Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    kiedy uslyszysz polski rap

    odpowiedzi (9)

  • avatar

    IKS KURWA DE (wrzucam jeszcze raz, bo tagów nie dałem)

    Ogarnijcie sytuację, bo to jest beka konkret. Właśnie wróciłem z komisariatu, zgłaszając kradzież kota ale po kolei (wisienka na końcu)

    Jakieś 8 lat temu (albo więcej, nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć) do dziadka przypałętał się kot. I to nie byle jaki, bo rasowy Ragdoll. Kicia jest była/jest mega przylepą i strasznie lata za ludźmi i garnie się do każdego, no do rany przyłóż. Dziadek kotkę przygarnął i żyli sobie w słodkiej symbiozie. Ostatnimi czasy dziadek mocno podupadł na zdrowiu i nie miał siły o kota dbać jak należy ale kot zawsze wiernie w rodzinie był (obok dziadka mieszkali rodzice więc pomagali).

    Dziadek w końcu dwa miechy temu zmarł ( ͡° ʖ̯ ͡°) Przygarnęliśmy więc z żoną kicię ale najpierw trzeba było ją ogarnąć więc ze względu na liczne kołtuny została ogolona pod narkozą, odrobaczona itp. Dobór karmy trwał ze dwa tygodnie bo nic jej nie smakowało i w końcu Dolinę Noteci zaakceptowała. Niemniej - kicia jest drobna (brak sierści, która jeszcze nie odrosła potęguje to wrażenie). Zawsze była chudziną, niezależnie od ilości żarcia a do tego trochę jest niejadek.

    Nowy dom jej podpasował momentalnie. Córka lvl 5 msc dostaje pierdolca z radości jak ją zobaczy, kotka jest łagodna i próbuje nam się nieustannie pakować w nocy do łóżka. Kulturalnie wychodzi sobie "załatwić" sprawę na zewnątrz i wraca na kanapę. Co usiądę na kanapie od razu ładuje się na kolana (jak siedzę przy kompie to mi wskakuje na biurko i domaga się pieszczot. No typowy kot.

    Dziś po porannym wyjściu nie wróciła. Pomyślałem, że może poszła do sąsiadki bo lubi od czasu do czasu sobie tam wpaść i pospać na ich łóżku. Ale sąsiadka, która oczywiście ją pokochała jak swoją mówi, że jej nie widziała. Zaczynamy się martwić ale w sumie szukanie igły w stogu siana. Postanawiamy cierpliwie czekać (bo co innego). Nagle sąsiadka przylatuje wieczorem i pokazuje nam post na jakiejś grupie na FB ze zdjęciem naszej kotki i poszukiwaniem właściciela. codokurwy.png

    Piszę do typiary, że to mój kot, opisuję ze szczegółami, wysyłam zdjęcia itd. a ta mi zaczyna pierdolić, że złamałem ustawę jakąś tam, zaczyna mnie straszyć Towarzystwem Opieki nad Zwięrzętami (??) i Stowarzyszeniem Hodowców Ragdolli (xDDD) Dalej się dowiaduję:

    - Kot jest niedożywiony, odwodniony
    - Pobity (???)
    - Zmaltretowany
    - Ewidentnie boi się mężczyzn (CO KURWA)
    - BEHAWIORYSTA, podkreślam BEHAWIORYSTA ocenił, że kot jest dręczony a poza tym to nie jest kot wychodzący i ewidentnie ktoś go wyrzucił.

    Ok, tętno mi skacze bo nie ogarniam co tu się odpierdala ale na początku próbuję tłumaczyć, że mam kota od niedawna i usiłuję doprowadzić do pełnego zdrowia. Jest założona karta u weta, można wszystko potwierdzić.

    NIE I CHUJ, KOT DOCHODZI DO SIEBIE W BEZPIECZNYM MIEJSCU I JUŻ GO NIE ODDAM.

    O ty kurwo. Wchodzę na profil - cała masa antyszczepionkowych bzdur (serio) i znalezionych zwierzątek. "Bambinistka - histeryczka z naleciałościami feministycznymi" pomyślałem i już wiem, że będzie przejebane. Ale jebać, walczę. Szybko ją wystalkowałem i okazało się, że prowadzi gabinet psychoanalityczny i publikuje swoje zdjęcie i nr tel. Nic więcej mi nie trzeba. Podrukowałem screeny i wszelkie potrzebne dane/zdjęcia i wio na komisariat.

    Na jednym mnie wyśmiali więc pojechałem na drugi. Na drugim tez mnie wyśmiali ale ostatecznie przyjęli zgłoszenie (ta kamienna twarz policjanta, który pyta o imię kotka a ja, w motocyklowym rynsztunku i ponadprzeciętnych gabarytach muszę wydusić z siebie cichutko - "Filemonka" (głupie imię, wiem)). Sąsiadka w tym czasie dzwoni, że ona będzie świadkiem i żebym podał jej dane policji :D

    W międzyczasie post z poszukiwaniem właścicielki znika magicznie z FB. Na szczęście żona zrobiła screen i wrzuciła go ponownie z opisem sytuacji. Robi się shitstorm na kilkadziesiąt komentarzy aż je zablokowaliśmy (generalnie pani Emilka ("znalazczyni") oraz jej psiapsia kontra reszta świata, która ją hejtuje. Do tego zaczął się robić gnój na profilu jej gabinetu psycho-coś tam.

    I na koniec crème de la crème całej akcji - ni stąd ni zowąd pisze do nas na fb pani weterynarz z gabinetu, w którym pani Emilka przyszła z naszym kotem. Treść wiadomości w komentarzu poniżej xD

    Gdyby ktoś potrzebował terapii to tutaj proszę linki:
    https://www.facebook.com/Gabinet-psychoterapii-Po-lepsze-jutro--117955222933948/

    http://psychoterapiaradom.pl/

    https://www.znanylekarz.pl/emilia-elis-kuzminska/psychoterapeuta/radom

    #bekazpodludzi #koty #smiesznypiesek #zwierzeta #policja #zwierzaczki
    pokaż całość

    odpowiedzi (92)

  • avatar

    To ucucie kiedy masz urodziny z #tumulec (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Uprzedzając niektóre pytania:
    - nie popuszczam jeszcze w majty
    - wykupionej działki na cmentarzu nie mam
    - śmieciarka narazie nie podjechała
    #urodziny

    odpowiedzi (53)