•  

    TRAGEDIA NA MOSKIEWSKICH ŁUŻNIKACH

    20 października 1982 roku moskiewski Centralny Stadion Sportowy imienia Lenina na Łużnikach stał się miejscem największej sportowej tragedii w historii ZSRR.

    Spartak Moskwa podejmował holenderski klub HFC Haarlem. Stawką meczu był awans do 1/8 Pucharu UEFA. Na mogącym wtedy pomieścić około 100 tysięcy widzów obiekcie zasiadło może 15 tysięcy kibiców. Decyzją władz zostały otwarte tylko sektory na wschodzie obiektu.

    Tego dnia nasypało dużo śniegu, a temperatura spadła do -10 stopni Celsjusza. Przemarznięci fani przed końcem nudnego meczu zaczęli kłębić się na trybunie C z jedyną otwartą bramą (z czterech). W którymś momencie na schodach upadła dziewczynka. Ktoś zatrzymał się, by jej pomóc i tak zaczęło się wzajemne tratowanie.

    Potem Spartak strzelił bramkę, podwyższając wynik meczu na 2:0. Nagle wszyscy zaczęli się cofać na trybunę. Sytuacja z dramatu zmieniła się w horror. Zadeptano i zaduszono 66 osób, głównie nastoletnich kibiców. Następnego dnia jedynie popołudniówka „Wieczorna Moskwa” zamieściła kilka zdań o „naruszeniu porządku” na stadionie. Rozmiar tragedii Rosjanie poznali 7 lat później.

    Wszystkie ofiary zebrano w jednej kostnicy. Początkowo nie podawano liczby ofiar, wspominając najwyżej, że takie były. Z niektórych relacji wynika, że władze bardzo się starały zatuszować sprawę. Wielu rodzinom podobno dano 40 minut na pożegnanie bliskich, których pochowano w masowej mogile. Wszyscy dostali zakaz mówienia o tym.

    Aż do 1989 roku prawda nie wyszła na jaw. Wówczas okoliczności były już zupełnie inne – Związek Radziecki chylił się ku upadkowi, panujący Michaił Gorbaczow nie był w stanie temu zapobiec. Na światło dzienne wyciekało wiele skrywanych dotychczas informacji, także ta o tragedii na Łużnikach.

    #wmrokuhistorii #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu #swiat #rosja #sport #zsrr #moskwa #ciekawostkihistoryczne #pilkanozna

    źródło: Luzniki.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (8)

  • avatar

    Cześć, słuchajcie turbo głupia sprawa xD Wróciłam już z randki i aż sama jestem w szoku, że tak szybko poszło. Umówieni byliśmy na 20 u niego. Mieszka dosyć blisko mnie, więc spoko. Poznaliśmy się w ogóle na #tinder i wczoraj minął tydzień jak się znamy. Fajnie nam się klikało i ogólnie było wszystko bardzo fajne. No stał się crushem numer 7.

    Spotkaliśmy się, on zrobił mi drynka. Ja mam bardzo słabą głowe, więc po tym jednym drynku już byłam w swoim świecie. Całowaliśmy się i ogólnie przytulaliśmy.
    Ostatecznie doszło do zbliżenia i powiem wam, że to jest kolejny kutasiarz.

    No co tu dużo mówić - wyruchał mnie bez mydła. Było fajnie, ja mu zrobiłam loda, potem mnie wyruchał. Miał małego, ale jakoś hehe przełknęłam to. W ogóle to małe chujki w cale nie sa fajne. W sensie wiecie - niby spoko, ale ani to jakoś odpowiednio złapać ani potrząsnąć ani nic. No po prostu sobie są. Wiem, że technika ważna, ale jednak tak szczerze to chujowo z tymi małymi chujami. No ale trudno. Mówił, że ma dużego a szczerze to wyglądało to na dużo mniej. Może jakieś 13cm więc masakra. Pierwszy raz miałam coś wspólnego z takim małym i nawet nie wiedziałam jak się do tego zabrać.

    A wiecie co było potem? Jak już doszedł to powiedział, że fajnie fajnie i, że się jeszcze kiedyś zgadamy. No czaicie? Wystawił mnie prawie za drzwi xD No to wróciłam do domu z potężnym wtf i siedzę teraz jeszcze wstawiona i pisze tego posta więc sory.
    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #seks
    pokaż całość

    odpowiedzi (76)

  • odpowiedzi (5)