•  

    jako, że wylało się szambo pod moim wpisem o aborcji i jakoś nikt nie skomentował tego, że aborcja jest ZABÓJSTWEM tylko próbowano mój wpis zdyskredytować rzekomymi artykułami z takich portali jak @Rzeczpospolita_pl XD która nawet nie pokusiła się o recenzję drugiego pracownika, żeby błędy edycyjne usunąć i zmienić styl a nie przeklepać z translatora artykuł z The Guardiana w bezkrytyczny sposób. Bo po pierwsze, na stronie czasopisma takowego artykułu niema a jedyne źródło, to artykuł z PlosONE z 2015 który też odnosi się do tego tematu i do którego się artykuł z The Guardiana odnosi. Super dziennikarstwo Rzepo! Był kiedyś taki obrazek o tym jak trawiona jest informacja w sieci, polecam poszukać i wyciągnąć wnioski.

    Ale wróćmy do tematu. Ta sama współautorka, którą neuropki przytoczyły, a która w swoim artykule twierdzi, że po 5 latach od aborcji, kobiety mówią, że dobrze zrobiły popełniając aborcję, w swoim artykule z 2019 roku Stability of Retrospective Pregnancy Intention Reporting Among Women with Unwanted Pregnancies in the United States

    pokaż spoiler BTW Rzepa, widzicie, na tym polega dziennikarstwo, potaje się ŹRÓDŁA a nie uczestniczy się w łańcuchu pokarmowym.


    Mówi, że w przypadku ciąż niechcianych, kobiety zmieniają zdanie po porodzie i mają wrażenie, że to uczucie nie było tak silne. Nie mniej jednak, autorka zaznacza, że wśród kobiet które badano, nie brano pod uwagę kobiet które popełniły aborcję lub chciały ją popełnić lecz im odmówiono. Wyniki jej badań wskazują, że o ile wśród kobiet które aborcję dokonały, po pięciu latach widać że ich zdanie co do popełnionego czynu się nie zmieniło to wśród kobiet którym aborcji odmówiono (nie że zmieniły zdanie ale im odmówiono neuropki) widać zmianę postrzegania ciąży i po 2 latach kobiety te po urodzeniu dziecka sugerowały, że jednak to dziecko było chciane w tamtym okresie.

    I teraz pytanie do #neuropa czy będziecie mieli trochę RiGCz-u i przyznacie, że nie macie pojęcia o temacie czy nadal bedziecie przepraszam za wyrażenie "wysrywali" kolejne pseudoniusy żeby podeprzeć waszą linię kłamstw?

    #konfederacja #4konserwy #aborcja i #polityka

    źródło: wykop.pl

    •  

      kobiety mówią, że dobrze zrobiły popełniając aborcję

      @qluch: kobiety się raczej aborcji poddają niż popełniają. Chyba, że jest mowa o lekarkach.

    •  

      kobiety się raczej aborcji poddają niż popełniają. Chyba, że jest mowa o lekarkach.

      @yeron: i to cały twój komentarz XD?

      Zgodnie z definicją SJP:

      popełnić — popełniać
      1. «zrobić coś złego»


      stąd, jak najbardziej należy mówić "popełniono aborcję" a nie "poddać się aborcji"

    •  

      @qluch:

      i to cały twój komentarz XD?

      Jak widać.

      stąd, jak najbardziej należy mówić "popełniono aborcję" a nie "poddać się aborcji"
      Tylko jak się uważa, że aborcja jest zła.

    •  

      @qluch: aborcja nie jest zabójstwem w powszechnym mniemaniu, nawet wśród prolajfów

    •  

      @White_Knight_Rep_Dill: to jakichś dziwnych prolajfów znasz

    •  

      I teraz pytanie do #neuropa czy będziecie mieli trochę RiGCz-u i przyznacie, że nie macie pojęcia o temacie czy nadal bedziecie przepraszam za wyrażenie "wysrywali" kolejne pseudoniusy żeby podeprzeć waszą linię kłamstw?

      @qluch: i gdzie niby to kłamstwo? sam widzisz

      Wyniki jej badań wskazują, że o ile wśród kobiet które aborcję dokonały, po pięciu latach widać że ich zdanie co do popełnionego czynu się nie zmieniło

    •  

      @qluch:

      po pierwsze, na stronie czasopisma takowego artykułu niema a jedyne źródło, to artykuł z PlosONE z 2015 który też odnosi się do tego tematu i do którego się artykuł z The Guardiana odnosi. Super dziennikarstwo Rzepo!

      Super research konserwo, iście ziemkiewiczowski. Proszę, masz artykuł:
      KLIK

      Ta sama współautorka, którą neuropki przytoczyły, a która w swoim artykule twierdzi, że po 5 latach od aborcji, kobiety mówią, że dobrze zrobiły popełniając aborcję

      Nie tak mówiły. Twierdzą, że nie żałują. To co innego.

      w swoim artykule z 2019 roku Stability of Retrospective Pregnancy Intention Reporting Among Women with Unwanted Pregnancies in the United States mówi, że w przypadku ciąż niechcianych, kobiety zmieniają zdanie po porodzie i mają wrażenie, że to uczucie nie było tak silne

      Gratulacje! Właśnie odkryłeś mechanizm racjonalizacji.

      wśród kobiet którym aborcji odmówiono (nie że zmieniły zdanie ale im odmówiono neuropki) widać zmianę postrzegania ciąży i po 2 latach kobiety te po urodzeniu dziecka sugerowały, że jednak to dziecko było chciane w tamtym okresie.

      Jak wyżej, plus zapoznaj się z teorią dysonansu poznawczego.

      teraz pytanie do #neuropa czy będziecie mieli trochę RiGCz-u i przyznacie, że nie macie pojęcia o temacie czy nadal bedziecie przepraszam za wyrażenie "wysrywali" kolejne pseudoniusy żeby podeprzeć waszą linię kłamstw?

      O psychologicznych skutkach rozmaitych zdarzeń nie masz wiedzy, jak również nie umiesz zadawać pytań, ni różnicować, co badano i co było problemem badawczym.

      Badanie o którym mówi artykuł weryfikowało zaimplementowane przez kościół katolicki i środowiska pro-life przekonanie, że kobiety żałują aborcji. Okazuje się, że nie. To, że jeżeli się na nią nie zdecydują lub im jej odmówią, zmieniają swoją postawę wobec urodzonego dziecka jest zupełnie nierelewantne.

    •  

      i gdzie niby to kłamstwo? sam widzisz

      @Lipathor: ale dlaczego nie odnosisz tego cytatu do całej wypowiedzi? Dla ciebie nie ma znaczenia, czy te kobiety które popełniły aborcję, z powodu tego, że nie chciały dziecka w tamtym momencie mogłyby jednak zmienić zdanie po porodzie (którego niestety nie było) jak te kobiety którym odmówiono? Jak w takim razie w tym kontekście odnajduje się ta osławiona teza o złamaniu życia przez urodzenie niechcianego dziecka?

    •  

      @qluch: no ale tym, że hipotetycznie mogłyby zmienić zdanie, gdyby nie poddały się aborcji, próbujesz zarzucić kłamstwo twierdzeniu, że nie żałują, że jednak się jej poddały? Nie spodziewałem się po Tobie takiego fikoła intelektualnego, wyżej Cię ceniłem.

    •  

      @NijuGMD: czy ja wiem, czy dziwnych? Spytaj dowolnego prolajfa, co zrobiłby z kolesiem, który z zimną krwią zabił 500+ dzieci (tych takich urodzonych), a następnie za to przeprosił. Potem spytaj, czy to samo zrobiłby z Chazanem :)

    •  

      Super research konserwo, iście ziemkiewiczowski. Proszę, masz artykuł: KLIK

      @Kleki_Petra: Dziękuje, na pewno się z nim zapoznam. BTW. jak go znalazłeś? Ja nie mogłem znaleść na stronie i na scholarze stąd moje pytanie.

      Gratulacje! Właśnie odkryłeś mechanizm racjonalizacji.

      Gratulacje! Właśnie dałeś się złapać na pułapkę ukrytą w tym wpisie! Jasne, że o to chodzi, ten caly wpis jest o racjonalizacji. A jak myślisz Mireczku, kobiety które popełniły aborcję, nie racjonalizują sobie popełnionego czynu ( ͡º ͜ʖ͡º) ?

      Badanie o którym mówi artykuł weryfikowało zaimplementowane przez kościół katolicki i środowiska pro-life przekonanie, że kobiety żałują aborcji. Okazuje się, że nie. To, że jeżeli się na nią nie zdecydują lub im jej odmówią, zmieniają swoją postawę wobec urodzonego dziecka jest zupełnie nierelewantne.

      Możesz to rozwinąć, bo obecnie jest to straszna bzdura i nie wiem jak się do niej zabrać, żeby nie wejść z tobą w pyskówkę Mireczku!

    •  

      @qluch: Z tego, co piszesz, to kobiety ostatecznie nei żałują ani aborcji, ani jej braku. Więc wcale nie przeczy to tezie zawartej w artykule.

    •  

      no ale tym, że hipotetycznie mogłyby zmienić zdanie, gdyby nie poddały się aborcji, próbujesz zarzucić kłamstwo twierdzeniu, że nie żałują, że jednak się jej poddały? Nie spodziewałem się po Tobie takiego fikoła intelektualnego, wyżej Cię ceniłem.

      @Lipathor: uch... aż mi się smutno zrobiło ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Powiedz mi, co jest błędnego w twierdzeniu, że kobiety różnie postrzegają swoje postępowanie z perspektywy czasu i jeżeli zabiją dziecko, to będą racjonalizowały powody swojego postępowania tak, jak kobiety które dajmy na to, dziecko urodziły i pokochały, jednak faktem jest, że chciały w pewnym momencie swojego życia je zabić i stąd zmieniają swoje postrzeganie tej sytuacji w przeszłości?

      Stąd, powiedz mi czy nie mam prawa sądzić, że racjonalizowanie faktu popełnienia aborcji i stwierdzenie że nie żałują jest metodą radzenia sobie z faktem, że zabiły dziecko w swoim łonie które przeszkodziło im w karierze/stanie metrażowym mieszkania, a przez to zakłóciło ich sposób na szczęście?

      I ostatecznie, jeśli dziecko było przeszkodą do osiągnięcia szczęścia a co za tym idzie unieszczęśliwiłoby niedoszłą matkę, jak ma się do do faktu, że te, co jednak urodziły zmieszają a nie zwiększają lub utrzymują swojego zdania, co do decyzji o aborcji i konsekwencji popełnienia tego czynu?

      Czyli jak ma to się do tego mitu o matkach którym urodzenie niechcianego dziecka złamało rzekomo życie? A kobiety które popełniają aborcję robią to tylko dlatego, bo wiedzą, że to dziecko zniszczy ich przyszłość przez co przez to dziecko nie będą mogły być szczęśliwe?

    •  

      @qluch: ale chłopie, tu nie chodzi o co by było gdyby. Pytanie i odpowiedź były proste: czy żałuje Pani poddania się zabiegowi aborcji? Większosć odpowiedziała, że nie żałuje.

      Czyli jak ma to się do tego mitu o matkach którym urodzenie niechcianego dziecka złamało rzekomo życie? A kobiety które popełniają aborcję robią to tylko dlatego, bo wiedzą, że to dziecko zniszczy ich przyszłość przez co przez to dziecko nie będą mogły być szczęśliwe?

      @qluch: to pewnie te 5% co ma ultrakatoli w rodzinie/znajomych i trują jej nad uchem 'co by było, gdyby nie usunęła' i straszących piekłem.

    •  

      ale chłopie, tu nie chodzi o co by było gdyby. Pytanie i odpowiedź były proste: czy żałuje Pani poddania się zabiegowi aborcji? Większosć odpowiedziała, że nie żałuje.

      @Lipathor: ależ oczywiście, że o to chodzi! Jak możesz pomijać tak ważną rzecz! Takie pytanie jest co najmniej tendencyjne bo nie uwzględnia niczego więcej a opinie na temat swojego czynu!

      To jakbyś zapytał mordercę którego nigdy nie złapano na tym uczynku i nie ukarano a który zabił swojego sąsiada którego część wsi i tak nie lubiła: czy żałuje Pan tego, że zabił pan tego człowieka?

      Ja tu robię fikołki ale ty Mireczku to robisz co najmniej salta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qluch: co ma poddanie się aborcji do morderstwa? Jakie ponoszenie kary? Chcialbyś karać kobiety za aborcję? Masz Ty RiGCz?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Lipathor: no to wytłumacz mi dwie sprawy:

      jak to co jest napisane w tym temacie ma się do do argumentu, że brak możliwości popełnienia aborcji łamie kobietom życie?

      a po drugie powiedz proszę mi, czy aborcja jest przerwaniem funkcji życiowych organizmu które powstaje w łonie matki na jej prośbę?

    •  

      jak to co jest napisane w tym temacie ma się do do argumentu, że brak możliwości popełnienia aborcji łamie kobietom życie?

      @qluch: bo muszą nosić niechcianą ciążę? Rodzić? Myślisz że to hopsiup? Ciąża nie jest obojętna dla zdrowia. Wychowywanie niechcianego dziecka również.

      czy aborcja jest przerwaniem funkcji życiowych organizmu

      @qluch: owszem jest

      które powstaje w łonie matki na jej prośbę

      @qluch: no, zwłaszcza te nieplanowane xDDD tu to zrobiłeś potrójne salto

    •  

      bo muszą nosić niechcianą ciążę? Rodzić? Myślisz że to hopsiup? Ciąża nie jest obojętna dla zdrowia. Wychowywanie niechcianego dziecka również.

      @Lipathor: ok, starczy z tą gimnastyką. Przecież we wpisie jest napisane, że jak się okazuje, kobiety które urodziły dziecko a chciały je usunąć, po 2 latach mówią, że w sumie to wcale tak nie jest i że teraz już jest chciane. No to jak w świetle tych badań ten argument ma prawo jeszcze być RIGCZowy? BTW. Życie też jest niebezpieczne i każdego dnia podejmujesz ryzyko.

      A skoro aborcja to umyślne przerwanie funkcji życiowych, czym ona różni się do pospolitego morderstwa?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @qluch: a co ma zbiór kobiet, które ciąży nie usunęły, do zbioru kobiet które usunęły i których dotyczyło znalezisko?

      A skoro aborcja to umyślne przerwanie funkcji życiowych, czym ona różni się do pospolitego morderstwa?
      @qluch: jest wykonywane na niesamodzielnym organizmie, pasożytującym na organiźmie matki

    •  

      @spere sorry ale takie wpisy to możesz sobie na diskordzie nełropy pisać ale ja się w pyskówkę nie wdaję. Masz jakiś konkretny argument to pisz a jak nie, to przykro mi, nie tutaj.

    •  

      @qluch: to był konkretny argument, głosisz dużymi literami że popełniane są ZABÓJSTWA, a jeśli wiesz coś na ich temat, zdaje się że ciąży na tobie obowiązek zgłoszenia ich do organów ścigania
      w innym przypadku grozi ci odpowiedzialność karna za zaniechanie takich zgłoszeń

      to są konkretne argumenty, albo ty nie znasz wagi słów które wypowiadasz

    •  

      a co ma zbiór kobiet, które ciąży nie usunęły, do zbioru kobiet które usunęły i których dotyczyło znalezisko?

      @Lipathor: to, że w pewnym momencie zdecydowały się popełnić aborcję. Co to w ogóle za pytanie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      jest wykonywane na niesamodzielnym organizmie, pasożytującym na organiźmie matki

      @Lipathor: czy pasożytowanie uprawnia matkę do zabicia dziecka przez cały okres ciąży, czy jest jakiś limit i wtedy dziecko pasożytuje jakby mniej? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      i kiedy dziecko jest samodzielne tak, żeby można było powiedzieć, o teraz to Pani chce morderstwo popełnić?

      Widzisz miałkość takiej retoryki, zastanów się proszę czy naprawdę tyle małych dzieci które będą zabite jest warte tego abyś trwał w błędzie?

    •  

      to był konkretny argument, głosisz dużymi literami że popełniane są ZABÓJSTWA, a jeśli wiesz coś na ich temat, zdaje się że ciąży na tobie obowiązek zgłoszenia ich do organów ścigania
      w innym przypadku grozi ci odpowiedzialność karna za zaniechanie takich zgłoszeń


      @spere: heh, no i widzisz, a sam może zastanowisz się, czy hasło,

      "KOBIETY KTÓRE NIE MOGĄ POPEŁNIĆ ABORCJI TRACĄ SZANSĘ NA SWOJĄ KARIERĘ I SAMOROZWÓJ"

      które jest kłamstwem tak na marginesie, równie dobrze mogłoby być przeze mnie wyśmiane! Ot:

      "serio XD, zgłoś płoda na policję że mobbuje swojom matke one11!!!11onr"

      taką samą bzdurą jest to co teraz napisałeś o zgłaszaniu na policję morderstwa.

    •  

      to, że w pewnym momencie zdecydowały się popełnić aborcję. Co to w ogóle za pytanie?

      @qluch: no bo mieszasz ze sobą 2 zbiory i próbujesz tym udowadniać, że badanie przeprowadzone na jednym z nich jest nieprawdziwe.

      kiedy dziecko jest samodzielne tak, żeby można było powiedzieć, o teraz to Pani chce morderstwo popełnić

      @qluch: kiedy zdolne jest do samodzielnego/wspomaganego medycyną przeżycia poza łonem matki. Na chwilę obecną jest to ok 21-22 tygodnia ciąży.

      Widzisz miałkość takiej retoryki

      @qluch: wprost przeciwnie, to najsensowniejsza metoda określenia kiedy może skończyć się płód a kiedy może zacząć się człowiek.

      zastanów się proszę czy naprawdę tyle małych dzieci które będą zabite jest warte tego abyś trwał w błędzie?

      @qluch: abortowanych płodów, nie manipuluj.

    •  

      taką samą bzdurą jest to co teraz napisałeś o zgłaszaniu na policję morderstwa.

      @qluch: a dlaczego nie miałbyś zgłosić na policję faktu morderstwa, jeśli je za takie uważasz?

      nie uważam aby dziecko mobbowało kogoś, nie używam słów typu "mobbowanie", i to nie ja głoszę hasła o braku szansy na karierę i rozwój

      a ty właśnie używasz swobodnie: "zabójstwo", "morderstwo" itp, rozumiesz właśnie różnicę?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      wprost przeciwnie, to najsensowniejsza metoda określenia kiedy może skończyć się płód a kiedy może zacząć się człowiek

      @Lipathor: Mireczku ja cię szanuję i cobyś nie pisał wiem, że kiedyś zrozumiesz to jak ja tą sprawę widzę, ale to co tu napisałeś to dla mnie jest czyste XD.

      Czyli w związku z tym, jeżeli kobieta w 23 tygodniu ciąży stwierdzi, że nie chce tego dziecka, to wg twojej definicji musi być zmuszona do doniesienia dziecka? ( piszę dziecka bo wg twojej definicji po 22 tygodniu ciąży to już jest dziecko)

    •  

      a ty właśnie używasz swobodnie: "zabójstwo", "morderstwo" itp, rozumiesz właśnie różnicę?

      @spere: a dlaczego nie? Skoro według definicji aborcja jest zabójstwem, to dlaczego miałbym tak tego nie nazywać, a jeśli już "mówimy o zgłaszaniu na Policję", to nie znam na szczęście nikogo kto przyznałby się na aborcji więc nie mam nawet kogo podać na Policję Mireczku.

    •  

      @qluch: póki co jest zmuszana nawet w 3 tygodniu, więc o czym tu mówić. I nie dziecko a nadal płód. Na te określenia jest inna linia graniczna. Nazywa się poród.

    •  

      Nazywa się poród.

      @Lipathor: Uh... poród, czyli wyjście dziecka poza macicę? Ale przez cesarkę też chyba dziecko będzie dzieckiem? Czy może ludzie urodzeni przez cesarkę to nadal płody? A jak się przeprowadza operację na dziecku w łonie matki to to jest płód jeszcze czy dziecko skoro hipotetycznie otworzono by macicę a więc dziecko się urodziło.

      A poza tym nie odpowiedziałeś na pytanie:

      Czyli w związku z tym, jeżeli kobieta w 23 tygodniu ciąży stwierdzi, że nie chce tego dziecka, to wg twojej definicji musi być zmuszona do doniesienia dziecka?

    •  

      @qluch: Ciekawe że nie odpowiedziałeś w poprzednim swoim wpisie na komentarz @rebel101 więc przeklejam go ponownie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A może, no nie wiem, przestać wchodzić w butach do czyjegoś życia? Największy ból istnienia w kwestii aborcji mają tylko jakieś skończone konserwy które w kobietach widzą nic ponad chodzący inkubator i cały czas zszkowowanych faktem że ktoś może żyć bez stosowania się do ich systemu wartości (wystarczy spojrzeć na największych przeciwników aborcji w tym kraju, masz tam podstarzałych księży, panów w średnim wieku i jakieś babcie z edukacją kończącą się na zawodówce). Problemem dla nich nie jest aborcja, tylko fakt że ich system wartości jest tak doskonały w ich własnym przekonaniu, że dla nich największą zbrodnią jest życie w inny sposób, inne spojrzenie na świat oraz krytyka tego jak oni sami żyją.

      Pierwsi do moralizowania, układania innym życia i przylepiania łatek "zabójstwo" są oczywiście prawacy i katole, których hipotetyczne sytuacje w których mają najwięcej do powiedzenia najmniej dotyczą xD

    •  

      Pierwsi do moralizowania, układania innym życia i przylepiania łatek "zabójstwo" są oczywiście prawacy i katole, których hipotetyczne sytuacje w których mają najwięcej do powiedzenia najmniej dotyczą xD

      @Kozajsza: XD dzięki Mireczku dawno tak się nie ubawiłem! BTW. polecam lekturę do niczego z podkutymi glanami nie wchodzącą dokonań postępowej lewicy wyzwalającej tuman ludzki na świecie :D

    •  

      polecam lekturę do niczego z podkutymi glanami nie wchodzącą dokonań postępowej lewicy wyzwalającej tuman ludzki na świecie :D

      @qluch: Napisz jeszcze raz po polsku.

    •  

      polecam lekturę do niczego z podkutymi glanami nie wchodzącą dokonań postępowej lewicy wyzwalającej tuman ludzki na świecie :D

      @qluch: Powiedz szefowi, żeby poszukał trolli, które znają język poski

    •  

      Uh... poród, czyli wyjście dziecka poza macicę? Ale przez cesarkę też chyba dziecko będzie dzieckiem? Czy może ludzie urodzeni przez cesarkę to nadal płody? A jak się przeprowadza operację na dziecku w łonie matki to to jest płód jeszcze czy dziecko skoro hipotetycznie otworzono by macicę a więc dziecko się urodziło.

      @qluch: nie, poród to poród, resztę sam sobie dopowiedziałeś.

      A poza tym nie odpowiedziałeś na pytanie:

      Czyli w związku z tym, jeżeli kobieta w 23 tygodniu ciąży stwierdzi, że nie chce tego dziecka, to wg twojej definicji musi być zmuszona do doniesienia dziecka?

      @qluch: pośrednio odpowiedziałem, że teraz jest zmuszana niezależnie od tygodnia. Łatwo to zestawić z moim poglądem aborcji bez tłumaczenia się do 12 a nawet 18 tygodnia. Oczywiście w sytuacji zagrożenia życia lub wykrycia letalnej wady płodu okres ten można wydłużyć dowolnie.

    •  

      kobiety te po urodzeniu dziecka sugerowały, że jednak to dziecko było chciane w tamtym okresie.

      @qluch: Nie, po prostu wynik LMUP w tej grupie wzrósł nieznacznie, średnio o jakieś pół punkta (to dwunastostopniowa skala, w której generalnie nie ma pytań o to, czy respondentka czegoś żałuje, więc nwm czemu zestawiasz ze sb te dwa badania) — przy czym o 4 i więcej pkt u mniej niż 10% tej grupy — jeżeli to jest dla Ciebie „kobiety te po urodzeniu dziecka sugerowały, że jednak to dziecko było chciane w tamtym okresie” to może lepiej jednak nie baw się więcej w researchowanie.

      źródło: lmup.png

    •  

      @qluch: tak tylko co do calego badania, kobiety ktore nie zrobily aborcji albo jej zrobic nie chcialy, tzn nie tak naprawde i gdy wyszly trudnosci to zrezygnowaly, albo sa skrajnie niezaradne i ubogie(zwykle sie to laczy).

      Wszystkie inne chcace zrobic aborcje ja mialy zrobiona. Tak czy inaczej. Pewnie drogo i czesto w zlych warunkach, czasami z duzym opoznieniem, a wiec w dosc zaawansowanej ciazy, ale finalnie mialy aborcje.
      Jedyna opcja, by taka nie bedaca calkowicie nizaradna, kobiete powstrzymac od abrocji, to ja zamknac i pilnowac do czasu porodu.

      Stad trudno brac takie badania na powaznie.

      Pomijam tu nawet sam wynik i to jak niewielka jest zmiana, co juz Ci wytkneli inni.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Zegar z wyświetlaczy 7-segmentowym - robisz to dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Więcej o tym projekcie, a tu inny równie oryginalny zegar, ale analogowy »

    Więcej ciekawostek technologicznych (✌ ゚ ∀ ゚)☞ #xdforbot
    #technologia #ciekawostki #majsterkowanie #arduino #elektronika pokaż całość

    odpowiedzi (29)

  • odpowiedzi (9)

  • avatar

    Śmierć Magdaleny Żuk

    Na temat tej sprawy nagrałam również film, który można obejrzeć tutaj

    W 2017 roku Magdalena Żuk miała 27 lat. Była wesołą, energiczną, ambitną dziewczyną, która lubiła podróżować. W przeszłości podróżowała również samotnie. Pochodziła z Bogatyni, ale mieszkała we Wrocławiu ze swoim chłopakiem Markusem. Kobieta pracowała jako kosmetyczka i niedawno obroniła licencjat z dietetyki. W planach miała dalsze studia, a także ślub ze swoim chłopakiem w październiku 2017 roku na Florydzie. Magda była bardzo wysportowana. Trenowała taniec na rurze, a w jednym z wywiadów podkreślono, że miała na swoim koncie około 30 medali w dziedzinie biegania i pływania.

    Mniej więcej na początku roku Magdalena postanowiła zrobić Markusowi prezent-niespodziankę na urodziny i wykupiła wycieczkę do Egiptu. Pożyczyła nawet pieniądze od rodziców na ten cel, ale miała nie powiedzieć im nawet dokąd ta wycieczka jest.

    Wylot planowany był na wtorek 25 kwietnia o godzinie 20.20. I już tutaj pojawiają się pewne nieścisłości w źródłach. Zdaniem niektórych źródeł Magda miała powiedzieć Markusowi o wycieczce tydzień przed nią, a według innych dopiero w dzień wylotu około południa. Okazało się jednak, że data ważności paszportu Markusa była krótsza niż sześć miesięcy, więc nie mógł lecieć. Faktem jest jednak, że Markus umieścił ogłoszenie na facebooku, w którym próbował sprzedać wycieczkę, w dzień wylotu o godzinie 16:05, gdy do wylotu zostały jedynie 4 godziny. Wycieczka miała kosztować 4 tysiące, natomiast chciał odsprzedać ją za połowę ceny. Co ciekawe, ogłoszenie umieścił na fałszywym profilu, na którym miał tylko jednego znajomego. Patrząc na to z perspektywy późniejszych wydarzeń może wydawać się to podejrzane, jednak okazało się, że zrobił tak, aby udostępniać ogłoszenie na różnych grupach, a nie chciał, aby osoby z tych grup pisały na jego prywatny profil. Jednocześnie miał umieścić ogłoszenie na tablicy na swoim zwykłym profilu.

    Nie zależnie od tego czy Magda powiedziała mu o wycieczce tydzień przed wylotem, czy w dzień wylotu, czy jeszcze w innym terminie, może po prostu w dzień wylotu zorientowali się o nieważności jego paszportu. Niemniej wycieczki nie udało się sprzedać. Para postanowiła więc, że Magdalena poleci sama. We wtorek wieczorem Markus wraz z kolegą odwiózł ją na lotnisko w Katowicach.

    Kobieta doleciała do Egiptu późnym wieczorem, a w hotelu w Marsa Alam została zameldowana dopiero w środku nocy. Po przybyciu do pokoju miała zadzwonić zaniepokojona do Markusa i powiedzieć mu, że słyszy różne dziwne dźwięki i ktoś stoi pod drzwiami jej pokoju.

    Znajomi Magdaleny powiedzieli, że w następnych dniach kontakt z nią był utrudniony, co było dziwne. Podobno z każdej wycieczki wysyłała do nich mnóstwo zdjęć i często kontaktowała się telefonicznie czy za pomocą komunikatorów, ale tym razem tak nie było. Jedna z koleżanek miała też powiedzieć, że Magda zadzwoniła do niej i powiedziała, że ktoś dosypał jej coś do drinka. Nie wiem jednak na ile ta informacja jest sprawdzona i prawdziwa.

    Niemniej już w środę, 26 kwietnia, rodzice otrzymali informację, że Magda jest w złym stanie. Miała biegać po hotelu, zaczepiać innych turystów, próbować organizować imprezę integracyjną i skarżyć się, że jej chłopak powinien być tu z nią. Jej rodzice skontaktowali się nawet z ambasadą i zostali zapewnieni, że wszystko jest w porządku i ambasada jest w kontakcie z rezydentem.

    W 2019 roku opublikowano informację, że telefon Magdy dzień po przyjeździe logował się na Morzu Czerwonym w odległości około 20 km od brzegu. Podobno kobieta miała przebywać na jakimś jachcie czy łodzi, o czym miały świadczyć logowania do stacji BTS. Prokuratura przeczy jednak, aby coś takiego miało miejsce. Jej zdaniem zebrane dowody oraz zeznania świadków wskazują na to, że w tym czasie Magdalena nie opuszczała hotelu. Co ciekawe, biuro detektywistyczne Lampart twierdzi, że Magdalena brała udział w rejsie po morzu i co więcej, na jej ubraniach po tym rejsie znaleziono ślady biologiczne co najmniej kilku niezidentyfikowanych osób.

    W czwartek stan Magdaleny pogorszył się do tego stopnia, że Markus wykupił jej bilet powrotny na sobotę. Od czwartku telefon kobiety miał być również wyłączony. W jednym z wywiadów Markus stwierdził, że tego dnia wydarzyło się coś, o czym na razie nie może mówić ze względu na dobro śledztwa.

    Kolejnego dnia rano kobieta została znaleziona w białym szlafroku, skulona na progu swojego pokoju. Cała sytuacja zostaje sfilmowana, a nagranie trafia do rodziny Magdy.

    Po tym rezydent przewiózł kobietę do szpitala, do którego dotarli przed godziną 15.00. Na nagraniach z monitoringu wyglądała na spokojną. Może jedynie momentami traciła równowagę. Lekarze ze szpitala odmówili jej pomocy, ponieważ jak stwierdzili „ta placówka nie zajmuje się chorobami psychicznymi”.

    Kolejne nagranie z monitoringu przedstawia Magdę przed budynkiem szpitala o godzinie 15:36. Najwyraźniej kobieta rozmawiała z kimś przez telefon. Tutaj również wyglądała raczej spokojnie i jedynie chwilami miała trudności z utrzymaniem równowagi. Tak to przynajmniej wygląda. Pojawiło się wiele teorii na temat tego, że mężczyźni widoczni na nagraniu jej pilnują. W pewnym momencie jeden z nich miał nawet przejść się kawałek, jakby spodziewał się, że Magda zacznie uciekać i chciał zablokować jej drogę. Ciężko jednak powiedzieć kim są ci mężczyźni i w jakim celu stali w tym miejscu.

    Kolejnego dnia, w sobotę 29 kwietnia, Magda miała wrócić do Polski. Wymeldowano ją z hotelu i zawieziono na lotnisko. Podobno była jednak zbyt agresywna lub jej stan zdrowia w inny sposób nie pozwalał na podróż samolotem i z tego powodu nie wpuszczono jej na pokład. Rezydent miał wrócić z nią do hotelu, w którym odmówiono jednak jej ponownego zameldowania, więc mieli jeździć po różnych hotelach i szukać dla niej miejsca.

    Chwilę później nagrano chyba najsłynniejszy film z całej tej sprawy. Magdalena miała rozmawiać przez telefon z Markusem, a kolega Markusa nagrywał swoim telefonem tę rozmowę. Co ciekawe, Magda dzwoniła z telefonu należącego do rezydenta. Jej komórka była wyłączona. Kobieta nie trzyma też tego telefonu, w niektórych momentach widać obydwie jej ręce. Opublikowane nagranie trwa 14 minut, jednak nie jest to cała rozmowa, ponieważ nagrywanie rozpoczęto dopiero po jakimś czasie.

    Przez większość czasu Markus dopytywał co się stało, a przerażona Magda nie chciała mówić. Prosiła, aby ją stamtąd zabrał, mówiła, że nie może powiedzieć co się stało, a w pewnym momencie stwierdziła, że już nie wróci.

    Podobno nagranie trafiło do wiadomości publicznej przez przypadek. Markus miał nagrać je dla szefowej Magdy, która miała dzięki temu zorganizować transport medyczny. Umieścił film na youtube, ale zamiast ustawień prywatnych nadał publiczne, a po chwili było już za późno.

    Internauci dopatrzyli się pewnych ciekawych, jeżeli można to tak nazwać, fragmentów. W pewnym momencie Magda miała powiedzieć, że ją zgwałcili, Markus natomiast tego nie usłyszał. Chwilę później kolega Markusa, który nagrywał film, miał powiedzieć „Nie wyciągaj od niej tego, to nas obciąża” lub „Nie wyciągaj od niej tego, gościu kuma całą rozmowę”, co zapewne dotyczyło rezydenta mówiącego po polsku. W pewnym momencie Markus zasłonił palcem swoje odbicie w telefonie i przekręcił komórkę tak, aby nie było go widać. Magda po tym odsunęła się i wyglądała na jeszcze bardziej przerażoną. Krążą plotki, że Markus miał w tym momencie pokazać jej jakiś gest, który tak ją przeraził. Pod koniec filmu Magdalena powiedziała „M” i pokazała palcem, na kogoś stojącego za kadrem. Być może rezydenta – Mahmouda K. Po tym słychać jak ktoś powiedział do niej po polsku „Magda, myślałem, że tylko o szpitalu możesz mówić, tak”. Nagranie kończy się tym, że rezydent zabiera telefon.

    Jakiś czas później rezydent zabrał ją do szpitala w Port Ghalib. Na nagraniu z monitoringu widać jak o godzinie 18:58 Magda wwożona jest na wózku do szpitala. O 23:45 próbowała uciec z sali, jednak została zatrzymana przez kilku mężczyzn. 11 minut po północy doszło do szarpaniny, po której przeniesiona została do sali, w której została przywiązana do łóżka. Personel szpitala uznał, że Magda była opętana.

    Około 2:40 wyskoczyła z okna na drugim piętrze, wprost na beton i betonowe schody. Kilka minut później Magda została wniesiona na noszach do szpitala, gdzie trafiła na oddział intensywnej terapii. Dwie godziny później przewieziono ją do karetki, która przetransportować ją miała do szpitala w Hurghadzie. Kobieta była wieziona 250 km z zapadniętym płucem i drenażem.

    W niedzielę 30 kwietnia siostra Magdaleny opublikowała na swoim profilu na Facebooku informację, że Magda przebywa w szpitalu z obrażeniami głowy, nóg, rąk, klatki piersiowej i jest w śpiączce. Do Egiptu przyjechał ich kolega znający języki i według niego skala obrażeń jest ogromna, a w szpitalu panują spartańskie warunki.

    Przed godziną 18:00 rodzina otrzymała telefon, że Magda zmarła.

    Jeszcze w Egipcie przeprowadzono sekcję zwłok Magdaleny, przy której uczestniczył polski prokurator i biegły medycyny sądowej. Ciało kobiety sprowadzono do polski w połowie maja i wtedy dokonano również autopsji w Polsce. Zwłoki, które przyleciały z Egiptu zostały jednak dobrze zabalsamowane i pozbawione płynów. Wyniki obu sekcji wciąż trzymane są w tajemnicy.

    23 maja odbył się pogrzeb kobiety, w którym wzięły udział tłumy. Rodzina nie chciała, aby to wydarzenie stało się medialnym cyrkiem, więc na cmentarz nie wpuszczano osób z kamerami i aparatami fotograficznymi. Media doniosły jednak, że w uroczystości nie brał udziału Markus, co miało świadczyć o tym, że miał coś wspólnego ze śmiercią swojej dziewczyny. Okazało się jednak, że po fali hejtu, która na niego spłynęła, doradzono mu, aby podczas pogrzebu usunął się w cień i dopiero później przyszedł pożegnać się z Magdaleną.

    Śledczy ogłosili, że brane są pod uwagę różne wydarzenia, które mogły doprowadzić do śmierci kobiety. Może Magdalena stała się ofiarą handlu ludźmi, może na jej śmierć wpływ miały narkotyki, może została zamordowana, może przeszła załamanie nerwowe i popełniła samobójstwo, a może był to nieszczęśliwy wypadek.

    W sprawę niemal natychmiast zaangażował się detektyw Rutkowski. Organizował konferencje prasowe, a także występował w TVN w roli eksperta. Mam co do tego bardzo mieszane uczucia. Detektyw narobił wokół sprawy bardzo dużo szumu, a przedstawiane przez niego dane nie zawsze przedstawiały prawdę. Podczas jednej z pierwszych konferencji stwierdził na przykład, że Magda wypadła z pierwszego piętra wprost na trawę. Później okazało się jednak, że było to drugie piętro i spadła na beton. Zaprezentował także zdjęcie mające ukazywać Magdalenę w prosektorium. Fotografia ta jednak była przykładowym zdjęciem pobranym z google grafika. Następnie wysłał do Egiptu swoją „panią detektyw”, której praca polegała głównie na pozowaniu do zdjęć z odznaką biura Rutkowskiego w miejscach związanych ze sprawą.

    Początkowo Rutkowski niemal z całkowitą pewnością twierdził, że Magda stała się ofiarą wykorzystywania seksualnego. Twierdził, że w Egipcie na porządku dziennym jest dosypywanie dziewczynom czegoś do drinków, a następnie ich gwałcenie. Później jednak twierdził, że w ciele Magdaleny wykryto ślady silnych leków psychotropowych, a ona sama miała problemy psychiczne, które przyczyniły się do jej śmierci.

    Rodzina stanowczo zaprzecza, aby Magda kiedykolwiek cierpiała na depresję lub miała inne problemy psychiczne. Co więcej, nikt w historii jej rodziny nie miał mieć nigdy żadnych chorób psychicznych. Jedynym wątkiem w zakresie „psychologicznym” miał być fakt, że w 2011 roku kobieta uczęszczała na terapię dla dorosłych dzieci alkoholików. Nigdy natomiast nie leczyła się psychiatrycznie.

    W sprawę zaangażowali się również detektywi z biura Lampart. Rozpowszechnili oni teorię, że Magdalena miała z własnej woli wyjechać do Egiptu, aby tam zarobić duże pieniądze dzięki „towarzyszeniu” wysoko postawionym Arabom. Innymi słowy, miała być po prostu ich zabawką. We wszystko miał być zaangażowany Markus, który nagrywając rozmowę z Magdą miał wyrabiać sobie alibi. Na miejscu dziewczyna miała się jednak wycofać. Według innej teorii Magda miała nic nie wiedzieć o tym, że została komuś sprzedana.

    Wśród miejscowych również miała krążyć teoria, że Magda miała przyjechać do Egiptu, aby zostać „hostessą” dla bogatego szejka. Miejscowi nie są jednak pewni czy była świadoma na co się pisze. Może myślała, że zostanie modelką, zatańczy w kilku klubach i zarobi sporo pieniędzy. Niemniej to tylko plotki.

    Biuro Lampart połączyło również sprawę Magdy ze śmiercią polskiej modelki, Karoliny Kaczorowskiej, w styczniu 2016 roku. Karolina świętowała swoje 30 urodziny 15 stycznia 2016 roku ze znajomymi i byłym partnerem w hotelu w Karpaczu. 17 stycznia znajomi opuścili już hotel, a około godziny 22.00 modelka pokłóciła się z byłym chłopakiem i on również opuścił budynek. Kamery monitoringu zarejestrowały ją wychodzącą z psem z pokoju chwilę przed północą. Po kilku minutach wróciła do pokoju. 46 minut po północy piesek Karoliny zaczął strasznie ujadać, co zaniepokoiło ochroniarza, który jednak po chwili oddalił się spod drzwi jej pokoju. Rano pokojówki znalazły Karolinę powieszoną w łazience na kablu od prostownicy. Detektywi i rodzina Karoliny twierdzą jednak, że nie było to samobójstwo.

    Sprawę śmierci Karoliny połączono ze śmiercią Magdy za pomocą mężczyzny o pseudonimie Złoty. Otóż wśród znajomych Karoliny był Kamil o tym pseudonimie, a wśród znajomych Markusa również był Kamil, na którego mówiono Złoty. Podczas rozmowy Markusa z Magdą widać nawet, że Złoty dzwonił do niego. Dodatkowo w obu przypadkach zmarły dwie młode, atrakcyjne, blondynki mieszkające we Wrocławiu. W przypadku Magdaleny nazwisko Kamila „Złotego” miało jednak zaczynać się na literę C, a w przypadku Karoliny na P.

    W sierpniu 2017 roku rodzina Magdy oświadczyła, że są przeciwni działaniom wykonywanym przez biuro detektywistyczne Lampart. Biuro Lampart również niezbyt pochlebnie wypowiadało się na temat kroków podejmowanych przez rodzinę.

    W sierpniu 2018 roku siostra Magdaleny napisała na swoim profilu na facebooku, że według najnowszych materiałów zgromadzonych w aktach sprawy, bezapelacyjnie wynika, że Magda stała się ofiarą przestępstwa. Prokuratura zaprzeczyła jednak, aby w sprawie pojawiły się jakiekolwiek nowe materiały.

    W kwietniu 2019 roku pojawiła się informacja, że w ciele Magdy wykryto ślady substancji o nazwie Khat. Jest to naturalny narkotyk, który się żuje. Jego działanie można porównać do amfetaminy, jednak nigdy nie jest tak silne jak w przypadku amfetaminy. Rodzina miała dotrzeć do tych informacji po tym, jak pojechali do Egiptu dwa lata po śmierci Magdaleny. Prokuratura zaprzeczyła jednak, aby w ciele kobiety wykryto ślady khatu.

    Egipska prokuratura przekazała dokumenty w sprawie śmierci Magdaleny dopiero w maju zeszłego roku. Dokumenty miały zawierać protokoły z przesłuchań licznych świadków, w tym personalu szpitala, pracowników hotelu i rezydenta, a także innych turystów. Magda miała zachowywać się nietypowo jeszcze przed wylotem do Egiptu, a przez cały pobyt być w złym stanie psychicznym.

    Informację o ich przetłumaczeniu przekazano jednak dopiero w październiku. Z dokumentów ma nie wynikać, aby wobec Magdaleny stosowano przemoc lub aby została zgwałcona. Rzecznik jeleniogórskiej prokuratury stwierdził, że ustalenia egipskiej prokuratury są zgodne z ustaleniami polskiej. W śmierć Magdy nie miały być zaangażowane osoby trzecie i miała ona być skutkiem nieszczęśliwego wypadku. Obrażenia ciała kobiety miały być typowymi dla upadku z wysokości. Pojawiły się jednak głosy, że skoro obrażenia dotyczą jedynie lewej strony ciała Magdaleny, mogła zostać ona wypchnięta z okna. Podobno, gdyby sama wyskoczyła, odruchowo asekurowałaby się przed upadkiem i spadała bardziej „na nogi”. Fakt, że obrażenia występują jedynie po jednej stronie ciała mogą sugerować, że była nieprzytomna i ktoś wypchnął ją z okna.

    Strona egipska wciąż nie przekazała jednak polskiej prokuraturze protokołu z sekcji zwłok, w tym wyników badań toksykologicznych. Wydaje mi się to dosyć dziwne, bo wygląda, jakby egipska prokuratura miała coś do ukrycia. Jeżeli stawiają na chorobę psychiczną lub inne tego typu zaburzenia, powinni to przecież potwierdzić badaniami toksykologicznymi, które nie powinny niczego wykazywać. W innym przypadku wciąż można przecież podejrzewać, że Magdzie został podany jakiś narkotyk.

    Przebadano również bagaż oraz dane z telefonu Magdy. Przesłuchano członków jej rodziny, a także obecnego i byłych partnerów. Według prokuratury, jak na razie nic nie wskazuje na to, aby Magdalena była ofiarą handlu ludźmi.

    Według informacji z listopada 2019 roku wynika, że śledczy badają wątek depresji, z którą miała zmagać się Magdalena. W jej organizmie wykryto ślady silnych leków, a konkretnie jednego z leków stosowanych m. in. w przypadku leczenia psychoz, schizofrenii, a czasem również przy leczeniu depresji. Nie do końca wiem skąd wynika ta informacja. Skoro egipska prokuratura nie przekazała jeszcze wyników toksykologii, powinno to wynikać z sekcji przeprowadzonej w Polsce. Czyli idąc dalej tym tropem toksykologia wykonana w Polsce miała wykluczyć, aby w ciele były ślady khatu, ale potwierdzić, że były ślady silnych leków. Niestety nie znalazłam w żadnym źródle, aby prokuratura wprost powiedziała co dokładnie przedstawia raport toksykologiczny.

    31 grudnia 2019 roku jeleniogórska prokuratura po raz kolejny złożyła wniosek o przedłużenie śledztwa w sprawie śmierci Magdaleny. Jak na razie nie wiadomo do kiedy zostanie przedłużone, o tym zadecyduje Prokurator Rejonowy we Wrocławiu.

    Tak właśnie prezentuje się ta sprawa na chwilę obecną, czyli połowę stycznia 2020 roku. Wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. Nie wiadomo czy śmierć Magdaleny była morderstwem czy samobójstwem, a może nieszczęśliwym wypadkiem. Nie wiadomo czy ma jakiś związek z handlem żywym towarem, prostytucją, narkotykami czy chorobą psychiczną. Co jakiś czas w mediach pojawiają się nowe rewelacje, ale tak naprawdę ciężko je zweryfikować. Ciężko orzec gdzie leży prawda, gdy rodzina mówi, że w ciele Magdy znaleziono ślady khatu, a prokuratura temu zaprzecza. Nie wiadomo czy egipska prokuratura celowo nie przekazała polskiej protokołu z sekcji zwłok, czy było to jedynie niedopatrzenie.

    W chwili obecnej śledztwo wciąż trwa, więc śledczy nie mogą przekazać wszelkich znanych sobie informacji do wiadomości publicznej. Ilość niedomówień, dziwnych zdarzeń i teorii jest onieśmielająca. Jestem bardzo ciekawa, czy kiedykolwiek uda się ustalić co tak naprawdę stało się w kwietniu 2017 roku w Egipcie. Czy uda się jednoznacznie rozwikłać wszelkie tajemnice. Jak na razie możemy tylko spekulować dlaczego Magda nie żyje.

    Źródła: youtube.com, youtube.com, youtube.com, youtube.com, youtube.com, youtube.com, cda.pl, youtube.com, youtube.com, youtube.com, wprost.pl, youtube.com, youtube.com, youtube.com, expressilustrowany.pl, tvp.info, polsatnews.pl, natemat.pl, tvn24.pl, fakt.pl, fakt.pl, wiadomosci.onet.pl mrfashion.pl, polsatnews.pl, wiadomosci.radiozet.pl

    #historieriley
    pokaż całość

    odpowiedzi (81)