•  

    Mieszkam i pracuję w Warszawie. Zarabiam około 6 tys zł na rękę. Mam etat. Obecnie wynajmuję pokój w mieszkaniu za około 1k zł miesięcznie. Jestem w okolicach trzydziestki. Tempo odkładania to około 2,5k zł miesięcznie. Wolne tempo, ale koszta życia i funkcjonowania są wysokie. Gdybym się sprężył, to pewnie mógłbym dojść do oszczędzania około 3k zł miesięcznie, ale musiałbym zrezygnować np z podróży i drobnych przyjemności.

    Krótko mówiąc, nie mam na razie możliwości na zakup własnego mieszkania, bo te słynne apartamenty 42 m kw, w rozsądnych lokalizacjach zaczynają się od około 400 tys zł, w górę. A nie chcę za bardzo kupować gdzieś daleko, aby nie poświęcać 2h dziennie na dojazdy i powroty z pracy. Przy takich zarobkach w okolicach października, listopada wpadam w II próg podatkowy więc zarobki spadną mi proporcjonalnie o podatek (z 18% do 32% podatku który będę płacił). Czyli taka trochę egzystencja. Kredyt na mieszkanie, nie uśmiecha mi się, bo to współczesne zniewolenie do 60 r.ż., z zadłużeniem pod korek i zmennymi stopami procentowymi, czyli takie stąpanie po kruchym lodzie. Co począć? Jak to u was wygląda? Czy też macie podobne dylematy? Z góry dzięki za wszelkie sugestie.

    #warszawa #pytanie #gospodarka #ekonomia #polska

    •  

      Co począć?

      @mrocek: Wyjechać.

      Jak to u was wygląda?

      @mrocek: Własne mieszkanie. Drugie wynajmuję, bo pracuję daleko od domu (firma mi dopłaca do najmu).

      Czy też macie podobne dylematy?

      @mrocek: Nie.

    •  

      @mrocek: kraków, 5k netto, odkładam 1,5-2 zależnie jak idzie, wynajem 1600 mieszkania wychodzi tylko dlatego że mieszkam już 3 lata, przed ostatnim boomem cenowym, w innym wypadku musiałbym się liczyć z ~2000 kosztów na utrzymanie.

      dylemat jest ciągle, zostawać w polsce czy emigrować na zachód, bo na etacie polskim jedynie dorobię się siwych włosów. Perspektywa kredytu na 30 lat na klitke 50m2 gdzie średnio poważna choroba zmiecie mnie z planszy kredytowej średnio pobudza moje chęci do dalszego życia tutaj

    •  

      @a-l_d: Witam w klubie. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @mrocek: Tempo odkładania to około 2,5k zł miesięcznie.

      Imo odkładasz dużo i to jest dobre tempo patrząc przez pryzmat tego jakie oszczędności (a raczej ich brak) mają Polacy.

    •  

      @avangarda: Niby tak, ale martwią mnie dwa czynniki.

      1. Rosnące ceny nieruchomości, przez co cały czas gonię tego króliczka, bez pewności, ze go dogodnię.
      2. Inflacja - wiadomo jak działa na oszczędności.

    •  

      Hajtnij się to może będzie 2x 2,5k lub więcej na miesiąc

    •  

      @mrocek: wyjechać do mniejszego miasta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      W moim mieście kupisz 70m2 za 170 tysięcy, więc:

      Czy też macie podobne dylematy?

      @mrocek: Nope

    •  

      @mateusz-bogacki: Poważnie się nad tym zastanawiam. Względnie tanie nieruchomości są w miastach do 100 tys mieszkańców.

    •  

      @mrocek: Mam podobne obawy, nie wiem w którą stronę iść, gdzie postawić nogę. Wybierając Warszawę musisz liczyć się z wszystkimi tego konsekwencjami, a więc i cenami. Rynek nieruchomości jest tak bardzo popierdolony, że powinien natychmiast zostać jakoś uregulowany, bo wychodzi na to, że człowiek jebie całe życie na kilkadziesiąt metrów kwadratowych lub spłaca pierdolne kredyty cały czas mając obawy. Ponownie Cię uspokajając - odkładasz dużo, naprawdę.

    •  

      Poważnie się nad tym zastanawiam. Względnie tanie nieruchomości są w miastach do 100 tys mieszkańców.

      @mrocek:
      https://www.otodom.pl/oferta/wyposazone-mieszkanie-w-centrum-bytomia-135m2-ID43sDC.html?

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @mrocek: osobiście mogę polecić Gliwice, koszty życia niskie, a wynagrodzenia zależnie od branży całkiem spoko

    •  

      osobiście mogę polecić Gliwice

      @mateusz-bogacki: Czy Ty mówisz o mieście niewojewódzkim z najbardziej pojebanymi cenami w kraju?(nie licząc Zakopanego/Sopotu?)

    •  

      @Fan_Morawieckiego: Nie wiem o czym mówisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @mrocek 60k netto miesięcznie to później 2 progu, sprawdź najpierw zanim napiszesz głupoty :)

    •  

      Nie wiem o czym mówisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @mateusz-bogacki: Rynek nieruchomości w Gliwicach jest pojebany. Ceny z 3 razy wyższe niż w ościennych miastach, czasem przebijają Katowice nawet.
      W Gliwicach pracować? Owszem.

    •  

      Myślałem bardziej nad Lublinem, czyli moimi rodzinnymi stronami. Tam można za około 5-6k zł zakupić mieszkanie w całkiem dobrej lokalizacji.

    •  

      @mrocek nie spadną ci średnie miesięczne zarobki po przekroczeniu progu, 32 procent jest tylko od tej kwoty, która przekracza pierwszy próg

    •  

      @Fan_Morawieckiego: Nie jestem na bieżąco bo mieszkanie kupowałem ponad 3 lata temu, ale to, że przebijają od dawna cenowo taki Bytom to raczej nie ma co się dziwić

    •  

      @Solidly: Mam tego świadomość, ale czasami dorzucają coś ekstra w pracy. Coś na kształt 13stej pensji. I dla ścisłości, pracuję w prywatnej firmie.

    •  

      nie spadną ci średnie miesięczne zarobki po przekroczeniu progu, 32 procent jest tylko od tej kwoty, która przekracza pierwszy próg

      @Solidly: średnie z definicji są średnie ;)
      ale aby uszczegółowić (nie dla pensji opa bo on ledwie to przekracza).

      To wynagrodzenie spada. Bo zakładając, że do sierpnia zarobiłeś kwotę do I progu to od września masz potrącane 32%. (A do sierpnia 17%)

    •  

      60k netto miesięcznie to później 2 progu, sprawdź najpierw zanim napiszesz głupoty :)

      @bartez_94: zacznij pisac po polsku

    •  

      Nie jestem na bieżąco bo mieszkanie kupowałem ponad 3 lata temu,

      @mateusz-bogacki: Czyli kiedy były sporo niższe pensje i ludzie się nie przyzwyczaili jeszcze do niskich stóp procentowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Wpadnij na OLX czasem z nudów.

      przebijają od dawna cenowo taki Bytom to raczej nie ma co się dziwić

      @mateusz-bogacki: Nie chodzi, że przebijają. Chodzi o ile.

    •  

      Jak to u was wygląda? Czy też macie podobne dylematy?

      @mrocek: Nie.
      Jak przyszło co do czego, w życiu potrzebne było mieszkanie to wziąłem kredyt i kupiłem. Kredyt na lat 20.
      Nie będę rezygnował z życia ze strachu przed "niewolnictwem".

      Ale zrobiłem to kiedy potrzebowałem, a nie "aby mieć mieszkanie"

    •  

      @mrocek: miałem taki dylemat ale z 6k na rękę przeszedłem na 12 b2b, wbrew pozorom to nie jest duża podwyżka, ale zostaje dużo więcej.
      Nadal mam dylemat bo ceny mieszkań rosną jak popierdolone

    •  

      Kredyt na mieszkanie, nie uśmiecha mi się, bo to współczesne zniewolenie do 60 r.ż., z zadłużeniem pod korek i zmennymi stopami procentowymi, czyli takie stąpanie po kruchym lodzie. Co począć? Jak to u was wygląda? Czy też macie podobne dylematy?

      @mrocek: Nie tragizuj. Mój znajomy też parę lat temu też miał takie dylematy ale zdecydował się na zakup pod wynajem. Dzisiaj to mieszkanie jest warte 2x więcej a on płaci 1k raty gdzie bierze luźno 3k za wynajem

    •  

      @mrocek: ja mogę odkładać koło 6-7k miesięcznie i też myślę nad mieszkaniem w Warszawie ale jak dotychczas to wszystko przepierdalam na głupoty. No i w sumie się zastanawiam czy nie lepiej kupić mieszkanie gdzieś za granicą bo z polską to różnie może być za niedługo

    •  

      Przy takich zarobkach w okolicach października, listopada wpadam w II próg podatkowy więc zarobki spadną mi proporcjonalnie o podatek

      @mrocek: co ja mogę doradzić?
      1) prawa autorskie łądnie zbijają moment przejścia w drugi próg
      2) może jakiś ślub - ale tu nie polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      co ty kupisz za 400k i to pewnie na jakiś wypizdowie. Ogarnij sobie jakiś domek/mieszkanie na trasie na wołomin. Tam dojazd kolejką jest 20-25min a tam już masz metro. Nic lepszego nie ogarniejsz

      +: mrocek
    •  

      @mrocek: może kup w innym mieście, a kombinuj potem z pracą i przeprowadzka? Może twoja firma ma oddziały w innym mieście i będziesz się mógł tam raczej bez większych przeszkód przenieść?

    •  

      1) prawa autorskie łądnie zbijają moment przejścia w drugi próg
      2) może jakiś ślub - ale tu nie polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      @piastun:
      Ad 1. Dlaczego zakładasz, że mu przysługują
      Ad 2. Dlaczego zakładasz, że jego żona będzie zarabiała na tyle mało, że zaoszczędzi te nędzne parę groszy bo ledwo wpada w próg. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Soutaiseiriron: ciekawy temat, gdzie za granicą myślisz?

    •  

      @piastun: Analizując temat, to takie właśnie mam opcje w Warszawie:

      1. 42 metry za kwoty od 400 tys. z w górę.
      2. Zakup czegoś pod Warszawą, z opcją szybkiego dojazdu
      3. Prawa autorskie - odpadają. B2B też odpadają, ze względu na taką a nie inną politykę firmy.

      Znajomy ostatnio kupił właśnie na Białołęce za 420 tys. 55 m kw. Dojeżdża do pracy 1h, wraca z pracy 1h. Zadłużył się pod korek. Rata miesięczna to okolice 2,4 tys zł. Pracy też nie ma stabilnej. Do spłaty prawie 700k zł. Nie uśmiecha mi się to.

    •  

      @mrocek: jakąkolwiek decyzję podejmiesz - działaj, najgorsze to czekać na nie wiadomo co. A odnośnie tańszych nieruchomości popatrz wawer/anin/rembertów WKDką dojedziesz do pracy w pół h a ceny niższe. Kredyt hipoteczny to nie jest takie zło jak je malujesz. Bardziej ci się opłaca go wziąć niż ciułać bo inflacja Ci zeżre kasę a oprocentowanie kredytu hipotecznego jest jeszcze niskie (ale za chwilę pewnie zdrożeje), a ceny mogą dalej rosnąć. Jak powiększy ci się rodzina to zmienisz mieszkanie na większe luz sprzedasz. Nie ma czegoś takiego że musisz jeden kredyt faktycznie spłacać do 60-tki. Jak Ci się znudzi oddasz mieszkanie komuś, weźmiesz kasę i kupisz coś innego gdzie indziej.

    •  

      @caribbean: Norwegia mi się marzy. Na pewno gdzieś gdzie nie ma unii europejskiej i ciapatych. Bergen wydaje się spoko. W 10 lat może odłożę wystarczająco żeby tam coś kupić

    •  

      @DarnoQ: a jakie operacje można robić z kredytami? Jest tak jak w USA że jeżeli ma się kredyt na nieruchomość, a jej wartość z czasem wzrośnie, to można renegocjować kredyt i dostać niższe raty, lub szybszy okres spłaty? Czy można w razie niewypłacalności po prostu oddać klucze do mieszkania bankowi?
      No chyba nie ;d
      @Soutaiseiriron: kurde norweskiego uczysz się? ;p po ile chodzą nieruchomości tam? Mówisz i takim kolorowym domku jak na zdjęciach, czy coś innego? ;p

    •  

      @mrocek: Mam na sprzedaż apartamenty nad jeziorem (50m od plaży) 2h dojazdu od Warszawy tak zwane bliskie Mazury, po 4,5 - 5,5 tyś za mkw.

      od 45 mkw. do 65 mkw. - wynajem krótkoterminowy, pobliski hotel oferuje usługi obsługi lokalu.

      To jedna z alternatywnych inwestycji, ew. kawalerki w mniejszym mieście pod wynajem.

    •  

      @mrocek kup mniejsze, z czasem zmienisz a spłacasz swoje. Jesteś w wieku takim że z czasem zarobki będą rosnąć. Chyba że chcesz jeszcze z 10 lat odkładać a i tak nikt te nie daje gwarancji że będzie taniej. A jeśli to ceny nie spadną o 50%.
      Tanio już było.

    •  

      @caribbean: możesz sprzedać mieszkanie z kredytem, możesz pójść do innego banku po lepszy kredyt (wtedy tamten spłaca i zaciągasz drugi), możesz renegocjować (choć raczej nie na podstawie wartości nieruchomości tylko aktualnej sytuacji rynkowej). W przypadku trwałej niewypłacalności należy mieszkanie jak najszybciej sprzedać i jest szansa że ze względu na wzrost wartości zostanie coś kasy po takiej operacji, ale kredyt można też zawiesić na jakiś czas (przynajmniej w PKO).

    •  

      @mrocek: nikt ci nie kazał pracować w Warszawie. Najwidoczniej nie stać cię na mieszkanie tu.

    •  

      @caribbean: Otóż to. Moim zdaniem, w Polsce występuje uprzywilejowanie banków w stosunku do kredytobiorców. Banki w zasadzie nie mają żadnego ryzyka, w stosunku do klientów. Mam tutaj na myśli np wzrost stóp procentowych, co przekłąda się na wyższe raty. A jest wg mnie duże prawdopodobieństwo, że te pójdą w górę, bo inflacja wzrasta i pewnie zagraniczne rynki wywrą nacisk, aby coś z tym rozbić, bo im się zarobki nie będą zgadzały. Bo przecież tak się to odbywa. Dla nich wciąż jesteśmy półkolonią. Kolejna sprawa, to pewnego rodzaju niesprawiedliwość. Mam poświęcić swoje w miarę młode życie, na to, aby psychicznie uwiązać się na tak długi okres, co zburzy moją równowagę psychiczną, dobre samopoczucie. Skoro ten sam bank daje w takim USA czy UK kapitał na zupełnie innych, prokonsumenckich warunkach, to dlaczego w PL jest to robione na półkolonialnych warunkach? To mnie mierzi.

    •  

      @mrocek: ale dowiedz sie najpierw jak działają progi podatkowe, co? XD

    •  

      @Shyvana: Przecież wiem jak działają progi podatkowe.
      U mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie jak u tego mireczka: https://www.wykop.pl/wpis/46724077/wskoczyc-w-tym-nieludzkim-panstwie-do-drugiego-pro/#comment-164681541

      Mamy zbliżone do siebie zarobki brutto. Podobnie więc będzie wyglądała kwestia płatności podatków.

    •  

      Rynek nieruchomości jest tak bardzo popierdolony, że powinien natychmiast zostać jakoś uregulowany, bo wychodzi na to, że człowiek jebie całe życie na kilkadziesiąt metrów kwadratowych

      @avangarda: co kurwa? Nie stać to wynajmuj, albo na wieś sie przeprowadź. Jak ceny sztucznie spadną to jak tylko będzie ruszać sprzedaż juz wszystko będzie sprzedane.

      Mam dobry przykład:
      Spółdzielnia chełm sprzedaje mieszkania grubo ponizej cen rynkowych (w tej okolicy za metr nowego mieszkania się płaci 6-7k, oni wystawiają za 4 i mniej). Przez PÓŁ ROKU była KOMISJA KOLEJKOWA, jak nie przyszedłeś raz odstać swoje 12 godzin to wypadałeś z kolejki. Nie zartuje xD

      Jak jeszcze raz Ci taki głupi pomysł przyjdzie do głowy to błagam otwórz ten artykuł.

      https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Chelm-znow-stoja-w-kolejce-po-mieszkania-n118977.html

    •  

      @mrocek OPie skoro nie kupujesz nic na razie to może podzielisz się lokalizacja tych apartamentów za 400k w dobrej okolicy? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: mrocek
    •  

      @Rabusek: Regulacja tego rynku, przez państwo to rzeczywiście głupi pomysł. Zwykle jest tak, że czego się nasi rządzący dotkną tą spieprzą lub będzie to bardzo drogie.

      To co moim zdaniem państwo powinno robić, zapewnienie logistyki, dróg dojazdowych, kolei miejskiej, przy pomocy której można się sprawnie dostać w określone części miasta i przede wszystkim metra. Zobaczcie jak to wygląda w Berlinie, Barcelonie czy Londynie. Miasta 3-5x większe od Warszawy, a zdecydowanie krócej zajmuje dostanie się metrem czy kolejką do pracy, uczelnie, szkoły itd.

      Ostatnia awaria tej rury ciepłowniczej która wynikała z tego, że tam wszystko jest na rympał robione. Poszczególne dzielnice są zasilane jedną rurą, duże zapotrzebowanie, ciśnienie i awaria gotowa.

      Albo ta rura z gównem pod która strzeliła, też pół miasta obsługiwane jest przez jedną rurę i jak walnie, trzeba do Wisły gówno wrzucać i angażować wojsko, aby zrobiło bypass dla rury z gównem. Jedna wielka prowizorka.

    •  

      @mrocek: wynajmij mieszkanie a nie pokój. Będzie ci się żyło lepiej.

      Mieszkanie to nie rzecz która się komuś należy. Na to trzeba zapracować ;)

    •  

      @mrocek: Skoro zarabiasz 6K, to jesteś zamożny.

    •  

      To co moim zdaniem państwo powinno robić, zapewnienie logistyki, dróg dojazdowych, kolei miejskiej, przy pomocy której można się sprawnie dostać w określone części miasta i przede wszystkim metra.

      @mrocek: pełna zgoda, już myślałem, że jesteś zwolennikiem sztucznego utrzymywania niskich cen ;)

    •  

      @Rabusek: Dałeś jakiś chujowy przykład, gdzie zapodano skrajnie zjebane rozwiązanie.

    •  

      Dałeś jakiś chujowy przykład, gdzie zapodano skrajnie zjebane rozwiązanie.

      @avangarda: Podaj lepszy.

      Jak zaczniesz sprzedawać mieszkania poniżej obecnych cen rynkowych (ergo narzucisz te ceny) to to się własnie zacznie dziać. Obecnie mieszkania wyprzedają się na etapie "dziura w ziemi", myślisz, że jak sztucznie obniżysz ceny to co, sprzeda się tyle samo, czy więcej? A skoro więcej (bo to chyba oczywiste) nie może się sprzedać, to będzie walka o te które będa dostępne. Komisje kolejkowe, zaklepywanie u dewelopera pod stołem, i tak dalej, i tak dalej.

      +: Dpdp
    •  

      Podaj lepszy.

      @Rabusek: Ale to Ty chcesz mi coś udowodnić, a nie na odwrót xD

      Nie wydaje Ci się, że coś poszło nie tak skoro trzeba brać gigantyczne kredyty na żeby pozwolić sobie na mieszkanie? I nie mam na myśli wielkich pałaców 200m. Płace jakie są wszyscy wiemy, a przynajmniej powinniśmy wiedzieć, bo część żyje słupkami opartymi na danych z dupy.

    •  

      Nie wydaje Ci się, że coś poszło nie tak skoro trzeba brać gigantyczne kredyty na żeby pozwolić sobie na mieszkanie?

      @avangarda: Co poszło nie tak? Ludzie sie bogacą, mają więcej pieniędzy, i są skłonni więcej wydać na te mieszkania. Kredyty są tanie, więc ludzie je biorą i finansuja mieszkanie (moja rata za większe mieszkanie wyszła mniej niż poprzedni wynajem swoją drogą).

      Nadal pytam - co sugerujesz zrobić?
      Zwiększyc stopy procentowe? To się z kolei odbije na gospodarce.
      Zblokować ceny? Będą kolejki po mieszkania.
      Zwiększyć minimalną? Hehe i tak jak teraz programista będzie zarabiał tyle co sprzątaczka? xD

      ja Cie do niczego nie musze przekonywać, bo uważam że obecnie jest dobrze i nic nie trzeba zmieniać, jak ktoś chce to bierze kredyt, jak nie, to wynajmuje, i tyle

    •  

      @Rabusek: Zwłaszcza w naszym państwie:

      1. Służba zdrowia - ledwo działa;
      2. Sądownictwo - nie działa;
      3. Szkolnictwo, w tym szkolnictwo wyższe - niewydolne;
      4. Program czyste powietrze - mieli wymieniać 300 tys śmieciuchów, a wymienili w 2019 roku jakieś 30-40 tys, umów podpisali na 70 tys.
      5. Elektrownia atomowa - szukają lokalizacji od 10 lat;
      6. Kwestia przywilejów emerytalnych - nie rozwiązana;
      7 Mieszkanie plus - nie działa
      8. Polska wysycha, retencja leży i kwiczy.
      9. Temat piratów drogowych jest nadal nierozwiązywalny.

      Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać. Co działa?

      1. Zorganizowali sylwester marzeń w Zakopanem - sukces na miarę zdobycia MŚ w Piłce Nożnej;
      2. Rozdali 500+ chwalą się tym od 5 lat, jak to ten program ma super poparcie społeczna. Trudno, aby ktoś kto dostaje 500 zł miesięcznie na bąbelka nie był zadowolony i nie popierał kasy za free.

    •  

      @mrocek płacić musisz za internet , jedzenie , paliwo i przyjemności ale spłata kredytu za swoje mieszkanie nazywasz zniewoleniem ? XD kredyt to dar a nie kara. Zamiast wynajmować pokój za 1 k możesz spłacać kredyt

    •  

      @Megasuper: Mam inny pogląd na tą kwestie.

    •  

      @mrocek to twój pogląd jest głupi. Ja wychodzę z założenia że tka czy siak gdzieś mieszkać trzeba. Ceny mieszkań w ciągu 15 lat pójdą na pewno znacznie w górę i po 15 latach będziesz mógł sprzedać to mieszkanie i spłacić resztę kredytu i jeszcze zostanie na pół domu na wsi. Z każdym rokiem tracisz kilkanascie tys na wynajmie i inflacji

    •  

      @Megasuper: Nie ma czegoś takiego jak 100 procentowa pewność zysku. Moim zdaniem ryzyko jest dosyć duże. Proszę sprawdzić jakie stopy procentowe mają w Turcji: https://pl.tradingeconomics.com/turkey/interest-rate

      Nawet drobny wzrost stóp procentownych dla kogoś kto ma 2k kredytu, to wzrost kredytu o 500-700 zł. Oczywiście tego w banku nie powiedzą, bo mogłoby to zrazić klienta. Klienci nie wiedzą, to nie pytają. A kto mi zagwarantuje, że nieodpowiedzialny rząd, przez swoją politykę dodruku pieniądza, nie doprowadzi do kilkunasto procentowej inflacji i nie trzeba będzie schładzać podwyższając stopy procentowe? Skoro jesteś tego taki pewien, to Twoja sprawa. Fakt, być może jestem głupi, że jestem przezorny. Być może tracę na inflacji, ale zyskuje na mobilności. Nie ograniczam sobie opcji wyboru. Nie narzucam na siebie okowów zniewolenia pod tym względem. Nadal pozostaje względnei wolnym człowiekiem. Taki jest mój tok rozumowania.

    •  

      @mrocek a co ty się przejmujesz ? Wrazie kryzysu to banki będą mieć problem bo takich jak ty będą setki tys

    •  

      @Megasuper: Banki są względnie dobrze zabezpieczone. Poza tym jak uczy historia, bankom pomaga budżet państwa, dokapitalizuje je. Mnie nikt nie dokapitalizuje.

    •  

      @mrocek tak jak Frankowiczom pomógł ?

    •  

      @mrocek: Moja rada: znajdź sobie fajną żonę, skoro mieszkacie w Warszawie to pewnie min. też zarobi 3k na rękę. Budżet na dwie osoby skoczy Wam do 9k/mc. I zgadzam się, na Warszawę nie jest to aktualnie majątek. Ale rozliczysz się z żoną to dostaniesz zwrot podatku. W Warszawie kupisz mieszkanie za 9k/m w miarę dobrej lokalizacji, kupcie jakieś 2 pokoje 50 m2. Czyli 450k + garaż 30 k + wykończenie i inne 80 k = 560 k. Zakładam, że skoro oszczędzasz to jakiś wkład własny masz. Spłacacie raty, powoli wykańczacie mieszkanie, finalnie ile was będzie kosztowała ta rata kredytu? A za parę lat sprzedasz mieszkanie i kupisz większe. Naprawdę niewielu ludzi kupuje mieszkanie bez kredytu (mowię o duzych miastach), chyba, że rodzice im się dołożą lub zarabiają >20k/mc (jak 90% wypoku:)) . Kredyt to nic strasznego.
      Najtrudniejsza rzecz to:

      pokaż spoiler ZNaleźć żonę;)

      +: mrocek
    •  

      @Megasuper: Jak pomogły? Chętnie posłucham. Tak, że polskie sądy nie były w stanie same tego zweryfikować, tylko musiały to zrobić europejskie sądy? I to w sytuacji, gdy zapisy umów były z oczywistym złamaniem prawa. To kolejny przykład tego, że jesteśmy państwem kolonialnym, słabym względem silnych i silnym względem słabych.

      Poza tym sama kara nie będzie odstraszająca, bo banki będą otrzymywały rekompensatę, za użyczony kapitał, który był dostarczony kredytobiorcom, ze złamaniem prawa. Kara dla banków będzie bardzo łagodna i dopiero za kilka lat, zanim sądy to przemielą.

    •  

      @mrocek: wg mnie jest to konsekwencją mieszkania w stolicy. Dajcie spokój czego oczekujecie? Myślisz że przeciętnego nowojorczyka czy londynczyka stać na kupno mieszkania w centrum miasta czy okolicach centrum czy dzielnic biznesowych? Wprowadź się poza centrum gdzieś gdzie cie stać. Zacznij dojeżdżać czymś innym niż samochodem. Mam dosyć tego biadolenia buuu nie stać mnie na mieszkanie w dobrej lokalizacji w stolicy kraju buuu. Jeżeli nie masz perspektywy na zarabianie więcej to pogodz się z tym wyprowadź się gdzieś dalej albo w mniejszym mieście? Albo dupa cicho i póki jesteś młody pozostać elastyczny może pojawi ci się oferta pracy za lepsze pieniądze? Może wpadniesz na jakiś pomysł na biznes i rzucisz robotę a z pieniędzy, które oszczędzasz zainwestujesz w siebie zamiast w mieszkanie? Daj sobie czas w gruncie rzeczy 30 daje ci jeszcze maseee czasu

    •  

      @mrocek: Podziwiam osoby które pakują sie same w kupno nieruchomości, w obecnych czasach aby coś kupić to trzeba mieć w życiu partnera z którym to chcemy spędzić już resztę życia tym bardziej jeśli już razem kupimy nieruchomość. Odkładasz 2,5k to naprawdę sporo, pomysl teraz gdyby Twoja partnerka odkładała tez 2,5k i w rok macie razem 60k zł.

    •  

      @mrocek: Emigracja to zalezy co umiesz i czym sie zajmujesz. Wyjechac na 2-5 lat zarobic i wrocic spoko. Godnosc schowasz do kieszeni, byle hajs sie zgadzal. Jezeli na stale, to poczatki beda trudne jak wszedzie.

    •  

      @Quesedilla_dostojewski: Londynczyka to nie stac na chate nawet poza londynem. Jak zarabiasz 30k to uciekaj ze stolicy, bo za 2k to ty nawet domu nie wynajmiesz. A jak masz dzieci to nie chcialbys zeby Ci sasiedzi nasylali opieke spoleczna, bo mieszkasz w malym mieszkaniu.

    •  

      @mrocek: Mogłem odkładać 2k w Gdyni a moge jechać do Norwegii pracować systemem 2tyg. na 2tyg. i odkładać miesięcznie zamiast 2k to 12k więc życie jest za krótkie by odkładać 2k na miesiąc...

    •  

      @mrocek: A co masz do kredytu? Ja nie rozumiem was ludzie? Chyba nie macie zdolnosci i wkladu. Bo nie bedziesz sie mogl wyprowadzic? Bo zmienisz prace i daleko? Kupujesz na kreche, oprocentowanie na 5 lat, splacasz przez 5 lat po 1500. To daje Ci 90k, mieszkania drozeja i w stolicy beda drozec. Niech strace, kupujac mieszkanie bylo warte 350k, po 5 latach sprzedales za 500k. 90k splacone + 150k ze wzrostu wartosci. Okolo 220-240 zostaje w kieszeni, depozyt odzyskany kupujesz wieksze, inne, cokolwiek. Bo ja nie rozumiem co jest zlego w kredytach? To jest wszystko dla ludzi.

    •  

      @LowcaG: zarobiłeś 100 tys w roku. Z 85 528 zł (I próg podatkowy) okrajają cię o 17%, natomiast z reszty (100000 - 85528 = 14472) dopiero pobierają 32%. Czyli 32% z 14472zł. Zarobki nie spadają nawet jak zarabiasz 85529zł rocznie. W takim wypadku zamiast płacić 17gr z I progu (różnica ponad próg) płacisz 32gr

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @sh2dov: oczywiście, że tak. ja nie rozumiem, czemu nagle ludzie się dziwią, że tak trudno im kupić mieszkanie w dobrej lokalizacji. kojarzycie Łódź, nie? tzw miasto meneli, i to jest bardzo dobre skojarzenie bo w centrum tego miast rzeczywiscie mieszkają menele (oczywiście teraz już mniej, bo postępuje gentryfikacja i wzrost cen mieszkań mnie akurat bardzo cieszy, szczególnie w centrum). w Łodzi po wojnie nie było żadnych zamożnych ludzi, a mieszkania w reprezentatywnych budynkach, wielkich wspaniałych kamienicach zajmował motłoch, ludzi ze wsi okalających łódź, które później komuniści zamienili w wielkie blokowiska. taaaak wtedy wszystkich było stać na mieszkanie w centrum, tylko że wiecie jak wyglądało centrum Łodzi w latach 90? i kojarzycie ten smród który ciągnie się za tym miastem właściwie do teraz? to jest pokłosie łatwego dostępu do mieszkań. Problem w tym, że problemu mieszkaniowego jeszcze nikt nie rozwiązał. bo z jednej strony ludzie chcą mieć ładne i zadbane miasto z ładnymi i pachnącymi mieszkańcami a z drugiej narzekają, że ich nie stać na mieszkanie w centrum? ile chciałbyś, żeby mieszkanie w centrum kosztowało 200 k za 60mkw? może jeszcze mniej, żeby przypadkiem nie za bardzo obciążało kieszeń, jeszcze zniżka dla młodych, może jeszcze dopłaty dla samotnych matek albo dla tych co mają minimalna pensje? a może budownictwo socjalne, żeby ludzie dostawali lokale mieszkalne za to, że w ogole pracują/

    •  

      @mrocek: nie każdy potrzebuje własnego mieszkania w stolicy. Tym bardziej singiel. Pary i ludzie na kredyt wykupują mieszkania i już mają połowę spłacona.
      Zobacz ile wynosi rata kredytu na 10-15 lat na dwie osoby. Żyj w pokoju jednoosobowym bo taniej

    •  

      @avangarda: 2.5 tez mi zostaje wolnego miesięcznie i niestety rozkładam to na 4 tygodnie i większość prawie przewalam na przyjemności ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Quesedilla_dostojewski: Mam pomysl, moze kupimy niezaradnym domy, mieszkania. Ja daje 2k miech. W koncu im sie nalezy

    •  

      @mrocek: Odkładasz teraz 2.5k, jeśli robisz to regularnie to pewnie masz już 100k, wybierasz mieszkanie do 500k, potrzebujesz 400k kredytu, zakładając, że 1k z pokoju przeznaczysz na utrzymanie nowego mieszkania, a 2.5k na kredyt to spłata nie potrwa 30 tylko 20 lat (policzyłem na stronie pko bp)

    •  

      @Quesedilla_dostojewski: Mam pomysl, moze kupimy niezaradnym domy, mieszkania. Ja daje 2k miech. W koncu im sie nalezy

    •  

      @mrocek: a moze kup mieszkanie dwupokojowe, jeden pokoj wynajmuj np za 1200, kredyt sie bedzie w polowie sam splacał

    •  

      zarobiłeś 100 tys w roku. Z 85 528 zł (I próg podatkowy) okrajają cię o 17%, natomiast z reszty (100000 - 85528 = 14472) dopiero pobierają 32%. Czyli 32% z 14472zł. Zarobki nie spadają nawet jak zarabiasz 85529zł rocznie. W takim wypadku zamiast płacić 17gr z I progu (różnica ponad próg) płacisz 32gr

      @ZohanTSW: ehh... przecież nie chodzi o rozliczenie PITu, tylko o wypłatę miesięczną netto.
      Miesięcznie dopóki nie przekroczysz progu pobierają Ci 17%, a gdy przekroczysz próg od kolejnej wypłaty pobierają Ci 32%. Czyli na rozliczeniu rocznym jest dokładnie to co piszesz jednak wypłata NETTO przed przekroczeniem a po przekroczeniu różni się znacznie. bo od tej wcześniejszej jest pobierane 17% a od tej po przekroczeniu pobierane jest 32%.

    •  

      @mrocek: jezeli zarabiasz 6k netto to nie wpadniesz w drugi próg podatkowy. Podatek jest naliczany od dochodu, a nie przychodu, więc trzeba zarabiać około 6.4k netto (o ile dobrze pamiętam) żeby uzyskać odpowiedni dochód

    •  

      @mrocek: xD typ płaci za wynajem, ale kredyt be xD co za dzbsnisko XDDD

    •  

      @mrocek: Chciałbym mieć takie tempo odkładania ;)
      U mnie to jest tak, że rozkminiam: Czy kupić mieszkanie na linii KM/WKD. Myślałem o Legionowie, bo fajny czas przejazdu do Gdańskiego. Szpital na miejscu, Heliosa też mają. Ogólnie nieźle.
      Czy poczekać poczekać aż różowa zakończy leczenie ortodontyczne (+/- 15k w pizdu akurat na notariusza PCC i inne opłaty przy zakupie, a i na ekipę do przeprowadzki by wystarczyło :D ) i nie poszukać szczęścia na zachodzie.

    •  

      @LowcaG: czyli wychodzi że na rozliczeniu rocznym masz duży zwrot podatku. Dobrze rozumiem?

      pokaż spoiler Co za zjebany system podatkowy

    •  

      czyli wychodzi że na rozliczeniu rocznym masz duży zwrot podatku. Dobrze rozumiem?

      @ZohanTSW: źle rozumiesz. Nie ma żadnego zwrotu.
      Przecież dzieje się dokładnie tak jak piszesz.
      Do przekroczenia progu podatkowego płacisz 17% (netto wyższe)
      Wypłata powyżej progu podatkowego -> płacisz 32% (niższe netto)

      Czyli dokładnie jak na PIT.

    •  

      @mrocek: ilu widziałeś ludzi po czterdziestce pracujących w korpo? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @LowcaG: ale jak jest PIT to 32% jest Z kwoty powyżej II progu, o to mi chodzi. Za część wypłaty potrącane jest 17% a za część 32%

    •  

      Co począć? Jak to u was wygląda? Czy też macie podobne dylematy? Z góry dzięki za wszelkie sugestie.

      @mrocek: no z kredytem to faktycznie jest dylemat, bo nawet najlepszy kredyt, na najlepszych warunkach - nadal jest z dupy. Ja ciułam, aż będzie mnie stać kupić/postawić coś za gotówkę. 2,5k jak na singla to całkiem spoko. U mnie jeszcze z 2 lata, przy założeniach i odkładaniu, które teraz mam. Ehhh... Ale nie wyobrażam sobie życia z kredytem :)

    •  

      @mrocek: U mnie troche lepiej to wyglada, bo w wieku 34l pensja 25k brutto (IT), ale zanim osiagnalem ten poziom to nie bylo tak rozowo (7K jak zaczynalem 11 lat temu, magiczne 15K po 3 latach dopiero). W tamtym czasie natrzepalem 100K dlugow na kartach i bezmyslnych konsolidacjach kredytow. Otrzezwialem, splacilem wszystko i odlozylem 130K do 30-go roku zycia. Kupilem kawalerke w cetrum (wynek wtorny 330K) i wynajmuje ja za 1900, rata kredytu 1100 wiec wychodze na plus, mieszkanie sie splaca i bedzie z czego zyc na emeryturze. Teraz kupilem drugie mieszkanie na Pradze (540k sic!), juz 2 pokoje z kuchnia, remont trwa i tez bede je wynajmowal. Teraz urodzilo sie dziecko, wiec jestem w stanie odlozyc tylko 1500 EUR/miesiecznie (od 6 m-cy zarabiam w EUR), na szczescie cala pensja rozowej zostaje na koncie (7K PLN netto, bo maciezynski), wiec odkladamy dalej, co by uzupelnic poduszke finansowa ktora poszla na wklady wlasne i remonty. To tyle, nie tak zle mysle, ale zawsze moglo by byc lepiej.

    •  

      @mrocek: Tempo odkładania to około 2,5k zł miesięcznie. Wolne tempo

      No strasznie wolne, jaki ty biedny jesteś :(

    •  

      ale jak jest PIT to 32% jest Z kwoty powyżej II progu, o to mi chodzi. Za część wypłaty potrącane jest 17% a za część 32%

      @ZohanTSW: Nie. Musisz to sobie rozrysowac ;)
      Powiedzmy ze do sierpnia zarobiles 85k czyki z kazdej wyplaty zciagaja ci 17% .(czyli jak w PIT od 85k zaplaciles 17%).

      A powyzej 85k placisz 32% czyli wszystkie wyplaty po sierpniu sa obciazane 32% bo one sa nadwyzka ponad 85k.

    •  

      @mrocek: Szukaj na rynku wtórnym, i najpierw sobie odłóż zauważalnie dużo na wkład własny + odrobinę zapasu na czarną godzinę.
      Gdzieś mirek też opisywał zabawę w kupowanie mieszkań z licytacji komorniczych ( ͡° ͜ʖ ͡°) Też podobno można dobrze trafić.

    •  

      @LowcaG: łapiesz się zarobkami w drugi próg?

    •  

      : łapiesz się zarobkami w drugi próg?

      @ZohanTSW: Widzę, że dalej wątpisz ;)
      Tak łapię się. To naprawdę proste i logiczne (nie jest wcale zrąbany system podatkowy). Potem zaraz jest próg limitu do którego płacisz ZUS (+/- 140k) i wypłata (netto) znów Ci rośnie i to jest z kolei przyjemne :)

      Pomyśl sobie tak.
      Dostajesz pierwszą wypłatę 85 k?(tyle zarabiasz) Ile zapłacisz podatku? a no 17%. RZucasz pracę i koniec do końca roku.
      Zarobiłeś 85k i zapłaciłeś od tego 17%

      A w drugim przypadku.
      Popracujesz jeszcze jeden miesiąc i rzucasz pracę do końca roku
      dostajesz kolejne 85k ? Ile powinni policzyć Ci od tej wypłaty podatku?

    •  

      @LowcaG: z tego co czytałem, 32% jest od różnicy powyżej 85k i to też potwierdził znajomy który łapie się w drugi próg

    •  

      Przy takich zarobkach w okolicach października, listopada wpadam w II próg podatkowy więc zarobki spadną mi proporcjonalnie o podatek (z 18% do 32% podatku który będę płacił).

      @mrocek: więc mówisz, ze zarabiasz 6k, odkładasz na mieszkanie, a nie wiesz jak działają progi podatkowe?

    •  

      @mrocek: a odkładasz dużo, spręż się do tych 3k, popracuj 2-3 lata na wkład własny, kredyt możesz wziąć i spłacać go z tych 2.5k co teraz spokojnie oszczędzasz (ja bym nie brał w obecnej sytuacji gospodarczej, ale to zależy od tego jak długo chcesz mieszkać jak student). Jak Ci się noga powinie to sprzedasz z częściowo spłaconą hipoteką, możesz na tym stracić, ale skoro odkładasz 2.5k tzn jesteś w stanie stracić te pieniądze (nie umrzesz z głodu jakbyś nagle straił 2.5k miesięcznie)

    •  

      z tego co czytałem, 32% jest od różnicy powyżej 85k i to też potwierdził znajomy który łapie się w drugi próg

      @ZohanTSW: No bo tak jest tylko nieporozumienie się bierze stąd. że te wypłaty powyżej 85k są własnie powyżej więc od nich masz potrącane 32% bo ile byś chciał?

      Powtórzę

      Dostajesz pierwszą wypłatę 85 k?(tyle zarabiasz) Ile zapłacisz podatku? a no 17%. RZucasz pracę i koniec do końca roku.
      Zarobiłeś 85k i zapłaciłeś od tego 17%


      A w drugim przypadku.
      Popracujesz jeszcze jeden miesiąc i rzucasz pracę do końca roku
      dostajesz kolejne 85k ? Ile powinni policzyć Ci od tej wypłaty podatku?


      Odpowiedz :)

    •  

      @ZohanTSW:

      Zrobiłem dla ciebie rysunek poglądowy.
      I tak w miesiącach do czerwca jak widzisz w sumie zarobiłeś 85k i w tych miesiącach płacisz 17% podatku (czyli od 85k zapłąciłeś 17%)
      a powyżej 85k jak mówisz płacimy 32% więc w tych miesiącach płacisz 32% od każdej wypłaty i dlatego wynagrodzenie netto Ci spada.

      Czyli faktycznie płacisz 32% od nadwyżki 85k.

      PS.
      Nie martw się, nie jesteś pierwszy który nie wierzy, że po przekroczeniu 85k wynagrodzenie netto spada

      źródło: wynagr.png

    •  

      @mrocek: a wystarczyło tylko wyjechać w wieku 20 lat i robić na niemca, tam odłożysz miesięcznie 4k. Matematykę zostawiam Tobie