•  

    #manualzielarski Tego jeszcze na Wykopie nie ogłaszałem! Wspólnie z Instytutem Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych tworzę projekt Kocham Zioła - serii wydawanej co dwa miesiące, poruszającej problemy i zagadnienia związane z zielarstwem, fitoterapią, zdrowym stylem życia i medycyną naturalną :) Tak się składa, że zostałem Redaktorem Naczelnym tego przedsięwzięcia, więc zachęcam do ewentualnej współpracy - dysponuję wolnym miejscem na łamach: przyjmę ciekawe teksty oraz propozycje reklamy :)

    Kocham Zioła ukaże się po raz pierwszy pod koniec lutego jako e-wydanie i nieco później w wersji papierowej (prenumerata indywidualna, dystrybucja na konferencjach i targach zielarskich, ponadto przez sieć zaprzyjaźnionych sklepów zielarskich - Klub Przyjaciół Kocham Zioła). Cena e-wydania to 8 złotych, papieru oczywiście drożej.

    Już złożone są teksty o:
    - wykorzystaniu sosny w preparatyce galenowej
    - dziurawcu w leczeniu depresji u seniorów
    - fiołku wonnym
    - roku zielarskim i kalendarzach zbioru
    - podstawach wytwarzania kiszonek
    - o hydrolatach, ich produkcji i wykorzystaniu
    - o projektach wprowadzających zioła na tereny szpitalne

    Kontakt: redakcja@instytutzielarstwa.pl

    #zdrowie #ziola #medycyna #zielarstwo

    źródło: Okladka1-strona001.png

    •  

      @Praktisch: Podrzucę temat ałyczy, jako dobrego surowca leczniczego i wzmacniającego organizm najprawdopodobniej we wszelkich zachorowaniach. Uważam, że temat skrajnie niedoceniany i olbrzymie ilości surowca spadają z drzewek, a mogłyby być idealnym dodatkiem bilansującym wysoko kaloryczną dietę. Produkcja musu z ałyczy jest banalna, każdy może zagotować pod przekryciem ałyczę / mirabelkę przecisnąć przez durszlak ponownie doprowadzić do zagotowania i przechowywać w wekach. Ja nawet nie gotuję słoików, (dla dłuższego składowania/ produkcji na sprzedaż by trzeba) tylko odkażam wieczka, bo taki mus zawiera tyle kwasków i flawanoidów, że wytrzymuje lata taką częściową pasteryzację.

    •  

      @KollA: To prawda, wiele ałyczy jest niewykorzystanej. Przy czym najlepiej zdaje się zbierać czerwoną, bo najsłodsza. O ile może być słodka - tego nie przesłodzisz, obojętnie ile cukru zużyjesz.

    •  

      @Praktisch: Zależy, zbiór bez oprysku z natury, aby nie było za dużo robaków to trzeba wykonać jak jeszcze ałycza nie jest dojrzała (zaczyna się żółcić) i cukry nie wyczujesz wtedy w ogóle. Generalnie warto rozważyć w życiu zamianę smaku słodkiego na kwaśny i produkować przetwory pozbawione jakiegokolwiek dodatku cukru, da się. Jedzenie takiego kwasu jest możliwe np. popijając herbatką, soczkiem lub do innego jedzenia, chleba, mięs itp.

      Alternatywnie można wykonywać mieszanki takiego musu z czymś mniej kwaśnym aby było bardziej zjadliwe, np. jabłkami, choć dla mnie bardziej praktyczne jest używanie czystego musu z ałyczy i zjadanie z czymś jak wyżej.

    •  

      @KollA: Jeżeli czujesz się na siłach - pisz! :) Kwietniowy numer czeka :)