•  

    #historiaiwojskowosc

    Wyrzutnia przeciwpancerna Typ 4 w czasie testów polowych

    A dziś co nieco o, w dużym uproszczeniu i krótko mówiąc, "japońskiej bazooce" ;)

    WYRZUTNIA TYP 4

    Jednym z podstawowych przeciwności japońskich żołnierzy w okresie WW2 były alianckie czołgi. Japończycy wyraźnie odstawali zarówno w technologii pancernej jak i środkach jej zwalczania. Zasadniczo najlepszym japońskim czołgiem nadal pozostawał Typ 97 Chi-Ha Kai z armatą 47mm, a gdy Sowieci wchodzili swymi czerwonymi masami T-34 do Mandżurii w sierpniu 1945 roku podstawowym wyposażeniem przeciwpancernym japońskiej armii były... Type 94 i Type 1 kalibru 37mm, o penetracji porównywalnej z niemiecką armatą ppanc. PaK35 - czyli ok. 5cm pancerza na dystansie 100 metrów. Bronie te często nie były w stanie przebić T-34 czy Shermana nawet od boku, a frontalnie nie było o czym marzyć. Nie dziwota zresztą, że na wschodnim teatrze działań końca wojny w czynnej służbie dotrwały stare alianckie wozy jak Matilda czy Grant...

    Pod koniec 1944 roku Japończycy zaczęli realnie przewidywać inwazję na swoje wyspy macierzyste. Gross najlepszego sprzętu pozostawał więc na nich. Obok kilku mniej lub bardziej udanych i ciekawych konstrukcji pancernych Japończycy opracowali też - w oparciu o zdobyte Bazooki i przesłane przez Niemców Panzerschrecki - własną wyrzutnię przeciwpancerną.

    Typ 4 kalibru zasadniczego 70mm - bo o niej mowa - powstała w ilości około 3500 egzemplarzy, z czego żaden nie został użyty bojowo (gdyż wszystkie pozostały w Japonii). Japońska konstrukcja była bardziej prymitywna niż jej zachodnie odpowiedniki. Pocisk został opracowany na podstawie niekierowanych rakiet używanych w lotnictwie. W efekcie nie był stabilizowany lotkowo, ale obrotowo, co pogarszało jego zdolności penetracyjne, ale podnosiło celność. Dla łatwości w produkcji stosowano zapalniki moździerzowe, a prosty mechanizm odpalania po prostu klasycznie uderzał w ów zapalnik. Wyrzutnia produkowała sporo dymu i ognia, przez co strzelający musiał jej używać w specjalnej ochronnej masce, łatwo było bowiem o poparzenia (co ciekawe, nie mają ich żołnierze na zdjęciu). Z Typ 4 można było strzelać tylko w pozycji leżącej, do jej ustabilizowania przy strzale służył dwójnóg.

    Typ 4 penetrowała ok. 8cm pancerza stalowego. Jak na japońskie dotychczasowe osiągi była to mocna broń i mogła zagrozić co bardziej czułym punktom pancerza frontowego większości Shermanów.

    Jak wspomniałem, przez stabilizację w obrocie wyrzutnia miała dużo większy zasięg niż Bazooka i Panzerschreck, bo nawet około 700 metrów! W praktyce taki zasięg był jednak przewidziany tylko do roli wsparcia piechoty, celność punktowa kończyła się na 200-250 metrze... co i tak daje solidne rezultaty.

    Gdyby istotnie doszło do inwazji na wyspy japońskie, Amerykańscy czołgiści mogliby zaskoczyć się nieprzyjemnie. Jak dobrze skonstruowana była to broń zapewne jednak nie dane nam będzie się już przekonać...

    /MK

    #historia #japonia #wojna #gruparatowaniapoziomu #bron #ciekawostkihistoryczne

    Autor postu: Historia i wojskowość - wszystko, czego mógłbyś nie wiedzieć

    źródło: 41001140_2087689551255787_7864979240972713984_n.png