•  

    Mirki jakie macie doświadczenia z pierwszym obcinaniem kcal przy wejściu na redukcję?
    Ostatecznie lepiej Wam wyszło, gdy cięliście z początku dużo, a potem manipulowaliście resztą czy lepiej gdy od początku szliście w dół powoli?

    Dla przykładu:
    a)
    Masa - 3000 kcal
    Utrzymanie - 2600 kcal
    Redukcja - wejście na 2100 kcal

    b)
    Redukcja - 2600 i sukcesywnie w dół co jakiś interwał.

    Chodzi o same kalorie, cardio nie bierzemy na razie w ogóle pod uwagę.

    pokaż spoiler PS Nie jestem zielonką, pytam z ciekawości. Jak przypominam sobie czas z kiedyś (kiedy schudłem najwięcej robiąc najmniej, a raczej sam basen), poszło gładko, a wtedy ciąłem dużo od razu i jechałem na pełnej. Z każdą kolejną kiedy więcej wiedziałem i stosowałem się "złotych rad" było coraz gorzej i redukcja trwała dłużej.


    #silownia #ulanekurwy #odchudzanie #dieta #mikrokoksy #redukcja

    •  

      @chrumekk: z podcastów z różnymi coachami wnioskuję że należy to robić stopniowo,
      rozpisać na kilkanaście tygodni i początkowo zostawić miejsce na to żeby z czasem jeszcze "podkręcić" (zmniejszyć kcal, dodać cardio)
      ale to z myślą o zawodach i żeby dźwigać żelazo prawie do samego końca - w przypadku plażowej redukcji też bym robił tak jak ty

    •  

      @heniek_8: Jak na moje to miejsce do popisów jeszcze jest. Poczynając od dorzucenia cardio czy jeszcze większe zwiększenie deficytu, aż po manipulację rozkładem makroskładników. U mnie zawsze problem był powyżej pewnej puli jak bodajże właśnie 2200 kcal.

      To co zamierzam zmienić w tej redukcji to brak pitolenia się i szybszą reakcję na brak efektów. Polecę z grubej rury tak, żeby ta redukcja nie trwała tyle co inne. Myślę że stosując stopniowanie redukcja trwała zbyt długo przez co ciało adaptowało i "psuło się" szybciej niż nastały zadowalające efekty.

      "Kto nie ryzykuje ten kurwa mać" jak to mawiał pączu

    •  

      @chrumekk: ja tam od razu z grubej wjechałem na 2000 przy zapotrzebowaniu może 3500, a jak zaczęło zwalniać przyciąłem do 1200 i jadę dalej. Spoko się czuję siła nie spada, a to w sumie mój wyznacznik czy coś się pieprzy.

    •  

      @PanMarianPazdzioch: Co? Serio? xD Przecież to zabójstwo.
      Ile Ty ważysz że masz 3.5k zapotrzebowania? 85 kg here i FBW 3,5x/tyg. Poza tym brak większej aktywności. Utrzymanie wychodzi mi na ok. 2600 i patrząc na ostatnią masę po reverse to by się to w pełni zgadzało.

      Doszedłem do 2900 kcal i waga była ok, może lekko rosła, może stała, a potem wszedłem z dupy (nie wiem co ja odjebałem) na 3000+, przestałem liczyć, jadłem jakieś niewyliczalne pizze i stała się katastrofa. :D

      U mnie 2000 kcal będzie dawało jakieś 4200 kcal deficytu tygodniowo, co powinno dać mniej więcej -0.6 kg/tyg. Sprawdzę tę metodę w tym roku. Dotychczas wierzyłem w powolne schodzenie "żeby za szybko się nie wypalić".

    •  

      @chrumekk: zaczynałem w czerwcu od około 100kg, aktualnie 76kg. Na początku fbw 2-3 razy + cardio, teraz split 4 razy w tygodniu, a cardio mi się nie chce robić ale będę musiał dorzucić. Teraz na święta zrobiłem małego refeeda przez dwa tygodnie nie liczyłem kalorii jedynie żeby białko się w miarę zgadzało i co najlepsze waga stoi. Od dzisiaj znowu wchodzę na 1200 bo muszę jeszcze z 2-3% fatu zjechać.

      Najśmieszniejsze jest to, że przy tylu kaloriach praktycznie głodny nie chodzę :)