•  

    Czołem gitarzyści :)
    Chciałem tu pogadać z nowicjuszami, jak i takimi osobami, które grają rok może dwa.
    Jak wam idzie nauka na tym instrumencie? Czy po roku nadal się denerwujecie nad niektórymi kawalkami, które sprawiają wam trudność?
    Gram od jakichś 8 miesięcy na elektroakustyku. Gitarę z wkurwienia odstawiałem chyba z milion razy by po 5 sekundach znowu ją złapać i walczyć. Dlatego też dzisiaj stworzyłem tego posta, bo mam jakiś dziwny dzień, gdzie nic mi nie wychodzi na gitarze, palce się plącza , dziwna pustka w głowie, nic nie mogę czysto zagrać.
    Już co prawda mogę zagrać kilkadziesiąt piosenek, ale tylko na chwytach, bo palcowanie to tragedia. Chwyty barre i zwykłe mam opanowane, że przechodzę między nimi płynnie na całym gryfie. To jest tak cholernie ciężkie i wymaga chyba kilku lat treningu by fingerstyle grać luźno, a nie z milionem błędów i powtórzeń...
    Nie jestem za bardzo ambitnym i twórczym człowiekiem, ot zwykły doomer. W dodatku jestem samoukiem i z czasem coraz bardziej zauważam, że nie wiem czy to daleko zajdzie bez nauczyciela.
    Ostatnio udało mi się pojąć czym są skale i do czego służą. To już krok milowy.

    Jestem już trochę za stary na gitarę, bo mam 30 lat. Najlepsze lata na naukę już dawno za mną, ale cholera no jakoś to idzie mozolnie, ale idzie. Gitara zawsze była jednym z moich marzeń i nie chce się poddawać. Proszę o jakieś słowa otuchy. :)
    Albo chociaż powiedzcie na jakim etapie jesteście np. Po roku, bo może to ja zbyt krytyczny jestem względem siebie, ale naprawdę się przykładam i gram po 2g dziennie. 1h treningu palcy(pajączki, skalę) i godzinka grania piosenek.

    Wybaczcie chaos w poście, ale tak jak wspominałem. Jakis dziwny ten dzień.
    #gitara

    +: Kubul, s....y +2 innych
    •  

      @Neandertalis: Alo jak na 8 miesięcy nauki idzie ci bardzo dobrze z tego co czytam. A wiekiem sie nie przejmuj lepiej mieć 30 lat i grać na gitarze niż mieć 30 lat i nie grać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Neandertalis: ja gram od kilku lat i też mi daleko wymiatania także luz :) W tym wszystkim przede wszystkim chodzi o to zeby grać dla przyjemności i czerpać radość z gry ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: dinkum
    •  
      m.....k via Android

      +4

      @Neandertalis Mam 27 lat, gram od dwóch i też na początku biadoliłem, że już za późno, że nie osiągnę już wysokiego poziomu, ale po tych dwóch latach jestem bardzo zadowolony ze swojego progresu, w takim tempie, za jakiś 3 lata będę gitarowym wymiataczem, a jeszcze z 50 lat życia przede mną xD

      Czy po roku nadal się denerwujecie nad niektórymi kawalkami, które sprawiają wam trudność?

      To uczucie będzie ci towarzyszyć do końca życia, bo zawsze znajdzie się jakiś kawałek który będzie ci sprawiać trudność xD Ale o to przecież chodzi, inaczej nie odczułbyś satysfakcji z opakowania go.

      +: Neandertalis, a.......j +2 innych
    •  

      @Marcus_Iunius_Brutus: dziękuje za słowa otuchy :) Może to problem leży we mnie, że zbyt dużo serca w to wkładam. Powinienem gitarę traktować jak zwykle hobby, a czasami tak się spinam jak bym miał za tydzień grać koncert przed 100 tysięczną publicznością :D

      Niby znajomi też mi mówią, że widać efekty.
      Ale wiecie jak to jest z ludźmi. Zagrasz im whisky i już Cię maja za gitarowego Boga :) a moim ukrytym marzeniem to zagrać jakis fajny slide blues na akustyku. Coś w stylu Roberta Johnsona czy BIG Bill bronzy. Jednak mam świadomość, że to dopiero pewnie przed czterdziestką opanuje.

    •  
      m.....k

      0

      @Neandertalis: Grając po 2h dziennie myślę że spokojnie w 5 lat grania można osiągnąć szrederski poziom, czyli powinieneś być jeszcze bliżej 30 jak 40.

    •  
      a.......j

      +3

      @Neandertalis: za stary? xd ja mam 37 i gram dopiero od 2 lat. ale ja się nie uczę piosenek, no chyba że na ognisko do śpiewania ale to mam śpiewnik i poza akordami to niczego się nie uczę. a gram bo chcę improwizować, idzie mi całkiem całkiem chyba, choć też mam momenty zwatpienia

    •  

      @Neandertalis: @agablazej: otóż to, mi się po roku znudziła nauka utworów i sam zacząłem kombinować własne (chyba ( ͡° ͜ʖ ͡°)) riffy. Dużo przyjemniej się wtedy siada do instrumentu, bo nie masz niczego narzuconego do opanowania.

    •  

      @meshack: 5 lat po 2h dziennie nie brzmi jak dużo. Samo szybkie nadupcanie nie jest trudne. Trudne jest zagranie każdego z tych dźwięków z pełną kontrolą i perfekcyjną artykulacją. Gitara ma tyle technik gry, że nie ma bata, że wymasterujesz je w 5 lat: alternate picking, sweep, hybrid picking, tapping (również dwuręczny), pinch harmonics itd. Dodaj do tego trochę nauki teorii, improwizacji, uczenia się piosenek zamiast klepania ćwiczeń technicznych przez 100% czasu. Oprócz tego trzeba mieć metronom we łbie, bo dobry gitarzysta prowadzący powinien być przede wszystkim dobrym gitarzystą rytmicznym (bo i tak przez 90% czasu gra się rytm).
      Nie bez powodu taki Petrucci ćwiczy 6h dziennie mimo, że gra już od 40 lat. Musi utrzymać formę.

    •  
      m.....k

      0

      @LemurChmur: żeby sie nauczyc wszystkiego to zycia malo, niemniej zeby opanowac technicznie gre na takim poziomie, zeby szczeki opadaly 5 lat po 2h wystarczy. A kolega chce grac bluesa z lat 50, co nie jest mega technicznie skomplikowane, wiec pewnie za rok, moze dwa, bedzie sie smial sam z siebie, ze kiedys uwazal to za trudne :)

    •  
      m.....k

      0

      Nie bez powodu taki Petrucci ćwiczy 6h dziennie mimo, że gra już od 40 lat. Musi utrzymać formę.

      @LemurChmur: Ale co ty porównujesz, nie mówię, że będziesz Pettruccim po 5 latach, ale powinieneś być w stanie wykonać większość jego kawałków. Oczywiście jeśli taka muzyka cię interesuje i takie granie ćwiczysz, przez te 5 lat.

    •  

      @meshack: Z tym opadaniem szczęk to wiesz jak jest, zależy kto ocenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      m.....k via Android

      0

      @LemurChmur no racja, chodzi mi o to, że po 5 latach ćwiczeń techniki po prostu powinieneś być w stanie zagrać raczej każdy utwór wykorzystujący te techniki które cię interesują.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    To właśnie dziś odbył się pogrzeb wszystkich memów o zeropunktowym Russellu [*]

    Wspaniała to była historia, nie zapomnę jej nigdy. Siadaliśmy do oglądania ich jak do telenoweli. Śmialiśmy się, płakaliśmy ze wzruszenia, ze szczęścia. Press F to pay repsect.

    #f1

    odpowiedzi (28)

  • avatar

    Hamilton na Silverstone: wyjebałem rywala z toru i ten zderzył się ze ścianą przy przeciążeniu ponad 50G? no zdarza się, co poradzić
    Hamilton na Hungaroringu: Alonso zajechał mi drogę, TO SKRAJNIE NIEBEZPIECZNE

    chłop nie daje nawet pół powodu żeby go polubić XD
    #f1

    odpowiedzi (12)

  • odpowiedzi (18)