Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Bardzo lubię ten polski styl zarządzania, szczególnie motywowanie HRów, żeby ruszyli cipska.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (73)

  • avatar

    srogie piguły u Kurskiego
    #tvpis

    odpowiedzi (129)

  • avatar

    Kilka tygodni temu Mirek o nicku @Najk997 napisał na mikroblogu post w którym opisuje jakoby został oszukany przez agencję pracy w Holandii. @Najk997 dostał informację od agencji, że praca na niego czeka i może przyjeżdżać, po przyjeździe okazało się jednak, że pracy nie ma, a on został sam - za granicą, bez pracy i pieniędzy. Poprosił więc wykop o pomoc. Przed rozpoczęciem nowego życia w Holandii sam spotkałem wielu pomocnych ludzi którzy umożliwili mi asymilację w tym kraju, wiele razy również otrzymałem pomoc od samych wykopowiczy, postanowiłem więc, że teraz moja kolej żeby się odwdzięczyć, zadelkarowałem się, że mu pomogę.

    https://www.wykop.pl/wpis/46731483/mirki-i-mirabelki-od-lipca-mieszkam-w-holandii-pra/

    Od początku byłem skupiony na tym, żeby pomóc mu znaleźć pracę, żeby mógł się tutaj odnaleźć i zacząć normalne życie. Dostał ode mnie namiary na agencję pracy, opisałem mu jak wygląda sytuacja z szukaniem pracy w Holandii etc. Po wymianie kilku wiadomości na wykopie, przenieśliśmy się na WhatsApp. Dostałem od niego wiadomość, że znalazł pracę, że jest wdzięczny, że agencja zapewnia go, że nie zostawi go na lodzie, ale! ale potrzebuje 60 euro. Ostatnie noce spędził na stacji kolejowej i chciałby się umyć, wyspać i zjeść coś przed rozmową o pracę. Jako, że nie miał konta w Holenderskim banku, postanowiłem się z nim spotkać, porozmawiać i ewentualnie dać mu trochę gotówki. Na spotkaniu dostał 60e w zamian za jego przedawnioną kartę kredytową. Na następny dzień dostałem informację, że otrzymał pracę, ale niestety nie może otrzymać agencyjnego zakwaterowania. Ogarnął inne mieszkanie, ale potrzebuje pieniędzy na depozyt, zgodziłem się - ma pracę, potrzebuje tylko mieszkania, mam jego dane, odda jak się odkuje, poszło kolejne 120 euro. Cała historia ciągnęła się przez kilka kolejnych tygodni, @najk997 opowiedział mi o swoich problemach, o tym jak miał wypadek w Polsce i rozwalił samochód znajomego, o tym jak popadł w długi, o tym jak wszyscy się od niego odwrócili, o tym jak wpadł w depresję i że ma myśli samobójcze, ale za każdym razem zaznaczał, że jest już bliski wyjścia z tego syfu, że potrzebuje tylko 100 euro na spłatę raty długu, że potrzebuje tylko 100 euro na depozyt, że wszystko mi odda jak tylko z tego wyjdzie, spotkaliśmy się kilka razy, podczas jednego ze spotkań dostałem jego dowód jako zabezpiecznie, wymieniliśmy setki wiadomości na WhastAppie. Nie będę streszczał tutaj każdej z naszych wiadomości, bo jak się później okazało, prawdopodobnie wszystko to okazało się kłamstwem.

    Za bardzo zaufałem temu człowiekowi i popełniłem wiele błędów, mogę być zły tylko na siebie. Kwoty jakie mu pożyczyłem przekraczają w sumie grubo ponad 5000zł, większość pieniędzy poszło przelewem na 'konto jego znajomego'. Po wykonaniu ostatniego przelewu kontakt się urwał. Telefon wyłączony, zero kontaktu, od jego ostatniej aktywności minęło 8 dni. Dotarłem do osoby z którą miał kontakt tutaj w Holandii, usłyszała od niego całkiem inną historię niż ta, którą przedstawiał mi. Jeżeli ktoś z Was miał podobną historię lub może w jakikolwiek pomóc, proszę o kontakt. Posiadam zapis naszych rozmów, jego zdjęcia, próbki jego głosu, prawdopodobnie podrobiony polski dowód osobisty i nieważną brytyjską kartę kredytową na nazwisko z dowodu.

    #holandia #emigracja #csiwykop #suwalki
    pokaż całość

    odpowiedzi (98)