Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Janusz Giełdowy istnieje naprawdę xD

    pokaż spoiler niżej wcześniejszy post


    #cyberpunk2077 #cdprojektred #gielda #heheszki

    odpowiedzi (19)

  • avatar

    Niezłe jaja, co tu się odjebało to ja nawet nie.
    Zadzwoniłem do właściciela, on najpierw mnie opierdolił, że budzę go w środku nocy, a kiedy już opowiedziałem całą sprawę, to zakazał mi dzwonienia na policję, stwierdził że naćpane nastolatki to nic dziwnego i po co aferę robić i psuć opinię stacji. Kazał mi go wyciągnąć z kibla i wysłać do domu. Potem się rozłączył.
    Chwilę zastanawiałem się nad moralnymi aspektami wyrzucenia tego typa. Nie wyglądał na więcej niż 16 lat, a jeśli naprawdę go ktoś t gonił? Nie wiem czy sobie to wkręcił czy mówił prawdę.
    W każdym razie postanowiłem sprawdzić co u niego, pukałem jak panienka do okienka, wołałem a on kurwa nic.
    W końcu wziąłem monetę i przekręciłem zamek od zewnątrz, a tam pusto.
    Było tylko otwarte okno i zarzygany kibel.
    Trochę się zdziwiłem, ale uznałem że problem rozwiązał się sam, więc w sumie git.
    Już chciałem wrócić do siedzenia na dupie i przeglądania Mirko, kiedy przez drzwi weszli kolejni goście. Jakąś księżniczka metalu, z czarnymi włosami i ciemnym, mocnym makijażem. Raczej niewysoka, chociaż miała buty na wysokiej podeszwie. Dałbym jej solidne 7/10, gdybym lubował się takich klimatach.
    Obok niej stał wysoki, postawny typ, mordę miał jakby wyszedł z więzienia, ciuchy jakieś ciemne i jakieś poplamione.

    Kiedy spojrzeli na mnie, zwłaszcza ten typ, to trochę się przestraszyłem. Nie zarabiam tu kokosów i nie chciałbym stracić życia ani zębów z powodu jakiejś jebanej stacji, na której chciałem sobie dorobić.

    Typ powiedział, że jego brat upił się na ognisku i uciekł i muszą go znaleźć, bo inaczej matka ich zamorduje.
    Historia brzmiała wiarygodnie, ale mówił to w taki sposób, że trudno było mi w to uwierzyć.

    Powiedziałem, że nikogo tu nie było od kilku godzin.

    Zaczął pytać czy na pewno, bo wydawało mu się, że właśnie tutaj biegł i że to bardzo ważne.

    Powiedziałem, że jeśli zgubił brata, to niech dzwoni na policję.

    Na dźwięk słowa "Policja" dziewczyna wzdrygnęła się, i byłem więcej niż pewien że odpierdalają jakiś gruby szajs w tym lesie.

    Typ uśmiechnął się , ale jego oczy wyglądały jakby chciał mnie zabić.
    Powiedział, że nie może informować policji, i żebym ja też tego nie robił, bo rodzice się dowiedzą i "wszyscy wpadniemy w kłopoty".
    Mocno zaznaczył "wpadniemy", brzmiało jak groźba.
    Wyszli bez słowa, a ja poczułem się jak w jakimś pierdolonym filmie.

    Poszedłem do kibla, żeby sprawdzić czy jakimś cudem ten gówniak tam nie wrócił.
    Nie było go, tylko nadal brudny kibel.

    Zadzwoniłem na policję, a tam mi powiedzieli, że skontaktują się z właścicielem.
    Po kilku minutach zadzwonił właściciel i mnie opierdolił jak burą sukę, że miałem nie robić awantury.

    I teraz tak siedzę i myślę w co ja się wjebałem.
    Mała stacja, prywatna, kawałek za wioską, na wylotówce. W koło lasy, jakieś pojebusy latają w koło, policja nie reaguje, właściciel karze siedzieć cicho.
    Mogli by mnie tu zajebać i też by się nikt nie zainteresował.
    Kończę pracę o 6, jutro postaram się coś dowiedzieć o tej parze, która "szukała brata".

    Wołam: @Najpiekniejszy_Faraon:
    @cameltoe: @KocurYT:

    pokaż spoiler #stacjabenzynowa #cotusieodpierdala #japierdole #przegryw #rozwepaski i trochę #creepy #creepypasta
    pokaż całość

    odpowiedzi (27)

  • odpowiedzi (32)