•  

    Otrzymany zestaw:
    a) Przygotuj samodzielnie kule z ziarnami dla ptaków
    b) Przyszykuj nalewkę owocową.
    c) Nakręć zimowy timelapse.

    Jako że zima nie chce zawitać w moje strony wybieram opcję b). Niestety nie jem cukru, a co zatem idzie również owoców. Dlatego muszę trochę zakombinować. Jest pewien owoc którego część spożywam regularnie, jak pewnie zresztą większość z nas. Amerykanie nazywają to fasolką, a my ziarnem. Ale w rzeczywistości jest to pestka. Pestka owocu kawowca – czyli kawa. Skoro pestka jest integralną częścią owocu, a nalewka ma być owocowa to kawówka powinna się zaliczać jako nalewka owocowa :). Przepis jest prosty i sprawdzony, a moja relacja poniżej.

    Produkty:
    Wódeczka 0,5 l
    Kawa ziarnista 70 g
    Woda pitna ~300 ml

    Nie przesadzajcie z jakością, ta kawa i tak będzie wymieszana z wódką więc nie ma sensu inwestować w nie wiadomo jak wyszukany produkt.

    Utensylia:
    Waga kuchenna
    Młynek do kawy
    Butelka 1 litr
    Lejek

    1. Kawę mielimy niezbyt drobno, tak jak do cold-brew. Napar będzie się długo moczył, więc zdążymy wyciągnąć cały smak oraz kofeinę. (Na zdjęciu poglądowa grubość mielenia).
    2. Zmielone ziarna przesypujemy do butelki, dodałem jeszcze dwie szczypty stewii – krok całkowicie opcjonalny.
    3. Płuczemy zmielone ziarna - zalewamy zimną wodą, wstrząsamy i wylewamy wodę.
    4. Do butelki wlewamy naszą wódeczkę i zakręcamy.
    5. Odstawiamy w chłodne miejsce, np. do lodówki, na minimum 24 godziny. Optymalnie 3-4 dni.
    6. Po tym czasie filtrujemy kawówkę najpierw przez grube sitko a następnie filtr do kawy i voila.

    Przepis prosty, efekt świetny, stawia na nogi każdego przysypiacza. Ponieważ naszą kawę zaparzaliśmy bardzo długo, chociaż w niskiej temperaturze, to w wódeczce jest zdecydowanie więcej kofeiny niż w zwykłej kawie o takiej samej objętości. Więc nie przesadzajcie - dwie lufki i nie ma spania :)

    #mirkowyzwanie #lowcarb #gotujzwykopem

    źródło: BeFunky-collage.jpg