•  

    Chciałem ocenić swoje postrzeganie obecnej sytuacji, więc oglądając materiał "10 obaw o nadchodzący KRYZYS w gospodarce" z kanału DoradcaTV postanowiłem zrobić tl;dr dla reszty osób. Materiał opublikowany był wczoraj, ja dodałem swoje dopiski do tego co przedstawił w filmie Tomasz Jaroszek, twórca kanału. Zapraszam do dyskusji. ;)

    Bill Gates: Kolejny wybuch? Nie jesteśmy gotowi
    Coronavirus expert: 'War is an appropriate analogy'

    1. Mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym (do przeniesienia z gospodarki na banki i sektor finansowy), a nie finansowym, jak to było w 2008,2011 (z banków, sektora finansowego na gospodarkę). Kryzys gospodarczy, to taki, gdzie nie ma strachu w pierwszej kolejności że np. bank upadnie, tyko że może będziesz zarabiał mniej, może stracisz pracę, może będziesz wydawał mniej, może Twój ulubiony fryzjer albo piekarnia upadnie, a dopiero gdy podmioty skali mikro - przestaną być wypłacalne, spłacać zaciągnięte zależności - będzie kolejna fala uderzeniowa, w sektor bankowy.
    Ludzie nie mający oszczędności, jeśli nie dostaną wypłaty, wykorzystają lub nie będą mieli poduszki finansowej - wpadną w problemy finansowe. Nie mając pieniędzy na spłatę rat, po 2/3 miesiącach, banki zaczną proces upominania się o swoje. Jeżeli Trump, nie zdecyduje się zawiesić tego, banki będą musiały pozbyć się jak najszybciej obciążeń, więc będzie fala wyprzedaży, powodując tym samym krach.
    W przystępny sposób, trochę priorytezując rynek samochodów, fajnie to wyjaśnił człowiek którego obserwuję na YT, Salomondrin: https://youtu.be/cG_XO3AfFOA?t=43
    Na domiar złego polecam posłuchać co ma do powiedzenia na temat umiejscowienia inwestorów w obecnej sytuacji. I jak to może wpłynąć na rynki rozwijające się, w tym pewnie Polskę.

    2. Nieprzewidywalność, nie pozwala na trafne prognozy i możliwości poczucia pewności podjętych działań. Istnieje duże prawdopodobieństwo błędu niedoszacowania. Najważniejsze by krzywa zachorowań, nie była szpiczasta, po to jest obecnie zamknięcie granic, instytucji itp. Jest to o to właśnie walka. Inaczej - wirus będzie rozwijał się niepohamowanie - i przeciążona zostanie służba zdrowia - powodując więcej zgonów, niż możliwe do osiągnięcia. Na podstawie tak niedoszacowanych danych - próbujemy teraz kreślić to co się będzie dziać w gospodarce. Nie jest skuteczne, by stawiać w tym momencie prognozy na miesiące do przodu, bo przewidywanie na tego rodzaju danych powoduje, że zrobiona prognoza, tydzień później - może być już nieważna.

    3. Właśnie służba zdrowia - zostanie sprawdzona na zgonach.U nas braki w służbie zdrowia były od zawsze. Wpływ na to, jaki kolejny cios odbierze gospodarka, ma stan służby zdrowia. Polski wzrost zachorowań, wygląda na pokrywający się z niemieckim, przy znacznie mniejszej ilości testów u nas. Na ten moment w pl nie ma nawet 300 raportowanych nowych zarażeń dziennie, w porównaniu do 3000 obecnie, w Niemczech. Osobiście, uważam że głupotą był program LOTdodomu, i kosztem ratowania spółki, zwiększy on ilość przypadków wirusa w Polsce.
    https://spotdata.pl/blog/2020/03/19/ocena-programu-rzadu-ambitny-ale-musi-byc-mocniejszy/

    4. Problem z szybkością reakcji. Nasza mogła być za gwałtowna - nie wiadomo czy nie dlatego, że rząd wystraszył się po zdaniu sobie sprawy z powagi sytuacji finansowej polskiej służby zdrowia. Klaryfikują się 3 rodzaje reakcji różnych krajów na wybuch epidemii. Katastrofalny włoski (u których nałożyło się kilka aspektów: wiek społeczeństwa, niesubordynowana populacja, wczesna pomyłka w możliwości oceny pierwszych ognisk wirusa w Lombardii), pozytywny powszechny (mimo to posiadający traumatyczne skutki dla gospodarki), oraz brytyjski (który może być nieaktualny wkrótce, jeśli już nie jest, najprawdopodobniej zamieniający się w katastrofalny. Azjaci to raczej powszechny pozytywny sposób reakcji, ale ostry, i z subordynacją intencjonalną lub nie, społeczeństwa.
    To co chciałem do tego punktu dodatkowo dodać, to rozgałęzienie powszechnego, możliwego w porównaniu do innych w ocenie jako ten pozytywny sposób reakcji - na 3 kryteria jakości.
    Jeżeli, kwestia niebezpieczeństwa skutków epidemii, w proporcji do szybkości reakcji następuję, tak jak pokazane jest to tutaj: https://ma.ttias.be/government-act-corona-covid-19/
    Możliwe że reakcja polskiego rządu - podyktowana stresem z powodów lat zaniedbań służby zdrowia, jest skądinąd poprawna w świecie "białych ludzi" - ale już w szczegółach, mogła być za gwałtowna. Na tyle, na ile krzywa zachorowań została spłaszczona, aby "uciec do przodu" i walczyć o to żeby służba zdrowia nie padła od razu, na tyle czas w którym epidemia będzie trwała, będzie kosztował. I na tyle ta opcja będzie tą najdroższą.

    5. Wracamy do USA i rozwijamy punkt 1.
    https://www.niskanencenter.org/with-interest-rates-at-zero-can-quantitative-easing-save-the-economy/
    W USA obecnie już dwukrotnie obniżono stopy procentowe (prawie zerowe xD), zapowiedziano QE (skupowanie obligacji rządowych aby wpompować pieniądze do gospodarki), wraca temat zasilania banków kapitałem dając im bardzo tanie pożyczki aby nie straciły płynności. Nie wiem czy został już przyklepany dochód gwarantowany, chyba 1000$ dla każdego obywatela - a jeśli tak - czysto abstrakcyjne pomysły, stają się realne. Tak wygląda skala.

    6. Zapaść małego biznesu w Polsce. Nasz pakiet pomocowy też został już ogłoszony, odroczenie zus xD, pakiet wynosi 212 mld złotych, zobaczymy co z tego pakietu wyjdzie, jak na razie nie wygląda na przeważający sposób by pomóc przedsiębiorcom, raczej sektorowi finansowemu. Są widoczne już obecnie, zawieszenia firm, co wydaje się kolejnym logicznym krokiem, dla wielu właścicieli małych firm. Kredyty są z tego co słyszę, raczej bezproblemowo możliwe do odroczenia na czas kilku miesięcy.

    7. Ludzie nie będą mieć pracy, i nie będą mogli znaleźć pracy, z powodu zawieszanych, bankrutujących firm. Jest to świetna, wymuszona okazja - by wytrenować w organizacjach procesy automatyzacyjne. Ilość ludzi, która nie wróci na swoje miejsce pracy - jest wprost proporcjonalna do wielkości automatyzacji i wynikających z niej oszczędności, jakie teraz w pośpiechu i w nasileniu zasobów, będą starały się wykonać organizacje. Tak osobiście, myślę że jest wirus, da pierwszy globalny nacisk do tego, by omówić kwestię takich spraw jak dochód gwarantowany, zastąpienie ludzi przez robotykę, automatyzację - bo zacznie być zauważane, jaki wpływ na ludzkie życie, zacznie to mieć. To chyba ten okres gdzie faktycznie sporo ludzi zmieni kwalifikacje, a ci którzy nie będą mogli, będą stanowili dla sektorów tech zbędność. Pozostanie większy niż przed pandemią, problem bezrobocia wśród niskowykwalifikowanej siły roboczej.

    8. Mniejsze wpływy z podatków, większe zadłużenie oraz rozjechany budżet na ten rok, z powodu machlojek z pieniędzmi z ofe i dalszego fundowania socjalu. Osobiście - bardzo pilnowałbym jakichkolwiek doniesień na temat wprowadzenia pieniądza wirtualnego itp. Bo to jest szukanie pieniędzy nie poprzez odjęcie sobie narzędzi propagandowych, a głębsze grzebanie po kieszeniach obywateli.

    9. Aby rozwinąć temat - nasze oszczędności nie tracą już na wartości tylko przez odpływ kapitału, inflację, ale też poprzez politykę NBP czyli zmniejszenie stóp procentowych aby utrzymać konkurencyjny eksport. Niepokój jest taki, nawiązując do punktu 4-go, że mamy mało oszczędności by długo przetrwać, a prawdopodobnie w taki schemat weszliśmy. Przy założeniu że faktycznie służba zdrowia wytrzyma przez cały okres trwania pandemii, a nie - padnie gdzieś po drodze, w przypadku wybrania jakiegokolwiek wariantu działania.

    10. Jest możliwe, że trzeba będzie zachowywać obecne działania, aż do czasu rozdystrybuowania szczepionki po chorych. Podawanie leków przeciwmalarycznych to nie to samo co faktyczna szczepionka, której jak na obecne szacunki, czas czekania podaje się rok, lub ponad rok - co jest bardzo szybkim okresem czasu.
    Czyste dane: http://nrg.cs.ucl.ac.uk/mjh/covid19/#en4
    Myśląc w ten sposób, prawdopodobne jest że, nie tylko z tego powodu że właściwie nigdy z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia, ale przede wszystkim z tego powodu że mogłoby to trwać tak długo - psychologicznie, zaczniemy wracać do starych nawyków, czyli tego co znamy. Mogą z tego powstawać problemy jakie widzimy dzisiaj, czyli np. nie przestrzeganie zakazu zgromadzeń.

    Moja ocena:
    Wszystko zależy teraz od zagranicznego kapitału, ludzi którzy mają wolne środki. Najpewniej, będą kupować to co jest nisko. Dodatkowo, jeśli trzymali pieniądze w USD lub EUR, ich moc wzrosła. Praktycznie wszystko jest teraz nisko. Jeśli następuję właśnie teraz, kolejny shift w globalnej gospodarce - mamy do czynienia z tym: https://independenttrader.pl/jakie-aktywa-zdominuja-kolejna-hosse.html
    Przepływem środków z gospodarek rozwiniętych do tych rozwijających się.
    Jestem bardzo ciekawy co stanie się ze złotówką. Być może, jest to jedno z lepszych miejsc (dla inwestorów) by ZACZĄĆ SIĘ, znajdować. Jeżeli nie, zawsze pozostaje złoto, srebro, indeksy, spółki... Sytuacja przypomina tą z krypto w 2017. Właściwie w cokolwiek w co się nie zainwestuje, w końcu wzrośnie - pytanie tylko w jakim czasie mamy umiejętności skapitalizować zyski.
    #pieniadze #inwestowanie #koronawirus #2019ncov #gielda #gruparatowaniapoziomu #wiedza #finanse #gospodarka #ekonomia

    źródło: youtube.com