•  

    TLDR: to nie pieniądze powodują, że lekarze znikają z Polski, to warunki pracy, nastawienie polityków i społeczeństwa.

    Sporo się mówi o braku lekarzy, że tyle wyjechało, że pazerni na kasę i niech oddają za studia.
    A wiecie czemu lekarze wyjeżdżają? Wcale nie za pieniędzmi. Obecnie w medycynie są taki braki, że dostanie 100 zł za godzinę to żaden problem. Wyjeżdżają za warunkami pracy. Owszem, część przekłada się na pieniądze, mniej lub bardziej wprost, ale część to coś, czego bez zmian systemowych nigdy nie osiągniemy.

    Jestem anestezjologiem, w pracy zajmuję się pacjentami na intensywnej terapii, znieczulam do zabiegów, ustawiam leczenie bólu. Jak wygląda moja praca na emigracji a jak w Polsce?

    Polska: Skończyły się elektrody do EKG. Ktoś zapomniał zamówić. Chirurga to nic nie obchodzi, zabieg ma się odbyć. Kombinujemy jakieś dziwne patenty z kropkami żelu i klejeniem plastrem, potem elektrody udaje się pożyczyć z interny. Może starczy do kolejnego zamówienia. Na razie wszyscy pacjenci dostają monitoring z 3 zamiast z 5 (zalecanych) odprowadzeń.
    EU: Jest odpowiedzialna osoba, która jak tylko zbliżamy się do stanu "starczy na najbliższy miesiąc i nie dłużej" zamawia kolejny pakiet.

    Polska: W czasie znieczulenia popsuł mi się monitor. Czyli pacjent śpi, a ja nie wiem kompletnie nic, jakie ma ciśnienie, jak pracuje jego serce, ile ma tlenu we krwi, jak działają mięśnie itp itd. Koszmar. Szef poinformowany "eee tam, pani se da rade, kiedyś tak znieczulali i było OK". Dokończyłam zabieg ze stetoskopem na sercu, trzymając pacjenta za puls przez godzinę i zastanawiając się co dalej.
    EU: Jeden z monitorów pokazywał nam dziwne stężenia gazów w mieszance oddechowej. Aparat został momentalnie odpięty od pacjenta, przyłączono nowy, zapasowy, a tamten pojechał do serwisu.

    Polska: Pacjent po wyrostku, zlecam leki przeciwbólowe na pooperacyjnie, między innymi morfinę. Kilka godzin później znajduję pacjenta sino-zielonego z bólu. Nie dostał nic, bo pielęgniarka nie ma klucza do sejfu z narkotykami, a chirurg siedzi na izbie przyjęć od czasu operacji.
    EU: Pielęgniarka sama może zlecać większość leków, żeby dać dodatkowy narkotyk musi najpierw zadzwonić i spytać czy u tego pacjenta można. Sama pobierze z sejfu (są otwierane na odcisk palca i rejestrowane na konkretne osoby), sama wpisze w dokumenty.

    Polska: Leczenie przeciwbólowe wpisywałam na karcie znieczulenia, następnie na karcie zleceń oddziału, w formularzu oceny leczenia bólu i kwestionariuszu dla certyfikatu szpitala bez bólu. W każdym z nich wpisywałam około 3-4 leków, z dawkami, godzinami podań, obowiązkowym podpisem i pieczątką. Niewyraźne odbicie pieczątki skutkowała cofnięciem karty, nawet jeśli obok była identyczna, odbita dobrze. NFZ cofał taką dokumentację jako "nieczytelną" lub "niepełną" i wlepiał kary.
    EU: Dla każdego zabiegu istnieje schemat leczenia pooperacyjnego. Jeśli chcę coś zmienić, to wpisuję w jedna rubryczkę np "ketonal zamiast ibuprofenu" a oddział pooperacyjny sam dostosowuje dawki, bo od tego są.

    Polska: Sporo szpital iw ogóle nie ma oddziału czy nawet sali pooperacyjnej, albo ma jakieś atrapy. Moim faworytem była sala z 4 łóżkami i 2 monitorami. Zdarzyło się, że pacjent po lewej miał podłączone EKG a pacjent z prawej pulsoksymetr z jednego monitora.
    EU: na moim obecnym postopie mogę położyć pacjenta który właściwie wymaga intensywnej terapii. Mamy do tego i sprzęt i personel.

    Polska: Wszystkie obowiązkowe kursy robiłam w czasie "urlopów" - bez delegacji, bez zapewnienia noclegu, jedzenia, przejazdu. Konferencje i prywatne szkolenia (np USG w anestezji) musiałam opłacić sama. Nikt nie dzielił się tak zdobytą wiedzą, bo i po co. Książki? Jak se kupisz to masz.
    EU: Przysługuje mi wyjazd na minimum jedną międzynarodową konferencję rocznie, plus minimum jedno wybrane przeze mnie szkolenie. Mam obowiązek zrobić potem prezentację podsumowującą dla zespołu, żeby wszyscy byli na czasie. Książki i dostęp do baz naukowych zapewnia oddział.

    Polska: przemęczeni lekarze, z bezradności, zmęczenia, przeładowania pacjentami są dla siebie po prostu chamscy, każdy kto ma ciut więcej władzy prędzej czy później to wykorzysta. Każdy chce mieć mniej roboty i unika odpowiedzialności jeśli tylko może. Doprosić się chirurga na konsultację na OIT? Marzenie...
    EU: Standard to konsylia. Wszyscy czują się odpowiedzialni za pacjenta. Młody lekarz nie boi się powiedzieć co myśli, albo spytać. Osoba która podniosłaby głos miałaby prostą drogę an dywanik do szefa szpitala.

    Polska: Nadgodziny są albo magicznie pomijane w dokumentacji, albo rozliczane z kontraktu. Standard to praca ponad 50 godzin w tygodniu. Dorabianie w karetkach, SORach czy poradniach. Oczywiście kontrakt to własne ubezpieczenie, dużo większa odpowiedzialność choćby za niedziałający sprzęt (nawet szpitala!) i w razie jakiejś wtopy prokurator pytający "a czemu pan w ogóle podjął pracę w takim patologicznym syatemie?"... hmmm... bo innego nie ma?
    EU: Umowa o pracę. Max 48 godzin w tygodniu. Nadgodziny do wybrania w pieniądzach albo czasie wolnym. W tym roku z dyżurów miałam 2 dodatkowe miesiące wolnego.

    Polska: Przyszłą do nas partia igieł z firmy "Januszoigła". Wygrali przetarg. Wenflony (te do żył) miały złe klejenie i część rurek nie trzymała się obsadki. Pól biedy jak odpadło przed wkłuciem, gorzej jak po. No i większość nawet jak się trzymała, to ciekła, dużo leków szło w prześcieradła. Igły do znieczuleń podpajęczych miały wyraźne zadziory. Strach było to wbijać w pacjenta, pomijam, że było trudno, bo tępe. Szpital próbował podrasować przetarg (żeby dostać lepszy sprzęt), ale prawnicy uznali, że mogłoby to być podciągnięte pod ustawiania przetargu.
    Szczytem było jak przetarg na respirator wygrał jakiś januszex, który składał respiratory z chińskich podzespołów. Ciągle stały w serwisie, ale były nie do oddania, bo dział prawny szpitala nie znał się na swojej robocie.
    EU: Problem w ogóle nie istnieje. Ostatnio poprosiłam o kilka sztuk igieł z firmy XXX do testów i je dostałam bez gadania.

    Polska: pacjent któremu się wydaje, że krzykiem i biciem więcej osiągnie, najczęściej ma rację. Nikt nie chce się kopać z koniem.
    EU: Pacjent który podniesie głos najczęściej szybciutko wychodzi z ochroniarzem. Albo policją. W sumie mało kto w związku z tym podnosi głos.

    Polska: Na OIT nie ma ani miejsca ani czasu na pogadania z rodziną umierającego pacjenta. Stąd często niezrozumienie i oskarżenia.
    EU: mamy osobny pokój z automatem do kawy, kanapami, na minimum 8 osób. Do dyspozycji psycholog. Dla osób spoza miasta mamy miejsca hotelowe, żeby nie martwili się, że nie zdążą przyjechać jak ich bliski będzie umierał.

    Polska: pielęgniarki nic nie mogą, a część boi się pytać, żeby nie dostać po uszach za "wtrącanie się"
    EU: pielęgniarka to mój partner. Ma swoje pomysły i dwoje obserwacje. Minimum kilka razy pielęgniarka powstrzymała mnie przed błędną diagnozą czy leczeniem, bo była moją równoważną pomocą, anie nie bezmyślną parą rąk.

    Mogę tak długo. Ale najlepsze jest to, że w mojej specjalizacji zarabiam mniej niż koledzy w Polsce. I uważam, że moje pieniądze są dużo lepiej zarobione. Po prostu zarabiam inaczej. Mam spokój w pracy. Mogę być lekarzem. Jestem szanowana, o moją wiedzę i komfort się dba, bo wszyscy wiemy, że to dobre dla oddziału i pacjentów. Mam wątpliwość, to pytam. Nie boje się wpisać w dokument, że nie wiem. Mam czas dla pacjentów i ich rodzin. Po prostu robię to, co zawsze chciałam, bez całej tej toksycznej otoczki, której nie dało się pozbyć w Polsce.

    I dopóki to się nie zmieni, nie liczcie, że lekarze przestaną wyjeżdżać.

    #medycyna #lekarz #polska #niechjada #emigracja #sluzbazdrowia #zdrowie

    • poprzednie komentarze (118)

    •  

      @Reyqqp: tak, juz wyzej to przyznalam!

      pokaż spoiler Po czym jeszcze w tym samym poście znów to pojebalam. Przepraszam wszystkich użytkowników wykopu, ktorzy to przeczytali i królową Elżbietę za tę ponowną pomyłkę i wszystkie bledy ktorych dopuszcze sie w przyszlosci ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @Strahl: orientujesz się może czym się różni Doktorarbeit od Dissertation? To są synonimy? W linkach do forum które wkleiłes używane jest głównie to drugie słowo

    •  

      Dissertation

      @vertebrae_verae: Mądrzej brzmi, tak łacińsko.

      Eine Dissertation (kurz Diss.), Doktorarbeit, seltener Promotionsschrift, Dissertationsschrift oder Doktorschrift

      ;)

    •  

      @Figlarz: Rząd nie leczy się prywatnie tylko na Szaserów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @markaina: u nas jest modne łapu-capu we wszystkich branżach

    •  

      I dopóki to się nie zmieni, nie liczcie, że lekarze przestaną wyjeżdżać.

      @markaina: czyli nie prędko. dzięki za wartościowy wpis ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      @vertebrae_verae: niby tak, ale pamiętaj, że to nie jest równoważne z PhD. To jest po prostu tytuł uczelniany przyznawany za napisanie Doktorarbeit.

    •  

      @markaina: Przestalem to czytac w polowie bo rece opadaja :(

    •  

      @markaina: To co opisałaś to znacznie głębszy problem filozofii pracy w tym kraju, który jest widoczny w prawie każdej branży, w każdym aspekcie życia Polaka - "jakość to będzie"; "tanio, ale dobrze"; "to się zateguje". Po prostu praca na odpierdol i życie z dnia na dzień, nikt nie planuje, nikt nie myśli o związkach przyczynowo-skutkowych. Smog, energetyka, służba zdrowia w agonii, upadająca edukacja, demografia... chlew obsrany gównem, każdy kto ma trochę oleju w głowie już wyemigrował albo ma zamiar to zrobić.

    •  

      @markaina: Przyznam szczerze, że nie rozumiem tego wpisu. Najpierw piszesz, że to nie pieniądze są problemem, a potem wypisujesz szereg problemów, z których znaczna część wynika z... braku pieniędzy.
      No bo np. przestarzały lub brak sprzętu w jaki inny sposób można rozwiązać, niż za pieniądze?
      Albo dodatkowe sale?
      Żeby obecny personel nie był przemęczony, to czym moża ściągnąć więcej pracowników jak nie pieniędzmi?
      Przetarg wygrał Januszigła też dlatego, że kierowano się najniższą ceną, a nie jakością.

    •  

      @Foton_z_depresja: czekają już na nas poza granicami z otwartymi rączkami i nawet TrueBeama nazwą Twoim imieniem xd

    •  

      @NoMercyIncluded w którym mieście twoja mama przyjmuje?

    •  

      @Strahl: poprstu nie widzę sensu w tym żeby każdy lekarz miał doktorat. Doktorat jest po to żeby zostać samodzielnym naukowcem, jeżeli ktoś nie ma zamiaru być naukowcem a robi doktorat tylko po to żeby mieć tytuł przed nazwiskiem to bezsens. Potem tworzy się już taka patologia na studiach że jest parcie na wysrywywanie publikacji które nic nie wnioszą, byle by tylko było wystąpienie na konferencji i cyk.

    •  

      @darkbs01: Na podstawie czego wysnuwasz teorię, że mają za małą wiedzę?

    •  

      Niestety. To tzw polactwo. Wszystko robione na odpierdol.

    •  

      @lewoprawo: kura czy jajko? lekarze najpierw stanowczo odmowia robienia fuszreki czy dostana sprzet?

      drugi taki system to phd- serio nie jest tak zle. sa granty dla mlodych, postdoc'i, miejsce w (zagranicznym) przemysle, ale jest feudalizm i akceptacja miernosci. wprowadzili ze nie moze byc 2ch tych samych kierunkow na jednej uczelni. myslisz ze polacza kadry i zwolnia najgorszych/dadza wiekszy wybor studenta pod specjalnosci. tia powstaly informatyki algorytmiczne, informatyki biznesowe i informatyki przemyslowe. doktoranci moga jechac na konferencje jak zoorganizuja kase. jasne sa wyjatki i lekko idzie w przód, ale to dalej dno.

      kasa jest ograniczonym srodkiem, fakt. jednak masa pieniedzy przepada w biurkach posrednikow (urzednicy i dziaki, ktore teraz moga sie dorobic 'kiedy bedziesz na ich miejscu to sie dorobisz'- parafrazujac). wozek sie kreci bo co zrobic? oglosic ze system jest zj*****? przeciez kazdy w jakies patologicznej branzy wie co zrobic- byles w szkole wiesz ze lektury bardziej zniechecaja i k*rwa nikt nie czyta ksiazek, albo odkrywa na nowo xd; ze dzieciaki jak niewolnicy laza z bagarzem sleczac nad formulkami; ze akademie maja rangi jakies gali i sztucznosc oraz zaangazowanie aktorow. studia
      podobnie- znajda sie idioci gloryfikujace lub narzekajace na teorie, ale ona sam w sobie jest na wszystkich uczelniach miedzynarodowych. chodzi o je***** tego samego bledu 25ty rok z rzedu na wykladzie, strzelanie haslami do wykucia i zwyklym szydzeniem z egzystencji studenta. no i sekretariat- biurokracja 101 (a wystarczyloby by wszystkie papiery mozna bylo podpisywac ePUAP'em (sic!) i kolejek by nie bylo!). byly wpisy ludzi ze stanow, finlandii i niemiec- jest... inaczej. mniej kucia. praca w grupach nie jest oceniana przez efekt koncowy ale liczy sie kooperacja w trakcie. prowadzacy sa na t. mozna sie ugadac. luzniej? jesli nie udajesz i robisz swoje + myslisz- tak. w polsce? j****sz jak system zagra i nie ma zmiluj
      zdarzaja sie tez artykuly ze developerzy ignoruja zalecenia nadzoru budowlanego i nie burza. plan zabudowania w miastach to jakis zart xd pan $ powie ze tam i tam i cyk (patrz wroclavia we wro)

    •  

      @markaina: tak jest wszedzie... akceptacja fuszerek, nadgodzin i kopert, bo jak to tak inaczej.

      szkoly, uczelnie, nawet do biznesu sie przenosi bo mentalnosc z czlowieka nie wyjdzie- patrz janusz czy legendarne hr'ki w it -> przeciez to jak rozmowa z nauczycielem/prowadzacym- wiesz co i jak masz powiedziec by 'okazac szacunek', inaczej nici, a nawet jesli to zalezy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @markaina: tylko pytanie dlaczego tak jest, przecież to nie jest tak, że górnicy wbili do szpitali i zgotowali tam taką organizację czy inni hutnicy. To ludzie związani z medycyną, w większości właśnie lekarze za to odpowiadają i tez oni odpowiadają za kierunek w którym ta organizacja idzie.

    •  
      janpaczulski via iOS

      0

      @markaina: o, nie dość, że anestezjolog to jeszcze prawnik. Trzeba było za nich sprawę rozwiązać skoro się nie znają na robocie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @markaina: podobno panstwowa sluzba zdrowia jest lepsza od prywatnej, bo darmowa¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @markaina: Podpisuję się pod tym obiema rękami.

      Dla niewtajemniczonych dodam tylko, ze to wcale nie są izolowane sytuacje ze szpitali w jakichś Gnojowicach Górnych, ale takie rzeczy dzieją się w czołowych szpitalach klinicznych, uniwersyteckich, ośrodkach referencyjnych ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @markaina (po pierwsze doceniam wybór nicku)
      Wszystko co napisałaś jest absolutną -smutna- prawda z perspektywy Polski.
      Na co dzień mieszkam w UK zdecydowałam się wyjechać nie tylko -jako pielęgniarka byłam niedoceniana finansowo, ale z drugiej strony kto był, największym problemem był tzw kwas w pracy. Koleżanki patrzyły na siebie wilkiem, wszechobecne obmawianke, ploty, zazdrości nie wiadomo o co, kliki i to w głównym ośrodku leczenia raka w Polsce.
      Teraz idę do pracy z przyjemnością w pracy jestem szanowana za swoją wiedzę i doświadczenie, uczę zawodu koleżanki z różnych, zakątków świata, lekarze czują się spokojni kiedy z nimi pracuje bo znam sie na swojej profesji, mam jeden etat i pieniądze wystarczają mi na wszystkie mojej pogrzeby. Zaczynam kurs dzieki któremu będę pierwszym asysta chirurga dzieki temu będę mogła nie tylko tzw trzymać haki ale szyć skórę.
      Kiedyś trzeba będzie wrócić, na zadawane mi pytanie czy wrócę do szpitala odpowiadam że raczej nie sądzę, wole otworzyć jakiś inny biznes wegańska buda na kółkach, kwiaciarnia, co kolwiek.
      Życzę powodzenia i dalszych sukcesów
      J.

    •  

      @janpaczulski: ja w przeciwnieństwie do nich wiem, że na prawie się nie znam. Ale wiem też, że jeśli według umowy można dostarczyć niedziałający sprzęt, to coś jest nie tak z umową :)

      @lewoprawo: oczywiście, że pieniądze są potrzebne. ALE nie do lekarskich kieszeni. No i w dużej części zarządzanie tymi samymi pieniędzmi dałoby lepszy efekt, gdyby było robione z głową (np złych wenflonów muszę zużyć 2x tyle, bo połowa do wywalenia od razu, w dodatku pacjenci są gorzej leczeni, np nie dostają potrzebnej dawki leku itp itd)

    •  

      @markaina: Ten wpis powinien być na szczycie gorących przez najbliższy rok. Suweren powinien się w końcu dowiedzieć, że nie funkcjonuje żaden system opieki zdrowotnej, zapaść to nie jest kwestia lat, tylko dzieje się teraz i to wykladniczo. Jeśli komuś udaje się uratowac zycie, czy podratować jakoś zdrowie, to tylko wielkim fartem i heroicznym wysiłkiem pozostajacego (jeszcze) w tym systemie personelu. Mamy rządy jakie sobie od dekad wybieramy. Handluj z tym, Suwerenie.

    •  

      @markaina: W życiu nie zgadzałem się tak z wpisem na tym portalu. Milion plusów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @markaina: Jest źle, a będzie gorzej, szkoda gadać. Służba zdrowia to najlepszy wskaźnik czy państwo działa jak należy, u nas nie działa. Państwo z mokrego kartonu #panstwozmokregokartonu

    •  

      @markaina: Byle jakoś to ogólna cecha całej Polski i w zasadzie każdej dziedziny życia tu. Potrzeba 40 lat na pustyni i wymiany całego pokolenia żeby to zmienić a i wówczas nie ma na to gwarancji gdyż to obecnie przenosi się na młodsze pokolenia.

      +: zwirz
    •  

      @vertebrae_verae: @Strahl: o doktoracie na studiach wiem, ale u nas to raczej tylko diamentowy grant xD a teraz przy ustawie 2.0 o szkolnictwie wyższym to dużo się zmieniło

    •  

      @markaina skoro "Chirurga to nic nie obchodzi, zabieg ma się odbyć" to ciebie tez nie powinno nie warunkow i koniec przerywamy zabieg. Dlatego wlasnie jest jak jest bo godzisz sie na taki san zeczy.

    •  

      @DulGukat: Już się tak poziomem USA nie zachwycaj. Ostatnio był wykop, gdzie dziewczyna zebrała sporą sumę na operację, gdzie tylko tam gwarantowano "małe ryzyko". Dziewczyna zmarła, chociaż szanse na powodzenie były niskie u innych chirurgów. Jedynie tam znalazł się chirurg dający najwięcej. Medycyna to interes jak każdy inny, gdy w grę wchodzą duże pieniądze, to przysięga Hipokratesa niewiele znaczy.

    •  

      @tsmir7: Czyli klasyczne "skoro się zgodziłeś to jesteś odpowiedzialny" (słusznie skądinąd). Problem w tym, że połowa Polski tak działa. No i odmowa to właściwie pewna utrata pracy a co najmniej konflikt z całym oddziałem. Nie każdy i nie zawsze może sobie na to pozwolić

    •  

      @markaina ode mnie tylko krótko bo właśnie skonczylem 48h w NiŚOL.
      "Kolego nie zamknę Ci pacjenta (pobudzony, agresywny, szarpiący się) AngioSealem, bo nam zostały dwa do końca roku i mogą się bardziej przydać". Nie miałem pretensji do kolegi, wiem, że mówił smutna prawdę. Spierdzielone pulsoksymetry czy reduktory to już chleb powszedni. Ważne, że będzie +35 łóżek przy tej samej obsadzie "jakoś dacie sobie he he radę"

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @markaina: ja to się dziwię że w ogóle komukolwiek chce się taplać w tym bagnie z własnej nieprzymuszonej woli
      chyba jedyny powód jaki mi przychodzi do głowy to fakt że za same studia się nie płaci
      zagryzie zęby, ściśnie poślady na 5-6 lat i wypierdoli do normalnego świata gdzieś na zachód, jest w tym jakaś logika
      trudno, jakoś to student przełknie że przez ten czas żyje jak w xiv wieku i cofa się do systemu feudalnego
      ten system to już dawno temu powinien pierdolnąć bo tyle pieniędzy ile w nfz ładuje rząd i my w podatkach i składkach to według niektórych wyliczeń podchodzi pod 10-11% pkb
      i co? i chuja to daje
      czasami to mam wrażenie że człowiek powinien do lekarza czy ordynatora przychodzić nie z kopertą a z naładowanym pistoletem i palcem na spuście żeby wymusić normalne zachowania

    •  

      Co do wizyty u fizjo kilka lat wstecz, to uważam że powinien być to obowiązkowy element profilaktyki dziecięcej. Coś jak bilansy, najlepiej raz w roku :D

      @Amishia: a jak my konsultowaliśmy dziecko i teraz też zamierzamy sprawdzić kwestie chodzenia itd to slysze że szukamy na siłę problemów...

      Może kiedyś świadomość się zwiekszy¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @markaina: well, rzadowi i ludziom oplacalnie jest udawac ze emigracja ludzi dotyczy tylko i wylacznie zarobkow, i jak polska kiedys mitycznie dogoni ten zachod albo chociaz bedzie mniej odstawac to ludzie przestana wyjezdzac a ci co wyjechali w sporej czesci wroca, bo ojcowizna, ojczysty jezyk i malysz. Nie, nie wroca. Bo sa jeszcze kulturowe powody emigracji, czyli po prostu chec zycia w kraju gdzie wiekszosc ludzi nie zionie nienawiscia, rzad nie pisze ustaw na kolanie, i mozna sie utrzymac z prostej pracy co daje komfort wyksztalconym bo kazdemu moze powinac sie noga.

      No, ale jakby rzad i ludzie mieli to przyznac to by musieli wprost powiedziec ze cos zle jest z nasza mentalnoscia, i to my mamy sie zmienic by bylo wszystkim lepiej. To juz latwiej patrzec na wskazniki i gonic ten zachod.

      +: zwirz
    •  

      @szczurek_87: Dlatego jak czytam takie rzeczy, to przychylam się do słów mojego sąsiada:
      Polacy potrzebują pana, który złapie ich za mordy, wytrze nimi podłogę, a potem nauczy dyscypliny i życia w cywilizacji, bo jakby Polacy się nie zaklinali, to dalej capią wschodnią mentalnością i zachowaniem bardziej niż im się wydaje.
      Kiedyś się z tego śmiałem, a potem otworzyłem oczy.

    •  

      @agaja: u młodych osób w większych miastach tak. Coraz częściej rodzice się zjawiają. Co prawda często jak 'córeczka koleżanki już chodzi o nasz Jasio nie'. Czasami jest to faktycznie za szybko, bo mimo wszystko kazdy dzieciak ma swój czas, ale też często zdarza się, że wizyta była potrzebna. Nawet jeśli nie przez to, że nie chodzi, to ma predyspozycje do innej wady, nad którą można już zacząć pracować :D

      I raz właśnie byli tacy rodzice z chłopcem, który miał problem z miednicą, podświadomie wiedział, że jest niestabilna i przez to chodził tylko przy szafce lub z mamą za rękę. Problem z miednicą rozwiązany - młody chodzi jak trzeba :)

    •  

      Sporo się mówi o braku lekarzy, że tyle wyjechało, że pazerni na kasę i niech oddają za studia.

      @markaina: spokojnie, tak mówią tylko tępe bękarty komunistycznego prania mózgów.

      +: zwirz, phat
    •  

      @2aVV: O, przyszedl moj ulubiony frustrat. Dostales sie juz na medycyne?

    •  

      @Amishia: a to mysmy mieli swego czasu ten problem, że wyglądało, że on za wczesnie będzie wstawac i chodzić - 6msc miał, ale na szczescie nie było tak źle, po prostu spodobało mu się wstawanie i potem przystopował i raczkował kilka kolejnych msc. A chodzić zaczął jak miał 10.5msc. Choć i tak w porównaniu do dzieci znajomych to ekspresowo...

      Teraz to ja bym chciała żeby ktoś fachowym okiem ocenił tak ogólnie czy jest wszystko ok, czy prawidlowo to idzie itd, nic na zasadzie "czemu on jescze nie..." - na wszystko moim zdaniem przyjdzie czas i każde dziecko ma swoje tempo.

      +: Amishia
    •  

      @markaina: No dobra... Tylko kto, w takim razie , za to wszystko odpowiada? Czy jeżeli powiem, że jednak gors winy tkwi w środowisku lekarskim to grubo się pomylę? Nie mam tu na myśli lekarzy "frontowych", ale tych okopanych w strukturach, z wpływami, którzy z niejednym wódkę pili.

      Już tu kiedyś pisałem: mam wiele lat doświadczenia w zarządzaniu sporymi fabrykami, ale szpitalem zarządzać bym za Chiny nie chciał. Zarządzanie całym panteonem bogów, to musi być piekło.

      +: zwirz
    •  

      @agaja: śmiało możesz iść do fizjo dziecięcego i na pewno wszystko oceni jak trzeba. Bardzo pochwalam takie podejście :D

    •  

      @markaina: moja mama od zawsze jest pielęgniarką w PL, pracuje z dziećmi. Kiedyś przyszła nowa dostawa wenflonów, w międzyczasie moja mama wróciła z urlopu i zauważyła, że coś jest nie halo. W wenflonach zauważyła zanieczyszczenia (wyglądało jak kawałki odpryśniętego lakieru/farby). Od razu zwrot do oddziałowej. Po blisku kilkudziesięciu zwrotach zaczęli krzywo patrzeć, że dlaczego się doszukuje brudu w sprzęcie. Finalnie zmienili dostawcę a partię chyba odsunięto, ale żadna inna z oddziału nie zauważyła, że w środku wenflonów są paprochy i jakiś syf...

    •  

      @lubiegrzeski: może mieć wlasnie 2,5 brutto i tak (około) mają. Wynagrodzenie na stażu reguluje inna ustawa i najniższa krajowa tego nie obejmuje . Także mamy chyba gorzej niz na Kubie, że osoba sprzątająca zarabia więcej niz lekarz :)

    •  

      @markaina to fakt, tylko nikt nie powinien sie na to godzic. W innych miejsach jest podobnie.

    •  

      @markaina: Bardzo ciekawy wpis, szanuję pracę lekarzy, wiem, że jesteście zasypywani górą dokumentów i że brak wam czasu na po prostu zajęcie się pacjentem, jestem pielęgniarką na oddziale chirurgii, na którym mamy salę pooperacyjną, ale niejednokrotnie zdarzało się, że żeby każdemu pacjentowi mierzyć parametry musiałam przekładać mankiet, pulsoksymetr z jednego pacjenta na drugiego, bo kardiomonitory nie działały, mimo zgłaszania, lub, dokładnie tak jak we wpisie, nie mogłam podać choremu morfiny, bo lekarz dyżurny był na izbie przyjęć i nie mógł mi jej wydać więc mogłam tylko patrzeć na cierpiącego człowieka. Sala pooperacyjna to także sala dla pacjentów, którzy nie mieli wykonywanych zabiegów, ale wymagają wzmożonego nadzoru (podejrzenia krwawienia z przewodu pokarmowego, niedrożności itp.), więc zdarzało się, że na 4-łóżkowej sali leżało 11 pacjentów, w tym 4 wymagających nadzoru i reszta po zabiegach, jedna pielęgniarka opiekująca się tymi pacjentami i jedna pielęgniarka na oddziale z 30 chorymi. Czy możemy wtedy mówić o jakimkolwiek zapewnianiu bezpieczeństwa i opieki? Moim zdaniem nie, bardzo mnie to smuci i frustruje. Zazdroszczę pielęgniarkom z zza granicy, że są waszymi partnerami, chciałabym żeby i w Polsce tak było, bo skończyłam studia, które trwały 5 lat i wiem, ze nie mogę decydować o wszystkim, ale też nie chcę być traktowana jak wykonawca zleceń lub ktoś z personelu niższego.

    •  

      @JagniecymFuterkiemWalekPokryty to kto powinien sprawdzic czy welflony nadaja sie do uzytku?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @markaina szacunek i powodzenia w dalszej karierze! :)

    •  

      @markaina: i w Polsce jest coraz gorzej. Mnie trzyma w niej tylko to, że mam tutaj rodzinę i nieruchomości, inaczej już bym kilka lat temu wyemigrował.

    •  

      @markaina: żeby tak tylko w medycynie bylo

    •  

      @markaina: jeszcze jakiś czas temu byłam relatywnie zadowolona ze swojej pracy, ale z miesiąca na miesiąc się robi coraz większy Januszex, podwyżki tylko jak się walnie wypowiedzeniem na stół prezeski i nie ma jakiegoś amatora pod ręką za 50gr mniej. Najlepiej tolerowane leki przez pacjentki co jakiś czas niedostępne, bo tak, zostaje zawsze Tramal, po którym większość rzyga i źle się czuje, ale jak nie ma nic innego to się podaje.
      Ostatnio został nam jeden zestaw do łyżeczkowania, prezeska mimo tego, że ordynator sam jej napisał, że na naszym oddziale 5 zestawów to dopiero jakieś bezpieczne minimum przez 2 miesiące nie pofatygowała się wydać zezwolenia na zakup nowych zestawów. Tylko czekamy, aż przyjdą 2 krwotoki na raz i stanie się tragedia (a nie raz tak było), bo nawet nie będzie czym skrobać.
      Zespół anestezjologiczny jeden na cały szpital i instumentariuszki zresztą tak samo (2 na dyżur), nawet nie ma w razie "W" kogo wezwać z okolicy, więc tak samo: będzie operacja, w czasie której przywiozą coś pilnego, typu po wypadku, to nawet nie będzie szans na podjęcie próby ratunku. Kto będzie mieć pecha i tak do nas trafi po prostu umrze czekając na anestezjologa i instrumentariuszki. Zresztą chirurga też, bo jest jeden na nocce i jak jest np cięcie cesarskie to staje ginekolog, asystuje chirurg i szpital zostaje "bez opieki".
      Coraz gorzej ze spokojem psychicznym w pracy, bo co dyżur zastanawiasz się czy przypadkiem coś się "nie zesra" i nawet nie będziesz mieć najmniejszego wpływu na to.
      Jutro mój przedostatni dyżur, na razie robię dłuższą przerwę od szpitali i muszę poważnie zastanowić się nad przyszłością w zawodzie. Na razie system jest chory, a takie nieudolne prezeski jak moja to wykorzystują bezczelnie.

    •  

      @taalarek: o, to z anestezjologami jest fajne. Zawsze mnie zastanawiało, jak oni nie boją się brać dyżurów - przecież biorąc dyżur na kontrakcie godzą się na takie warunki i biorą odpowiedzialność na wypadek tego, że będą musieli być w dwoch czy trzech miejscach jednocześnie. To takie liczenie na to, że nic się nie wydarzy, a jak się wydarzy, to najwyżej będzie można poczytać w fakcie. :D

    •  

      @markaina: w jakim kraju emigracyjnym przybywasz?

    •  

      @markaina: W Polsce pewnie długo jeszcze się nic nie zmieni. Nie zauważyłam by zainteresowanie ludzi/rządu poszło w stronę medycyny. A przecież to powinno być dla ludzi najważniejsze, by lekarz jak i pacjent czuli się komfortowo i bezpiecznie w szpitalach.

      +: zwirz
    •  

      @motoinzyniere:
      > a lekarz medycyny rodzinnej 120.

      lekarz medycyny rodzinnej to też specjalista, po rezydenturze i zdanym egzaminie specjalizacyjnym.

      brak lekarzy ze specjalizacjami - szczególnie z dwójką

      Teraz nie ma podziału specjalizacji na stopnie, jest rezydentura, kończysz, zdajesz egzamin i jesteś specjalistą. Bez stopni

    •  

      Napiszę zwięźle i na temat.
      Jesteś człowiekiem z pasją, który chce pomagać (ukłon ogromny w Twoją stronę i mam nadzieje, że też trafię na taką osobę)
      A w Polsce? W Polsce jak w lesie kurwa jego mać.

    •  

      @markaina: opisałeś problemy w systemie gdzie nie ma pieniędzy. Lekarz to jedna część układanki, pieniędzy brakuje wszędzie.
      Nie da się podnieść standardów leczenia do europejskich w kraju, który jest znacznie biedniejszy od tychże.

    •  

      @markaina: wielu lekarzy też wyjeżdża bo cwaniactwo i kombinowanie jest ograniczane: łatwiej teraz zweryfikować za co lekarz wziął pieniądze z NFZ i trudniej "po godzinach" skorzystać z szpitalnego sprzętu w ramach prywatnej praktyki.

    •  

      @markaina: otarliśmy się o SOR ostatnio jak byliśmy przejazdem w Polsce. Moja, zagraniczna, partnerka (pielęgniarka, swoją drogą) była w szoku jak to w Polsce wygląda. Od ignorancji lekarzy, którzy rozmawiali ze mną a nie z nią (ona była pacjentką), bo po angielsku im się nie chciało, po podawanie leków bez informowania co podają. Ot, przyszła pielęgniarka i bierze się za wenflon. 100 lat za murzynami to mało powiedziane.

    •  

      nie leczy dzieci, żeby nie użerać się z rodzicami

      @NoMercyIncluded: fajnie, widzę, że gardzenie dziećmi i rodzicami przez wrzucanie wszystkich do jednego worka nadal w modzie, teraz już nawet wśród starych. Fajnie, fajnie.

      +: zwirz
    •  

      @triathlonista: nikt Polaków nie zmusił do nauczenia się tego, jak wygląda i jak traktuje się pacjenta w 2020 roku w cywilizowanym świecie - a skoro nikt systemowo tego nie wymaga, to mamy systemowo ciągle zachowania godne roku 1980.

    •  

      @markaina: Zdarzyło mi się kilka razy być w prywatnym szpitalu w PL i było tak jak u Ciebie w EU. Prywatyzacja sporo by pomogła.

    •  

      @markaina: O kurwa, szanuje w opór, że wyjechałaś. Niech Ci sie wiedzie.

    •  

      @markaina: Ja działam w innej branży. Lecz w sumie nie jest lepiej, klienta detalicznego mało kiedy stać na fachowca.
      W Polsce brakuje fachowców i to w każdej branży i to się już nie zmieni, bo całość jest przeciw osobą, które chcą coś więcej.

      +: zwirz
    •  

      @markaina: A to jednak nie chodzi o pieniądze? W ogóle to dzięki za ten wpis, nie wiedziałem że w Polsce jest chujowo. Dużo on zmieni na pewno.

    •  

      @markaina: Patologia mniejsza bądź większa tego typu dotyka większość branż w tym kraju. Chyba tylko w IT i zachodnie korpo trzymają lepszy poziom, reszta, inżynierskie to książki można pisać o tym. Jedynie zachód tak hojnie nie zaprasza jak lekarzy, bo też pewnie więcej by wyjeżdżało.

    •  

      Często jako przykład patologii w służbie zdrowia przywolywane są Stany Zjednoczone i faktycznie układ towarzystwa ubezpieczeniowe i szpitale podbijające ceny zabiegów to nie jest zdrowy układ, ale zauważcie, że za każdym razem jak jest u nas zbiórka na "dziecko urodzone bez głowy" to jedyna ratująca życie operacja jest właśnie w Stanach.
      Po prostu medycyna na poziomie kosztuje.


      @DulGukat:

      A pozniej sobie sprawdz, ile z tych operacji konczy sie sukcesem :D

      Druga kwestia, wiele z tych zbiorek nie dotyczy ratowania zycia, a zachowania takiego samego stanardu zycia. Bo np leczymy schorzenie X poprzez amputacje jednego oka. Pacjent bedzie WYLECZONY z mniejszym komfortem zycia w przyszlosci (bo bez jednego oka bedzie on mniejszy). Ale leczymy, robimy to na NFZ, przezywalnosc jest olbrzymia.

      Amerykanie za 1-2 mln pln obiecuja jakis tam procent skutecznosci w wyleczeniu tego schorzenia (bo gwarancji nie daja) z zachowaniem tego oka. No wlasnie, czy teraz ten 1-2 mln pln sa warte tego, aby ktos mial zapewniony ten sam komfort zycia? Mowimy o KOMFORCIE, a nie wyleczeniu. Bo wyleczenie jest w obu przypadkach.

    •  

      @markaina: kontrakt lojalnosciowy na 10 lat powinien byc podpisywany z lekarzem po studiach, takie warunki maja szkoły oficerskie, co do reszty to zgodze się w 100%

    •  

      @markaina: Tutaj kolega z drugiej strony bariery krew-mózg, ostrza do skalpeli to jakieś chinczyki co się tępią po nacięciu 7cm skóry. Oszczędzać trzeba każdy cm nici. Co prawda zejścia po dyżurach niby mam ale w praktyce jak chcę się podszkolić w operatywie to i tak muszę zostawać po. Opatrunki specjalistyczne dostajemy od firm farmaceutycznych albo musimy prosić rodzinę żeby kupiła a nie są to małe koszty. Monitory to jest temat rzeka, ciśnienie mierzy się co drugi raz, psują się co chwilę. Leków własnych jak pacjent sobie nie przyniesie to większości nie ma i właściwie nie ma możliwości sprowadzenia "bo nie".

    •  

      @markaina: To przyjadą lekarze z Ukrainy. Dla nich różnice też będą tylko, że na korzyść Polski. Kasa też sporo na plus. I warunki życia dookoła. Tylko kto wejdzie na ich miejsce na Ukrainę nie wiem.

    •  

      @markaina: zgadzam się z tobą co do oceny aktualnego stanu rzeczy w polsce, ok. Jest bieda. Dosłownie. I niegospodarność. Zgoda. Ale dlaczego jest bieda i niegospodarność? Przyczyn jest wiele. nsjwaznuejsze dwie

      Brak konkurencji. Izby lekarskie czyli dr facto związki zawodowe sztucznie ograniczają podaż usług medycznych. Jest to zawód szalenie przerreguluwany. Błędy lekarskie byly, są i będą. Izby lekarskie nie gwarantują jakości usług. Najgorsza osoba na roku też na taki sam tytuł - lekarz.

      Drugi powód mniej oczywisty, ale większość lekarzy z którymi rozmawiałem uważa że podatnicy powinni finansować opiekę medyczną. Jeśli tak , to Z prawa popytu i podaży szybko dojdziesz do wniosku że możesz mieć tylko dwa z trzech :

      1. Usługi medyczne dostępne dla wszystkich
      2. Usługi medyczne wysokiej jakości
      3. Usługi medyczne finansowana z podatków

      Nie na takiej opcji żeby trzy powyższe warunki mogły być spełnione jednocześnie. Nie na.

      Zauważ że to branża stomatologiczna na się świetnie. Nikt nie strajkują. Zarobki ekstra. Nie właśnie. To wytlumacz mi teraz skąd u lekarzy takie parcie na socjalizm , na unikanie wolnego rynku? Niech lekarze biorą przykład że stimatologow, nikt lepiej od pacjenta nie dopilnuje czy pacjent otrzymuje wysokiej jakości usługi.

    •  

      @markaina: No i jak tu żyć, jestem z pewnych powodów 5 lat w plecy ze studiami, chciałem medycynę, podwyższam maturkę, tylko po co, skoro taka chujnia wszędzie ( ͡° ʖ̯ ͡°) Sensowną alternatywą jest stoma, ale dentystów też jest w pizdu, ew. studia i w między czasie nauka języka, a potem ucieczka (╥﹏╥)

      +: Devilus
    •  

      Zauważ że to branża stomatologiczna na się świetnie. Nikt nie strajkują. Zarobki ekstra. Nie właśnie.

      @matcheek: A stan uzebienia Polaków jeden z najgorszych w UE, zaś skomplikowane leczenie jednego zeba kosztuje ponad pół pensji. Zajebisty układ. :D

      @niezle_jajca:

      To przyjadą lekarze z Ukrainy. Dla nich różnice też będą tylko, że na korzyść Polski. Kasa też sporo na plus. I warunki życia dookoła. Tylko kto wejdzie na ich miejsce na Ukrainę nie wiem.

      Tak, cały kontyngent czeka od dziesięciu lat na granicy. Nikt nie przyjechał i nikt nie przyjedzie. Ukraiński lekarz to nie robol na taśmie - przygarnie go Europa zachodnia, doksztalci i da 5x tyle ile dadzą mu w Polsce.

    •  

      @markaina: Ale zdajesz sobie sprawę że w większości branż tak jest? Że wiele branż w Polsce ciągnięte są na zasadzie TxZ - Tanie koszty pracy (bo niskie staweczki i często darmowe nadgodziny) x Złość

    •  

      @markaina:
      Jak ja ci mam w ogóle pomóc? Zrobiłbym coś, ale nie wiem czy w ogóle coś mogę.

    •  

      @tsmir7: teoretycznie dział kontroli jakości na produkcji, ale w praktyce bywa różnie.

    •  

      EU: pielęgniarka to mój partner. Ma swoje pomysły i dwoje obserwacje. Minimum kilka razy pielęgniarka powstrzymała mnie przed błędną diagnozą czy leczeniem, bo była moją równoważną pomocą, anie nie bezmyślną parą rąk.

      @markaina: xDDD jak taka z ciebie lekarka że jakaś piguła musi cie poprawiać to czym prędzej powinni ci zajebać PWZ ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      fajnie, widzę, że gardzenie dziećmi i rodzicami przez wrzucanie wszystkich do jednego worka nadal w modzie, teraz już nawet wśród starych. Fajnie, fajnie.

      @bobsonjones: Fajnie, pracowałeś fajnie z dziećmi, fajnie? Raz, że większe ryzyko, że coś pójdzie nie tak, dwa, że niektórzy rodzice dostają jakiejś wścieklizny przy dzieciach i nie zachowują się FAJNIE. Kapiszi?

      Ja na fotelu siedziałem zawsze jak trusia, bo ufałem Matce, ale obce dzieci tak tego nie odbierają, nie rozumieją, że będzie boleć je o wiele bardziej, jeśli teraz się nie przemęczą, więc jak zmusisz takie dziecko do posłuszeństwa, zwłaszcza, gdy rodzice też patrzą na ręce i chuchają i dmuchają na swoją perełkę?

      Przez kilkanaście lat miałem pokój nad gabinetem i bardzo spodobała mi się ta zmiana w polityce przyjęć.

      Jeśli chcesz, by było inaczej, to podejmij zawód, w którym możesz zajmować się dziećmi i to rób, proszę bardzo, ale nie widzę powodu, by inni to robili.

      +: Kolosus
    •  

      szukamy na siłę problemów...

      @agaja: Nie przejmuj się, gdyby moi rodzice i dziadek "nie szukali problemów", to dzisiaj prawdopodobnie byłbym kaleką i to z kilku różnych powodów. Miałem kilka problemów w młodym wieku, które położyły się cieniem na moim zdrowiu, ale dzięki "szukaniu problemów" dzisiaj czuję tylko jakieś szczątkowe następstwa i zamiast utykać uprawiam akrobatykę i biegam półmaratony. Trzeba czasem cisnąć pod prąd.

      No dobra... Tylko kto, w takim razie , za to wszystko odpowiada? Czy jeżeli powiem, że jednak gors winy tkwi w środowisku lekarskim to grubo się pomylę? Nie mam tu na myśli lekarzy "frontowych", ale tych okopanych w strukturach, z wpływami, którzy z niejednym wódkę pili.

      @Radokop: Pisałem wyżej, stomatologia (struktury, jak to nazwałeś) na ten przykład to po prostu SITWA. Wręcz układ mafijny. Nikt go nie ruszy, bo gdyby spróbował, to będzie miał dużo nieprzyjemności i najpewniej rozejdzie się po kościach (zauważ, że taki rektor UM we Wrocławiu prawie uszedł bez szwanku z plagiatem rozprawy habilitacyjnej, wyobrażasz sobie?).
      Żeby było śmieszniej nie jest to układ do końca jednolity, ale to już zawiłości, na których się nie znam, bo dawno nie miałem z tym do czynienia, na szczęście, poza mieszkaniem obok kliniki mieszczącej katedrę jednego gnoja-"profesora" (facet nie ma bladego pojęcia o przedmiocie co najmniej jednej ze swoich kluczowych prac, nie pamiętam już, czy doktoratu, czy profesury ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

      +: zwirz
    •  

      To już tyle lat a i tak widząc takie słowa jestem instant triggered, dobra robota xD

      Soraski, tak to właśnie wygląda. Pisarze, muzycy, księża, lekarze i kilka innych grup zawodowych, rzadko kiedy są dobrzy w swym fachu, jeśli brak im powołania, a swe zawodowe poczynania, motywują tylko chęcią zysku. ¯\_(ツ)_/¯
      @baran_ofiarny:

    •  

      @George_Constanza: właśnie o takim myśleniu jak twoje - między innymi - jest mój post. Miło widzieć że się nie mylę :)

    •  

      @markaina: jak takie zera jak pani poniżej decydują o Polsce to czemu się dziwić...

      źródło: comment_e2AapX209l3Rp5this9K78HGdkXZhqiv.jpg

    •  

      @niezle_jajca nie przyjadą, u siebie maja tak samo, ale odpowiedzialność mniejsza i ogolnospolecxne przyzwolenie na koperty. Poza tym pomysl. Jakbym miał się nauczyć języka i nowtryfikowac dyplom , to dlaczego nie od razu doNiemiec?

      +: zwirz
    •  

      @markaina: Czuję fizyczny i psychiczny ból jak to czytam. A najgorsz ejest to, że tak naprawdę o tym sie nie mówi i poza środowskiem medycznym ludzie o tym nie wiedzą. Skończy się tak, że lekarze nadal będą wyjeżdzać, a w końcu w Polsce ludzie będą umierać na ulicy.

    •  

      @markaina: w Polsce lekarze lekarzom gotuja ten los. Taka prawda. Ci co maja na cokolwiek wplyw, a jest im dobrze maja w dupie reszte. Ladnie to widac w stomatologii, ci, ktorzy maja swoje prywatne kliniki, mimo ze zasiadają w izbach maja gdzies to co pozostalym robi nfz i jak ich traktuje. To samo ci ze specjalizacja w stosunku do tych bez.

    •  

      @Strahl:

      stan uzebienia Polaków jeden z najgorszych w UE, zaś skomplikowane leczenie jednego zeba kosztuje ponad pół pensji.

      jeszcze nikt nie wymyslil jak sprawić by jakościowe usługi były dostępne dla wszystkich po cenach niższych niż rynkowe. No. Sprawdź. Wenezuelę w opiece zdrowotnej już mamy. Ale widzę że nadal jesteś nieprzekonany. A jeśli nadal wierzysz że możesz zmusić kogokolwiek by pracował poniżej cen rynkowych to weź od razu napisz co cię różni od komuny? Judym i Marcinkowski przyjmowali biedotę za darmo. Poza głównym nurtem swojej działalności.

      A i jeszcze , skąd przekonanie że fachowiec nie powinien zarabiać dużo więcej niż inni? W jakimkolwiek zawodzie. Pomyślałeś przez chwilę że może podaż zawodu jest limitowana przez związku zawodowe lekarzy, tak, te izby lekarskie?

    •  

      ale żadna inna z oddziału nie zauważyła, że w środku wenflonów są paprochy i jakiś syf...

      @JagniecymFuterkiemWalekPokryty: Albo zauważyły, ale miały to w dupie. Jak to w ogóle możliwe, że nie ma procedury kontroli przyjmowanego sprzętu przez wyznaczone osoby?

    •  

      @matcheek: Izby lekarskie od lat 90 mówiły o problemie zbyt małej liczby studentów, którą po transformacji zmniejszyły rządy okrągłego stołu. Do dziś miejsca rezydenckie podawane przez konsultantów poszczególnych specjalizacji nie są przez NFZ przyznawane w takiej ilości jak podawanej. Zwiększanie natomiast liczby studentów w tym momencie to działanie kryzysowe, które wcale nie pomoże na czas. Ono jest po prostu spóźnione.

      Niemniej lekarze jak lekarze. Głodowe stawki w publicznym systemie i obwarowanie rezydentury niskimi płacami zmusza medyków (mam na myśli cały personel medyczny) do pracy w wielu miejscach jednocześnie. Lekarze, pielęgniarki czy ratownicy medyczny pracują po 300 godzin w miesiącu nie z potrzeby, a z chęci zarabiania jakichkolwiek pieniędzy umożliwiających egzystencję. Tylko dzięki temu system jako całość może w jakikolwiek sposób funkcjonować.

      Teraz wyobraź sobie, że mamy 2x mniej lekarzy niż Niemcy per capita i 2,5x mniej lekarzy niż Austria per capita. Obecnie średnia wieku lekarza to 52 lata, al lekarza specjalisty aż 54. Ile jeszcze dadzą rady pracować w ten sposób? Jeszcze gorzej wygląda sytuacja pielęgniarek i położnych. Poniżej wklejam grafikę, która ukazuje też załamanie po wymogu studiów do praktykowania zawodu (co samo w sobie uważam za dobrą rzecz). Dodatkowo pragnę zaznaczyć, że pielęgniarek mamy 3x mniej niż średnia OECD (już nawet nie porównuję nas do Niemiec, mam litość). Poza tym niedługo wyż demograficzny zacznie wymagać opieki. Jak myślisz, system to uciągnie?

      źródło: docplayer.pl

    •  

      @bT4tgL: Szczególnie w budżetówce

    •  

      @markaina: mój kraj, taki piękny... i nic się nie zmieni, bo ktoś musiałby wziąć odpowiedzialność za wprowadzanie zmian, lepiej udawać, że nic złego się nie dzieje. Jakoś to będzie.

    •  

      @markaina: hahahaahah, najlepsze sa te oczekiwania z mitycznego "EU"... co, na studiach uczyli tylko jak jezdzic Mercedesem i nie mowili nic o pracy? Pierdolony jojczarzu, won do tego "EU" leczyc ludzi rannych w wybuchach i strzelaninach. My sobie sprowadzimy hindusow, ktorzy potrafia pracowac i nie jojcza na kazdym kroku ze oj jak im zle i wincyj chcom ;) lekarz+

    •  

      Ale dlaczego tak to wygląda?
      Czemu tu w PL mamy jakies pojebane priorytety?
      CZEMU ROBIMY 500+ na patole a nie np 500+ na szpitale czy lekarzy?
      Czemu pielegniarki tez chuja zarabiaja i lekarze, a górnikom sie daje 17-stke.

      O CO CHODZI?
      Przeciez ja bym wolał w spocie uslyszec, pójdzie 3 miliardy zł na sprzet do szpitali i wyplaty lekarzy itd.
      niz bedziemy dawać na tym co rodza dzieci.
      Czemu nie możemy podnieść czegoś co leży? tylko rozpierdalamy pieniadze na głupoty.

    •  

      @SatoshiNakamoto: Bo może nastąpić sytuacja taka sama jak z 500+ obecnie. Wszelkie dawanie komuś jakiejkolwiek gotówki fizycznie jest obarczone ryzykiem korupcji. Tak samo jak patola wydaje to na wódę i stare samochody (nie wszyscy ale są przypadki) tak i lekarze gdy kranik otworzą mogą popaść w dekadencje.

      Tu nie chodzi o dawanie bo to jest wpisane w społeczeństwo. Tu chodzi o program kontroli i system który tę kontrolę stosuje. Póki system się nie zmieni, nic się nie zmieni. I nawet odcięcie socjalu nie pomoże

    •  

      @markaina: Spokojnie, wszystko gra jak nalezy, p00lactwo ma byc jebane i umierac jak bydło, w koncu nie przystoi mu leczyc sie jak Pan z Niemiec na najlepszym sprzecie

    •  

      @markaina: nawet 120 zł za godzinę to nie problem.
      Ładnie to odpisałeś bo jak pisze o tym samym to wykopki minusuja.

    •  

      @markaina: Folwark i druciarstwo - nie wiem skąd taka mentalność ludzi w tym kraju ale tak jest na każdym kroku.

    •  

      @Mzil: a taka prawda, 120 zł brutto to żaden problem

    •  

      @SatoshiNakamoto: widzisz kto ma większą siłę przebicia, górnicy potrafią walczyć o kasę

    •  

      Poza tym, strasznie martwi, że swój komfort przedstawiass nad "misję"

      @Planeta_odebete2: A idź pan w chuj. Możliwość pracy w normalnych warunkach bez ciągłego wiązania wszystkiego drutem i kopania się z koniem to "komfort"? W tym kraju nigdy nic się nie zmieni przez ludzi z takim właśnie podejściem.

    •  

      @markaina: Polska służba zdrowia to żart, podejście lekarzy jest skandaliczne. Czekać na sor 4 godziny na przyjęcie żeby zostać opierdolonym przez lekarza, że po co pan tu w ogóle przyszedł.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @markaina: Cały twój wpis to ładny opis chujowego zarządzania szpitalami i potwierdzenie tego że lekarze lekarzom zgotowali ten los

    •  

      Przyszłą do nas partia igieł z firmy "Januszoigła". Wygrali przetarg. Wenflony (te do żył) miały złe klejenie i część rurek nie trzymała się obsadki. Pól biedy jak odpadło przed wkłuciem, gorzej jak po. No i większość nawet jak się trzymała, to ciekła, dużo leków szło w prześcieradła. Igły do znieczuleń podpajęczych miały wyraźne zadziory. Strach było to wbijać w pacjenta, pomijam, że było trudno, bo tępe.

      @markaina: ja pierdole (ʘ‿ʘ) boje sie iść do szpitala ( ͡° ʖ̯ ͡°), reszta mnie nie dziwi, bo mam w rodzinie i wśród bliskich znajomych pełno lekarzy, od rodzinnych po anestezjologów i chirurgów i kilka pielęgniarek, to co sie odkurwia to jest jakaś białoruś 3 świata, a nie Europa....

    •  

      I dopóki to się nie zmieni, nie liczcie, że lekarze przestaną wyjeżdżać.

      @markaina: mój wujek (koło 56 lat) mówi, że gdyby miał 10 lat mniej to nawet minuty by sie nie zastanawiał tylko wypierdalał leczyć do norwegii czy innych niemiec...

    •  

      To przyjadą lekarze z Ukrainy.

      @niezle_jajca: Nie przyjadą. Po co mieliby się uczyć polskiego i kopać się  z koniem skoro mogą się nauczyć niemieckiego i żyć jak ludzie?

    •  

      @SatoshiNakamoto: ludzie chcą chleba (500+) i igrzysk (Zenek - Życie to są chwile). Proste.

      Wszystkie strategiczne dziedziny z punktu widzenia dobrze prosperującego Państwa leżą = służba zdrowia, energetyka, edukacja, sądy, hydrologia, związki zawodowe twardo utrzymujące swoje przywileje emerytalne, wojsko jako struktura (kolejność przypadkowa)

      Żadna władza po '89 nie myślała o tym co będzie po ich kadencji, zawsze miała jakieś alibi - a to koalicjant nie chciał czegoś robić, a to jakaś inna zawierucha... PiS jako rząd większościowy, pierwszy raz w historii Polski, ma/miał dziejową szansę by wprowadzać reformy bez żadnych przeszkód. Jedyne dobre rzeczy jakich się podjęli to dywersyfikacja dostaw gazu (gazoport + baltic pipe), może przekop mierzei, szukanie partnerów do zakupu sprzętu wojskowego i transferu technologii poza helmutami.

      Na więcej im rozpędu nie starczyło, na domiar złego wszystkie pozostałe dziedziny zaczęły się sypać totalnie i polskie "jakoś to będzie" w tym przypadku może nie wystarczyć. O deformach edukacji i sądownictwa nie chce mi się nawet pisać.

    •  

      A wiecie czemu lekarze wyjeżdżają? Wcale nie za pieniędzmi. Obecnie w medycynie są taki braki, że dostanie 100 zł za godzinę to żaden problem. Wyjeżdżają za warunkami pracy.
      @markaina: Po pierwsze "dlaczego", a nie "czemu". Najwidoczniej orły nie wyjeżdżają ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Po drugie to bzdura co piszesz. W Polsce jest bardzo dużo ogarniętych jednostek i będąc lekarzem możesz iść gdzie chcesz, bo wszędzie szukają. W tym w prywatnych klinikach.
      Tylko problemem są zarobki. O Ile w Polsce 100 zł/h to taka stawka minimalna, a jak masz prywatną praktykę to 200-400 zł dostajesz od porady, więc godzinowo można dojść do chorych stawek, to na zachodzie jest podobnie, może trochę gorzej, ale dostajesz EURO albo FUNTY.
      I taki lekarz może pracować znacznie mniej zarabiając więcej. I tylko o to chodzi.

      A to co piszesz to takie głupie usprawiedliwianie siebie.

    •  

      @markaina: Czyli występuje to samo zjawisko co na uczelniach w Polsce vs. EU. Praca na Polskiej uczelni to gnój natomiast w EU czujesz, że jesteś naukowcem.

    •  

      @markaina
      TL;DR To lekarze sa sami sobie winni i przedstawiaja soba zupelnie inna mentalnosc pracujac za granica i zupelnie inna pracujac w Polsce. I to nie pieniadze sa temu winne.
      Cos jak Lewandowski, ktory za granica strzela gole a grajac w Polsce ma to wszystko w d...
      To samo Radwanska na olimpiadach...
      No i @Lorenzo_von_Matterhorn ma racje. To co piszesz to takie głupie usprawiedliwianie siebie.
      Sam mam wiele wspolnego z lekarzami i w Polsce i za granica, i ci, ktorym praca jako lekarz za granica sie podoba, mowia zgodnie - bedzie ci sie za granica dobrze pacowalo, jak zmienisz swoja mentalnosc, zmienisz podejscie do pacjenta, zaczniesz sie o nich troszczyc, a nie traktowac ich z gory, zaczniesz wyrazac chec niesienia pomocy, anie tylko zbywania pacjentow.

      @markaina Pracujac w EU opowiadasz kawaly o "doktor smierc" zuzywajacej tony pawulonu w karetce, czy donosisz do prokuratury? A co robisz w Polsce w tej samej sytuacji? Brakuje w twoim wpisie tego.
      I napisz tez jak wyglada w EU przyjmowanie prawatnych pacjentow, w panstwowym szpitalu, w czasie oplacanym przez panstwo, na sprzecie panstwowym, w panstwowym gabinecie.
      I ile wizytowek do swojego prywatnego gabinetu w panstwowym szpitalu, panstwowym pacjentom wreczylas w ostatnim miesiacu?

      Polska: Pacjent po wyrostku, zlecam leki przeciwbólowe na pooperacyjnie, między innymi morfinę. Kilka godzin później znajduję pacjenta sino-zielonego z bólu. Nie dostał nic, bo pielęgniarka nie ma klucza do sejfu
      Czyli uprawiasz "spychowe", bo jesli pigula nie ma klucza to pewnie twoim obowiazkiem bylo te srodki podac, albo przynajmniej wydac pielegniarce. W EU przestrzegasz procedur , a w Polsce magicznie masz procedury w d...

      EU: Umowa o pracę. Max 48 godzin w tygodniu. Nadgodziny do wybrania w pieniądzach albo czasie wolnym. W tym roku z dyżurów miałam 2 dodatkowe miesiące wolnego.
      I tu widac twoja pazernosc. Bralac mase nadgodzin narazajac zycie pacjentow byle tylko zrobic sobie dluzsze wakacje.

      Polska: pielęgniarki nic nie mogą, a część boi się pytać, żeby nie dostać po uszach za "wtrącanie się"
      EU: pielęgniarka to mój partner.
      To twoja wina, ze sie w Polsce wydzierasz na pielegniarke jak ona o cos zapyta, a nie systemu czy pieniedzy. W EU tez sie wydzierasz na pielegniarki?
      itd... itp....

    •  

      No i @Lorenzo_von_Matterhorn ma racje. To co piszesz to takie głupie usprawiedliwianie siebie.

      @BigArtoo: ja zawsze mam rację. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @markaina: Bardzo dobre zestawienie. W Polsce personel zajmuje się liczeniem ile zużyli strzykawek, igieł i rękawiczek do ratowania pacjenta. Dziękuję dobranoc.

      +: zwirz
    •  

      @markaina @Lorenzo_von_Matterhorn: Ale musze tez dodac, ze to bardzo źle, ze lekarze wyjeżdżają. I to nie tylko lekarze. I trzeba zauwazyc, ze jest to celowe, bezczelne podkupywanie ludzi dobrze wyksztalconych przez bogate kraje EU. Ulatwiaja do maksimum ucieczke z kraju. Dla polskiego rzadu nalezy sie kryminal za to, ze na to pozwalaja.
      Ksztalcenie w kierunkach scislych jest drogie a polski rrzad ot tak bezmyslnie robi "niech jada". Nie ma w bogatych krajach tak wielu politechnik, studiow medycznych bo to drogie. Za to organizuja nawet kursy jezyka by tylko tych wyksztalconych podkupic.

    •  

      @BigArtoo: ale co mogą? xD
      Nigdy nie będziemy na tym samym poziomie co oni, żeby móc zaoferować takie same bądź nawet podobne stawki.
      Mają wprowadzić weksle na studiach? Przecież jak ktoś wyjedzie mając za sobą weksel to tym bardziej nie wróci do PL xD

      +: zwirz
    •  

      @markaina: Moim zdaniem problem leży - oprócz pieniędzy - w fatalnym zarządzaniu. Dlaczego lekarz miałby być dyrektorem szpitala, to jest kompletna patologia.

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: Nie wiem. Wprowadzenie oplat za studia niczego nie zmieni. Niemcy po prostu pokryja i ta oplate jak bedzie trzeba.

    •  

      @BigArtoo: no nie do końca, oni są chętni, aby dawać tym, którzy są już na finiszu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @slayerNajlepszy: Nie da się pominąć kilku lat nauki. A na stomatologii dodatkowo nabierasz nieco wprawy w rękach. We Francji przez 5 lat studiów uczą się tylko teorii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Moim zdaniem problem leży - oprócz pieniędzy - w fatalnym zarządzaniu. Dlaczego lekarz miałby być dyrektorem szpitala, to jest kompletna patologia.

      @jakisprostylogin: w medycynie patologia patologią jest poganiana, zresztą to nie dotyczy tylko systemu ochrony zdrowia, ale całego sektora publicznego - ludzi mających jakiekolwiek pojęcie o zarządzaniu jest tam mało, bardzo mało

      mam wrażenie, że po kilku latach pracy w kilku globalnych korpo miałbym więcej kompetencji do kierowania oddziałem czy szpitalem niż lekarze którzy są dyrektorami/ordynatorami - a nie uważam, że wiem dużo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Masz 100 proc racji niestety.
      Moja ciocia jest pielęgniarką i na co dzień musi 'rzeźbić w gó*nie' bo brak sprzętu, leków i personelu. Ostatnią zmianę opiekowały się 20 pacjentami we 2 osoby. Czemu więc nie pomógł lekarz, np przy przeniesieniu 100kg faceta na łóżko?
      No cóż, dużo lekarzy ma o sobie mniemanie jako Ci lepsi, więc nie ma nawet mowy o pomocy przy takich błachych sprawach...

      Nie dziwota, że średnia wieku pięlegniarek w szpitalu to... 55 lat

    •  

      @markaina: Ciekawe że mam w pewnym sensie podobne obserwacje a zupełnie inna branża ;)

    •  

      @markaina: dzięki za przedstawienie sytuacji od strony lekarzy, a z tego wszystkiego nasuwa się jeden wniosek, że jesteśmy w czarnej d... zarówno pacjenci, lekarze i pielęgniarki. A całkowitą odpowiedzialność ponosi rząd, a imiennie to Kaczyński, Tusk, Szydło, Morawiecki oraz ministrowie zdrowia którzy konsekwętnie do tego się przyczynili - Kopacz, Arłukowicz, Zembala, Radziwiłł

    •  

      @matcheek: nigdzie nie napisałem, że można ich zmusić do pracy poniżej stawek rynkowych - ale można odpowiednio rozdysponowac to co się ma i stworzyć system który nadaje się do czegoś więcej niż bycia nazywanym chlewem obsranym gównem.

    •  

      @Strahl: ta bylejakość ma imiona - Kaczyński, Tusk, Szydło, Morawiecki oraz ministrowie zdrowia - Kopacz, Arłukowicz, Zembala, Radziwiłł. Tak na imię ma polska bylejakość i byleby wygrać kolejne wybory

      +: zwirz
    •  

      @BigArtoo: `

      To lekarze sa sami sobie winni i przedstawiaja soba zupelnie inna mentalnosc pracujac za granica i zupelnie inna pracujac w Polsce. I to nie pieniadze sa temu winne.

      Lekarze nie odpowiadają za stan szpitala. Oni są tam od leczenia zgodnie z wytycznymi, a nie zastanawiania się, czy jest na stanie np. zestaw do znieczulenia regionalnego. Mentalność jest dokładnie taka sama. W Polsce brakuje ludzi odpowiedzialnych za organizację pracy.

      Sam mam wiele wspolnego z lekarzami i w Polsce i za granica, i ci, ktorym praca jako lekarz za granica sie podoba, mowia zgodnie - bedzie ci sie za granica dobrze pacowalo, jak zmienisz swoja mentalnosc, zmienisz podejscie do pacjenta, zaczniesz sie o nich troszczyc, a nie traktowac ich z gory, zaczniesz wyrazac chec niesienia pomocy, anie tylko zbywania pacjentow.

      Ach te uogólnianie. Jak ja to kocham. Poza tym stwierdzenie daleko idące od rzeczywistości.

      I napisz tez jak wyglada w EU przyjmowanie prawatnych pacjentow, w panstwowym szpitalu, w czasie oplacanym przez panstwo, na sprzecie panstwowym, w panstwowym gabinecie.

      Pewnie o Niemczech mówisz. Cóż. Współpłacenie jest cudownym sposobem na umożliwienie pacjentom uzyskania dodatkowej opieki za dodatkową opłatą. Chcesz być leczonym przez konkretnego lekarza/profesora? Płać. Chcesz mieć pokój jedynkę/wybór posiłków/wypożyczony laptop? Płać. Nie chcesz takich udogodnień? Ubezpieczenie wystarczy do zapewnienia naprawdę dobrych warunków hospitalizacji, których nawet nie da się porównać się do warunków jakie są w PL.

      Czyli uprawiasz "spychowe", bo jesli pigula nie ma klucza to pewnie twoim obowiazkiem bylo te srodki podac, albo przynajmniej wydac pielegniarce. W EU przestrzegasz procedur , a w Polsce magicznie masz procedury w d...

      Widać, że nie masz w ogóle wyobrażenia o tym jak funkcjonuje szpital. Anestezjolog zleca leki pooperacyjne po czym pacjent trafia na oddział i... już nie jest pacjentem anestezjologa, tylko oddziału. To nie w jego gestii leży wydanie leków. Za to odpowiedzialna jest pielęgniarka/lekarz na oddziale. Dlaczego nikt nie wydał tych leków się spytasz? Wbrew obiegowej opinii nie dlatego, że lekarz siedział w dyżurce i pił kawę, a dlatego, że najprawdopodobniej wszyscy siedzieli albo na bloku OP, albo w poradni, gdzie czekało na nich 40 ludzi w kolejce do gabinetu. Znowu problem = za mało personelu.

      Disclaimer v2: To była komunistyczna mentalność, gdzie jak było trzeba to dyrektor przedszkola łapał się za mopa. Teraz każdy ma swoje zadania dobierane według kompetencji i zdolności przerobowych, za które dostaje pieniądze. Latanie anestezjologa z kluczykiem po szpitalu po 6 różnych oddziałach żeby wydał narkotyki jest marnotrawstwem jego zasobów. Jeszcze widać musi troche czasu upłynąć zanim dotrze.

      I tu widac twoja pazernosc. Bralac mase nadgodzin narazajac zycie pacjentow byle tylko zrobic sobie dluzsze wakacje.

      Ale ci lekarze pazerni. Wszyscy pazerni i mają ciągle możliwość bycia pazernym. Wniosek? Państwo przepłaca lekarzom za wakaty.

      A nie, czekaj. To znaczy, że była potrzeba czytaj nie było komu i prawdopodobnie została poproszona o wzięcie dodatkowego dyżuru. Raz, drugi, trzeci i się nazbierało nadgodzin, za które dostała wolne.

      pielęgniarka to mój partner. To twoja wina, ze sie w Polsce wydzierasz na pielegniarke jak ona o cos zapyta, a nie systemu czy pieniedzy. W EU tez sie wydzierasz na pielegniarki?

      Sytuacja się powoli zmienia. Ma to korzenie znów, uwaga, w komunizmie. Kiedyś wiele pielęgniarek było... Jak by to powiedzieć. Niezbyt lotnych. Wymóg ukończenia studiów, co na zachodzie było od dawna doprowadził do tego, że nie są one bezmyślną parą rąk, a rzeczywiście uczestniczą w procesie leczenia, mają swoje zadania i swoją działkę. Leczenie ran przewlekłych, odleżyn, płyno- i dietoterapia. W tym i nie tylko są one zdecydowanie lepsze od lekarzy. Poza tym więcej czasu z pacjentem spędzają przez co "lepiej go znają". Obserwacje pielęgniarskie i ich uwagi w normalnym zespole stanowią nieoceniony element leczenia.

      Ale musze tez dodac, ze to bardzo źle, ze lekarze wyjeżdżają. I to nie tylko lekarze. I trzeba zauwazyc, ze jest to celowe, bezczelne podkupywanie ludzi dobrze wyksztalconych przez bogate kraje EU. Ulatwiaja do maksimum ucieczke z kraju. Dla polskiego rzadu nalezy sie kryminal za to, ze na to pozwalaja.

      Kryminał to należy się za 500+, minimalną 4k, zmniejszenie wieku emerytalnego, zniszczenie polskiej transplantologii i ucięcie kosztów z kardiologii interwencyjnej (śmiertelność na choroby sercowo naczyniowe urosła znacznie) i generalnie niedofinansowanie opieki zdrowotnej. Ludzie przez to umierają dużo wcześniej niz powinni, a inni nie zachowują sprawności fizycznej tak długo jak powinni. Dodaktowo opieka nad osobą cięzko chorą jest o wiele droższa niż profilaktyka. Wszystko razem połączone spowoduje załamanie się systemu, a najbardziej ucierpią ci, którzy na nich głosowali.

    •  

      @BigArtoo:

      Ulatwiaja do maksimum ucieczke z kraju. Dla polskiego rzadu nalezy sie kryminal za to, ze na to pozwalaja.

      Zawsze mnie bawi to uciekanie z kraju. Gonił mnie ktoś, że musiałem uciekać? Jak chcesz zabronić wyjazdu? Gównokredytem studenckim który na zagranicznej pensji splacilbym 4-5x szybciej, I który byłby tylko dodatkową motywacją do wyjazdu?

    •  

      @markaina: Z lekarzy zrobiono urzędników do wystawiania recept. Lekarze to często niedouczone konowały, więc wiele nie stracimy jak tych lekarzy nie będzie. Byle tylko składek nie podnosili.

    •  

      @Strahl:

      nigdzie nie napisałem, że można ich zmusić do pracy poniżej stawek rynkowych - ale można odpowiednio rozdysponowac to co się ma i stworzyć system który nadaje się do czegoś więcej niż bycia nazywanym chlewem obsranym gównem.

      czyli
      1) chcesz placic lekarzom stawki rynkowe, ok, strafyfikacja, lepsi lekarze, lepsze stawki, rowniez ok
      2) chcesz miec sluzbe zdrowia dostepna dla wszystkch, ok
      3) chcesz miec sluzbe zdrowia finansowana z podatkow??

      Elevator pitch w jaki sposob wyobrazasz sobie, że te trzy punkty powyzej sa ze soba do pogodzenia. Jesli istnieje takie rozwiazanie to nawet jesli samo rozwiazanie bedzie zlozone w bedzie sie opierac sie na kilku czytelnych i prostych zasadach. Jakie to zasady, podstawy owego systemu ktory proponujesz masz na mysli? Ja nie znam takich zasad, ale trzymam otwarty umysl. Bo byc moze istnieja, tylko ja ich nie znam.

      W szczegolnosci jakie bodzce ekonomiczne przewidujesz w kazdym czlonie owego systemu aby dostarczac wysokiej jakosci uslugi z mozliwie najnizsza cene, jesli nie ma bezposredniej wymiany uslug medycznych za pieniadze pacjenta - zamiast tego mamy wielu posrednikow, ktorych motywacja jest rozna i nie szukaja oni ani oszczednosci, ani tez nei znaja potrzeb pacjentow.

      źródło: investorjunkie.com

    •  

      @matcheek: zachodnie systemy(plus np Czechy - nie wiem jak to dokładnie u nich wygląda, ale w rankingach wypadają nieźle, może więc wypada sprawdzić co u nich się zmieniło w ciągu ostatnich lat) potrafią całkiem nieźle funkcjonować będąc finansowanymi z podatków - jak to zrobić to nie moja działka, ktoś ponoć bierze za to pieniądze.

    •  

      @antonikokoszka: To jest za proste wytłumaczenie - zwalić wszystko na polityków i powiedzieć, że w sumie to nie jest moja wina. Rzeczywistość jest taka, że politycy nic nie chcą zrobić, bo to by wymagało kosztownych zmian - a elektorat alergicznie reaguje na propozycje podwyżek podatków. Spora część bylejakości służby zdrowia wynika właśnie z braku funduszy - wydajemy stosunkowo mało na zdrowie na tle Europy, a jeżeli chcemy mieć porządny sprzęt, wypoczętych lekarzy i sensowny system opieki, to musimy przestać płacić na niego tylko 9%.

      Gdyby naród chciał płacić więcej i byłby gotowy wykładać więcej z kieszeni, to część problemów zniknęłaby szybko. A skoro naród nie chce płacić, to naród musi przeboleć problemy, które są konsekwencją jego woli.

      (inna sprawa, że politycy swoimi działaniami stworzyli wrażenie, że nie istnieje powiązanie między płaconymi podatkami a otrzymywanymi świadczeniami)

    •  

      @markaina: tak bardzo rozumiem, o czym mówisz...

      Pracowałam jako położna, w jednej z prywatnych renomowanych klinik. "Pracowałam" to w sumie może za duże słowo, bo byłam tam na czarno :) Obleśne, seksistowskie komentarze założyciela kliniki, pana blisko 70tki, były na porządku dziennym.

      Nie chciałam dać mu BUZIAKA na powitanie? Na pewno jestem jakaś lewa. Dodatkowo wydzwaniał i wypisywał do mnie późnymi wieczorami, bo chciał się ze mną umówić na kolację w hotelu...

      Zarabiałam grosze. Ciągły stres związany z szefem + niemiłe koleżanki z branży położniczej - byłam nowa, musiałam się wiele nauczyć. Nauka systemu komputerowego - spoko, z tym mi pomogą, bo ktoś musi odwalać brudy, a dzięki temu będzie na mnie łatwiej zrzucić taki syf. Pomoc w rozwoju moich umiejętności położniczych? Jakiś żart. Na to akurat nie miałam co liczyć.

      I też, tak jak Ty, mogę wymieniać naprawdę wiele, wiele różnych sytuacji, które skutecznie wybiły mi tę pracę z głowy. Koniec końców, przypadkiem skończyłam w IT jako przez wielu hejtowana głupia rekruterka, tam mogę osiągać jako takie sukcesy związane z moją branżą. Mam godną płacę, która pozwala mi przeżyć + coś odłożyć. W razie problemów, mogę liczyć na szczere wsparcie ze strony mojego zespołu. No i oczywiście zero mobbingu.

    •  

      @NoMercyIncluded: no I nadal rozum i godność człowieka wymaga, aby dać każdemu (dziecku! Dziecku przede wszystkim!!!) szansę, dopóki nie pokaże, że na nią nie zasługiwał. Niech sobie nawet prowadzi listę "tych pacjentów nie obsługujemy" ale nie z góry ogranicza komuś dostęp do usług medycznych. To nie jest jakaś kocia kawiarnia albo cukiernia która może sobie odmówić i jedyne czego tym pozbawi dana grupę nieobsługiwanych osób to zbędna konsumpcja.

      według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;

      Ambicje i odwagę w prowadzeniu biznesu i to w ciężkich czasach -- doceniam. Ale za dysmózgowie dot. dzieci niech żre gruz, i wszyscy jej podobni, dla których powyższe słowa nic nie znaczą.

    •  

      @Figlarz: skoro tak mowisz to pokaz mi wyliczenia stosowne co do sprawy. Bo z tego co wiem to posiadanie dziecka na medycynie nie zwalnia z przekazywania pieniedzy z podatkow na np. drogi, armie, policje, administracje itp. Studia medyczne z tego co kojarze sa oplacane z pieniedzy na szkolnictwo wiec musialbys obliczyc jaki procent z podatkow Twoich rodzicow idzie na szkolnictwo. Oczywiscie tak naprawde idzie jako sciepa na cale szkolnictwo a nie tylko na wlasne dzieci wiec tak doslownie rzecz biorac to rodzice sami to nie wiem czy sfinabsowali Ci na tej uczelni chociaz jeden dzien caly ale jakby liczyc ze z ich tej czesci podatku szlo tylko na Ciebie, to odlicz jeszcze od tego czesc kasy ktora szla na Twoja edukacje zanim poszedles na studia bo na to tez z budzetu poszlo i dopiero wredy ewentualnie zostanie cegielka Twoich rodzicow ktora tak jak juz mowilem notabene nie jest tylko na Ciebie a np tez na wszystkich Twoich kolegow zeby ich leczyli na starosc i wszystkich innych studentow. No i pamietaj ze na studenta medycyny wychodzi ok 50-60 tys za rok studiow. Ogolnie zgadzam sie co do calego wpisu, nie dziwie sie ze wyjezdzacie ale denerwuje mnie stwierdzenie ze na pewno juz rodzice splacili mbie podatkami bo juz teraz moge Ci powiedziec ze na pewno nie.

    •  

      @mlodysum No i dalej idziesz tym samym tropem- wszystko co piszesz to takie głupie usprawiedliwianie samego siebie.
      Zobacz dalej:

      Polska: Skończyły się elektrody do EKG. Ktoś zapomniał zamówić. Chirurga to nic nie obchodzi, zabieg ma się odbyć.Kombinujemy
      @markaina: Aaaaa, tzn pieniadze sa, procedury sa, osoba odpowiedzialna jest. To co, kto ma ruszyc dup.e i zamowic te elektrody? Ja, pacjent, rzad, Kopacz, Tusk , Kaczynski??? Latwiej marnowac czas, zeby pisac o tym w necie niz ruszyc dup.e?
      Jak mnie sie elektrody koncza to zawiadamian administracje odpowiednio wczesnie, zanim mi sie calkowicie skoncza, i dokupuja. Moge tez sam robic mniejsze zamowienia. Ale ja sie przejmuje swoja praca i ja nie dopuszczam do sytuacji, zeby elektrody blokowaly moja prace. Nie szukam winnego, nie spycham roboty na kogos innego.
      Polska sluzba zdrowia to patologia, od pielegniarki po dyrektora, od sprzastaczki po ministra. JEst panstwowa, czyli niczyja. Nie wiem , czy pieniadze sa tam wystarczajace, ale wiem, ze sa marnowane i wyprowadzane. I jest to stworzone wewnetrznie, przez samych lekarzy.

      @Strahl Czepiasz sie slowka, a nie ogarniasz problemu. To jest celowe i chamskie podkradanie ludzi. To jest dzialanie skierowane przeciwko krajowi, skierowane na zniszczenie kraju. To wojna. I juz pisalem, wprowadzenie oplat za studia niczego nie zmieni, Niemcy po prostu zaplaca i ten rachunek.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @BigArtoo: piszesz o marnowaniu pieniędzy, a sam sugerujesz żeby wysoko wykwalifikowany i wyceniany specjalista we własnym zakresie zgłaszał braki drobnego zaopatrzenia szpitalnego zamiast w tym czasie przynosić zysk dla placówki. Rusz głową, a nie ekscytuj się własnymi słowami jak byle sztubak.

    •  

      @markaina:

      Polska: przemęczeni lekarze, z bezradności, zmęczenia, przeładowania pacjentami
      Aaaa, elektrody nie zamowione, pacjenci czekaja bo lekarza nie ma, ale lekarz "przemeczony."

      Przychodzi kierownik na budowe i widzi jak robotnicy biegaja z pustymi taczkami. Z ziemi wjezdzaja pusta taczka na dziesiate pietro a potem z pusta taczka wracaja. Majster pyta sie robotnikow- "Dlaczego biegacie po budowie z pustymi taczkami?". "-Bo panie kierowniku jest tyle roboty, ze nie bylo czasu zaladowac."

    •  

      @ksiazeiktorn: skąd dane, że rok studiów medycznych kosztuje 60 tys złotych? U mnie na uczelni ludzie placą 27,5 tysiąca

    •  

      @baran_ofiarny: Czapka by mu z glowy spadla?
      Bo lepiej zafundowac szpitalowi miesieczny przestoj z powodu braku elektrod za 1zl niz poswiecic 5sekund na tel do administracji od czasu do czasu jak cos nie zatrybi?

    •  

      To co, kto ma ruszyc dup.e i zamowic te elektrody? Ja, pacjent, rzad, Kopacz, Tusk , Kaczynski??? Latwiej marnowac czas, zeby pisac o tym w necie niz ruszyc dup.e?

      @BigArtoo: Bym tu opierdol dostal w robocie jakbym latal i zalatwial robote sekretarki, bo nie za to mi placa i nie od tego jestem. xd

      Polnische Wirtschaft.

    •  

      @markaina: Hehe, jakbym mógł to bym 2 plusy dał za ten wpis :) Ja mam tę przyjemność być anestezjologiem w Polsce. Właśnie skończyłem rezydenturę i zdałem egzamin specjalizacyjny. Zakres obowiązków w związku z tym zwiększył się nieporównywalnie, bo jako specjalista wszedłem na samodzielne dyżury na intensywnej terapii. Do tego odpowiedzialność rośnie mniej więcej trzykrotnie, bo nie dość, że w pełni odpowiadam za siebie, to jeszcze dochodzi nadzór nad dyżurującym rezydentem. Za to wszystko otrzymałem podwyżkę wynagrodzenia za etat... trochę ponad 400 zł na rękę XD
      O warunkach pracy można by całe eseje pisać. Na oddziale na którym pracuję może w skali kraju nie jest najgorzej, ale i tak na dyżurze zostaje sam z dwoma pielęgniarkami na 6-7 stanowisk, gdzie każdy pacjent jest podłączony do respiratora, kilku pomp z lekami i żywieniem, chodzi jedna lub dwie dializy itd. Do tego oczywiście konsultacje na oddziałach, schodzenie na SOR, reanimacje. Jak rezydent akurat prowadzi znieczulenie to najlepiej byłoby się rozdwoić, a nawet potroić
      Jak mam w nocy przyjęcie nowego pacjenta na intensywną, to reszta zazwyczaj automatycznie jest olewana, bo zanim założę wszystkie wkłucia, ustawię respirator, rozpiszę leczenie i przede wszystkim wypełnię tonę papierów to mija kilka godzin.

    •  

      @Strahl: szczerze mówiąc to większość ma takie podejście, że po prostu czeka na jakiś wypadek, kiedy w końcu ktoś umrze przez braki personelu. Bo problem zgłaszany był bezpośrednio do pani prezes już od dobrych kilku lat, a ona nadal nic z tym nie robi. Ale jak to w Polsce: dopóki nie stanie się tragedia, ktoś nie zginie, media o tym nie napiszą to nic się nie zmieni.
      Już raz byliśmy blisko takiej sytuacji, bo w lipcu 2019 roku trwało cięcie cesarskie, podczas którego przywieźli połamańca z wypadku, ale wtedy wiem, że pielęgniarka anestezjologiczna została przy cięciu, doktor poszedł sam do wypadku i byli w kontakcie na telefonie. Jedna instumentariuszka tak samo odeszła od stołu( zawsze są dwie- czysta i brudna) i poszła do asysty do wypadku i tam też działała samodzielnie. Chirurga przy cięciu zastąpił jakiś inny lekarz, chyba z oddziału wewnętrznego, a ten poleciał na blok. I w okrojonym składzie jakieś poskładali i cięcie i ten wypadek.
      Była dobra okazja do pokazania braków, ale szkoda było młodego człowieka zostawić na pewną śmierć. Niemniej ryzykowali głowami.

    •  

      @matcheek: zachodnie systemy(plus np Czechy - nie wiem jak to dokładnie u nich wygląda, ale w rankingach wypadają nieźle, może więc wypada sprawdzić co u nich się zmieniło w ciągu ostatnich lat) potrafią całkiem nieźle funkcjonować będąc finansowanymi z podatków - jak to zrobić to nie moja działka, ktoś ponoć bierze za to pieniądze.

      @Strahl: @matcheek: finansownaie z podatków a nie składek celowych to droga donikąd - pieniądze się rozejdą w budżecie i będą wydawane w zależności od bieżącego zapotrzebowania politycznego

      natomiast co do sprzężenia zwrotnego (bodźców ekonomicznych) - zerwanie z wyceną świadczeń na podstawie punktów - u nas to niby ma być jeden z bodźców (bo czy pacjent leży jeden dzień czy trzy dni po operacji dla NFZtu nie ma znaczenia - efekt jest taki, że wypisuje się pacjenta jeśli jego stan nie grozi spotkaniem z prokuratorem - co nie znaczy, że pacjent jest zdrowy i leczony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną) i wprowadzenie indywidualnej dla danego szpitala wyceny oraz oceny skuteczności leczenia (z uwzględnieniem tego że im wyższy poziom referencyjności tym trudniejsze przypadki)

      to na prawdę da się zrobić, tylko trzeba zlikwidować papierowy obieg dokumentów, dodać większe zaufanie do świadczeniodawców a kontrolę oprzeć na modelach statystycznych/big data - tak jak to robią ubezpieczyciele majątkowi

      w tym systemie jest wiele rzeczy do zmiany - na przykład jedną z rzeczy którą NHS ma dobrze zrobioną (@Strahl proszę nie hejtować) jest informator dla pacjenta o jego chorobie/leczeniu - zobacz tutaj opis (dla laika) usunięcia pęcherzyka żółciowego: https://www.nhs.uk/conditions/gallbladder-removal/
      Idealny tekst który zrozumie osoba ze średnim wykształceniem (indeks FOG na poziomie 12-14), w Polsce dostajesz nic nie mówiące dwie strony A4 napisane językiem trudnym dla osoby z wyższym wykształceniem plus 2 czy 3 strony o znieczuleniu (napisane tak samo źle) - a te dokumenty również zmieniają koszt leczenia, np. pacjent nie musi zawracać głowy niepotrzebnymi wizytami na SOR/pogotowiu jak się po operacji źle poczuje (bo NHS rozpisał jak źle może się czuć)

    •  

      @BigArtoo: Z zagadnienia które zostało już dawno policzone i przemyślane ty robisz kwestię spekulatywną. Czemu w Stanach lekarze często oglądają pacjenta dopiero jak ten został już obrobiony przez sekretarkę i zbadany przez midlevels? Przecież czapka by mu z głowy nie spadła jakby przyszedł, wypełnił papiery i zbadał fizykalnie? Placówki nie stać na to żeby specjalista za te pieniądze wypełniał papierki. I w Polsce też na to nie stać ale nikt się tym nie przejmuje bo nikt tego nie liczy.

    •  

      @taalarek: Jak czytam nieraz artykuly jak to anestezjologowi pacjent zmarl podczas znieczulenia to zawsze sie zastanawiam jaka jest przyczyna - raczej nie to, ze jest glupi i nie widzial, tylko po prostu nie mogl widziec, bo aktualnie go nie bylo przy pacjencie bo musial byc w trzech miejscach szpitala jednoczesnie. xd

    •  

      @markaina sram na lekarzy, zakazac recept do lekow, otworzyc dostep do badan i beda sie sami ludzie badac, jedynie chirurgow bym zostawil reszte hatfu

    •  

      Bym tu opierdol dostal w robocie jakbym latal i zalatwial robote sekretarki, bo nie za to mi placa i nie od tego jestem. xd

      @Strahl: Zmyslasz.

    •  

      @BigArtoo: Masz racje, opierdolu bym pewnie nie dostal, ale zwrocono by mi uwage, ze nie od tego jestem - ja wspominam, co mi jest potrzebne, a reszta sie zalatwia(w wiekszosci przypadkow nie trzeba sie nawet prosic - warunki pracy sa zagwarantowane). Tylko tutaj lekarz jest od bycia lekarzem, a nie sprzataczka, administracja, sekretarka a na koncu lekarzem. Szczegolnie specjalisci - nikt nie bedzie im placil 15k euro za to, zeby latali po administracji i zalatwiali sobie papier do aparatu usg, toz to absurd. Opisanie badania w tym czasie przynosi szpitalowi wielokrotnosc tego, co w tym czasie kosztuje oplacenie sekretarki. xd

      W Polsce natomiast nie dosc, ze trzeba bylo latac i sie prosic o papier do usg, to jeszcze nawet badania nie mozna bylo przeprowadzic w normalnym ksiazkowym standardzie - mialem pßrzykaz, zeby drukowac zdjecia tylko ewidentnych patologii, w normalnym badaniu pacjent powinien wychodzic z metrem zdjec i udokumentowana cala fizjologia. Uzasadnienie - papier jest drogi. Wiec pacjent wychodzi z trzylinijkowa copypasta opisu i zerowa dokumentacja. Przy czym odpowiedniego systemu przechowywania badan ultrasonograficznych nikt jeszcze w Polsce nie wprowadzil, bo za drogi. Wiec jedynym sladem badania sa trzy linijki tekstu w systemie.

      I znowu sie striggerowalem. xd

    •  

      to na prawdę da się zrobić, tylko trzeba zlikwidować papierowy obieg dokumentów, dodać większe zaufanie do świadczeniodawców a kontrolę oprzeć na modelach statystycznych/big data - tak jak to robią ubezpieczyciele majątkow

      @megawatt: Daniny, nazwijmy to daninami, to nie ma wiekszego znaczenie, czy bedziemy mowic o podatkach, czy skladkach celowych, istotak jest inna. Chodzi o to kto i na kogo wydaje pieniadze i jaka ma motywacje.

      Pokaz mi proste zasady na ktorych mozesz zbudowac systemu swiadczenia uslug, gdzie system swiadczy wysokiej jakosci uslugi dla wszystkich i jest finansowanych z podatkow.

      To co napisales, to jednak raczej pobozne zyczenia niz stan faktyczny. Zauwaz, ze narod ktory byl niemal stale okupowany, z mala przerwa, przez prawie dwiescie lat, potrzebowal, az(!) 40 lat by w obliczu ogromnej biedy wyjsc na ulicy i obalic gospodarczy socjalizm (z nazwy komunizm, ale to byl socjalizm). 40 lat. Kraj ktory byl biedakim okupowanym przez prawie lat 200.

      A ty przywolujesz rownie socjalizstyczne systemy zdrowotne z krajow, ktore jeszcze 100 lat temu byly swiatowymi potegami gospodarczymi. Te zachodnie kraje wypracowyaly bogactwo przez wieki i zanim doprowadza swoja gospodarke do ruiny, bo w ich znaczenie gospdarcze w skali swiata nieustannie malaje, moze minac duzow wiecj lat niz potrzebowala nekana zaborami i okupacja Polska. Znaczenie krajow zachodnich na arenie swiatowej dzisiaj maleje, a nie rosnie. Stad nei do konca jestem przekonany, ze reguly gospodarczej jakie te kraje stosuja u siebie sprzyjaja rozwojowi. To ze te kraje sa dzisiaj wciaz istotne, to jednak zaslga ich gospodarczej przeszlosci i bogactwa ktore wtedy zostalo wypracowane.

      UK ma faktycznie porobione strony rzadowe, regulacje podatkowe i informacje o chorobach porobione w bardzo czytelny sposob, taki ze osoba ktora skonczyla szkole podstawowa potrafi to zrozumiec. Plus dla nich.
      Ale, to NHS, m.in. ma za soba takie projekty jak cyfryzacja kart pacjenta, Connection for Health, ktora zakonczyla sie totalnym fiaskiem a ktory to projekt kosztowal bagatale, 12mld funtow.
      Widzisz to? Miliardow. Gdzie w nawet najwiekszych korpo, nie ma takiej mozliwosci zeby byla taka mozliwosc, zeby byla taka niegpospodarnosci i brak odpowiedzialnosci.
      I tu nawet nie chodzi, o to ze ten projekt byl zle zarzadzany, a byl, tylko o to, ze nikt ta do konca nie wiedzial co ma byc zrobione, wracamy do czwormiany Miltona Friedmana, kto wydaje czyje pieniadze na kogo, co patrzac na projekty finansowane przez rzad wcale nie jest az tak duzym wyjatkiem, no ale jednak skala niegpospdoarnosci owego projektu poraza. Z tego co sie orientuje jest to do dzisiaj najwiekszy nieudany projekt IT w historii. Lekcja z tego projektu powinna byc nastepujaca, nikt lepiej do pacjenta nei wie lepiej na co wydac jego pieniadze.

      Podsumowujac, nie sa znane zadne systemy opieki zdrowotnej ktore swiadcza wysokiej jakosci uslugi dla wszystkich obywateli i sa finansowane z podatkow. Takie systemy nie istnieja. A ja wierze, ze istniec nie moga. Ale sa tez tacy co uwazaja, ze sluzba zdrowia jest po prostu "niedofinansowana". To ja sie ich wtedy pytam czy jest mozliwe aby publiczna opieka zdrowotna, pozbawiona konkurnecji i bodzcow wolnorynkowych byla kiedyoklwiek dofinansowana.

      Aaa, i tak, mialem w zeszlym roku nawet osobista sstycznosc z NHS. Problemy neurologiczne, ping pong pomiedzy brytyjskim sorem a, rodzinnym kto ma wydac skierowanie do neurologa, a jak juz w koncu dostalem, to w prawie roczxnej kolejce. Gdyby nie to ze poszedlem prywatnie do mogloby sie skonczyc bardzo nieciekawie. NHS dziala tak samo jak NFZ, jak nie czuja, ze maja kogos wystarczajaca zdeterminowanego, zeby im przypierdolic pozwem, to maja cie serdecznie w d..e.

    •  

      @markaina: @Strahl: W jakich krajach EU pracujecie?
      Pracujecie w opiece publicznej, jak NFZ czy w gabinetach prywatnych?
      Czyli widzę, że Bosak mówiąc, że przelanie samych pieniędzy nic nie da w sprawie służby zdrowia miał rację, winny jest sam system.

    •  

      Daniny, nazwijmy to daninami, to nie ma wiekszego znaczenie, czy bedziemy mowic o podatkach, czy skladkach celowych, istotak jest inna. Chodzi o to kto i na kogo wydaje pieniadze i jaka ma motywacje.

      @matcheek: 1. to jest istotna różnica i jedna z niewielu rzeczy której nie udało się popsuć po reformie rządów AWS

      Pokaz mi proste zasady na ktorych mozesz zbudowac systemu swiadczenia uslug, gdzie system swiadczy wysokiej jakosci uslugi dla wszystkich i jest finansowanych z podatkow.

      @matcheek: frytki do tego? nie ma i nie da się stworzyć prostego systemu - tak samo jak ubezpieczenia samochodu są złożone tak samo ubezpieczenia zdrowia są i muszą być złożone - a tym bardziej dochodzi nam jeszcze jedna rzecz, pacjent na wiele chorób nie ma wpływu (na dużą część ma, ale zapobieganie im to dalej rola systemu ochrony zdrowia). Dodatkowo pacjent nie ma wpływu na wybór świadczeniodawcy w stanach nagłych

      Ale, to NHS, m.in. ma za soba takie projekty jak cyfryzacja kart pacjenta, Connection for Health, ktora zakonczyla sie totalnym fiaskiem a ktory to projekt kosztowal bagatale, 12mld funtow.

      @matcheek: ja nigdzie nie chwaliłem NHS, to jest bagno i chyba jeden z największych (albo największy projekt) IT który poniósł taką porażkę

      NHS dziala tak samo jak NFZ, jak nie czuja, ze maja kogos wystarczajaca zdeterminowanego, zeby im przypierdolic pozwem, to maja cie serdecznie w d..e.

      @matcheek: bo system NFZ jest właśnie na NHS wzrorowany, tylko mają więcej kasy

      To jakie rozwiązania proponujesz? opieka medyczna dla wybranych opłacana z oszczędności, wolnorynkowe ubezpieczenia?

    •  

      @Tajny_agent_CIA: Przykro mi, że trafiłeś na służbistów. Jak umierała moja babcia, to personel nie robił żadnych przeszkód, tylko prosił, żeby nie robić tłumu, max 2 osoby jednocześnie

    •  

      @George_Liquor: Niemcy, publiczny. Tylko radiologia jest tu tak wyceniona, ze sie smieszkuje, ze z zyskow radiologii mozna i chirurgie oplacic. xd

      W Polszy w trakcie mojej krotkiej pracy przyszedl do nas dyrektor z pretensjami, ze ta cala diagnostyka obrazowa to przynosi straty szpitalowi. Prosty rachunek - zamknac oddzial i szpital na tym zyska. Najlepiej pacjenta nie badac, tylko od razu zakopac. xd

    •  

      @Mumoniasty: pensję lekarza stażysty reguluje rozporządzenie ministra, które w hierarchii prawnej jest poniżej ustawy. Jeśli ustawa mówi, że pensja minimalna wynosi 2600 zł brutto, a rozporządzenie ministra, że 2509 zł brutto, to rozporządzenie nie może stać w sprzeczności z ustawą, a tak obecnie mamy

    •  

      właśnie o takim myśleniu jak twoje - między innymi - jest mój post. Miło widzieć że się nie mylę :)

      @markaina: No tak, bo wyjebać błąd w sztuce i wysłać pacjenta na cmentarz (najlepiej bo martwi nie mówią) to tak jak by przesolić ziemniaczki na obiad ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @xboxik: pensja lekarzy jest uwzgledniania na podstawie odrebnej ustawy i wynikających właśnie z tej ustawy rozporządzeń. Mianowicie "ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych"

    •  

      Odrębna ustawa powstała jeszcze przed ustaleniem najniższej krajowej na obecnym poziomie, i miała stopniowo co roku zwiększać pensję, która przy pierwotnych założeniach z 2017 roku wychodziła zawsze powyżej minimalnej. Teraz mamy konflikt prawny, gdy ustawa szczegółowa o pensjach dla pracowników medycznych jest mniej korzystna niż ogólna ustawa o pensji minimalnej.

    •  

      @Strahl: A miałeś przypadki choroby/urazu kogoś z kręgu dyrektorskiego? Zmienia się wtedy jego opinia dot zamknięcia oddziału?

    •  

      @SkrytyZolw: na pewnej uczelni w Polsce z wielu dziedzin wiedzy się albo nie przekazuje albo przekazuje niezgodnie ze współczesnymi zaleceniami czy literaturą.

      Za to chętnie ci sami prowadzący nauczą wszystkiego na płatnych kursach, od kilku do kilkunastu tysięcy za kilka godzin lub kilka dni xD oczywiście nikt nie widzi konfliktu interesów. Nikt nie będzie uczył jeśli jego dodatkowe zarobki zależą od unikania uczenia.

      Zajęcia praktyczne to w większości nauka przez eksperyment na pacjencie. Bo jak zawołasz prowadzącego na specjalizacji to on nie wie (ile to osób idzie na specjalizację że mieć etat i zajść w ciążę xD), a doktora/profesora sami boją się zawołać. Tamtych poza tym i tak często nie ma, mimo że teoretycznie powinni być w pracy ale no nie przyszli i co im zrobisz.

      A ilu dentystów nie umie nawet dobrze znieczulić przewodowo bo nikt im nigdy nie pokazał jak to właściwie zrobić i przez całą karierę wciskają pacjentom że to niemożliwe ze ich boli xD

      To czego realnie łaskawie nauczą to maks 2 lata, reszta to pompowanie ego kadry. Może na innych uczelniach jest lepiej.

    •  

      Cała ta gadka o systemie zdrowia nie ma większego sensu w momencie gdy sporo lekarzy traktuje pacjenta jak zło konieczne i gówno. Nie mówię nawet o byciu miłym lub nie, bo każdy ma inny charakter, ale o ewidentnej pogardzie dla pacjenta. To jeden. Dwa: łapówki. Idź prywatnie to zaraz znajdzie się miejsce w szpitalu i zorganizujemy leczenie / zabieg. Leżysz w szpitalu? Daj kopertę to się tobą zajmiemy tak jak trzeba.
      Takie sytuacje to norma, która byłaby absolutnie niedopuszczalna w jakiejkolwiek innej instytucji.
      Mnie naprawdę nie bolą zarobki lekarzy, większość ludzi też by spokojnie przyjęła do siebie wysokie pensje lekarzy, gdyby było inne podejście do pacjenta.
      Niestety nie jestem okazem zdrowia i w miarę regularnie mam do czynienia z lekarzami i pomimo tego, że są ludzie z powołaniem i dobrze pracujący, to spore grono kutasów w kitlach robi bardzo zły PR całej służbie zdrowia i w interesie lekarzy powinno być pozbycie się takich jednostek lub odpowiednie ich utemperowanie.

    •  

      @InsanelyIncredibly: owszem jest to duże uproszczenie, ale bez personalnej odpowiedzialności ciężko jest egzekwować działania, bo rząd jako całość nie poczuwa się do odpowiedzalności, ale wskazaniem palcem osób jest 'bardziej motywujące

    •  

      Nikt nie będzie uczył jeśli jego dodatkowe zarobki zależą od unikania uczenia

      @slayerNajlepszy: Nie przesadzaj i nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Miałam kilku prowadzących, którzy mnie wiele nauczyli, również rzeczy spoza zakresu studiów. Sami przygotowywali materiały, prezentacje itp.

      A ilu dentystów nie umie nawet dobrze znieczulić przewodowo bo nikt im nigdy nie pokazał jak to właściwie zrobić i przez całą karierę wciskają pacjentom że to niemożliwe ze ich boli xD

      Jezu, gdzie Ty kończyłeś studia? ( ಠ_ಠ)

    •  

      @SkrytyZolw: mnie zastanawia raczej czy gdzieś jest inaczej. Może to klątwa chciwej Warszawy

      W sumie to co się często zastaje w pracy u pacjentów dokładnie odzwierciedla to co dzieje się na uczelniach.

    •  

      @slayerNajlepszy: Jest inaczej na ŚUMie. Zdecydowanie inaczej. Na chirurgii miałam okazję pooglądać i poasystować do zasadniczo wszystkiego (łącznie z wycinaniem wielkiego guza złośliwego - całe podniebienie, małżowiny nosowe, szczęka). Dziecięca to jest bajka, fantastyczni prowadzący, którzy na prawdę wkładają dużo serca w nauczenie nas czegokolwiek. Na zacho jedynie mogłabym ponarzekać, ale to też zależało od prowadzącego.

    •  

      @Figlarz: 27,5 moze tak ale za semestr a nie za rok, pomnoz sobie razy 2. Zrodlo pierwsze lepsze z wujka google info sprzed roku:https://www.prawo.pl/zdrowie/studia-na-kierunku-lekarskim-ile-kosztuja-gdzie-sa-prowadzone,298099.html
      Wychodzi bardziej 50tys. jak 60 ale sensu tego co napisalem to nie zmienia. Chyba ze np macie kierunek czwsciowo dofinansowany z budzetu, tak sie tez zdarza czasami w trybie zaocznym ale to tez nic nie zmienia.

    •  

      @ksiazeiktorn: dokładnie 27,5 tysiąca za ROK płaca znajomi na płatnym lekarkskim w Łodzi
      W artykule są dane dla ŚUM chyba

    •  

      no I nadal rozum i godność człowieka wymaga, aby dać każdemu (dziecku! Dziecku przede wszystkim!!!) szansę, dopóki nie pokaże, że na nią nie zasługiwał.

      @bobsonjones: Powodzenia w dawaniu szans, przy użyciu TWOJEGO czasu, pysiu (。◕‿‿◕。)
      Twojego czasu, nerwów i wysiłku. Ooo, już nie jest tak miło? Niech ktoś? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Niech sobie nawet prowadzi listę "tych pacjentów nie obsługujemy" ale nie z góry ogranicza komuś dostęp do usług medycznych. To nie jest jakaś kocia kawiarnia albo cukiernia która może sobie odmówić i jedyne czego tym pozbawi dana grupę nieobsługiwanych osób to zbędna konsumpcja.

      Dostęp do usług medycznych jest zapewniony przez państwową służbę zdrowia, na którą płacimy podatki. Mama prowadzi prywatną działalność. Społeczeństwo i państwo miałoby gdzieś, gdyby poszła z torbami, dlaczego miałaby podejmować zobowiązanie niesymetryczne, wymagające tylko od niej? (。◕‿‿◕。)

      według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;

      Oho, kolejny wycierający sobie mordę kodeksem, jeszcze przysięgę przytocz bez zrozumienia XD
      Pomogę ci zrozumieć, pysiaczku malinowy o małym rozumku:

      mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;

      Jeśli wiesz, że nie idzie ci dobrze z konkretną grupą pacjentów, a mimo to przyjmujesz ich, zamiast powiedzieć wprost, że gdzie indziej otrzymają lepszą jakość usług - to jest dobro i szacunek?
      Myślisz, że pediatra nie mógłby przyjmować także ludzi starszych? Dlaczego tego nie robi, wyrachowany gnojek (╯°□°)╯︵ ┻━┻

      Ambicje i odwagę w prowadzeniu biznesu i to w ciężkich czasach -- doceniam. Ale za dysmózgowie dot. dzieci niech żre gruz, i wszyscy jej podobni, dla których powyższe słowa nic nie znaczą.

      Powyższe słowa nic nie znaczą, gdy są interpretowane przez jakiegoś gimbusa z doświadczeniami życiowymi na poziomie
      "godnym i sprawiedliwym, słusznym i zbawiennym jest, zwłaszcza, gdy ktoś inny musi się męczyć".
      Jeśli skończyłeś liceum i jeszcze się z tego nie wyleczyłeś, to czeka cię bardzo wiele radykalnych transformacji w życiu, czytaj "kopów w dupę" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @NoMercyIncluded: ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Ale śmiechłem z tego oburzenia.

      Ostre odpieluszkowe. "Obyś cudze dzieci leczył". ;-)

      Ja lubie badać malutkie dzieci - ale głównie dlatego, że można im przez niezrośnięte ciemiączko mózg w usg oglądać. Całkiem czadowa sprawa.

    •  

      @Strahl: To jest? Zesrał się tłuk porównywalny do tych, którzy twierdzą, że lekarz powinien dalej przyjmować ludzi po 300 godzin w miesiącu, bo przysięga hipokratesa, powołanie i inne bzdety powołujące się na RiGCZ, choć nie mają z nim nic wspólnego, czy ja, bo mu ładnie wytłumaczyłem, dlaczego jest tłukiem? (。◕‿‿◕。)

    •  

      @NoMercyIncluded: My sobie w radiologii z dziećmi radzimy całkiem dobrze.

      Nie z twojego posta śmiechłem. Z posta kolegi wyżej. ;)

      źródło: i.imgur.com

    •  

      @Strahl: To jest w ogóle legalne? Bombelek ściśnięty, w obrotowy uchwyt zamknięty? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @NoMercyIncluded: Jeszcze żaden bombelek pozwu nie złożyl, więc chyba legalne.

      xD

    •  

      @NoMercyIncluded: Byle w domu nie nadużywać. To ma nawet fajną nazwę - Piggostat. Może po modernizacji znalazłoby zastosowanie w stomatologii?

      Najbardziej mnie bawi jak kolega nie załapał istoty problemu -

      (czyli np. nie leczy dzieci, żeby nie użerać się z rodzicami)

      I dał piękny dowód na to, dlaczego niektórzy nie chcą zajmować się leczeniem dzieci. Nie same dzieci są problemem. ;)

    •  

      @Figlarz: obawiam sie ze uczelbia podaje inne dane:
      http://rekrutacja.umed.lodz.pl/oplaty/
      28 tysi to wg tego placa cudzoziemcy czyli wychodziloby na to ze panstwo im doplaca troche ponad 10 tysi zeby im sie chcialo u nas studiowac. Wyzej masz tabele z regularna cena 39 tysi rocznie co i tak nie jest az tak złym wynikiem i taniej niz w reszcie kraju. Wciaz to prawie 240 tysiecy za studia. Jak wejdziesz na tej stronie na kierunek lekarski i wcianiesz niestacjonarne to rowniez jest napisane ze oplata to 39 tysiecy. Albo strona klamie, albo Twoi znajomi o ktorych mowisz to np ukraincy.

    •  

      @Figlarz: https://pulsmedycyny.pl/ile-kosztuja-studia-medyczne-sprawdzilismy-czesne-na-uczelniach-934622
      Tutaj artykul rowniez potwierdza to co zaobserwowalem, tym razem bardziej aktualny. Ale i tak jest taniej niz wynikalo by z dyskusji ktora kiedys przeprowadzalem z jednym z Twoich kolegow po fachu, z tamtej rozmowy pamietam ze byla mowa wlasnie o kwotach rzedu 50-60, aczkolwiek faktycznie chyba liczyl to z utrzymaniem i dojazdem na uczelnie itp

    •  

      @NoMercyIncluded: cokolwiek, rzucasz gimbusami a sam prezentujesz poziom rozwoju... Taki, że oskarżasz i z góry oceniasz całe grupy społeczne o złośliwość i głupotę, podczas gdy bronisz jednoznacznych przykładów takiego zachowania -- tj. głupiego i złośliwego -- u jednostki.

      Ja to wszystko rozumiem, że to trudne, że rodzice debile, madki i odpieluszkowe zapalenie mózgu, że po co przejmować się etyką skoro można łatwo zarabiać pieniądze bez stresu. Ciężko być rodzicem i nie zażenować się zachowaniem innych rodziców, trzeba byłoby należeć do absolutnie najgorszej kategorii gdzie już nie ma się czym żenować. Wydaje mi się w sumie, że sam właściwie nigdy jakiejś imby nikomu z powodu bycia z dzieckiem nie robiłem, ale nie wiem, może o czymś zapomniałem -- moja własna jakość jako rodzica nie jest istotna w tej dyskusji.

      Po prostu wyobrażając sobie, że moje dziecko ma jakiś problem zdrowotny i lekarz by mi tej pomocy postanowił w nagłym wypadku nie udzielić z powodu swojego modelu biznesowego, to fakt złamania nie tylko etyki zawodowej ale i pewnych podstawowych zasad współżycia w spółeczeństwie jest dla mnie oczywisty. Jeśli ty byś to wybaczył -- no to... Fajnie, tak jak zacząłem.

      Może przesadzam, może to jakaś specjalizacja gdzie to w ogóle nie jest istotne i lekarzy w okolicy przyjmujących dzieci jest dostatek. Może w nagłych wypadkach nie ma problemu ze zrobieniem wyjątku, może jest to ogarnięte w jakiś ludzki i uprzejmy sposób że rodzice są kierowani do innego gabinetu w okolicy. To zmienia trochę postać rzeczy. Natomiast to jak to przedstawiłeś w oryginalnym poście wskazuje tylko, że sam fakt nieprzyjmowania dzieci uznajesz za coś świetnego. Zabrzmiało zatem jak zwykle skurwysyństwo.

      Jeszcze jeden cytat dla ciebie:

      Racjonalizacja – w psychologii jeden z mechanizmów obronnych – pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw, kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością.

      Pewnie też coś będziesz pluł o wycieraniu mordy, zracjonalizujesz sobie swoją racjonalizację albo czyjeś łamanie prostych i podstawowych zasad etyki zawodowej poprzez wykręcanie ich znaczenia i dopisywanie nieistniejących zdań. Na szczęście będąc już u mnie na czarnej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Ja to wszystko rozumiem, że to trudne, że rodzice debile, madki i odpieluszkowe zapalenie mózgu, że po co przejmować się etyką skoro można łatwo zarabiać pieniądze bez stresu

      @bobsonjones: Piękne hiperbole natworzyłeś, teoretyku-moralisto, dalej nie czytam, bo to jak dyskusja z kucem o ekononii. Masz własny świat, własne kredki, baw się nimi w swojej bańce.

    •  

      Masz racje, opierdolu bym pewnie nie dostal, ale zwrocono by mi uwage, ze nie od tego jestem

      @Strahl: Ciagle zmyslasz.
      Ale niewazne.
      Wszystkie twoje dalsze uwagi odnosnie zlego funkcjonowania sluzby zdrowia to opis niekompetencji lekarzy i srodowiska lekarskiego. To wewnetrzna patologia szpitala. Tego konkretnego, chociaz dotyczy wielu szpitali.
      To patologia stworzona i pielegnowana, podkreslam - i pielegnowana, przez lekarzy i srodowisko lekarskie.
      Kto ma organizowac zakup elektrod? Ja , pacjent, rzad, czy ty z kierownikiem? Zreszta z twoich opisow wyzej widac, ze to wszystko jest zorganizowane, tylko ktos nie robi swojej roboty i dalej siedzi na swoim stolku w twoim szpitalu, i tu znowu podkreslam, za twoja wiedza i twojego kierownika i przyzwoleniem i w twoim szpitalu. I jeszcze raz:to patologia stworzona i pielegnowana przez lekarzy i srodowisko lekarskie wewnetrznie. Ani rzad ani system nie maj tu nic do tego.
      Szpitale sa czesciowo zalezne finansowo od centralnego budzetu, chociaz nie w 100%, ale co wazniejsze sa 100% samodzielne organizacyjnie co do wewnetrznej organizacji pracy.
      Kto jest winny przekrecania licznikow w maszynach do tomografii? Ja , pacjent, rzad, system, czy ty i kierownik?
      Jeszcze raz podkreslam- te problemy zostaly stworzone wewnetrznie przez lekarzy w murach szpitala. A tymczasem lekarze probuja zrucac wine za to na rzad czy system. Jedyna wina rzadu w tym jest tak, ze ich wszystkich nie powsadzal do pierdla tylko rzad dalej sponsoruje pawulon w karetkach i kreci licznikami, ktore ty potem cofasz.
      Co do pieniedzy. Nie wiem czy jest ich duzo czy malo, ale wiem, ze sa marnowane i rozkradane. Marnowane sa nie tylko pieniadze, ale i zasoby szpitala. Jak ode mnie firma kupuje maszyne za milion dolarow, to robia wszystko by ona pracowala 24/7. Sami mowia, ze ona nie moze pracowac przez 8 godzin a potem przez 2/3 doby sie starzec, bo za duzo kosztuje. W Polsce kupuje sie tomograf za milion, wykonuje jedno badanie rocznie i robi sie wszystko by byl niedostepny dla pacjentow bo to kosztuje.

      *pisze do "Ty", ale oczywiscie nie bierz tego bezposrednio do siebie.

    •  

      @Strahl Nie no, tak źle nie jest. U nas zdjęcia z USG zapisywane na aparacie normalnie automatycznie lądują w szpitalnym PACS. Więc np. przy badaniach z soru nic nie drukuję na papierze, a wszystko jest 'w systemie'. Szpital w mieście powiatowym. Ogólnie jest sporo syfu, ale tragedii nie ma. Np. będąc na USG wychodzi razem z sorami ok 15-20 badań na dzien pracy. Właśnie zeby był czas kogoś pouczyć albo zaczynający się wyrabiali. Więc jak już człowiek troche wprawy nabierze to w sumie jest całkiem cywilizowanie pod tym względem. Największym problemem jest to, ze nikt doświadczony nie chce tu pracować (głównie przez gówniane stawki w porównaniu z okolica i mała ilość radiologów) i szpital rezydentami stoi. Ale żelu, papieru, czy rękawiczek nikt nam nie liczy :-P Inna sprawa ze zamówienie takich żeli, zeby pasowały do uchwytów w aparatach dalej często nieosiągalne xd

      Ogólnie na warunki pracy w zakładzie ani na kolegów nie mogę narzekać. Głównym problemem jest dyrekcja, która dyma rezydentów na kasę.

    •  

      @markaina: EU: państwowa placówka czy prywatna? Który kraj? Jaki system finansowania służby zdrowia?
      Pytam, bo w PL to patologia systemu, który podejrzewam opiera się na innych założeniach w Twoim miejscu pracy, które tajemniczo nazywasz "EU".

    •  

      @lithax: My prosiliśmy o włączenie USG do PACSa - dyrektor nadany z pisowskiej łaski długo myślał, a potem po prostu zapytał, czy te całe komputery to nam w radiologii w ogóle potrzebne. Bez nich to byłoby taniej, kiedyś wszystko było na kliszach i jakoś wszystko działało.

      xD

      Np. będąc na USG wychodzi razem z sorami ok 15-20 badań na dzien pracy.

      Ja widziałem 63 badania USG przeprowadzone przez jednego lekarza w 5,5 godzin. Oddziały+SOR+Ambulatorium. Efekt - telefon z chirurgii, dlaczego 8cm guz w jamie brzusznej dostępny w badaniu palpacyjnie został nieopisany w badaniu. Tyle dobrze, że przynajmniej nie był to pacjent z ulicy. xD

    •  

      @Strahl No na pewno sa bardziej i mniej patologiczne miejsca. W wielu tez zależy od radiologa po prostu ilu sie podejmie. Ja robię w 3 miejscach - rezydentura + dorabiam popołudniami w dwóch i wszędzie atmosfera i warunki są dość cywilizowanie. Oczywiście bez wodotrysków, ale bez jakiejś patologii nakręcanej z góry i jazdy po bandzie. Tylko w głównym miejscu pracy dyrekcja jest słaba (tez dla niej radiologia to płacenie hajsu za bezsensowne oglądanie obrazków, jakby kazdy na oddziale sam sobie nie mógł obejrzeć), ale sam kierownik zakładu jest za to zajebisty, więc większość (oczywiście nie wszystkie) głupich pomysłów dyrekcji odbija się od niego.

    •  

      @markaina: pielegniarka przeciez nawet na zachodzie ma mniej kompetencji od anestozjologa chyba?

    •  

      @lubiegrzeski: Nie ma sprawy, wybaczam. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      @dzejdzejdzej: w dupie byłaś dziejdzej i gówno widziałaś :)

    •  

      @arinkao: oj zielonko zielonko nie ładnie się odnosisz.

    •  

      dwie specjalizacje i takich pacjentów, jakich chce (czyli np. nie leczy dzieci, żeby nie użerać się z rodzicami).

      @NoMercyIncluded: masz mądrą mamę. A leczeniem dzieci niech zajmą się jakieś głupki, albo niech dzieci się nie leczą w ogóle.

    •  

      @pawel-niczyporek: Wystarczy, że zajmą się nimi ludzie z większą cierpliwością i lepszym podejściem, wyspecjalizowani w takich pacjentach. Są tacy (:

    •  

      @pawel-niczyporek: Tak. Niech ktoś. Prowadząc kiosk nie musisz sprzedawać warzyw, może to robić warzywniak. Tak działa wolny rynek (。◕‿‿◕。)

      Ok, dopiero teraz zobaczyłem notatkę do twojego profilu, zmarnowałeś mi dwie minuty życia, brawo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @NoMercyIncluded: i ja właśnie ten wolny rynek pochwaliłem. Oraz twoją mądrą mamę. A dzieciaki niech leczą głupki, albo niech cierpią. ¯\_(ツ)_/¯ W sumie to Twoja mądra mama świetnie utrafiła - ma predyspozycje do leczenia akurat tych mniej problemowych pacjentów - dorosłych. Takie predyspozycje to jak wygrać z rakiem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @NoMercyIncluded: z ciekawości - jakąż to notatkę do swojego profilu posiadam u Ciebie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gorące dyskusje ostatnie 12h