•  

    W 1942 roku w ZSRR przez pewną wioskę nieopodal Moskwy przejeżdżał Stalin, który wracał ze szczytu narodowego. Eskorta zatrzymała się w pewnym momencie, a Stalin zaniepokojony zapytał dlaczego. Jeden z oficerów odpowiedział, że na środku ulicy siedzi mała płacząca dziewczynka. Stalin wyszedł z samochodu, podszedł do niej i zapytał co się stało. Dziewczynka odpowiedziała, że jej rodzice zostali zesłani do łagru na Syberię. Mówiła, że nie ma gdzie mieszkać i czego jeść, a ludzie nie chcą jej pomóc, bo chodzi plotka, że jej rodzice byli niemieckimi szpiegami. Niektórzy nawet rzucali w nią kamieniami i odchodami nazywając córką zdrajców. Najbardziej jednak dręczyło ją to, że nie wie co dzieje się z jej rodzicami i czy jeszcze kiedyś ich zobaczy. Stalin ze łzami w oczach wyciągnął dłoń i powiedział do niej "chodź ze mną, pomogę Ci". Jadąc samochodem zapytał ją, czy wie w którym Łagrze są jej rodzice. Odpowiedziała, że wie i podała dokładną miejscowość. Stalin skierował się do oficera i powiedział, że jeszcze dziś ma się tam ktoś udać, by zakończyć cierpienie dziewczynki spowodowane brakiem świadomości o losie jej rodziców. Odstawili ją w jednym z sierocińców i Stalin powiedział, że jutro ktoś do niej przyjedzie. Dziewczynka uśmiechnęła się i pełna wdzięczności przytuliła go.

    Następnego dnia pod sierociniec podjechał wojskowy samochód. Dziewczynka od samego rana wyglądała przez okno i od razu po zauważeniu go wybiegła na podwórze. Z samochodu wysiadł Stalin, kucnął przy niej, złapał za dłoń, wziął głęboki oddech i powiedział:
    - Już nie musisz martwić się o los swoich rodziców, rozstrzelaliśmy ich wczoraj wieczorem.

    Po czym życzliwie się uśmiechnął, wsiadł do samochodu i odjechał.

    A mógł zabić.

    #pasta #heheszki #humor #stalin

    Gorące dyskusje ostatnie 12h