•  

    #mirkowyzwanie Jak zawsze na sam koniec, ale jeszcze-nie-spóźniona ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wylosowany zestaw:
    a) Wybierz dowolne schronisko w okolicy i podaruj pieskom ciepłe koce lub karmę na zimę.

    Wydawać by się mogło, że to oczywisty wybór – ale nie tym razem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Nie to, że jestem leniwa czy coś. Po pierwsze, mirkowyzwanie zbiegło się z takim okresem, że wczoraj, po tygodniu, wylazłam w końcu z domu do ludzi :D Po drugie, naczytałam się kiedyś o efektywnym altruizmie, skoro są już ludzie, którzy poświęcają na to swój wolny czas/pracują w tym, to najbardziej się oni ucieszą z moich pieniędzy. A że spotkała mnie ostatnio masa dobra, to choć tego zadania nie wybrałam, to i tak przelałam na konto krakoskiego toz'u 6 dyszek.

    b) Przez 7 dni nie jedz mięsa. Podaj przepisy na dania obiadowe, z których korzystałeś.

    Żadne to wyzwanie, skoro żyję tak na co dzień – jednak żyję ze wszystkożercą, a ktoś tu na mirko mi kiedyś skomentował stary wpis, który gdzieś się zapodział, że chętnie by poczytał takie mieszane przepisy (bo zazwyczaj gotuję dwie wersje obiadu). #wegetarianizm #weganizm Zatem tutaj parę rzeczy, z których ostatnio korzystałam:

    1. BUTTER CHICKEN/BUTTER TOFU:
    https://www.youtube.com/watch?v=a03U45jFxOI Obłędna obłędność, tofu spokojnie zastępuje kurczaka, nie zmieniam w przepisie nic. Taka pyszność, że potem w knajpie naprawdę muszą się postarać, by nie grymasić. Jemy z ryżem gotowanym na sypko. Notka dla wegan: używam masła roślinnego zamiast mlecznego i nie robi mi to żadnej różnicy, więc śmiało. Śmietana roślinna też spokojnie zastępuje krowią, szczególnie że często-gęsto nie trzeba jej nawet dawać.
    Plusy: krem robisz w jednym garze dla dwóch osób.
    Minusy: to głupie przelewanie przez sitko, ALE NIE POMIJAJCIE TEGO PUNKTU, robi się wtedy konsystencja jak złoto.

    2. MAKARON STIF-FRY Z KURCZAKIEM/TOFU, BROKUŁAMI I MARCHEWKĄ https://www.kwestiasmaku.com/przepis/makaron-stir-fry-z-kurczakiem-brokulami-i-marchewka
    Oj, jak ja lubię tę glazurkę z mąki ziemniaczanej ᶘᵒᴥᵒᶅ Znowu tofu ładnie zastępuje kurczaka, uwielbiam tutaj świeżego, szybko i mocno podsmażonego brokuła. Nie dodaje orzechów i oleju sezamowego, więc nie wiem jak tam smakuje w całości.

    3. SPAGHETTI A LA XD BOLOGNESE
    Tofu rozdrabniam i polewam sosem sojowym i tak podsmażam, nasze spaghetti bolognese jest jednym wielkim comfort food, bo jemy je jeszcze z pieczarkami i oliwkami, ale bez selera i marchewki XD Mój niebieski robi wersje wege o wiele lepszą niż ja – gdy nie patrzę to leje dużo oliwy do tofu, przez co idealnie przechodzi smakiem, nie jest takie suche. Wersja wege zyskała również aprobatę strony mięsnej ᕦ(òóˇ)ᕤ

    4. KOTLETY SCHABOWE/SOJOWE
    Ja z tych, którzy uwielbiają te starocie XD Dobrze namoczone w bulionie, ten przepis: https://wegannerd.blogspot.com/2016/02/niedzielny-schabowy-raz.html (chociaż często, jak mi się nie chce i ostatnie o czym myślę to zmywać kolejny gar, robię po prostu tak jak niebieskiemu: sól+pieprz, mąka-jajo-buła.

    5. Kiedy u konkubenta XD jest kurczak teriyaki, kurczak w cieście francuskim, kurczak w cieście naleśnikowym i wszelkie inne tego typu wariacje i jemy do tego ryż/ziemniaki to ja zazwyczaj jem to (a jem to maniakalnie i dalej mi się nie znudziło): https://ervegan.com/2019/02/13-erbox-smazone-tofu-w-sosie-pieciu-smakow/
    Takie tofu w 5 smakach, że nie dodaję tej przyprawy, bo nigdy nie mam XD Za to nie kupuję innego tofu niż wędzone, a zamiast koncentratu często daję ketchup XD Za to dymki polecam nie omijać, robi wielką robotę na koniec. Plusy tego dania: obiad w mniej niż 10 minut, jeden garnek do mycia. Nie da się lepiej (ʘ‿ʘ)

    6. Wersją wege-mięsną jest jeszcze gulasz z kaszą/knedlikami. Tutaj nie dodaję żadnych zamienników mięsa, pałaszuję po prostu warzywny sos z wypełniaczem. Kiedyś dodałam i mi nie smakowało. Ale tu też mam dla was filmik, uwielbiam jak ta miła, starsza Czeszka pokazuje jak robi pyszniutkie kynuté knedlíky (。◕‿‿◕。) przy okazji z tego filmiku nauczyłam się jak się kroi gorące i miękkie rzeczy.

    6. Kiedy jemy burgery to przepis na bułki: https://www.kwestiasmaku.com/przepis/bulki-do-burgerow a mój kotlet to: https://www.jadlonomia.com/przepisy/najlepsze-wegeburgery-na-swiecie/ - no dobra, kłamię trochę, odkąd pojawiły się burgery dobrej kalorii, to już mi się nie chce i jem tylko je :P Ale ten przepis jadłonomii dalej uwielbiam, swego czasu jadłam je zamiast sojowych gdy przychodziła ochota na „niedzielny” obiad.

    7. I jako ostatnie podam pomysły co jemy tylko jako wersja wege i są to naleśniki, racuchy, placki ziemniaczane, kluski śląskie, lo mein noodle (te kiełki!!!!), fasolkę po bretońsku, leczo, risotto z warzywami (czyszczenie lodówki), łazanki. Mój dzisiejszy obiad to makaron z kurczakiem/tofu, szpinakiem i suszonymi pomidorami w sosie curry, ale następnym razem nie dam tofu. Wczoraj za to próbowałam gyrosa bęzmięsnego mięsnego i bardzo mi smakował, choć chyba jednak wolę patent na porwane sojowe raz jako kebab (;

    Nooooo i w końcu:
    c) Skompletuj swój własny zestaw EDC. Opisz, co się w nim znajduje i dlaczego.

    Przescrollowałam internety, przypomniałam sobie parę teorii spiskowych, wyobraziłam sobie siebie podczas apokalipsy, jak jeżdżę impalą i chociaż bunkra na wypadek najazdu obcych nie mam, to znalazłam w domu parę przydatnych rzeczy ( ͡º ͜ʖ͡º) Spakowałam się ładnie do czerwonego plecaczka i, nie zważając na uszczypliwe komentarze partnera pod tytułem „czy lekcje już odrobione”, powiedziałam, że się wyprowadzam i ruszyłam ku przygodzie.

    Moja ciężka, pełna znoju wędrówka trwała jakieś 5 minut kiedy to dotarłam w końcu do gęstego buszu zwanego jeszcze parkiem (ale nie wiadomo jak długo, bo te k____ j_____ w d___ r______ cząstka po cząstce, kawałek po kawałeczku betonują rzadką zieleń w tym mieście nowymi blokami. Ba, ostatnio było tu na mirko sławne zdjęcie, jak to bliżej pętli tramwajowej bloku postawić się już nie da – to właśnie te tereny :)))))))))) ). Porobiłam zdjęcia, wypróbowałam survival kit – zmarzłam, więc założyłam skarpety jako rękawiczki, zrobił mi się katarek, więc wysiąkałam nosek (widzicie, jaki jestem twardziel), a potem skorzystałam z publicznej łaźni, więc cieszyłam się z chusteczek – przy okazji wystawiam notę 9/10 toaletom publicznym w Parku Lotników, serwis sprzątający jest dwa razy dziennie, mam nadzieję, że w przypadku wielkiej katastrofy nic się nie zmieni i będę mogła załatwiać swoje potrzeby w odpowiedniej czystości i intymności).

    Chciałam pokazać również, jak mój zestaw pozwala upolować pierwszą zwierzynę, ale franca nie chciała zapozować wchodząc pomiędzy te graty !@#$%^&*, jakaś głupia chyba, bo inne letnie wiewiórki nie mają takich problemów, nawet się wspinają po ubraniach. Ech, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że w mojej głowie zaplanowałam sobie świetne zdjęcie. Na szczęście nie płaczę aż tak bardzo, bo po zgraniu zdjęć z komórki okazało się, że jakość jest 2/10, także przepraszam za nią bardzo.

    A teraz opis:

    1. Analogowa XD mapa miasta Krakowa z 2003 roku, na jej odwrocie są reklamy deweloperów i można poczuć niezły ból dupy, widząc ceny za metr 3000 zł.
    2. Metalowy kubeczek, by pić, jeść i postawić na ognisku.
    3. Drewienko palo santo, z którego na pewno rozpalę wielki ogień XD
    4. Notes, ołówek i cienkopis.
    5. Telefon, który przeżyje i mnie i karaluchy.
    6. Butelka wody z filtrem (a tak serio to wkurzyło mnie to dafi, nie kupię więcej, chciałam sobie „wyparzyć” to mi się odkształciło :/)
    7. Aparat analogowy do dokumentacji pięknego końca świata (zawsze sobie siebie wyobrażam jako tego gościa w foliowej czapeczce z parku yellowstone w filmie 2012)
    8. Nalewka miodowa z nutką propolisu, oczywiście dla zdrowotności.
    9. Scyzoryk z kombinerkami i – chyba - korkociągiem.
    10. Wyżej wspomniane chusteczki.
    11. Nitka z igłą, bo na pewno się przyda.
    12. Wielka agrafka zamiast kilku małych XD
    13. Bletki na wypadek chęci palenia rumianku, szałwii czy innej werbeny.
    14. Balsam w sztyfcie, bo nie znoszę mieć suchej skóry i bardzo mnie to irytuje, a po co sobie psuć humor jeszcze bardziej mieszkając w jakimś badziewnym szałasie z liśćmi wbitymi w tyłek.
    15. Skarpety wełniane, bardzo polecam, muszę nakupić więcej ^_^

    Komórką robiłam zdjęcie i zapomniałam też do niego ściągnąć zegarek – nakręcany, więc chyba miałabym mały problem XD Drugie zdjęcie to rzeczy, em, brzydsze, więc je zrobiłam osobno, wstawię w komentarzach:

    16. Chusteczki w paczce.
    17. Saszetka z lekami XD
    18. Saszetka z rzeczami do manicure, pilniczek jest na pewno przydatny w życiu XD Poza tym, przecież każdy wie, jak nierówny paznokieć potrafi wkurzyć.
    19. Termofor jak już wszyscy których kocham umrą w straszliwych męczarniach i zostanę sama na tym ciężkim świecie i będę musiała się jakoś ogrzać w moim hamaku. O WŁAŚNIE, HAMAK TEŻ MAM A NIE POKAZAŁAM NA ZDJĘCIU, TAKI NIEPRZEMAKALNY. I wielką, silną latarkę do zawieszenia też mam!
    20. Rękawiczki nitrylowe na wypadek obrzydzenia.
    21. Niezniszczalna gumka do włosów, która może się przydać do innych rzeczy.
    22. Zapałki.
    23. Bandaż
    24. A torebeczkę wielorazową wzięłam, będę menelem zbieraczem w duchu zero-waste.
    25. Plastikowy kielich do picia nalewki w hamaku podczas apokalipsy jak królowa, a nie jak jakiś plebs.

    A na 3 zdjęciu, również w komentarzach, upolowana zwierzyna ʕ•ᴥ•ʔ

    Dziękuję bardzo za wyzwanie, bawiłam się wyśmienicie, na pewno wezmę udział w kolejnym!!!

    źródło: 1.jpg