funkcjonować na diecie ketogenicznej, Afrykańczycy też, ale dużo słabiej
    -większa zapadalność na cukrzycę
    -większa zapadalność na choroby neurodegeneracyjne
    -inna gospodarka lipidowa (tłuszczowa), wpływa na funkcjonowanie mózgu, nie wiemy w jaki sposób (jeszcze)
    -jasna karnacja, przystosowanie do zimnego środowiska
    -lepszy układ odpornościowy

    "Ustalenia Amerykanów podważyły teorię "wyjścia z Afryki". Według niej cały nasz materiał genetyczny powinien pochodzić od jednego wspólnego przodka żyjącego dość niedawno. Na dodatek okazało się, że nie tylko w haplotypie związanym z genem PDHA1 są kawałki DNA, starszego niż gatunek Homo sapiens. – Wciąż znajdujemy nowe fragmenty takiego materiału genetycznego w różnych miejscach ludzkiego genomu. Trudno wyjaśnić, skąd tam się wzięły – mówi Sarah Tishkoff, genetyk z University of Maryland.

    Pojawiła się zatem nowa koncepcja. Być może wędrujący przez tereny Europy czy Azji Homo sapiens krzyżował się z innymi przedstawicielami rodzaju Homo i w ten sposób to prastare DNA trafiło do naszego materiału genetycznego? Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, jesteśmy hybrydami powstałymi na skutek wymieszania się wielu gatunków. Są już zresztą pierwsze tego dowody.

    Amerykański genetyk Bruce Lahn z University of Chicago twierdzi, że zidentyfikował kawałek DNA, który przejęliśmy od neandertalczyków. W trakcie badań uczony skupił się na genie odpowiedzialnym za produkcję mikrocefaliny, białka odpowiedzialnego rozwój mózgu. Mutacje tego genu powodują chorobę zwaną mikrocefalią, charakteryzującą się poważnym niedorozwojem mózgu. Lahn odkrył, że jeden z wariantów tego genu pojawił się w naszym DNA prawie 40 tysięcy lat temu. Oczywiście mógł pojawić się na skutek mutacji. Jednak badania haplotypów wykazały, iż mutacja musiałaby zajść przynajmniej milion lat temu. Co to oznacza? Nowa wersja genu odpowiedzialnego za powstawanie microcefaliny wyewoluowała w gatunku, który dał początek neandertalczykom, a ci niespełna 40 tysięcy lat temu przekazali go nam.

    Co ciekawe, z punktu widzenia ewolucji posiadanie tej konkretnej odmiany genu było tak korzystne, że bardzo szybko rozprzestrzeniła się wśród przedstawicieli gatunku Homo sapiens. Dziś ma go aż 70 procent ludzi. Co dał naszym przodkom, a tym samym także nam? – Sprawniej działający mózg – twierdzi Lahn. Nowa wersja genu odpowiadała za efektywniejsze wykorzystanie naszego potencjału intelektualnego.

    Lahn nie jest jedynym badaczem, który zajmuje się szukaniem dowodów na krzyżowanie się Homo sapiens z innymi gatunkami rodzaju Homo. Takich uczonych jest coraz więcej. Michael Hammer z University of Arizona znalazł na przykład kawałek DNA – pseudogen RRM2P4 – który występuje u ludzi w dwóch podstawowych wersjach. Utworzyły się one aż dwa miliony lat temu, co dowodzi, że Homo sapiens musiał go przejąć od potomków Homo erectusa, który właśnie dwa miliony lat temu wywędrował z Afryki.

    "Ortodoksyjnie pojmowane teorie: multiregionalna oraz "wyjścia z Afryki" są już dziś intelektualnie passe. Teraz obowiązuje model "wyjścia z Afryki" uzupełniony tezą o mieszaniu się gatunków z rodzaju Homo. Kwestią otwartą pozostaje, jak często, kiedy i gdzie miało to miejsce" – mówi Eric Trinkaus, antropolog z Washington University.

    Małgorzata Minta: Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów współczesnej antropologii jest możliwość krzyżowania się Homo sapiens i neandertalczyków. Jako argument "za" przytacza się dowody z wykopalisk, np. szczątki chłopca z Lagar Velho, które noszą cechy obydwu tych gatunków. Jako argument "przeciw" podaje się brak neandertalskich genów w DNA ludzi i vice versa. Jaki dowód mógłby rozstrzygnąć ten problem?

    Ewa Ziętkiewicz: Jeśli chodzi o szczątki chłopca, to faktycznie, opinie na ten temat są podzielone. Niektórzy twierdzą, że nietypowe cechy tych szczątków wynikają z tego, iż należały one do osoby młodej, nie w pełni ukształtowanej, być może chorej itp. Nawet jeżeli założymy, że była to osoba o w pełni rozwiniętych cechach zarówno ludzkich, jak i neandertalskich, to szkielet nie stanowi dowodu, że tego rodzaju hybryda mogła mieć potomstwo. O krzyżowaniu się gatunków możemy mówić dopiero wtedy, kiedy potomstwo przedstawicieli dwóch gatunków jest płodne i może mieć dzieci. Za przykład można tu dać muła, czyli krzyżówkę konia z osłem – muły są powszechnie spotykane, ale one same nie mogą mieć potomstwa. Choć jest możliwe, że dochodziło do krzyżowania się Homo sapiens i neandertalczyka, nie wiemy, czy ich dzieci miały dzieci. Musielibyśmy znaleźć szczątki całej rodziny hybryd, gdzie zarówno rodzice, jak i dzieci nosiłyby cechy obydwu gatunków. Jak dotąd odkopujemy co najwyżej pojedynczych mieszańców.
    Niektórzy naukowcy twierdzą na podstawie badań genetycznych, że nie mogliśmy się z neandertalczykami krzyżować. Czy wyniki analiz DNA są faktycznie jednoznaczne? Nie do końca. Mimo iż udało nam się zsekwencjonować genom człowieka oraz sporą część materiału genetycznego neandertalczyka, nadal wiemy zbyt mało, by powiedzieć coś na pewno. Przyjmujemy, że ludzie i neandertalczycy nie mieszali się ze sobą na dużą skalę. Jeśli takie przypadki występowały, były pojedyncze i nie pozostawiły wyraźnego śladu w naszym DNA.

    Czy jest możliwe, że te ślady istnieją, ale my nie potrafimy ich zobaczyć?

    Oczywiście. Nawet jeśli założyć, że potomstwo neandertalczyków i Homo sapiens było płodne, to wkład neandertalczyków w pulę genową współczesnej populacji ludzkiej jest bardzo mały, a przez to – niezwykle trudny do wychwycenia. Badania utrudnia fakt, że nawet bez krzyżowania genomy człowieka i neandertalczyka są bardzo podobne.

    Jakiego rodzaju dowody pozwoliłyby nam jednoznacznie rozstrzygnąć, czy Homo sapiens wyparł, czy wchłonął inne gatunki?

    Na pewno ważne jest, żeby nie interpretować wyników badań genetycznych w oderwaniu od danych paleoantropologicznych. I podobnie nie można opierać się tylko na wynikach paleoantropologicznych, nie patrząc na to, co wynika z analizy materiału genetycznego. Czy możliwe będzie uzyskanie konkretnego dowodu na korzyść wchłaniania czy wypierania? Na pewno nie będzie to dowód pojedynczy. Tak samo jak dowodem nie może być pojedynczy szkielet, tak samo nie będzie to jeden gen. To raczej kwestia zgromadzenia dużej liczby drobnych danych, ale danych, które dotyczą całego materiału genetycznego.

    A jakie jest pani osobiste zdanie – wchłonęliśmy czy wyparliśmy?
    Homo sapiens jest gatunkiem, którego historię ewolucyjną charakteryzuje silna ekspansja – geograficzna i demograficzna. Napotykając inne grupy praludzkie, mogliśmy coś od nich przejąć lub wchłonąć, ale nie w taki sposób, żeby to nas jakoś diametralnie zmieniło. Dopuszczam możliwość, że dochodziło do krzyżowania, że inne gatunki Homo (a w każdym razie neandertalczyk) wzbogaciły nas swymi genami, ale była to niewielka smużka, smaczek ewolucji. Prawdopodobnie więc wyparliśmy, wchłaniając. Określenie tego, jak dużo ze zasymilowanego materiału genetycznego posiadamy, wymaga wielu dalszych badań.

    Czy zwolennicy teorii multiregionalnej i zwolennicy niedawnego wyjścia z Afryki dojdą kiedyś do porozumienia?

    Obecnie teorie te bardzo się do siebie zbliżyły. Teoria multiregionalna akceptuje największy udział populacji afrykańskiej w ewolucji człowieka, a teoria niedawnego wspólnego początku (oparta głównie na danych genetycznych) zakłada możliwość istnienia domieszek z puli genów grup żyjących w Azji czy Europie. Osiągnięcie konsensusu wymagałoby zapewne od badaczy uzgodnienia dat pewnych wydarzeń migracyjnych. W każdym razie oczywiste jest, że żaden z poprzednio lansowanych czystych modeli nie odzwierciedla skomplikowanej historii ewolucji naszego gatunku."

    #ciekawostki #biologia #nauka

    źródło: poltimes.pl

    •  

      Jesteśmy hybrydami, człowiek w Afryce jest inny, człowiek w Europie jest inny, człowiek w Azji jest inny

      @jvmaxxjv: Hybrydami xD To sie odmiana nazywa zią. Słoń w afryce jest inny, słoń w indiach jest inny xD

    •  

      @Niewiemja: myślę, że ludzie są obecnie zbyt wystraszeni by o tym mówić, po przebojach w XX wieku ;)
      nie oznacza to, że np. Afrykańczycy są gorsi, mają inne cechy, jak muskulatura, przystosowanie do gorącego klimatu, wytrzymałość. Azjaci mają z kolei jeszcze inne cechy, np. przystosowanie do pustynnych wiatrów.

      Zresztą, artykuł nie traktuje tylko o różnicach fenotypowych, ale odkrywane są głębsze różnice, jak funkcjonowanie mózgu. Myślę, że minie jeszcze kilka stuleci zanim dobrze to poznamy.

    •  

      @jvmaxxjv: kiedyś oglądałam dokument, gdzie padła hipoteza, że mutacja odpowiadająca za mowę została nam przekazana przez neandertalczykow. Fascynujące to wszystko jest, ciekawe do jakich wniosków doprowadzi nas nauka

    •  

      @Niewiemja: zresztą nieważne, czy się mieszaliśmy z innymi po drodze przez Europę i Azję, czy też rozwijaliśmy się w różnych regionach. Gospodarka lipidowa potrafi zmienić funkcjonowanie mózgu. Różne warunki zewnętrzne i ewolucja mogła znacząco zmienić różne grupy ludzi.
      np. biały człowiek, statystycznie, nigdy nie pokona czarnego w sportach siłowych, szybkościowych

      @nefili: to akurat niezbyt, bo Afrykańczycy mówią, a genów neandertalczyka nie posiadają w swojej puli

      Ja jestem za tym, że wszyscy jesteśmy homo sapiens sapiens, ale ewolucja nas tak zmieniła, że mamy inne możliwości intelektualne, siłę, szybkość i wytrzymałość.

      +: nefili
    •  

      @jvmaxxjv: Różnic między Afrykanami a Europejczykami i Afrykanami a Azjatami jest bardzo wiele, ale ja znalazłem taką ciekawostkę, otóż czarnoskórzy ludzie mają wyższy poziom testosteronu i przez to np. chorują dwa razy częściej na raka prostaty.

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455741

      Istnieje wiele publikacji, które ukazują, że wzrost poziomu testosteronu wpływa na spadek IQ, problemy w nauce i wzrost agresji, a z takimi problemami zmierzają się niektórzy młodzi czarnoskórzy w USA.

    •  

      myślę, że ludzie są obecnie zbyt wystraszeni by o tym mówić, po przebojach w XX wieku

      @jvmaxxjv: Wtedy mówili o rasie, teraz mówimy o odmianach. Nie ma w tym nic złego

    •  

      @Twoj_ulubiony_profil: i na to mogły mieć wpływ warunki naturalne
      Afryka - super warunki, reprodukcja
      Europa - średnie warunki, zimno - rozmażanie spada na drugi plan
      Azja - Syberia, ciulowe warunki - rozmażanie nie jest priorytetem

      Ciekaw jestem, jaka jest długość życia między grupami ludzi.
      Nie ma żadnej strefy, gdzie żyją długowieczni Afrykanie. Europa to południe, Azja - więcej takich stref.
      Na pewno też wielkość męskiego przyrodzenia i szerokość bioder u kobiet.

    •  

      @jvmaxxjv: Oczywiście, że mogły, a nawet miały. W Afryce nie istnieje zjawisko zimy, więc nie mieli tam naturalnego przymusu do magazynowania i konserwowania żywności, szukania schronienia, organizowania ciepła, przymusowego zabijania silniejszych stworzeń dla mięsa i futra, organizowania narzędzi do polowania itd. Zima jest naturalnym filtrem, który z nas usuwał jednostki gorzej przystosowane, w tym te mniej inteligentne, bo takie nie przetrwały zimy, przez co jesteśmy teraz jacy jesteśmy. A w Afryce przez ten czas życie się toczyło jak w szklarni albo w inkubatorze, cieplutko, jedzenie rośnie dookoła, woda jest, niewiele trzeba robić.

      Długość życia może być trochę zafałszowana w statystykach. To tak jak u nas za średniowiecza, średnio żyło się tam 30 lat, ale nie dlatego, że ludzie umierali w wieku 30 lat, tylko dlatego, że jeden dożył 90, a dwóch umarło zaraz po narodzinach, przed ukończeniem pierwszego roku życia, więc (90 + 0 + 0) / 3 = 30. Aktualnie afrykanie też mnożą się intensywnie, ale i sporo noworodków im umiera, więc średnio mogą żyć krócej.

      A jaka jest rzeczywista różnica w długości życia pod względem genetycznym? Nie wiem, czy ktokolwiek wie.

    •  

      @Twoj_ulubiony_profil: może być pod względem genetycznym
      gdy są zajebiste warunki, natura stawia reprodukcję ponad długość życia
      gdy warunki są chujowe, jest całkowicie na odwrót

      +: nefili
    •  

      @Twoj_ulubiony_profil: Nie przeceniajmy warunków naturalnych jeśli chodzi o rozwój intelektualny. Na samym południowym skrawku Patagonii żyli kiedyś Onowie, w klimacie subarktycznym. Gdy odkryli ich pierwsi podróżnicy (Drake?), żyli na etapie epoki kamienia łupanego. Patrząc historycznie, najszybciej zaawansowane cywilizacje tworzyły się w klimacie podzwrotnikowym z okresami suchymi i wilgotnymi.

    •  

      @jvmaxxjv: jako ciekawostkę podam że według najnowszych odkryć najstarszy ZNANY homo sapiens pochodzi z Europy(krety) nie Afryki.

    •  

      @KubaGrom: raczej w dolinach wielkich rzek. Klimat był drugorzędną sprawą (Egipt)

Gorące dyskusje ostatnie 12h