•  

    Jestem u wujka na urodzinach, wszystko zajebiście i nagle pytanie, gdzie jest jego syn. A on mówi, że robi certyfikat na koparkę, a w międzyczasie gdzieś będzie zapierdalać i praktyka jeszcze dojdzie. Potem jego kuzyn się odzywa i mówi, że szybko wstać, bo jedzie do Gdańska i ma robotę co jest w połowie związana z jego zawodem czyli mechanikiem okrętowym. Nagle ja siedzie i myślę : "kurwa, a ja jedyne co zrobiłem pożytecznego to zabiłem 3 gości na inferno i to pomogło wygrać rundę".

    #przegryw #gry

    •  

      @PitbullxPower: e tam przegryw. Jeśli Ci się dobrze żyje i lubisz to, to nie trzeba się napinać na karierę, byle coś robić dla siebie, wykorzystywać czas. Postaw się w ich sytuacji - może z utęsknieniem wspominają ulubioną gierkę w której spędzili sporo godzin i poznali fajnych ludzi, ale ciągle robota i nie ma czasu. Gość nie miał nawet chwili żeby wpaść do ojca na urodziny, jeśli to nie tak że mają jakąś spinę, to przecież na pewno wolałby tam siedzieć z wami. Nie ma się co dołować, a jeśli Ci to przeszkadza to napisz sobie na kartce co mógłbyś zrobić żeby to zmienić, przeczytaj i zastanów się co z tego jest nierealne i dlaczego ;). Potem możesz zacząć to rozbijać na mniejsze aktywności. Małą łyżeczką jak to mówią. A granie to żaden wstyd przecież.

    •  

      @Odczuwam_Dysonans: on był na urodzinach ojca,ale później wpadł i jego ojciec nie ma tego za złe, wręcz go motywuje do tego. Akurat ma czas na granie i gra czasami ze mną. Nie uważam grania za wstyd, dzięki graniu poznałem fajnych ludzi, jest to też mój relaks itp. Bardziej mi chodziło o to co ja robię, a co oni robią i czy właśnie nie marnuję swojej szansy na lepsze jutro.