•  

    Ten ksiądz wychynął chyba z najmroczniejszych epok katolicyzmu. Jego mowa powinna być sygnałem alarmowym - UCIEKAĆ od tej mrocznej instytucji w tym wydaniu. Uciekać, nie tracąc wiary, jak się ją ma, bo wiara nie wymaga katolickiego gułagu z takimi naczelnikami. (Waldemar kuczynski)

    Zwierzęta nie są przedmiotami. Wiele z nich ewidentnie ma świadomość i emocje a wszystkie, zdolność do cierpienia. I uznanie tego nie czyni z nikogo, tfu, marksisty. (Rdoslaw Sikorski)

    https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/tylko-u-nas-ks-prof-t-guz-w-nauce-kosciola-od-poczatku-jego-istnienia-czlowiek-jest-pojety-jako-podmiot-osobowy-natomiast-cala-przyroda-ze-zwierzetami-na-czele-jako-byt-przedmiotowy/

    #katolicyzm #przemyslenia #neuropa #zwierzaczki #filozofia #religia #polska

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @robert5502: Zwierzę nie może być podmiotem ponieważ nie ma zdolności podejmowania podmiotowych decyzji w normalnym rozumieniu. Jeżeli nie ma, to jest bytem przedmiotowym koniec kropka. Stanowisko tego Ksiedza jest w pełni zgodne z nie tylko katolicką antropologią ale ogólnie każdym normalnym chrześcijańskim rozumieniem kim jest człowiek i zwierzę oraz setkami lat rozwoju myśli ontologicznej.

      Wiele z nich ewidentnie ma świadomość i emocje a wszystkie, zdolność do cierpienia.
      To że mają jakąś świadomość emocje i czują ból nie oznacza że mają zdolność rozumowania i podejmowania moralnych decyzji które wyróżniają byt podmiotowy.

      Generalnie bambinizm pełną gębą

    •  

      @robert5502: Ks. Guz z RiGCz-em. Czyli nic nowego (ʘ‿ʘ)

    •  

      @robert5502: Bóg powiedział ,,czyńcie sobie ziemie poddaną'', a nie okupowaną, ziemia, natura i zwierzęta, nie są na równi z ludźmi i ludzie mają prawo panować nad nimi, ale panować nie znaczy traktować przedmiotowo.

      św. Jan Paweł II pisał w Redemptoris homini: Stwórca chciał, aby człowiek korzystał z przyrody jako rozumny i szlachetny pan i stróż, a nie jako bezwzględny eksploatator. Podobne zdanie wyraził papież Benedykt XVI, chyba w ramach kościoła głos papieża jest trochę wyżej niż jakiegoś ks. Guza?

      W katechizmach kościoła katolickiego czytamy: Zwierzęta są stworzeniami Bożymi. Bóg otacza je swoją opatrznościową troską. Przez samo swoje istnienie błogosławią Go i oddają Mu chwałę. Także ludzie są zobowiązani do życzliwości wobec nich. (...) Sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie. (KKK 2416 i 2418). Należy pamiętać też z jaką życzliwością zwierzęta traktował św. Franciszek czy Św. Marcin de Porres.

      UCIEKAĆ od tej mrocznej instytucji

      Oczywiście najłatwiej, jeśli coś ci się nie podoba w kościele (choćby to była tylko wypowiedź jakiegoś ks. Guza na kiju) to obraź się na cały kościół, podobnie jeśli przeszkadza ci coś w małżonce to bierz rozwód, jak dziecko cie denerwuje to oddaj do domu dziecka itd. Kościół nie jest bezgrzeszny, ponieważ tworzą go ludzie, którzy mogą być grzeszni, mogą się mylić itd, ale kościół katolicki posiada legitymizacje do bycia zwierzchnikiem wiary chrześcijańskiej, jako kontynuatorzy tradycji apostolskiej. Dlatego jeśli coś Ci się nie podoba w kościele, to pozostań wiernym i dąż do zmiany w ramach instytucji, to co zepsute zawsze najpierw się próbuje naprawić zanim się wyrzuci. Pamiętajmy że wielu świętych miało ogromne ALE do tego co działo się w kościele w ich czasie :)

    •  

      Bóg powiedział ,,czyńcie sobie ziemie poddaną'', a nie okupowaną, ziemia, natura i zwierzęta, nie są na równi z ludźmi i ludzie mają prawo panować nad nimi, ale panować nie znaczy traktować przedmiotowo.
      @RodionRaskolnikov:
      Ale tak samo wypowiadał się ks. Guz wcześniej: z ekosystemu można korzystać w sposób racjonalny i zrównoważony bez jego uszczerbku. Przykładem jest gospodarka leśna w Polsce - nieustanny wzrost powierzchni lasów od II WŚ. I racją jest, że zwierzęcia nie można uznać za podmiot, a skoro zwierzęta nie są podmiotem to są przedmiotem (w sensie filozoficznym).

      Zresztą nie dawno pisałem na ten temat:

      O ile ograniczenie cierpienia zwierząt jest jak najbardziej postulatem słusznym i należy mieć to na uwadze to należy pamiętać, że to człowiek jest w centrum i życie zwierząt powinno być dostosowane do jego potrzeb. Również nieprawdziwe jest stwierdzenie, że człowiek musi korzystać ze środowiska naturalnego uszczuplając jego zasoby.

      Celem ideologii ekologizmu nie jest ochrona zwierząt, a degradacja człowieka i zburzenie naturalnego, nadprzyrodzonego porządku. "Wyzwalamy" już nie tylko robotników, mniejszości tylko już nawet zwierzęta. Stąd ekologizm / weganizm bardzo często zazębia się z wspieraniem postulatów o depopulacji (neomaltuzjanizm, agenda ONZ), aborcji, eutanazji etc. To jest logiczna konsekwencja tej ideologii - zrównanie praw zwierząt i człowieka. Skoro człowiek powoduje cierpienie zwierząt to należy go usunąć.
      Tym samym cel jest również polityczny - człowiek (skoro jest wrogiem ekosystemu, a nie jego częścią) sam się dobrowolnie zdegraduje do roli niewolniczego bydełka pastewnego, bez własności, karmiony paszą do jedzenia.

      Przykład to jeden z pionierów tego zjawiska - "etyk" Peter Singer ("Animal Liberation", 1975), który idzie znacznie dalej niż totalni aborcjoniści - postuluje wprowadzenie 4 tygodni "czterotygodniowego okresu przejściowego dla płodu", ponieważ urodzenie "nie zmienia statusu moralnego płodu".
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Peter_Singer

      Czy ostatnio Magdalena Środa o nadaniu praw zwierząt:
      https://wsensie.pl/publicystyka/18-komentarze/34299-magdalena-sroda-zwierzetom-udomowionym-nalezy-nadac-obywatelstwo-szczurom-i-karaluchom-status-uchodzcy
      Olga Tokarczuk chce wpisać prawa zwierząt do konstytucji:
      https://dorzeczy.pl/kraj/126264/olga-tokarczuk-zwierzeta-trzeba-wpisac-do-konstytucji.html

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

Gorące dyskusje ostatnie 12h