•  

    Spieszcie się czytać słowa czystej prawdy, bo zaraz zakopią:

    Prof. Stanisław Obirek: polski Kościół to skamielina, która musi umrzeć

    – Polski katolicyzm, który nie ma nic wspólnego z religią, już dawno temu przestał być sposobem przeżywania mojej wiary. Stąd decyzja o odejściu z zakonu. Doszedłem do wniosku, że to już nie jest mój dom, a ostatnie lata tylko potwierdziły, że się nie myliłem. Dziś nie chcę mieć z tą instytucją nic wspólnego – mówi w rozmowie z Onetem teolog i antropolog kultury, prof. Stanisław Obirek.

    "Mój kryzys kościelny to utracone zaufanie do instytucji, która przez wiele lat budziła we mnie ogromne nadzieje. To nie jest kryzys wiary, ale instytucjonalnych form religii, które cywilizacyjne się wyczerpały"

    "To, co w papieżu Polaku było najmniej sympatyczne, to jego teologiczny konserwatyzm. Mam też mu za złe praktykowanie pewnego rodzaju feudalizmu połączonego z otaczaniem się kardynałami z mroczną przeszłością"

    "Ostatnie lata utwierdziły mnie, że Kościół katolicki w Polsce idzie w stronę upolitycznienia, zamknięcia i stygmatyzacji, nie jest tą instytucją, z którą chciałbym być identyfikowany. To skamielina, która musi umrzeć, by coś nowego się wydarzyło"

    "Jeżeli chcemy uratować Polskę jako społeczeństwo otwarte, demokratyczne, pluralistyczne to musimy powiedzieć nie Kościołowi, który idzie w zupełnie innym kierunku"

    https://www.wykop.pl/link/5385287/mocne-slowa-bylego-ksiedza-polski-katolicyzm-nie-ma-nic-wspolnego-z-religia/

    #polska #polityka #religia #kultura #kosciol #katolicyzm #bekazkatoli #neuropa #lewica

    •  

      @Takiseprzecietniak Jak na razie katobolszewia i ludzie pokroju Jędraszewskiego robią ogromną robotę na rzecz laicyzacji społeczeństwa. Oby tak dalej!

    •  

      @Takiseprzecietniak: Myślę, że głównym grzechem polskiego oddziału korporacji Kościół Katolicki jest...

      ...nadęte, zbiorowe ego.

      Kościół przecież w 1920 bolszewików pogonił, potem komunę obalił, w międzyczasie wyskoczył jeszcze Jan Paweł II, najważniejszy człowiek w historii świata - co, w połączeniu z niezwykle wiernopoddańczymi rządami lat pokomunistycznych sprawiło, że KK uwierzył w roztaczaną przez nich samych wizję "nie ma Polski bez Kościoła".

      Z biegiem lat coraz mocniej się w tej wierze zatracali - i tutaj, ponownie, winić należy wszystkie rządy pokomunistyczne, bo żaden z nich nie zdobył się na odwagę powiedzenia Kościołowi nie, w dowolnej kwestii.

      Mamy więc sytuację, gdzie Kościół wyrósł na czwartą władzę - a silne upolitycznienie czy jeszcze silniejsze zabiegi by świat działał tak jak chce KK, w kwestiach ideologiczno-społecznych, to naturalna konsekwencja tego stanu rzeczy. Kościół uznał że jego dziejową rolą jest "prowadzenie" narodu polskiego, potem zamienił to wręcz w kanon wiary - a teraz, po prostu, stara się tę "politykę" realizować - bo, ponownie, święcie wierzą że taka własnie jest ich misja, że to właśnie mają robić, nie patrząc na moralność, na koszty, na opór społeczeństwa. Wszyscy widzimy jak im to wspaniale wychodzi, ale ponownie - jak zamkniesz heroinistę w pokoju z kilogramową paczką heroiny, to nie ma się co dziwić że wciągnie ją nosem z intensywnością przemysłowego odkurzacza.

      I to też stanie się ich zgubą. Polski Kościół jest tak święcie przekonany o własnej zajebistości, ważności i konieczności wypełnienia ich "historycznej roli" (jak pokazuje obecna sytuacja - nawet kosztem zdrowia i życia osób wierzących), że przekroczył już punkt bez powrotu - jest tak przeżarty gangreną że nie ma co liczyć że sytuacja się poprawi, nie ma co liczyć na samouzdrowienie. Pacjent jest w stanie wegetatywnym, medycyna jest bezradna - i pytanie kiedy zdecydujemy się, jako społeczeństwo, odłączyć go od respiratora.

      Kościół, parafrazując klasyka, prędzej czy później się wywali i sobie ten głupi ryj rozwali - przegną pałę, przeszarżują, przecenią własne możliwości... i dopiero wtedy, gdy twierdza ostatecznie padnie, nastąpi czas autorefleksji. Zacznie się rozliczanie tych wszystkich niezwykle mundrych biskupów, zaczną się dramatyczne próby reform, pokazania "nowej twarzy"...

      ...ale będzie na to, po prostu, za późno. Raz utraconej wiary i "wizerunku" już nie odbudują - nie w XXI wieku, nie w Polsce w której, jak pokazują statystyki samego Kościoła, stopień niechęci do KK, jako instytucji, rośnie z roku na rok.

      IMO, "scenariusz czeski" zostanie w Polsce zrealizowany maksymalnie do roku 2030.

    •  

      IMO, "scenariusz czeski" zostanie w Polsce zrealizowany maksymalnie do roku 2030.

      @mnik1: Optymista z Ciebie. według mnie w Polsce nigdy nie zostanie zrealizowany scenariusz czeski, już nawet pomijając różnice historyczne, które ukształtowały oba społeczeństwa (hustyzm, protestantyzm itp), to przede wszystkim są to procesy pokoleniowe, a u nas tak od czterdziestki wzwyż ludzie mają jednak mocno sprane kościelną propagandą i nawykami mózgi. Dlatego taka przyspieszona ateizacja jest po prostu w 10 lat niemożliwa.
      Choć bardzo tego żałuję.

    •  

      Jan Paweł II, najważniejszy człowiek w historii świata

      @mnik1: no i co, co tutaj jest nieprawdziwe???

      źródło: wykop.pl

    •  

      Optymista z Ciebie

      @Takiseprzecietniak: Jedna z moich rozlicznych wad ;p

      Wychodzę z założenia że procesy, o których piszesz, w Polsce dzieją się właśnie teraz, na naszych oczach - mamy własną wersję husyckiej "rewolucji", ino bezkrwawą, w której walczy się przede wszystkim piórem i wiedzą, nie orężem.

      Pokolenie ludzi 40+ faktycznie jest dla sprawy stracone, przynajmniej w części. Osoby te wychowywano w czasach, gdy wpływ KK na wspomniane wychowanie był najwyższy - więc będą bronić KK, jako instytucji, nawet jeśli ta instytucja im prosto w twarz napluje. Siła ideologii, siła przyzwyczajenia - i prosty mechanizm obawy przed "nowym i nieznanym".

      Nie zapominajmy jednak, że od strony ludzi młodych idzie uderzenie od drugiej strony - silna ateizacja, olewanie Kościoła, nawet w przypadku osób wierzących. Świat poszedł do przodu, pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty - teraz "ideologię" młodych pokoleń coraz częściej kształtuje jakiś kanał na jutubie, nie śmiesznie ubrany facet krzyczący coś z ambony do tłumu starych bab uzbrojonych w moherowe bereciki.

      I sęk w tym, że "kościelnych" będzie naturalnie ubywać - a antykościelnych naturalnie przybywać.

      Informacje krążą szybciej, świat się skurczył, ideologie które kiedyś braliśmy za pewnik i jedynie słuszne teraz muszą ze sobą konkurować - a wizja polskiego Kościoła jest przestarzała, nie trafia do młodych ludzi, ba, stała się obiektem kpin.

      Czytaj - w mojej opinii, to wszystko pierdolnie znacznie szybciej niż się tego spodziewamy. Kościół, IMO, wcale nie zbliża się do krawędzi - on już dawno temu ją osiągnął. Jedyne, na co teraz czekam...

      ...to, ekhm, stanowczy krok w przód.

      A krokiem tym, jak podejrzewam, jest właśnie silne związanie KK z PiSem. Partia Matka przegra wybory - no to się rozleci.

      Kościół zrobi dokładnie to samo. Ot, może ciut później.

    •  

      @mnik1: Cóż, dalej twierdzę, że choć opisujesz prawdziwe procesy, to jednak potrwają one dużo dłużej, niż myślisz. Choćby dlatego, że młode pokolenia w dużej części zostaną poddane przez starsze "kościelnej socjalizacji". Tzn. jak zaczną się im śluby, narodziny dzieciaków, to zaczną się też naciski rodziny na kościelne rytuały (śluby, chrzciny, komunie, religie w szkołach itp.) bo będą rodzice nalegać, babcie. ciotki, bo co ludzie powiedzą, bo lepiej, żeby w szkole dzieciak się nie wyróżniał itp. itd.
      Ale szczerze mam nadzieję, że jestem w mylnym błędzie i to Ty masz rację, chętnie bym tego dnia dożył (ʘ‿ʘ)

    •  

      @Takiseprzecietniak: Ino to też ciekawy temat - kwestia ile w tych rytuałach faktycznej "wiary", a ile w tym wszystkim wspomnianego "żeby dzieciak się nie wyróżniał".

      Święta Bożego Narodzenia, dla przykładu. Aspekt religijny, zwłaszcza na zgniłym Zachodzie, w zasadzie to się już w ich przypadku nie liczy - bo to taka fajna okazja żeby się spotkać całą rodziną i wręczyć sobie prezenty, które oczywiście przynosi gruby staruszek w czerwonym kubraczku, autorski pomysł korporacji Coca Cola ;p

      Kościelne śluby czeka, IMO, to samo. Religia w szkołach coraz głośniej jest nazywana tematem co najmniej "kontrowersyjnym", a dzieciaki chrzcimy bo "babcia chce".

      To wszystko tylko wspomaga proces upadku Kościoła - bo przestanie być traktowany jako instytucja, że tak to ujmę, wiary...

      ...a zacznie być traktowany jako firma działająca w branży rozrywkowej ;p

    •  

      @mnik1: Tak, w zdecydowanej większości to są puste pod względem religijnym rytuały. Ale są mocno zakorzenione wśród ludzi pod względem socjologicznym, psychologicznym, takim po prostu wspólnotowym. Ludzie potrzebują wspólnych rytuałów, świąt kiedy mogą się spotkać z rodzina, znajomymi, kiedy mogą się popisać np. nowym samochodem, czy zwyczajnie na legalu się nawalić ;) A tylko kościół takie okazje i rytuały daje.
      I tu tkwi przyczyna, że procesy laicyzacyjne nie mogą tak szybko u nas zaistnieć. Byłoby pewnie inaczej, gdybyśmy, właśnie jak np. Czechy byli krajem bardziej zurbanizowanym, ale nie jesteśmy. Więc chociaż i wieś się modernizuje i laicyzuje, i to szybko, to jednak "czechizacja" musi jeszcze, niestety, potrwać ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Takiseprzecietniak: ale bez przesady z tym ratowaniem, polskie społeczeństwo się dość szybko sekularyzuje, a niechęć do kościelnej mafii jest duża nawet teraz

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      ...a zacznie być traktowany jako firma działająca w branży rozrywkowej ;p

      @mnik1: Państwo powinno silniej wejść w ten temat, choćby poprawiając organizacje ślubów i pogrzebów. Moi znajomi jak zaczęli sobie ogarniać ślub cywilny w plenerze to trochę momentami żałowali, że nie kościelny. Chodzi o to, że idziesz do księdza i nie martwisz się organizacją sprzętu, krzeseł, miejsca, muzyki itp. Państwo powinno "uroczystości" cywilne uatrakcyjnić i młodzi szybko by się przerzucili ;)
      Bo niestety nawet sama formułka na takim ślubie jest jakaś słaba i sucha a całość trwa może z 15 minut a może mniej. Powinna być do wyboru jakaś forma minimum i taka bardziej podniosła czy tam z pompą.

    •  

      @Takiseprzecietniak: Prof Obirek to bardzo ciekawy człowiek, miałem z nim zajęcia na studiach.

    •  

      @GetRekt: Pozazdrościć ( ͡° ͜ʖ ͡°)