Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Osoby pracujące zdalnie jak np. informatycy powinny być obciążone dodatkowym podatkiem tzw. chałupniczym. Tego typu praca negatywnie wpływa na gospodarkę. Dlaczego? Obniżone są przychody państwa.. pracownik nie dojeżdza do pracy więc rząd nie może pobrać należnej akcyzy i podatku z paliwa. Dodatkowo taka osoba powoduje wzrost bezrobocia gdyż nie potrzeba już pracowników obsługujących biuro jak woźny czy sprzątaczka. Straty państwa z tytułu informatycznej pracy chałupniczej są bardzo duże. Pan premier Morawiecki powinien rozważyć taki podatek. #polska #pracait pokaż całość

    odpowiedzi (76)

  • avatar

    Miałem 16 lat, mieszkałem wtedy w małym domku z 3 sypialniami z mamą, tatą i siostrą
    rodzice są surowi jak skurwysyn, bardzo chrześcijańscy
    ja i moja siostra, mieliśmy swoje własne sypialnie
    rodzice pozwalali mi mieć starego kompa w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie walić konia
    wiem, to pojne
    drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte 24/7, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z właściwej ścieżki
    k***yniewiedząotrybieincognito
    rodzice pracowali do wieczora, więc gdy ich nie było to siostra trzymała pieczę nad polityką otwartych drzwi
    suka co chwilę przechodziła koło mojego pokoju i upewniała się, ze nie robię nic nieprawego
    stałem się Daredevilem, słyszałem ludzi idących do mojego pokoju z odległości kilometra
    wyrobiłem refleks naszprycowanego spastycznego tygrysa otwierając i zamykając okienka z pornografią jak haker po metaamfetaminie w 1980
    nie mam żadnej prywatności więc gdy oglądam to zapamiętuję jak najwięcej, żeby potem strzepać do pamięciówki pod prysznicem

    Bardzo chciałbym opowiedzieć o swoich masturbatorskich nawykach ale nie mają nic wspólnego z historią, więc tu skończę.
    siostra zaczęła przyprowadzać do domu chłopaka od czasu do czasu, wyglądał jak metroseksualny cwe* pokroju Justina Biebera
    ziomuś zachowuje się dobrze i nienagannie przed rodzicami, siostra wmawia im, że chce "uratować jego duszę" więc oni nie mają nic do ich związku
    rodzice dają mi zadanie, mam robić wszystko, żeby jego kuas nie znalazł się w waginie mojej siostry
    role się odwróciły
    tak jak wszystko co robię, trenowałem i szlifowałem swoje działania
    zawsze czekałem na odpowiedni moment, zawsze świadom wszystkich chwil z romantycznym nastrojem i z okazją na j***nko
    wynurzałem się z cienia za każdym razem, gdy słyszałem, że jest u ich cicho i po prostu stałem i gapiłem się na nich
    jak upiorny cień w kącie ich oka niszczyłem im każdą szansę na zbliżenie
    jak sędziwe oczy gniewnego boga wpatrywałem się w ich spragnione rchanka dusze jak najbardziej niezręcznie się dało
    i to wszystko podczas gdy mój umysł powtarzał mantrę
    "JESTEM PEŁZACZEM, CZATOWNIKIEM TERRORU, JESTEM OCZAMI W CIEMNOŚCI, WARTOWNIKIEM NOCY, MOJA JEST OBECNOŚĆ I OSĄD I SIŁA,

    JESTEM WAGINALNYM KORKIEM"
    moja siostra była już zmęczona tym co robię, tak samo jej ludzkie dildo
    powinni byli po prostu iść do hotelu
    sfrustrowani obmyślili plan, bardzo ch*jowy plan
    plan który byłby tylko oliwą do ognia jakim jest mój brak życia socjalnego i nadmiar wolnego czasu
    gdy brałem prysznic, weszli do mojego pokoju i naściągali jakiegoś hardcorowego gejowskiego BDSM porno
    nie spodziewałem się tego
    rodzice wracają do domu, sprawdzają moje zadanie domowe i historię przeglądania
    przypał taki, że ja pie**olę
    gdy zobaczyłem, co właściwie zrobili, poczułem mieszankę rozbawienia i strachu
    trochę jak oglądanie psychopatycznego klauna wsadzającego monety w dupę karła, gdy wiesz że Ty będziesz następny
    próbowałem im wyjaśnić, że to jakiś wirus albo kawał, ale prędzej chyba bym sprzedał żydowi wielbłąda z 3 nogami
    zabrali mi internet, wykasowali gry i uprawnienia na komputerze
    wiedzałem, kto był odpowiedzialny za tą zniewagę, i wiedziałem gdzie mieszkają

    Wiem, że nie brzmi to przekonująco, ale miałem kumpla który miał magistra we wk***ianiu ludzi i chciał, żeby go nazywać Harold
    Harold i ja obmyślaliśmy plany i w końcu zdecydowaliśmy się na ten, który miał największe szanse powodzenia

    Faza pierwsza planu: STRACH
    nie miałem nic do robienia podczas wolnego czasu oprócz czytania, bo nie mogłem nigdzie wychodzić po 17
    cały czas spędzałem na siedzeniu w pokoju, nawet przestałem sprawdzać siostrę
    oni myślą, że wygrali
    raz na jakiś czas śmiałem się, nie takim normalny śmiechem ale śmiechem o wyższej barwie, wibrującym śmiechem z małymi pauzami pomiędzy wydechami
    wyobraźcie to sobie jako nagiego Świętego Mikołaja któremu ktoś ssa pałę podczas gdy ten właśnie bierze 80 kg na klatę
    pierwsze starania były bez rezultatu, lecz po jakimś czasie p****ek i siostra zaczęli to zauważać
    wsłuchiwałem się jak nietoperz, a gdy tylko robiło sie u nich cicho, robiłem to tak głośno, żeby usłyszeli, robiłem to z 3 czy 4 razy dziennie, nigdy gdy rodzice

    byli w domu
    pewnego dnia siostra pyta o odgłos dochodzący z mojego pokoju
    udaję zmieszanego i zwalam to na przeciąg z łazienki
    ona nie łyka tego i wie, że to ja, jakoś głupio komentuje w stylu "pewnie tak bardzo tęsknisz za swoim p*****kim porno i stąd te odgłosy"
    robię to przez kolejne kilka tygodni i siostra w końcu wk***ia się tak bardzo, że wparowuje do mojego pokoju i każe mi przestać
    nigdy nie nakryła mnie robiąc to, zawsze byłem czujny i przestawałem, gdy słyszałem że się zbliża
    zacząłem zachowywać się tak jakbym nie wiedział o czym ona mówi i udawałem nawet zmartwionego jej stanem zdrowia
    ziarno zemsty zostało zakopane, wszystko szło według planu
    po miesiącu mój neurotyczny śmiech spongeboba stał się czymś, do czego siostra po prostu przywykła i nic sobie z tego nie robiła, to też była część planu

    Harold jest bogatym dzieciakiem i ma sporo rzeczy których nawet nie potrzebuje
    pożyczył mi dyktafon, mały skysyek którego mogłem ukryć praktycznie wszędzie, a można do niego była podłączyć jakiekolwiek wyjście audio
    nagrałem swój śmiech
    wpierw ukryłem dyktafon w szparze pomiędzy pudełkami ze starymi ciuchami w swoim pokoju
    upewniłem się, że ciężko go będzie znaleźć ale nadal zostanie dużo miejsca, żeby nie wytłumić dźwięku
    poszedłem do salonu i upewniłem się, że siostra i chłoptaś mnie zobaczyli, powiedziałem, że wychodzę do sklepu
    wyszedłem z domu i poszedłem do najbliższego spożywczaka
    zostawiłem dyktafon nastawiony na puszczenie nagrania 13 minut po moim wyjściu, i kolejne 10 minut później
    wszedłem do sklepu i patrzyłem na lody jakbym był Sashą Grey na międzyrasowym gangbangu przez 20 minut
    wróciłem do domu równo 30 minut po moim wyjściu i zobaczyłem siostrę i jej chłopaka w salonie
    ich wyraz twarzy gdy wszedłem do domu, niszczy mnie za każdym razem jak sobie o nim przypomnę
    czuję mrowienie w kręgosłupie jakby ktoś masował mi prostatę
    strach w ich oczach, niezaprzeczalny strach
    to wszystko wymagało lat dyscypliny samuraja, żeby nie wybuchnąć wtedy śmiechem
    wyglądali tak, jakby zobaczyli mnie właśnie wyczołgującego się z wielkiego odbytu w ścianie
    odpaliłem wewnętrznego DiCaprio i zachowywałem się tak zdziwiony i przejęty jak tylko się dało
    spytałem czy coś się stało bo wyglądają blado, spojrzałem siostrze w oczy gdy to powiedziałem
    siora się wkiła, zaczęła sapać, mówić, że mam chore pomysły
    ogólnie pełno oskarżycielskiego gówna, tak jakby nie widziała, że dopiero wszedłem drzwiami frontowymi, pytała jak to zrobiłem
    zachowuję pokerową twarz i pytam czy coś brała
    mówię, że zachowuje się jak poj**na odkąd zaczęła tu przyprowadzać tego wacka
    spojrzałem na cwea wkurzonym wzrokiem
    oznajmiam jej, że powiem wszystko rodzicom o tym jak się zachowuje, to ją trochę uspokoiło
    przypomniało jej się, że mam moc skarżenia jak malutki tchórz którym właściwie jestem
    powiedziałem żeby się ogarnęła i przestała robić to co robi, wyszedłem jak teksański kowboj po Alamo

    Faza druga: PARANOJA
    minął tydzień z hakiem po incydencie z dyktafonem
    siostra nic nie powiedziała rodzicom o tym kawale
    ja tu ciągnę za sznurki
    mój śmiech znów zaczął na nią działać, wbiegała do mojego pokoju, żeby mnie przyłapać
    zapomniała, że to ona jest Fretką a ja Fineaszem i Ferbem
    nie udawało jej się mnie przyłapać, czasem nawet nastawiałem dyktafon i będąc z nią w pokoju robiłem swoje
    przeszukała mój pokój próbując znaleźć cokolwiek, bezskutecznie choć raz było blisko
    mówi, że tylko ja mogę wydawać ten odgłos bo pan Timberlake też to słyszy
    zignorowałem ją i nie przestawałem oglądać swojego dokumentu o narwalach i innych arktycznych kreaturach
    zacząłem śmiać się w dłuższych interwałach, czasem pomijałem parę dni żeby miała fałszywe poczucie bezpieczeństwa
    nie mogła spać, nie mogła cieszyć się czasem z jej chłopakiem, próbowała mnie przyłapać
    stałem się najsprytniejszym małym gówienkiem, nawet rozważałem karierę w wywiadzie
    nadszedł dzień gdy siorka nie mogła już wytrzymać i nasłała na mnie rodziców jak parę wściekłych psów na bezbronnego kotka
    powiedziała im, że próbuję ją wkręcić i to wszystko jest niedojrzałe, Johnny Depp ją wspierał mówiąc, że też to słyszał
    rodzice zaserwowali mi pełno bzdurnego gadania, że stąpam po cienkim lodzie itd
    nadal nie puszczałem broni jak upośledzony republikanin po strzelaninie
    dałem pokaz warty Oskara o mojej niewinności, mówiłem, że w wielu przypadkach nie było mnie nawet w domu itd
    pokazywałem in nawet paragony które służyły za alibi, byłem gwałcicielem w obcym kraju z dyplomatycznym immunitetem
    rodzice uwierzyli, k***a, nawet ja na chwilę uwierzyłem
    siostra nadal zakładała, że kłamię
    rodzice powiedzieli że jesteśmy za starzy na takie rzeczy, dali mi ostrzeżenie i wyszli
    to dało mi erekcję tak silną by powalić nią antylopę
    czas w końcu nadszedł
    cała ciężka praca się opłaciła, spędziłem tyle czasu układając kostki domina
    czas je popchnąć

    Faza trzecia: ROZpie**ol
    piątkowa noc, mama i tato mieli randkę a ja zostałem sam z siostrą, dostała od rodziców pozwolenie na zaproszenie tego ku*asa
    podsłuchałem rozmowę i pan piękniś się jakoś wywinął i powiedział, że nie przyjdzie
    w tym miejscu wiedziałem, że koza którą zarżnąłem w imię Adanimusa, boga psotników, dała mi jego błogosławieństwo

    Od incydentu ze śmiechem, nigdy nie zostawała sama w domu. Wiedziała, że ja jestem jedynym możliwym wytłumaczeniem na te śmiechy, jedyną logiczną solucją.
    spakowałem rzeczy i powiedziałem, że idę do biblioteki
    wyglądała na zdenerwowaną, powinna być
    powiedziałem pa i wyszedłem, z głową wysoko i czując się jak facet z penisem rozmiarów trąby małego słonia
    pojechałem do biblioteki, zajęło mi to 25 minut busem
    gdy dotarłem, złapałem pierwszą książkę która mnie zainteresowała, wypożyczyłem, usiadłem i zacząłem czytać
    wszystko co mogłem zrobić, to czekać

    Teraz przedstawiam wersję wydarzeń opowiedzianą przez Harolda
    jestem Harold, wiek nieistotny
    opuściłem szkołę wcześnie tego dnia i poszedłem do domu głównego bohatera, znalazłem klucze pod zielonym kamiennym żółwiem w ogródku
    otworzyłem drzwi, zrobiłem sobie kanapkę, pograłem na PSP w pokoju kumpla aż ten w końcu wrócił do domu
    jak już przyszedł, schowałem się w szafie i zaczekałem, aż wyjdzie, a potem schowałem się w szafie
    jego siostra nie miała pojęcia, że jestem w domu
    kumpel mrugnął porozumiewawczo i wyszedł do biblioteki
    siedziałem w szafie z walącym sercem, erekcja w gaciach, ubrany w czarny czarodziejski płaszcz i maskę okaleczonej świni, coś jak te ziomki w Pile 2
    miałem ze sobą dyktafon który mu pożyczyłem, podłączony do małego wzmacniacza
    na dyktafonie były jego nagrania i miałem czekać około 45 minut od momentu w którym wyszedł
    kiedy czas nadszedł, przypiąłem dyktafon do piersi, strzeliłem knykciami i wyszedłem
    puściłem nagranie na maksymalnej głośności, zero reakcji
    usłyszałem telewizor grający w salonie, więc spróbowałem znów parę razy zanim się poddałem
    telewizor tłumił dźwięk dyktafonu, nic nie szło zgodnie z planem
    głucha szmata zakłócała nasz świetny plan
    wyszedłem z pokoju po cichu, nikogo nie było w pokoju siostry, więc musiała być w salonie
    wszedłem do salonu, a ona była na kanapie
    twarz w poduszce, dupa wysoko rchana przez jakiegoś chuderlawego cwea
    obydwoje mieli plecy zwrócone do mnie, to było lepsze iż nasz plan, to była jedyna w życiu okazja
    powód dla którego mama mnie nie połknęła, moja szansa, że jestem warty tyle co wojownik-wiking
    nigdy cel życia nie był przede mną postawiony tak oczywiście, bóg umieścił mnie na tej ziemi żeby upewnić się, że te sk**ysynki obsrają się ze strachu
    zamiar wypełnienia jego woli coraz bardziej pompuje mi krew w żyłach
    ręce spocone, kolana miękkie
    przewinąłem dyktafon na nagranie #4 na którym kumpel krzyczał jak chińska dziewica rchana przez mastodonta
    wszedłem do pokoju niczym ninja, ziomuś zapinał tego dupala tak mocno, że nie zauważyliby mnie nawet gdybym wszedł do pokoju tańcząc
    sięgnąłem po pilota, wyłączyłem TV a przystojniaczek przestał posuwać
    wziąłem głęboki wdech i krzyknąłem na całe gardło
    CO WY k***A ROBICIE
    odskoczyli spłoszeni jak gołębie na placu wolności
    ściągnąłem kaptur odsłaniając maskę świni
    widziałem jak kolory spływają z ich twarzy, terror najwyższej jakości w ich oczach
    patrzyli w odbyt boga i topił on ich oczy śmiertelników, dławiłem się własną śliną próbując się nie śmiać
    dziewczyna zaczęła piszczeć bardzo wysokim tonem, każda nutka przechodziła przez moje ciało jak przyjemne fale
    cwe* położył się na niej próbując ją osłonić swoim ciałem, ale dziewczyna próbowała desperacko wyrwać się i uciekać
    to wyglądało jak pełzające po sobie robaki po letnim deszczu
    zanim odzyskali równowagę sięgnąłem do kołnierza i nacisnąłem przycisk na dyktafonie puszczając najgorsze odgłosy jakie kiedykolwiek słyszałem
    "POMOCYYYYYYYYYYYYYYYYYY"
    koleś się posikał, dosłownie strumień uryny wyciekł z jego sztywnego puloka

    Całkiem imponujące, że mógł utrzymać erekcję w takiej sytuacji, brawo.
    podniosłem ręce odsłaniając rytualny sztylet dzierżony w prawej, podczas gdy demoniczne skrzeki z dyktafonu uderzały w nasze bębenki
    słowa nie mogą opisać dźwięku jaki wydali chłopak i dziewczyna, jak piski balonu z którego schodzi powietrze a ktoś rozszerza ustnik, jak głodne świnki morskie
    jak małe gepardy wołające matkę
    zebrali się i zaczęli biegnąć strącając wszystko po drodze
    wybiegli nago z domu, jedyne co słyszałem to ich krzyki, wiem, że moje przeznaczenie zostało dopełnione, teraz mogłem już umrzeć

    - Harold
    spotkałem Harolda później tego dnia, powiedział, że rzeczy nie poszły zgodnie z planem ale wszystko było Ok
    wróciłem do domu widząc kilka radiowozów na podjeździe
    powiedziano mi co się stało, miałem paragon z biblioteki i byłem też nagrany na kamerach więc o nic mnie nie podejrzewano
    przeprowadziliśmy się tego samego miesiąca, znów mogłem używać komputera
    nigdy nie widziałem już tego p****ka a siostra wstąpiła do zakonu
    #pasta
    pokaż całość

    odpowiedzi (26)

  • odpowiedzi (18)