•  

    Tak wymyślono chrześcijaństwo (2003) – Leo Zen
    Ciekawa wyważona opinia z LC - autor Gracjan

    „Jedynie odczytanie zapisów Ewangelii między wierszami i pod światło umożliwia wydobycie na jaw wszelkich sprzeczności i dostrzeżenie możliwej prawdy historycznej” (str. 71).

    Treścią książki są dociekania o prawdziwej naturze zajść sprzed dwóch tysięcy lat, tj. żywocie i śmierci Joszue Ben Josefa, który przeszedł do historii jako Iesus Christus – Syn Boży, oraz tego co zrobił z tym św. Paweł (Szaul ha-Tarsi, Szaweł z Tarsu), a później jego następcy, klecąc atrakcyjne New Age tamtych czasów, które szybko podbiło serca i umysły maluczkich, a także tych którzy wiedzieli jak użyć nowego kultu do realizacji swoich celów.**

    W notce biograficznej na lewym skrzydełku pada, że Leo Zen przez czterdzieści lat był nauczycielem i wykładowcą – odbija się to na konstrukcji tekstu, który ma charakter prelekcji, wykładu, i ma bardzo edukacyjną rolę w sensie praktycznym, tj. nie jest to literatura o solidnie przemyślanej konstrukcji, nastawiona na zachwycenie czytelnika formą, a jedynie sposób na konkretne, zapadające w pamięć przekazanie określonej wiedzy (liczne powtórzenia, podkreślenia, przypomnienia****) – niemniej jest to język poprawny i przyjemny w odbiorze.

    Tłumaczenie wypadło dobrze, ale w samym tekście znajdziemy sporo drobnych błędów redaktorskich, drobiazgów które umknęły korekcie (błędne końcówki, luki po opuszczonych słowach, literówki)*****. Nie przeszkadza to w lekturze, ale można było się bardziej przyłożyć. (Tłumaczka to według informacji wydawcy Beata Badyńska, Google podpowiada że to Beata Badyńska-Lipowczan, tłumacz przysięgły z języka francuskiego i włoskiego, książkę oddano do rąk czytelników w 2019).

    Leo Zen nie tyle skłania do zadania sobie paru pytań, co raczej wykłada pewną wizję wprost, w gotowych kształcie, z niemałym (i niekiedy zaskakującym) przekonaniem o słuszności swoich dociekań. Niektóre wątki przedstawia z taką pewnością, jak gdyby nie były to spekulacje oparte na nie do końca jasno zarysowanych przesłankach, a treści odczytane z jakichś wiarygodnych źródeł. Niestety da się odczuć że nierzadko naciąga fakty na potrzeby swoich tez, a co gorsza, robi czasem przy tym błędy. Bywa że zdania autora mają zapalczywy charakter, podszyte są gniewem i w swej krytyce mogą wydawać się nieco przesadzone. Kąsa wtedy jak rozjuszony jamnik, kierując emocjami, a uzasadnienia merytoryczne stają się wówczas tylko pretekstem do wyrażenia niepochlebnych opinii. Lepiej wypada kiedy uderza seriami, niczym sprawny bokser, który nie daje przecinkowi chwili wytchnienia, kładzie na deski, a kiedy wstanie, konsekwentnie posyła na nie z powrotem. Włoch nie kryje swoich poglądów, i dobrze, ale wypadłby z nimi lepiej gdyby częściej uciekał się do ironii, ze świadomością że ludzi inteligentnych bardziej uwodzi humor i ciekawe, niestandardowe spojrzenie, intrygujące ujęcie, niż powiedzenie wprost że X albo Y jest matołem. Ogólny zamysł autora jest właściwy, wiarygodny i sensowny, i nie odstaje od tego co mówią uczciwe inni badacze Biblii, nawet ci związani niekiedy z KK czy kościołami protestanckimi – jednak w detalach bywa zbyt śmiały, co odrealnia jego dociekania (a co jest punktowane w polskich przypisach******).

    Dla osoby niewierzącej będzie to zapewne ciekawa lektura, kolejna próba odszukania ziarnka prawny w legendzie towarzyszącej nam od dwóch tysiącleci, doszukania się faktów rozmytych pod natłokiem przeinaczeń (czynionych z rozmysłem i nie).

    Dla osoby wierzącej płytko („wierzącej-niepraktykującej”) – będzie to solidny bodziec do porzucenia krępującego fałszu który zniekształca postrzeganie samego siebie i innych.

    Zadeklarowany katolik-papista raczej tego nie przeczyta. A jak przeczyta, to wyprze ze świadomości, zignoruje, albo wyszydzi. A najpewniej nie zrozumie.

    * L’invenzione del cristianesimo – pierwsze skojarzenie polskiego ucha: inwencja, innowacja chrześcijaństwa/innowacja-chrześcijaństwo; Google Translator proponuje kaleczący uszy „Wynalazek chrześcijaństwa”. Raczej nie w znaczeniu innowacyjnej idei wyrosłej w ramach myśli chrześcijańskiej, ale wykreowania, wydumania tego zestawu norm i obyczajów – zatem polski tytuł jest jak najbardziej na miejscu.
    ** Joszue syn Józefa – Jehoszua/Joszue/Jozue/Jeszua/Iesus, później Christos (mesjasz). Warto zaznaczyć że imię Jezus było i jest zwyczajnym imieniem, bardzo popularnym w Izraelu i żydowskiej diasporze, na Półwyspie Iberyjskim i w całej Ameryce Łacińskiej. Oznacza Jahwe jest zbawieniem – jest więc konstrukcyjnie podobne do naszego Bogumiła, Czesława itd. Nie ma w nim nic oryginalnego. Zatem jest to dobre imię dla proroka, którego Bóg sobie szczególnie umiłował, kogoś naznaczonego szczególną łaską spośród ogółu, ale nie dla Syna Bożego, któremu wypadałoby mieć jakieś wyjątkowe miano. Na końcu książki autor twierdzi że legendę o Jezusie zainspirował żywot Jana z Gamli.
    *** W pierwszym stuleciu naszej ery na Ziemi żyło ogółem jakieś 250 000 000 (250 milionów) ludzi, dziś to 7000 000 000 (7 miliardów). A zatem wtedy znacznie mniejszych procent populacji musiał zachłysnąć się wiara w Chrystusa aby było to uważane za zjawisko masowe. Warto też zauważyć że kultyści którzy mają dzieci, od razu, hurtem, „produkują” nowych wyznawców. Jeśli ktoś zastanawia się nad sukcesem tej religii, nie powinien pomijać tych faktów.
    **** Autor dosyć często wraca do już przedłożonych informacji, ale w natłoku zagadnień można uznać to za plus, zwłaszcza jeśli potraktujemy książkę jako tekst użytkowy. Jeżeli książkę Leo Zena czytamy bardziej rekreacyjnie, chcemy poobcować z kulturą wysoką, która uwiedzie nas stylem, metaforą, zaskoczy narracyjnie i będzie stymulować do dalszego zgłębiania podobnych tworów, możemy poczuć się zawiedzeni.

    Jest to typowe dla książek wydawanych w małych oficynach.Błędy i uwagi: str. 19 – lub co? przypis się urywa; str. 22 – błąd w składzie tekstu; str. 24 – 6 linijka od końca, przyimek „w” do skasowania; str. 26 – mirze (mirrze); str. 29 – który (które); str. 38 – stylu (styl); str. 45 – że banita?; str. 62 – po „w 70 roku” nie ma kropki (a to koniec zadania); str. 72 – wsparcie ze strony kogo? (to nie pada); str. 84 – w 4 linijce „zjedzono” PRZED; str. 89 – Pomacaniec (pomazaniec); str. 93 – pogrzeby (pogrzebu); str. 99 – potwierdzone (potwierdzonych); str. 102 – „poprzez zjedzenie jej ciała” – do usunięcia, oczywistość dublująca to co zakomunikowano kilka wyrazów wcześniej w tym samym zdaniu; str. 111 – podżeganie (podżegani); str. 116 – a co z koncepcją Szeolu?; str. 117; str. 127 – przez (wobec); str. 130 – powstałych (powstających); str. 132 – nie kościoła włoskiego a italskiego – Włochy to nazwa która pojawił się dopiero w średniowieczu, podobnie jak sami Włosi (a mająca korzenie w prasłowiańskim określaniu ludności rzymskiej, ogółu ludów romańskich); Italia jako zbiorcze określenie ziem Półwyspu Apenińskiego jest nierozerwalnie związana ze starożytnością, tak samo jak Germania, którą potem zastąpił termin Niemcy; str. 171 – a nie 21? W dniu przesilenia zimowego (co było zbieżne z kilkudniowymi saturnaliami), a potem wraz reformą kalendarza, uległo przesunięciu?; str. 173 – zwykle mówi się o chrześcijańskim motłochu, klimat tamtych czasów dobrze oddaje film „Agora” (2009) – miejscami film rozmija się z prawdą, ale ogólnie jest tam pokazane to co w pewnym momencie zaczęło się dziać w basenie Morza Śródziemnego, a o czym współcześni chrześcijanie woleliby nie pamiętać; str. 176 – sposób (sporów); str. 182 – jak (jako); str. 198 – chcieli (chciał) + zjedzone NIE w tym zdaniu; str. 199 – „gwałt setek kobiet” (gwałty na setkach kobiet?); str. 200 – waldensi raz pisani z małej, raz z dużej litery (powinno być oczywiście z małej); str. 212 – syndrom Downa (syndrome w wersji angielskiej, w polskiej zespół); str. 216 – kiepsko wypadające powtórzenie odnośnie ampułek z mlekiem matki, fakt że za drugim razem są „aż” trzy nie brzmi wcale zaskakująco, mimo że z kontekstu wynika że tak miało brzmieć; str. 248 – w ostatnim zdaniu brakuje czasownika MA; str. 249 – w 14 linijce brakuje przecinka; str. 280 – brak kropki przed słowem „Senat”; str. 283 – Inie?; str. 288 – rokuratora (prokuratora); str. 297 – w zdaniu drugiego akapitu zjedzono słowo INNE + uznane (uznano); str. 306 – w przypisie nie uzupełniono numeru strony (z tej książki!).

    Polskie wydanie, obok bardzo przydatnych przypisów, posiada także kilka słów wstępnych od tłumaczki, wydawcy i posłowie autorki przypisów.

    „Słowo od tłumaczki” wypada troszkę słabo, nie zapowiada dobrego przekładu, na szczęście tak nie jest.

    „Słowo od wydawcy” – napisane jest natomiast bardzo zgrabnie. Bezsprzecznie zachęca do lektury – jednak kiedy pada tam, że „Książkę, pomimo jej popularnonaukowego charakteru, czyta się lekko” (str.9) – można się zdziwić, bo przecież właśnie po to pisze się książki popularnonaukowe (a nie stricte naukowe: opracowania branżowe, specjalistyczne, akademickie) aby były przystępne i ciekawe dla ogółu.

    Posłowie od WK – która jest religioznawcą – jest zbędne i w zasadzie niczego nie wnosi (w przeciwieństwie do jej przypisów).

    ****** Przypisy kontestujące treści przedkładane w publikacji: str. 32 – czy aby na pewno oni mieli taką wiedzę, tak szeroki ogląd na te kwestię i przyszyły wymiar tego co tworzą, czy byli aż tak wyrachowani?; str. 61 – ale w listach apostolskich już pojawia się zachęta do celibatu, że nie ma sensu pakować się w małżeństwo bo koniec świata i tak już jest bliski, że może warto się przemęczyć „w czystości” (oczywiście rzekome słowa Jezua i jego wyznawców z Imperium Romanum to dwa różne stanowiska); str. 62 – tutaj autor stawia pewną tezę, ale zaraz potem ją prostuje, i słusznie – pacyfista Gandhi czy Lenon jednak zostali zamordowani; to co Autor pisze nt. Łazarza na str. 59-60 i utrzymuje na kolejnych, wydaje się solidną nadinterpretacją; przypis 62 (str.91) – ale jeśli wziąć pod uwagę że o tym wszystkim (w tym o domniemanych współuczestniczkach) opowiedziała Maria Magdalena – wtedy teza autora ma sens; przypis 63 – słuszne uwagi, autor po raz kolejny mocno się zagalopował; przypis 65 – !!!; str. 168, przypis 145 – świetny przykład tego jak autor przeinacza to co zapisano źródłach; str. 175 – autor mówi o katolikach, w przypisie zaś wyjaśnienie że tekst źródłowy odnosi się do jednej z sekt; str. 192, przypis 172 – kolejny sprostowujący przeinaczanie faktów; str. 286 – przypis 240! Brawo dla KW która zwróciła uwagę na te kwestie.

    Aby zrozumieć jak duże mamy zapotrzebowanie na tego typu książki, warto poczytać co piszą na temat zbiorczego wydania ST i NT użytkownicy naszego serwisu:

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4803408/pismo-swiete-starego-i-nowego-testamentu-biblia-tysiaclecia

    Pośród nielicznych trzeźwych wypowiedzi i zabawnych komentarzy, większość umieszczonych tam opinii stanowi smutne świadectwo intelektualnego rozkładu trawiącego nasze społeczeństwo, potwornej ignorancji i zwykłej głupoty. Ciężko powiedzieć co bardziej przykro czytać, egzaltowane pochwały pozbawione jakiejkolwiek argumentacji, czy też bzdurne wywody rozmijające się z prawdą?

    Jeśli ktoś naprawdę zapoznał się z całością, i jednocześnie twierdzi że zbiór starożytnych praw, mitów i legend oraz wielokrotnie przeredagowywane New Age autorstwa św. Pawła i ludzi skupionych wokół jego nauk reprezentuje jego osobistą, prywatną duchowość i stanowi zarazem jej opokę, to:

    a) nie umie czytać ze zrozumieniem
    b) jest niespełna rozumu
    c) nie przeczytał całości albo zna tylko fragmenty (które i tak powinny wzbudzić jego niepokój), ergo: jest nie tylko ignorantem, ale i kompromitującym się kłamczuchem

    Książka autora ukrywającego się pod pseudonimem Leo Zen powstała oczywiście z myślą o czytelnikach włoskich, ale Polacy, którzy podobnie jak Włosi deklarują się w miażdżącej większości jako katolicy jadą na tym samym wózku. Mimo iż autor odwołuje się do historii swojego kraju, z uwagi na fakt że i nas Rzym trzymał trochę za mordę, że i my zależeliśmy od kaprysów kolejnych papieży (aczkolwiek z racji odległości nieco mniej) – nie czujemy się podczas lektury jak osoby spoza grupy docelowej.

    Szereg myśli i faktów omawianych w książce można odnaleźć na Wikipedii, w hasłach poświęconych bohaterom Nowego Testamentu (i okołotematycznych) a także między innymi w takich książkach jak „Prawda i fikcja w Kodzie Leonarda da Vinci” czy „Tajemnice Nowego Testamentu” (oraz zapewne szeregu poważniejszych, specjalistycznych opracowań, na które potrzeba nieco więcej czasu). Obie w sposób bardzo przystępny, i jednocześnie mniej pochopny niż Lao Zen, wskazują że chrześcijaństwo ma nieco inne korzenie, naturę i charakter niż w wersji którą serwuje swoim wiernym Kościół. Jeśli ktoś zada sobie minimum trudu aby zapoznać się z tym o czym piszą autorzy wspomnianych tytułów, przestudiuje Stary i Nowy Testament oraz będzie dysponował jakąś minimalną wiedzą historyczną, choćby i nawet tą wyniesioną ze szkoły, wspomaganą doczytywaniem z leksykonu/encyklopedii, szybko dojdzie do wniosku że wiara w chrześcijańskiego boga burzy i ognia, jego syna, kochankę oraz całe zastępy świętych które zastąpiły tabuny pomniejszych bogów (niezależnie od tego czy to płytka, czy głęboka) wynika (w różnych proporcjach i kombinacjach): z niewiedzy, ignorancji, strachu, źle ukierunkowanych pragnień duchowych, nieumiejętności spojrzenia na świat takim jaki on jest (pogodzenia się z nim). A w najmniejszym nawet stopniu nie jest to tzw. „łaska wiary”

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4895804/tak-wymyslono-chrzescijanstwo
    #ksiazki #literatura #religia #chrzescijanstwo #ciekawostki #historia #przemyslenia #neuropa #kultura #ateizm

    źródło: s.lubimyczytac.pl

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Kolejny film z Wuhan. Jeden z mieszkańców nie chciał poddać się testowi na zarażenie wirusem więc sąsiedzi z obawy o własne zdrowie uniemożliwili mu wyjście z mieszkania
    #swiat #wuhan #wirus #chiny #epidemia #2019ncov

    odpowiedzi (21)

  • avatar

    Człowiek zapierdala po 13 godzin dziennie w pracy żeby wykarmić rodzinę i musi płacić 2 tysiące za mieszkanie, ledwo wiąże koniec z końcem i musi brać jeszcze nadgodziny żeby nie skończyć pod mostem, a jakiś dzieciak z wykopu zarabia 8 tysięcy złotych bo je słodycze i tutaj to wrzuca popełniając przy okazji mase błędów ortograficznych, bo to niby jest zabawne..Brak mi słów.

    Ludzie łączą studia z pracą oraz nauką, żeby kiedyś móc żyć jak człowiek, a Morawiecki i tak zajebie ci 30% wypłaty, najebie akcyz i innego gówna, a ty biedny polaczku pracuj byś mógł ledwo przeżyć kolejny miesiąc. Ludzie oddają ze swoich płac więcej niż zarabia patologia pobierająca 500+. W taki sposób nic się w tym kraju nie zmieni.

    Ale zaraz się zleca wielcy wykopowi bogacze i wszelkiej maści eksperci ze było pracować, dłużej, uczyć się i tak dalej - takie pierdolenie, żeby w tym kraju się dorobić trzeba mieć albo wielkie plecy, albo kraść i kombinować jak ten krętacz phaxi. A zwykły człowiek pracujący za średnią krajową, który chce uczciwie zarobić jest jebany z każdej strony. Kraj z gówna i kartonu.

    I wy jeszcze wykopy toczycie tą kule ulepioną z gówna i potem się dziwicie, że jest jak jest i nic się w tym kraju nie zmienia....

    #zarobki #zalesie #polska #praca #studia #podatki #ekonomia
    pokaż całość

    odpowiedzi (57)

  • avatar

    Wstep(na dole tl;dr)

    Hej. Poradnik ten ma za zadanie zwiekszyc wasze szanse przezycia w momecie kiedy SHTF (Shit Hits The Fan). Biore tutaj pod uwage tylko sytulacje zwiazana z wirusem 2019ncov i hipotetyczny scenariusz mutacjii tego wirusa gdzie w kraju o wysokiej kulturze higieny osobistej tworzy swoje ogniska. Innych scenariuszy (np zalamanie ekonomii, katastrofa naturalna, EMP itp) nie biore tutaj pod uwage. Wiec prosze was zebysci mi nie pisali ze nie wspominam o np survivalu w lesie i o przedmiotach potrzebnych do tego albo ze kazdy powinien miec dwie metody gromadzenia wody bo to inny scenariusz. Musisz wiedziec ze zakres tematu jest ogromny i zalezy od wielu czynnikow, czy jestescie w miescie czy na wsi, jak w miescie to czy w bloku, jak w bloku to na ktorym pietrze tak mozna bez konca. Jednak musze miec tu podejscie pragmatyczne i nie moge was zalac sciana tekstu czy tez oczekiwac ze pojedziecie odrazu po zapasy bo chociazby ze wzgledow logistycznych zapasow nie zrobicie a i pewnie dlugiego tekstu nie przeczytalibyscie.

    Postaram sie napisac wszystko w miare przyjaznej formie z lekka dawka humoru zeby wam sie przyjemniej czytalo. Na koncu napisze ogolne porade i tl;dr juz w powaznej formie. Dam tez przydatne linki.
    Poradnik jest spersonalizowany dla przecietnego mirka ktory nie chce miec juz i tak malego mieszkania zawalonego w zapasach jesli nie jest to absolutnie konieczne. Nie jest to idealna sytulacja ale realnie piszac 99% z was i tak pewnie by ruszyla po zakupy dopiero przy panice i polowa z was by zastala puste sklepy. Mam nadzieje ze po przeczytaniu tego tekstu zalapiecie sie na dzien-dwa przed panika i zrobicie dobre zapasy w razie potrzeby.

    No to zaczynamy hipotetyczny scenariusz.
    Dzien -18
    Mlody silny Chinczyk o imieniu Fak Mi po relaksujacej 18to godzinnej zmianie w fabryce azbestu poszedl na targ The Huanan Seafood Market. Kupil sobie nietoperza i zjadl go niedogotowanego. Zle sie poczul ale popil woda z krystalicznie czystej Jangcy i byla gitara.
    Mlody silny organizm walczy z wirusem. Fak Mi idzie do pracy, ma zmiane ze starszym mezczyzna o imieniu Fak Ju. Fak Ju razem z Fak Mi spedzili 18 godzin razem po czym poszli z reszta zmiany na harnasia.

    Dzien -3
    Wstajecie rano, sluchacie w radiu ze gdzies w Chinach jest jakas epidemia. Myslicie sobie ze jak co roku, pewnie pochleli albo cos. Przeciez napewno nie dotrze do Polski itp Pierwsze co musicie zrobic to przeczytac pare tekstow takich jak ten. Poswieccie troche czasu. Zainteresowac sie tematem. Ile czlowiek bez wody moze przezyc, ile bez jedzenia itp Nic wiecej. Nie poswiecajcie wiecej niz godzina-dwie na to. Wstawie przydatne linki pod spodem.
    Dzien -2(MY JESTESMY OBECNIE NA PODOBNYM ETAPIE)
    Epidemia zmienia sie w pandemie. Kraje o niskiej higienie juz sa na etapie S.H.T.F. Panstwa z ogniskami wirusa zanizaja liczbe zakazen i zgonow zeby nie tworzyc paniki. Wiedza ze panika moze zabic duzo wiecej osob niz pandemia. Zamykane sa miasta, srodki transportu, kontrole na lotniskach. Niestety epidemia dociera do Europy i USA. Indie i cala Afryka to kwestia czasu.
    Pare starszych i slabych osob spada z rowerka. Ale mlodzi i silni zero zgonow.
    W tym momecie jestesmy dwa kroki od paniki. Otwieracie szeroko oczy bo to naprawde juz czas zrobic liste najpotrzebniejszych rzeczy. Rozumiem ze nie jestescie w samych gaciach na dworze tylko macie jakis dach nad glowa.

    Jak tak to pierwsze o co musicie zadbac to dostep do wody. Tutaj zmartwie niektorych mirkow co kupili juz 20 butelek 5cio litrowek bo w przypadku wirusow wystarczy kranowe przegotowac. Wazne jest zeby woda sie gotowala przez przynajmniej minute, potem musi odstac pod przykryciem. Gotowanie zabije wszystkie wirusy i bakterie, dla panstwa priorytetem bedzie dostarczenie wam pradu/gazu/wody. Gotowanie nie oczysci wody z metali ciezkich, pestycydow i ogolnie chemii.
    Nastepnie jedzenie, sprawdzacie na poczatku ile jest przewidywany czas do testu szczepionki. W chwili obecnej to jest 16 tygodni xD. To jest okres minimum na ile powiniscie sie zaopatrzec. Jest to stosunkowo krotki okres zeby przejmowac sie przyjmowaniem wszystkich aminokwasow regularnie blonnika itp. Co wpisac na liste do kupienia i ile:
    Ja zawsze licze 15kg ryzu, makaronu albo kaszy 30 puszek miesa/ryby 15 puszek warzyw, 15 puszek owocow i litr oleju na jedna osobe na miesiac. Do tego na przyklad mleko w proszku i maslo orzechowe czy rodzynki zeby dobic do okolo 1200-1500kcal dla doroslego.
    Tutaj robicie liste z jedzeniem ale nie kupujecie bo stara sie na was wkurw! ze caly salon zawalicie w czochoszkach.

    W tym momecie tez jest to ostatni dzwonek zeby zakupic leki dla siebie albo dla rodziny. Na nadcisnienie albo cukrzyce itp. Pamietajcie zapas na 16 tyg minimum.
    Kupujecie dalej, multiwitaminy(kontrowersyjne wiem ale jednak), aspiryne, panadol itp
    Kupcie pare ksiazek o survivalu i preppersach
    Uzupelnic apteczke pierwszej pomocy
    Dalej wpisujecie na liste do kupienia: Baterie, mydlo* bielinka, swieczki*, zapalniczki*, papier toaletowy(ja uzywam blue roll bo ma wiecej zastosowan)*, pasta do zebow, karty, gry planszowe, heavy duty bags, tampony, podpaski. Gwiazdki to produkty o ktorych raczej nikt nie mysli a sa NIEZBEDNE!
    Antybiotyki sprawdzacie dostepnosc i wpisujecie na liste do kupienia. Tutaj sobie wygooglujcie alternatywy o ktorych nie chce pisac i nie zachecam ale prawda jest taka ze moga uratowac zycie podczas SHTF.
    Robicie dalej spersonalizowana liste: nie wiem, upewniacie ze macie koce, cieple kurtki buty w dobrym stanie, latarke, pojemniki na wode, pojemniki na benzyne (jak macie safe house)
    Bug out bag.
    Sprawdzacie dostepnosc tego co macie na liscie. Tankujecie samochod do pelna. Planujesz trase do sklepu, sprawdzasz godziny otwarcia.
    Dzien -1
    Umieraja mlode, silne osoby bedac pod opieka lekarzy. Zgony nastepuja w wielu miejscach w kraju. Szkoly sa zamykane.Tworza sie duze ogniska wirusa. Ograniczany transport.
    Wstajesz z samego rana, musisz byc pierwszy w sklepie. Bierzesz to co na liscie. Starej powiedz ze zachowales rachunek i w zaleznosci od rozwoju sytulacjii oddasz produkty albo zachowasz. Wkurw! sie ale powiedz ze tylko na pare dni salon zawalisz w zapasach.
    Tutaj MUSISZ byc w sytulacjii ze wszystko masz. Wirus sie rozprzestrzenia, nie mozesz juz ryzykowac wyjscia.
    Dzien 0 S.H.T.F.
    Panika, puste sklepy. Szpitale przepelnione, ludzie padaja na ulicach.
    Sasiad co sie z ciebie smial ze zapierda!asz z workiem 20kg czochoszkow teraz wali do dzwi glodny. Mozesz otworzyc mu i ryzykowac zakazenie Ciebie i calej rodziny albo nie . Sluchajcie radia i czytajcie komunikaty wydawane przez sztab kryzysowy.
    Dzien 1-112 S.H.T.F.
    Pandemia zbiera swoje zniwo. Trupy na ulicach. Wiekszosc zgonow jednak bedzie w domach i mieszkaniach. Jak poczujecie w mieszkaniu malo przyjemny zapach to upewnijcie sie ze macie szczelne dzwi wejsciowe. Pojawienie sie sredniowiecznych chorob. Pewnie beda organizowane dostawy jedzenia, ja bym tam nie chodzil bo beda tlumy a to raj dla wirusa.
    Dopiero tutaj tak naprawde masz czas na logistyke. Musicie wiedziec jak rozwiazac sprawe smieci, odpady biologiczne to siedlisko chorob. Nastepna wazna rzecz to plan ewakuacjii. Pamietaj ze w Bug out Bag musisz miec tylko rzeczy najpotrzebniejsze. Uzywasz BoB tylko jak musisz natychmiast opuscic dom.
    Siedzisz w domu/mieszkaniu. Nie afiszujesz sie. Patrzysz w nocy czy sasiedzi maja pozapalane swiatla w mieszkaniach. Jak tak to tez miejcie zapalone. Natomiast jak swiatel bedzie malo to nie afiszujcie sie za bardzo. Zasloncie okna i przy swieczkach siedzcie tak zeby nie bylo widac.
    Czytaj ksiazki o survivalu zajadajac czochoszki bo je kupiles przeciez prawda? Mowie o czochoszkach.
    Sluchacie komunikaty sztabu kryzysowego. I tak az do wynalezienia szczepionki.
    Teraz juz tak na powaznie:
    Ogolne rady o ktorych nie wspominalem a warto :

    W sytulacji SHTF ogolnie radzi sie gromadzic sie w grupy. Jednak w przypadku broni biologicznej jest to zdecydowanie odradzane. Jak jestescie w wiekszej grupie to nie przebywajcie w jednym pomnieszczeniu. Przemieszczajac sie zachowajcie dystans miedzy soba.
    Higiena to podstawa, mydlo ratuje zycie.
    Antybiotyki nie zabijaja wirusow
    Dbajcie o stopy zeby byly suche i o dlonie.
    Szkoly to raj dla romnozenia wirusa, dzieci nie dbaja tak o higiene jak dorosli.
    smartfony w sytulacji SHTF sa ok jak macie staly dostep do pradu, ale lepsze sa te ktore trzymaja baterie dluzej.
    Zaplanujcie droge ucieczki jak bedziecie musieli sie ewakuowac i miejsce do ktorego bedziecie sie ewakuwac.
    Koniecznie sledz najnowsze wiadomosci, musisz wiedziec jak najszybciej czy np w twoim miescie nie ma wirusa. Jak jest to traktuj to jak Dzien -1, dzien przed panika i pustymi sklepami.
    Pamietaj ze Bug out Bag to nie zapasy zywnosci i gacie na tygodnie tylko na okolo 3 dni. Pakujesz tam wode, jedzenie, apteczke pierwszej pomocy i NAJPOTRZEBNIEJSZE rzeczy. W teori waga BoB wynosi 10% ale jak czujesz sie na silach i musisz to zapakuj TROCHE wiecej.
    Produkty zakupione mozecie wykorzystywac w rozny sposob, podpaski moga sluzyc np do oczyszczania ran albo na podpalke, worki na smieci na np kontener itp
    Przydatne linki nie koniecznie bezposrednio zwiazane z obecna sytulacja i nie wszystkie itemki pasuja do scenariusza z wirusem ale lepsze to niz nic:
    *****************************
    Produkty spozywcze:
    https://www.happypreppers.com/37-food-storage.html
    https://www.backdoorsurvival.com/20-items-to-kick-start-your-food-storage-plan/
    *****************************
    Gromadzenie i uzdatnianie wody:
    https://www.ukpreppersguide.co.uk/three-simple-yet-effective-rain-water-harvesting-methods/
    https://www.happypreppers.com/best-water-purifiers.html
    https://www.youtube.com/watch?v=aYYcg18RXLs
    ********************************
    Pierwsza pomoc, leki
    https://www.doomsdayprep.com/exhaustive-list-survival-medical-supplies/
    https://theprovidentprepper.org/prepper-home-pharmacy-the-best-medications-to-stockpile/
    https://www.ukpreppersguide.co.uk/safety-first-aid-for-preppers/
    **********************************
    Przygotowania do SHTF
    https://thepreppingguide.com/emergency-plan/
    https://mdcreekmore.com/prepper-shtf-supplies-checklist/

    Dobra wiem ze 90% z was i tak nie przeczytala tego co wyzej w calosci i jestescie tutaj po tl;DR

    too long; didn't read

    Wprzypadku broni biologicznej mozna bezpiecznie pic przegotowana wode z kranu. NALEZY taka wode gotowac przez przynajmniej minute i zostawic do ochlodzenia. Przy ataku chemicznym woda nawet po ugotowaniu nie nadaje sie do spozycia. Zakladam ze prad/woda/gas bedzie dostepna bo to bedzie absolutny priorytet sztabu kryzysowego zaraz po ograniczeniu rozprzestrzeniania sie wirusa.
    Na dzien dzisiejszy raczej nie kupowal bym zapasow. Czerwona lampka ma sie wam zapalic jak mlode, zdrowe osoby zaczna umierac w szpitalach w krajach o wysokiej higienie osobistej i medycynie na wysokim poziomie. Zrobcie liste i zaplanujcie ewentualny wypad do sklepu. Zaplanujcie trase, dzien przed zatankujcie samochod do pelna. Jak juz bedziecie w sklepie to musicie wiedziec ile kilo i puszek czego brac a nie w sklepie sie zastanawiac. Zakupy najpozniej robicie dzien przed panika. Jak jest moment kiedy januszowanie jest wybaczane to wlasnie w tym przypadku. Mozecie zrobic zakupy, zachowac rachunek i jak pandemia sie uspokoi to produkty zwrocic. Produkty spozywcze na ktore musicie zwrocic uwage to w zaleznosci czy macie alergie na cos:
    Makarony, Ryze**, Kasze, Platki Owsiane itp
    Puszki z miesem**, rybami, owocami, warzywami itp
    Mleko w proszku, Jaja w proszku, Olej/Oliwa**, Rodzynki itp
    Srodki czyszczace i do higieny osobistej:
    Bielinka*
    Mydlo**, Pasta do zebow, Papier toaletowy*, Podpaski, Tampony itp
    Pierwsza pomoc, suplementy i leki:
    Antybiotyki* (w ostatecznosci alternatywy), Paracetamol, Aspiryna* itp
    Witaminy
    Leki na wasze choroby**(nadcisnienie, cukrzyca itp)
    Spirytus*
    Inne wazne:
    Baterie, Latarka, Radio, wytrzymale Worki na smieci, Swieczki*, Zapalniczki*, Karty do Gry, telefon itp
    Bug out Bag*
    Jedna gwiazdka bardzo wazne, dwie gwiazdki bez tego lub alternatywy nie przezyjecie dlugiego okresu.
    Podstawowe zalozenia przy scenariuszu agresywnej mutacji wirusa:
    Produkty jakie kupicie musza wam wystarczyc na przewidywalny okres powstawania szczepionki. Obecnie jest to 16 tygodni. Jak was nie stac to tak naprawde kazdy tydzien zapasow jest wazny
    Zamykacie sie w mieszkaniu/domu, unikacie wychodzenia i moniturujecie komunikaty sztabu kryzysowego. (To akurat nie bedzie dla was ciezkie)
    Dbacie o higiene. Suche stopy, rece bez skaleczen.
    Miejcie gotowy Bug out Bag na wypadek naglego przymusu opuszczenia miejsca zamieszkania. Wczesniej opracujcie trase i potwierdzcie miejsce docelowe.
    Logistyka, rozwiazcie sprawy z odpadami
    Upewnijcie sie ze macie odpowiednie ciuchy i jedna kurtka przeciwdeszczowe na osobe. Wygodne buty
    NIE gromadzcie sie w grupy!

    I tyle z tych najwazniejszych. Przypominam ze scenariusz dotyczy pandemii gdzie szczepionka jest opracowywana. Nie piszcie prosze nic w stylu ze zapomnialem o namiocie, linkach, tasmie klejacej itp bo to na zupelnie inny scenariusz. Aha i nie kupujcie czochoszkow xD

    #wirus #swiat #nauka #chiny #epidemia #2019ncov #zdrowie #medycyna #preppers #survival
    pokaż całość

    odpowiedzi (102)