•  

    Promowałem tu już różne książki, np. Balinta Magyara, J. D. Vance'a, Roberta Krasowskiego, itd., ale "Pokolenie "89. Młodzi o polskiej transformacji" wydaje mi się szczególnie warte uwagi.

    Autorem jest 30-latek (czyli millenials metrykalnie gdzieś blisko średniej wykopu), doktor ekonomii z SGH, z delikatnym przechyłem lewicowym (ale jak przystało na reprezentanta pokolenia dobrze zorientowany, np. czyta twittera Bosaka :P). Omawia z perspektywy pokolenia kluczowe tematy, które są często pomijane lub źle rozumiane, np. problem emerytur (mój pierwszy kontakt z Sawulskim to był chyba ten rewelacyjny tekst, który nawet promowałem na wykopie, walcząc z "fałszywą świadomością" że emeryci są w Polsce pokrzywdzeni, podczas gdy nie jest to prawdą). Generalnie bardzo dobra robota - pełno danych, itd., świetna infopiguła. Ze wstępu:

    Książka zawiera siedem rozdziałów. W pierwszym pokazuję, dlaczego i jak bardzo spojrzenie mojego pokolenia na polską gospodarkę różni się od spojrzeń innych pokoleń. W kolejnych rozdziałach osobno analizuję sześć kluczowych tematów: mieszkania, praca, demografia, emerytury, edukacja i polityka. Znaczne fragmenty książki bazują na różnego rodzaju danych statystycznych. Dla ułatwienia wszystkie źródła umieszczam na ostatnich stronach książki, a w tekście pozostawiam tylko odpowiednie ich numery (w nawiasach kwadratowych). Mam świadomość, że duża liczba odniesień do danych statystycznych miejscami może być dla czytelnika uciążliwa. W tej kwestii poszedłem jednak za głosem amerykańskiego naukowca W.E. Deminga, który stwierdził, że „bez danych jesteś tylko kolejną osobą z własną opinią” (z ang. Without data you’re just another person with an opinion).

    Do 17 lutego #ebook / #kindle za 17.50 w Woblinku:
    https://woblink.com/ebook/pokolenie-89-sawulski-jakub-45687

    W papierze już wyprzedane (co też chyba o czymś świadczy).

    PS: https://www.wykop.pl/wpis/38166133/czy-warto-jeszcze-w-xxi-wieku-czytac-ksiazki-w-kon/

    #ksiazki #neuropa #gospodarka #gruparatowaniapoziomu

    źródło: wydawnictwo.krytykapolityczna.pl

    •  

      @eoneon: Jest też na legimi.

      +: eoneon
    •  

      PS: Errata dla fanatyków papieru - Empik ma jeszcze jakieś resztki w kilku salonach, jest też parę sztuk na allegro.

    •  

      @eoneon: doskonała jest ta książka. Jestem z rocznika 89 i autor świetnie diagnozuje problemy, którymi muszę się zmagać na co dzień.

    •  

      doskonała jest ta książka. Jestem z rocznika 89 i autor świetnie diagnozuje problemy, którymi muszę się zmagać na co dzień.

      @ostoja: Dobry dobór tematyki to jedno, ale do tego doceniam styl. Przypomina mi to trochę formułę mojego ulubionego "Economista": przystępna narracja (bez bardzo "przenaukowionego" stylu), a jednocześnie bardzo dużo danych empirycznych i wykresów.

    •  

      @ostoja: @eoneon: Sam się zastanawiałem nad tą książką. Lubię sprawdzić dokonania autora, jego wykształcenie, poglądy itp. Być może co do diagnozy problemów ma rację. Ale po takim wystąpieniu jak na panelu w KJ, to powiem tak: dziękuję ale nie.

      https://www.wykop.pl/link/5309471/podatki-w-polsce-sa-za-niskie-jakub-sawulski-wykladowca-sgh/

      https://www.youtube.com/watch?v=biGNd38f1Ns

      Pikkety byłby dumny.

    •  

      @eoneon: w temacie emerytur mniejszych niż minimalne, bo akurat mi wpadło w oczy.
      http://ciekaweliczby.pl/najnizsze_emerytury/

      Prawie 11-krotnie zwiększyła się liczba osób pobierających emeryturę nowosystemową* w wysokości niższej niż najniższa emerytura między grudniem 2011 r. a grudniem 2019 r.

      Na koniec grudnia 2019 r. takich osób było 261 tys. podczas gdy w grudniu 2011 r. – 23,9 tys. (wzrost o 237,1 tys.).

      Ciekawe czy przywrócenie niższego wieku emerytalnego to ten moment na wykresie co myślę, że jest( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: ciekaweliczby.pl

    •  

      po takim wystąpieniu jak na panelu w KJ, to powiem tak: dziękuję ale nie

      @Hybris: A co jeśli Sawulski ma rację i trzeba podnieść podatki? Jesteś tak bardzo pewny, że nie trzeba? Skąd ta pewność? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Emocja "podatki są za wysokie" w "pokoleniu '89" jest wszechobecna, ale też łatwo wytłumaczalna. Państwo zbiera je w bardzo nietypowy sposób (relatywnie dużo płacisz na początku kariery, kiedy zarabiasz mało) i wydaje w bardzo dziwny (czy raczej - populistyczny) sposób, czyli nie na usługi publiczne, a socjal do ręki i bardzo hojne emerytury "tu i teraz" -
      https://www.wykop.pl/link/4945661/druga-fala-prywatyzacji-przed-nami-bunt-klasy-sredniej/ . W efekcie dla większości młodych nic w tym atrakcyjnego nie ma - płacisz, a leczyć się musisz prywatnie, nie wierzysz, że coś dostaniesz z ZUSu na starość, itd. Sam nie chciałbym płacić więcej niż płacę obecnie, bo nic bym za to nic więcej nie dostał, kasa poszłaby tylko na kolejną kiełbasę wyborczą i nie dałaby mi nawet siatki bezpieczeństwa na wypadek bezrobocia.

      O tym wszystkim Sawulski też pisze, niżej masz (wzięte z książki) porównanie percepcji studentów uczelni ekonomicznej (!) "na co myślą że idzie kasa publiczna" vs "na co naprawdę idzie". Wnioski? Młodzi w Polsce mają fałszywą świadomość, myślą, że zjada nas biurokracja, a tak naprawdę problemem jest niezwykle hojny (i wciąż rozbudowywany) system emerytalny. A obniżenie wieku emerytalnego popierało 84%, w tym - wbrew swoim interesom - większość młodych. Potem były jeszcze trzynastki. A w obecnej kampanii są nowe propozycje (ponoć - emerytury stażowe). Czemu nikt się nie buntuje?

      Takich "odkryć" podczas lektury Sawulskiego przeciętny czytelnik będzie miał więcej. Serio - nie odrzucałbym Sawulskiego za pojedynczą tezę, która wydaje się dziwna. Nie jest nieomylny, ale bardzo dobry, skreślając go ideologicznie zamykasz się na konfrontację z bardzo rzetelną wiedzą.

      Właśnie po to napisał swoją książkę, żeby jego pokolenie poddało próbie pewne "oczywistości". Setki źródeł gwarantują duża rzetelność tej pracy. Daleka jest od populizmu (np. postuluje wyższy wiek emerytalny).

      No ale zrobisz jak zechcesz ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      źródło: podatki.JPG

    •  

      @eoneon: czytałem, dobra pozycja, sporo się dowiedziałem

      +: eoneon
    •  

      @eoneon: Pewnie w ramach promocja książki ( ͡€ ͜ʖ ͡€) Sawulski u ostatniego Sroczyńskiego

      Emocja "podatki są za wysokie" w "pokoleniu '89" jest wszechobecna
      Ostatnio przy piwie słyszałem kumpla 85' drwiącego z wysokości podatków - jest dokładnie tak jak mówisz.
      Gorzej, że nawet będąc świadomym choć z grubsza jak to działa (związek podatków z jakością/dostępnością usług publicznych), a z drugiej strony widząc co się odjaniepawla z pieniędzmi na to przeznaczanymi, rozsypywanymi w ramach walki politycznej, ciężko zajmować stanowisko nawet neutralne czy przekonywać o konieczności zwiększenia progresywności opodatkowania. Postępująca prywatyzacja wspomnianych usług publicznych tylko wzmaga poczucie bycia ograbianym. Solidarnie, bez względu na zarobki.

      +: eoneon
    •  

      @eoneon:

      A co jeśli Sawulski ma rację i trzeba podnieść podatki? Jesteś tak bardzo pewny, że nie trzeba? Skąd ta pewność? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Serio - nie odrzucałbym Sawulskiego za pojedynczą tezę, która wydaje się dziwna.

      Jestem innego zdania niż autor. Autor uzależnia tylko i wyłącznie słowo dobrobyt, wtedy kiedy Państwo jest bogate. Dobrobyt jest wtedy kiedy działają instytucje publiczne, państwo opiekuje się obywatelem, zapewnia nam usługi emerytalne, opiekę zdrowotną, mieszkania socjalne itp.

      Ja uważam odwrotnie. W kraju jest dobrobyt, jeśli jego obywatele są bogaci, a nie sama instytucja Państwa. Państwo ma stać chronić swoich obywateli ale musi im dać swobodę i nie uzależniać ich od siebie.

      Wstawka w materiale że Państwo ma za mało udziału w gospodarce mówi samo przez się. Polecę Friedman'em: Cudze pieniądze, na cudze potrzeby - najgorszy sposób wydawania pieniędzy podatników.

    •  

      Pewnie w ramach promocja książki

      @inyourface: Nakład się wyczerpał, zostały same ebooki, więc to chyba słaba by była promocja ( ͡° ͜ʖ ͡°). Raczej Sawulski sobie wyrobił nazwisko i stał się modny, to i go zapraszają.

      ciężko zajmować stanowisko nawet neutralne czy przekonywać o konieczności zwiększenia progresywności opodatkowania. Postępująca prywatyzacja wspomnianych usług publicznych tylko wzmaga poczucie bycia ograbianym. Solidarnie, bez względu na zarobki.

      @inyourface: No i tutaj są dwie szkoły - "przespaliśmy moment, w jedynym możliwym okresie na stworzenie liberalnego państwa dobrobytu, tj. prosperity 2015-2020, mieliśmy rządy populistów, usługi publiczne zawsze już będą do kitu" i "ludzie po zaspokojeniu swojego niedosytu gotówki zażądają więcej". Ja obstawiam bardziej ten pierwszy scenariusz, ale kto wie, w sumie coraz więcej się mówi teraz o kolei, itp. (btw, książka Trammera też na promocji) - może nacisk na to będzie rósł.

      Wstawka w materiale że Państwo ma za mało udziału w gospodarce mówi samo przez się. Polecę Friedman'em: Cudze pieniądze, na cudze potrzeby - najgorszy sposób wydawania pieniędzy podatników.

      @Hybris: Ale wiesz, że oprócz Friedmana są też inni nobliści i szkoły? A oprócz problemu nieefektywności "wydawania cudzych pieniędzy na cudze potrzeby" kwestia marnotrawstwa np. talentu najbiedniejszych, kiedy nie ma żadnej redystrybucji, nawet edukacyjnej? Nigdy nie rozumiałem tej pewności, że "ta druga strona" (czyli "pół świata") jest niewarta poznania, no ale przyjmuję, że tak masz. Twoja strata (intelektualna).

    •  

      @Hybris świetnie w komentarzach znaleziska widać po minusach fiksację społeczeństwa na punkcie "równego opodatkowania". To jest tragedia, że Ci, którzy tracą najwięcej na takim układzie tak zażarcie bronią status quo. Oczywiście, mogę się mylić i to wszystko głosy #programistowconajmniej15k, bo w sumie przecież jesteśmy na wykopie...

      Powiedz, co znaczy "obywatele są bogaci"? Masz na myśli ten 1%, który nieustannie powiększa przewagę nad resztą? To pewnie Ci minusujący wspomniane komentarze.
      Wytłumacz mi proszę, bo nie mogę się połapać - chcesz, żeby państwo nie "uzależniało Cię od siebie" w postaci dostawy usług publicznych takich jak ochrona zdrowia, emerytura, mieszkania socjalne, edukacja, ale żeby obywatele byli bogaci i... Eeee, w związku z tym dostarczyli je sobie sami? [jeśli jesteś zwolennikiem np. prywatyzacji służby zdrowia to proszę daj znać od razu]

    •  

      @eoneon: Oczywiście że są różne szkoły. Ja tego nie napisałem, że druga strona nie jest warta poznania. To że nie mam zamiaru czytać akurat tej pozycji, nie znaczy że zabraniam innym tego robić. Poszerzanie horyzontów jest zawsze dobrym podejściem.

      @inyourface: Problemem jest zawsze interpretacja pojęcia "równego opodatkowania". Dla jednych podatek liniowy będzie równy wobec wszystkich. Dla innych podatek progresywny będzie równy wobec wszystkich.

      Bogaci obywatele to ludzie którym pozwolono się bogacić, kumulować kapitał. Możliwość przechodzenia od niższej klasy do średniej i wyższej, wyżej do bogatych. Aktualnie w Polsce jest to niemożliwe. Bo skoro nazywa się osobę która zarabia 7-8 tys netto klasą średnią to jest to wypaczenie.

    •  

      @Hybris: > Wstawka w materiale że Państwo ma za mało udziału w gospodarce mówi samo przez się.

      Absolutnie nie próbuję próbuję skłonić Cię do zmiany stanowiska o 180', ale polecam poczytać o historii spojrzenia na tę kwestię. 30 lat powojennej prosperity w świecie zachodu (do kryzysu naftowego) to okres dominującej roli państwa w gospodarce co było zgodne z ówczesnym dyskursem ekonomistów. To własnie tamten okres uważany jest za czasy stabilizacji, braku rozwarstwienia społecznego i ogólnego dobrobytu. Owszem, późniejsze lata "końca historii" to tryumf neoliberalnego podejścia, ale po 2008 jesteśmy świadkami kolejnego zamieszania w tej materii... Stąd nauka, że z tą rolą państwa to bywa różnie np. vide akcja kredytowa w Polsce w czasie kiedy za wszelką cenę staraliśmy się pozostać zieloną wyspą.

      Problemem jest zawsze interpretacja pojęcia "równego opodatkowania"
      Tutaj się zgadzamy. Tylko Ty piszesz o stawkach PIT (i CIT przecież), a ja piję do "poziomu opodatkowania", który zmienia się w zależności od poziomu zarobków -> aktualnie im więcej zarabiasz tym mniej jesteś opodatkowany. Tak mamy aktualnie i ma się to nijak do "równego opodatkowania", dla komfortu jednych sprowadzanego własnie do dyskusji o progach.

      Nie wydaje Ci się, że wspomniana przez Ciebie mobilność klasowa jest własnie uzależniona od jakości usług publicznych (edukacja!), które przecież finansowane są podatków? Obniżenie podatków zostawia kilka złotych robotnikowi w portfelu, ale czy wyśle za to dziecko na płatne studia, dające szanse na awans społeczny?

      +: eoneon, Fren
    •  

      No i tutaj są dwie szkoły - "przespaliśmy moment, w jedynym możliwym okresie na stworzenie liberalnego państwa dobrobytu, tj. prosperity 2015-2020, mieliśmy rządy populistów, usługi publiczne zawsze już będą do kitu" i "ludzie po zaspokojeniu swojego niedosytu gotówki zażądają więcej". Ja obstawiam bardziej ten pierwszy scenariusz, ale kto wie, w sumie coraz więcej się mówi teraz o kolei, itp. (btw, książka Trammera też na promocji) - może nacisk na to będzie rósł.

      @eoneon: może sobie rosnąć, ale z pustego to nawet Salomon nie naleje (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Jak zauważyłeś, na czas olbrzymiej koniunktury, kiedy była okazja na zrobienie w Polsce cywilizacji, służby zdrowia, uczelni wyższych, kiedy to reformy "złodziei z PO" takie jak wprowadzenie JPK zaczęły przynosić efekty, Polacy wybrali sobie do rządzenia Kaczyńskiego, bo Komorowski wchodził na krzesło, a Kopacz zakazała drożdżówek. No i kasa na służbę zdrowia, na szkoły, na komunikację publiczną i masę innych rzeczy oczywistych w normalnym świecie poszła na wczasy w Mielnie, nową plazmę i bilety do kina na film o Zenku Martyniuku. Koniunktura się powoli kończy, zaraz nie będzie z czego brać i znowu będzie jak w memie...

      źródło: paczaizm.pl

    •  

      @inyourface:

      , ale polecam poczytać o historii spojrzenia na tę kwestię. 30 lat powojennej prosperity w świecie zachodu (do kryzysu naftowego) to okres dominującej roli państwa w gospodarce co było zgodne z ówczesnym dyskursem ekonomistów. To własnie tamten okres uważany jest za czasy stabilizacji, braku rozwarstwienia społecznego i ogólnego dobrobytu.

      można prosić o literaturę?

      Nie wydaje Ci się, że wspomniana przez Ciebie mobilność klasowa jest właśnie uzależniona od jakości usług publicznych (edukacja!), które przecież finansowane są podatków? Obniżenie podatków zostawia kilka złotych robotnikowi w portfelu, ale czy wyśle za to dziecko na płatne studia, dające szanse na awans społeczny?

      Uważam że mobilność klasowa ma miejsce jeśli możemy o tym decydować. Mamy wybór. Wiąże się to z odpowiedzialnością za swoje decyzje. Dobre i złe. Tak samo ze wspinanie się w drabinie społecznej. Można przecież spaść w dół. Jeśli część społeczeństwa chce ponosić ryzyko, własne ryzyko to należy im to umożliwić. Mają więcej do wygrania ale też więcej do stracenia. Tak samo w drugą stronę, jeśli druga strona nie chce ryzykować, również powinna mieć taką możliwość. Ale niech pamięta o jednym mniej ryzykuje, mniej dostaje. Po prostu.

      Co do kwestii edukacji jak przykładu podejścia. Tak uważam, dzięki obniżce podatków Ojciec będzie mógł dopłacić do takiego nauczyciela lub takiej szkoły która wg jego mniemania będzie dobra dla jego dziecka. Ludzie są różni, mają różne potrzeby. Dajmy im ten wybór. To rodzice wiedzą jakie są ich dzieci.

      Pytanie Czy z tego powodu że dzisiejsze studia są po prostu słabe i nie dają szans na awans społeczny należy dolewać do wg mnie pustego wiadra? Obecny system stworzył marazm.Wymazał konkurencję kadr czy to na studiach czy w podstawówkach. Słaby nauczyciel dostaje tyle samo ile dobry nauczyciel. Skutek jest taki, że sfrustrowany nauczyciel nie jest dobrym nauczycielem. Z samej pasji nie da się kupić butów czy zapłacić za ogrzewanie.

    •  

      Jest dostępna w abonamencie Legimi ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: eoneon
    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Hybris:

      można prosić o literaturę?

      Skok w nowoczesność. Polityka wzrostu w krajach peryferyjnych 1943–1980. Adam Leszczyński, 2013. Od razu ostrzegam, że to nie jest specjalnie porywająca lektura.

      To co opisałeś to liberalny typ państwa opiekuńczego. Nie twierdzę, że to humbug, ale z perspektywy ca. 35-latka Twoja wiara wydaje mi się naiwna. Twoje wyobrażenie, w moim odczuciu, pasuje do wyimaginowanego układu, w którym wszyscy startują z pola nr 1 z podobnymi zasobami. Tak nie jest. Pomijając nawet kwestie czysto finansowe pozostaje jeszcze kapitał społeczno-kulturowy. Bez roli państwa nie widzę możliwości wspomnianego przez Ciebie "umożliwienie wyboru".

      Czyli w Polsce kanały awansu są zablokowane?
      Nie. Są może przytkane. I to jest poważny problem również dla polskiego liberalizmu.

      Dlaczego?
      Bo liberalny kapitalizm opiera się na podstawowej obietnicy, że jak się postarasz, to możesz zmienić klasę. W społeczeństwach stanowych chłop był chłopem, mógł się z czasem wzbogacić, ale szanse jego dzieci na przeskoczenie barier stanowych były małe. Kapitalizm znosił te bariery, a połączony z liberalną demokracją obiecał nam przede wszystkim równość polityczną i równość szans na zajęcie wyższych pozycji społecznych. Jeśli jesteś z rodziny chłopskiej i masz talent oraz zapał do nauki, to powinieneś mieć podobne szanse pójścia w górę, jak dziecko profesora czy prezesa.

      Oczywiście nie chodzi o to, że na sto rodzin chłopskich setka dzieci ma zrobić karierę w mieście, bo przecież część zostaje na gospodarce, część w ogóle nie chce iść na studia, a część nie ma talentu do nauki, statystycznie taka sama część, jak w każdej innej klasie społecznej. Ale nie powinno być tak, że na sto rodzin chłopskich tylko jedno dziecko zostaje na przykład menedżerem wyższego szczebla, a na sto rodzin dyrektorskich - osiemdziesięcioro dzieci. Takie dysproporcje niszczą opowieść o liberalnym kapitalizmie jako sprawiedliwym ustroju, gdzie każdy ma to, na co zasłużył własną edukacją i pracą.

      Jak się rozmawia z liberałami, to oni się zgadzają, że równość jest ważna, ale - to podkreślają - chodzi o równość szans. Więc jeśli na przykład prof. Balcerowicz opowiada, że obecne światowe dyskusje o nierównościach to "emocjonalne brednie", ma na myśli nierówności dochodowe. Ale nawet dla niego ważną wartością jest równość szans, równość na starcie. Tymczasem kolejne badania - począwszy od krzywej Wielkiego Gatsby’ego - mówią: patrzcie, coś jest nie tak z równością szans. I to uderza prosto w serce liberalnej obietnicy i w spójność liberalnych społeczeństw.

      Dr hab. Ryszard Szarfenberg z UW.

      O tych sprawach wreszcie zaczyna się co raz więcej mówić, i dobrze. Tutaj wątpliwości dot. aktualności amerykańskiego snu.

    •  

      @inyourface: Ameryka nie jest tym samym Państwem co 30-50 lat temu. Dzięki za tytuł ksiażki

    •  

      @eoneon

      Ciekawa sprawa z tymi emeryturami. Jak to rozwiązać w praktyce? Autor przedstawia jakiś pomysł na to czy tylko diagnozuje problem?

    •  

      Autor przedstawia jakiś pomysł na to czy tylko diagnozuje problem?

      @Need: Przedstawia kilka.

      Wyż demograficzny ze szczytem w 1983 już sporo więcej dzieci nie urodzi, przepadło. Ale można łagodzić skutki - wciąż w Polsce mamy małą aktywność zawodową osób 50+, emerytury są hojnie rozdawane, mniej niż na Zachodzie kobiet pracuje, itd. Przede wszystkim zaś dobrze ułożona gospodarka potrafi utrzymać więcej niepracujących w stosunku do pracujących niż źle ułożona. No i można (pomocniczo) pracować nad dzietnością przyszłą, rozsądnie prowadzić politykę migracyjną, itd.

      System emerytalny też mamy w dużej mierze samoregulujący się, tzn. bez modyfikacji wysokość emerytur będzie po prostu spadała. Tu niestety wchodzi proces polityczny i duże ryzyko przegłosowywania młodych przez starszych. Mieliśmy to już w 2015, przy relatywnie dobrej demografii, więc ciężko mieć nadzieję, że przy pogarszających się proporcjach w przyszłości decyzje będą bardziej nastawione długoterminowo.

      No ale dużo tu zależy od "ogarnięcia się" młodych, by dostrzegli konflikt pokoleń i zaczęli dbać o swoje interesy, choćby stawiając się w wyborach. Myślę, że po to też jest książka Sawulskiego.

      Więcej nie streszczam, bo ciężko robić tl;dr z 200 stron solidnej infopiguły ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      @eoneon:

      Mam wrażenie, że z tą solidarnością młodych może być ciężko, jak wspomnisz o kwestii, że emerytom nie żyje się najgorzej to zaraz jest "uuuUUUUuuuUUUuUuuUUuuu" i tysiące anegdotek.

      +: eoneon
    •  

      @Hybris: No dobrze, a co jest? Bo jeśli zobaczysz choćby na badania nad mobilnością społeczną, liberalny mit pryska . Pierwsza piątka regularnie Skandynawia, generalnie w czołówce dużo więcej jest krajów o wysokich podatkach, Kanada przeważnie dwa razy wyżej w rankingach niż Stany.

      Nie wiem czemu na wykopie wolność gospodarcza rozumiana jest tylko jako niskie podatki, tak w zasadzie to niski PIT, bo na inne i tak nikt nie zwraca uwagi.