•  

    Fragment z gazety z nowego wpisu na fejsie @automobilistamagazyn ma ukryte przesłanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #motoryzacja #samochody #polonez #prl #heheszki

    źródło: fsoprzeprasza.png58816640351641228660

    •  

      @white_duck: a oryginalnie to za co przepraszali? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Arkil: też za Polonezy xD

      źródło: FB_IMG_1578694596931.jpg

    •  

      @Arkil: za opóźnienia w dostawach nowego wówczas modelu Atu - pierwsze auta miały trafić bodajże w kwietniu do klientów, a trafiły kilka miesięcy później

      pokaż spoiler powodem były trudności z tylną częścią karoserii, a dokładnie z kufrem

      +: Darth_Jablko, TarasSz +2 innych
    •  

      @SonyKrokiet
      @white_duck
      @Arkil kto kupil nowego poloneza w latach 90tych to był takim frajerem, że głowa mała, gdy rynek się już otworzył i były dostępne niezgnite takie samochody jak Audi 80, Golf, BMW, Mercedes, nawet Nissan czy Honda.
      Pamiętam jak dzisiaj rodzinę ciotki, która po akwarium i caro miała w końcu po którejś imprezie szansę się przewieźć Audi B3 mojego dziadka.
      Dzisiaj już takiego zdziwienia nikt nie doświadczy.
      Sprzęgło, hamulce, wspomaganie, wyciszenie, spasowanie to zrobiło na nich piorunujące wrażenie.
      Nie świadczyło to oczywiście o cudzie 80tki, to nie było bmw7, tylko pokazywalo jakim niesamowitym gównem był Polonez. Po 2000 roku wszystkie te chujostwa powinny zostać zdelegalizowane.

    •  

      kto kupil nowego poloneza w latach 90tych to był takim frajerem, że głowa mała

      @kipowrot: nie, po prostu kupił to, na co było go stać

    •  

      nie, po prostu kupił to, na co było go stać

      @Pangia: Ci ludzie mieli wybór, albo nowy polonez, albo używane auto zachodnie. i często wybierali NOWE, co było ich błędem. Bo wierzyli że jeżeli samochód jest nowy z "polmozbytu xD" to jest lepszy od kilkuletniego. co było bzdurą. począwszy od komfortu, kończąc na awaryjności, letnie auta zachodnie wygrywały z polonezem.

    •  

      kto kupil nowego poloneza w latach 90tych to był takim frajerem, że głowa mała, gdy rynek się już otworzył i były dostępne niezgnite takie samochody jak Audi 80, Golf, BMW, Mercedes, nawet Nissan czy Honda.

      @kipowrot:

      Ci ludzie mieli wybór, albo nowy polonez, albo używane auto zachodnie. i często wybierali NOWE, co było ich błędem.

      @Mamiser:

      Ile Wy mieliście lat w latach 90? Pamiętacie jakie auta się sprowadzało z Niemiec? Przecież na początku lat 90 się sprowadzało SKŁADAKI. Kupujesz w Niemczech auto na handel, przed granicą je rozbierasz na części, po stronie Polskiej znowu składasz, w dowodzie rejestracyjnym masz datę produkcji np. 1987/1992. (czyli realna data / montaż w stodole w Polsce). Już pomijam kwestię przywożenia trupów, żadnej dokumentacji, żadnego sprawdzania powypadkowych, nikt nie wiedział co to miernik lakieru, nikt nie wiedział co to historia pojazdu, zero jakiejkolwiek wiedzy. Wtedy kupić auto z zachodu, to była ruletka, 100x gorsza niż obecnie. Obecnie - dzisiaj - idz do pierwszego lepszego komisu i kup auto sprowadzone BEZ OGLĄDANIA, po prostu zapłać i kup. Tak właśnie się kupowało auta w latach 90 bo nie było możliwości sprawdzania...

    •  

      @JPXXX wszystkie składaki jakie widziałem nigdy nie były rozebrane xD najwyżej co miały to wyjety silnik.
      Trup 10letniego Golfa był 5x lepszy niż nowy Polonez.
      A jak ktoś rozważał nowego Poldka 1996 za jakieś 21 000zl to mógł kupic 6letnie auto zachodnie.
      Wiem, że nie każdy mógł to zrobić, w końcu zapotrzebowanie było dużo większe niż podaż, ale jednostkowo to było frajerstwo xD

    •  

      Ile Wy mieliście lat w latach 90? Pamiętacie jakie auta się sprowadzało z Niemiec? Przecież na początku lat 90 się sprowadzało SKŁADAKI.

      @JPXXX: No i co z tego że to były "składaki"? dowód rejestracyjny wszystko przyjmował, były kwestie podatkowe i tyle.

    •  

      wszystkie składaki jakie widziałem nigdy nie były rozebrane xD najwyżej co miały to wyjety silnik.

      @kipowrot: Powypadkowe trupy, zajeżdżone z przebiegami 0,5mln km, owszem miały wyjęty i włożony silnik... W tamtych czasach brak wiedzy i narzędzi oznaczał kupowanie kota w worku.

      @Mamiser: j.w.

    •  

      @JPXXX: gosciu xD o to chodzi że lepiej było kupić "stare" używane auto zachodnie, niż nowego poloneza, a to że "stare" auto było używane i miało nabite kilometrów to chyba oczywiste. więc się nie kompromituj już więcej.

    •  

      @Mamiser: jeśli mówimy o używanym aucie w dobrym stanie - to owszem było lepiej je kupić niż nowego Poloneza. Ale napisałem to w kontekście tego dlaczego ludzie wybierali jednak nowego Poloneza - po prostu bali się kupić kota w worku, a w tamtych czasach kupowanie używanego to była większa ruletka niż dziś....

    •  

      @JPXXX: no właśnie bali się kupić i kupowali gorszy samochód a mogli lepszy.

    •  

      @Mamiser: Tak, z tym się zgadzam.

    •  

      @JPXXX: Dokładnie tak jak mówisz sam nie żyłem wtedy, ale dużo czytałem i słuchałem opowieści starszych. Gdyby nie te ograniczenia to pewnie FSO by się zawinęło z padołu w 1991, bo wtedy cła były śmiesznie niskie i na rynku krajowym zwyczajnie Polonezy nie szły. Dopiero ograniczenie tego z początkiem 1992, albo końcem 91 poprzez podwyżkę ceł sprawiło, że zaczęto sprowadzać słynne składaki. Nie wspomnę też, że była to spora furtka do legalizacji aut kradzionych na zachodzie. Dzisiejsze przekręty handlarzy to pokłosie dzikich lat 90. Polecam przeczytać "ewangelię według grubasa" autorstwa złomnika. Uczciwi po prostu wypadali z gry kolokwialne mówiąc. I kręcenie liczników to była naprawdę najmniejsza patologia.

      @Mamiser: Ci ludzie po prostu chcieli mieć pewne auto, temu decydowali się na Poloneza i inne Cinquecento. Zrozum, że kupno jakiejkolwiek używki z zachodu to było mniejsze lub większe ryzyko, nawet 20letniego Golfa I.

    •  

      Nie wspomnę też, że była to spora furtka do legalizacji aut kradzionych na zachodzie. Dzisiejsze przekręty handlarzy to pokłosie dzikich lat 90. Polecam przeczytać "ewangelię według grubasa" autorstwa złomnika. Uczciwi po prostu wypadali z gry kolokwialne mówiąc. I kręcenie liczników to była naprawdę najmniejsza patologia.

      @patryk-hukalowicz: Dokładnie. W latach 90 jak ktoś nie miał wiedzy/znajomości (a wiedzę było mieć trudno, brak internetu, brak podstawowych narzędzi jak miernik lakieru itd), to kupić używane auto z zachodu to była ruletka w której najczęściej się przegrywało i kupowało kota w worku w postaci złomu lub składaka złożonego z powypadkowcych aut, o przebiegach to nie ma co wspominać bo to oczywiste, ale chodzi o byle jakie spawanie powypadkowych aut + sama szpachla + mechanicznie złomy ze szrotów.

      To ludzie nie chcieli ryzykować i brali nowe Polonezy.

Gorące dyskusje ostatnie 12h