•  

    Dlaczego nie ma powodów, aby cieszyć się ze spadku cen nieruchomości i czemu jeśli teraz nie stać mnie na kupno mieszkania to w trakcie kryzysu nadal nie będzie mnie na to stać?

    Niedawno na głównej pojawił się wpis dotyczący spadku popytu na #nieruchomosci W komentarzach do znaleziska wiele osób, cieszy się, że "Trzask dupy januszy którzy mają 20 kawalerek pod kredyt na wynajem będzie słychać na drugim końcu galaktyki" i "ceny nieruchomości w dużych miastach spadną o połowę". W związku z #koronawirus trochę moich przemyśleń związanych z #gospodarka i #ekonomia. W pierwszym komentarzu tl;dr.

    Niestety chyba nie będzie tak kolorowo jak się niektórym wydaje. Ceny nieruchomości oraz ceny wynajmu rzeczywiście w najbliższym czasie będą spadać, to do jakiego poziomu zależy od tego jak długo potrwa pandemia i w jakim stanie będzie nasza gospodarka. Prawdopodobnie jeśli kogoś nie było stać na zakup mieszkania przed kryzysem to w jego trakcie i po również może mieć z tym problem.

    No ale zacznijmy od początku: JAK BYŁO?

    W ostatnich latach ceny mieszkań rosły głównie w miastach wojewódzkich, na czele z Warszawą, Wrocławiem czy Krakowem. Ceny wynajmu oraz zakupu nieruchomości nie były napędzane bezpośrednio przez "januszy mający 20 mieszkań na wynajem" tylko przez rosnący popyt na lokale mieszkaniowe w tych określonych lojalizachach. Popyt w dużej mierze generowany przez pracowników zza granicy, ale również młodych przyjeżdżających do większych miast z polski powiatowej w pogoni za lepszą jakością życia. To zainteresowanie przekładało się na wzrost cen wynajmu przez co rosła rentowność inwestycji. Wyższa rentowność z inwestycji = większe zainteresowanie inwestorów oraz wyższy popyt na zakup nieruchomości powodujący wzrost ich cen. Gdyby popyt na wynajem był mniejszy rentowność inwestycji również byłaby mniejsza przez co mniej osób byłoby zainteresowane zakupem nieruchomości w celach inwestycyjnych i ceny zakupu byłby niższe.

    Ceny nieruchomości nie rosły proporcjonalnie, w małych miastach nie zanotowano znacznych wzrostów cen mieszkań. Dlatego, że mniej ludzi chce tam mieszkać (niższe pensje, gorsze warunki życia, generalna lipa).

    Przejdźmy więc do prognoz: JAK BĘDZIE?

    W zależności od tego jak długa i dotkliwa będzie pandemia i towarzyszący jej kryzys gospodarczy możemy spodziewać się spadku cen nieruchomości. Procentowo największy spadek zanotują większe miasta, które w przypadku dotkliwego kryzysu opuszczą imigranci wracający do swojego kraju. W tych miastach dużo mocniej rozwinięte są też usługi, gastronomia czy turystyka. Upadek wielu firm z tych branż spowoduje wzrost bezrobocia, część osób zdecyduje się wrócić w rodzinny strony. Pracę straci również wielu studentów, którzy prawdopodobnie nie będą przedłużać umów kończących się w czerwcu (wielu studentów pracuje w gastronomii i usługach, w przypadku braku pracy wybiorą raczej powrót na wakacje do domu). Całkiem możliwe, że od października nie ruszy normalnie rok akademicki. Czynniki te wpłyną na drastyczny spadek cen wynajmu (więcej wolnych mieszkań - wyższa konkurencja o najemce).

    Niższe ceny najmu spowodują spadek rentowności inwestycji i spadek zainteresowania nimi. Część osób będzie musiało pozbyć się swoich nieruchomości inwestycyjnych na skutek upadków firm, utraty pracy, itp.

    Więcej nieruchomości na rynku = spadek ich ceny.

    No to teraz odpowiedź: DLACZEGO NIE BĘDZIE TAK KOLOROWO?

    Szykuje się największy kryzys od II Wojny Światowej i Wielkiego Kryzysu lat 30. Pracę stracą setki tysięcy osób, wiele biznesów zostanie zamkniętych. Bezrobocie na dwucyfrowym poziomie wpłynie na pensje, które zamiast rosnąć będą spadać. Rynek z rynku pracownika zmieni się w rynek pracodawcy. Jeśli ktoś sądzi, że kryzys go nie dotknie to raczej jest w błędzie. Kryzys dotknie wszystkich, chyba że akurat pracujecie w specyficznej branży (zakłady pogrzebowe, itp.).

    Jeśli dziś nie stać Cię na mieszkanie to za pół roku sytuacja raczej się nie zmieni. Jeśli teraz masz jakieś oszczędności to może okazać się, że na skutek wspaniałych działań naszego rządu i nadchodzącej potężnej inflacji twoje oszczędności w przyszłości nie będą wcale warte tyle co teraz, lecz trochę mniej. Ceny nieruchomości spadną, ale wartość twoich oszczędności oraz twoja pensja prawdopodobnie również.

    KTO STRACI NAJWIĘCEJ?

    Najwięcej na całej sytuacji stracą nie osoby inwestujące w mieszkania, bo osoby takie najczęściej kupują je za gotówkę lub przy niewielkim udziale kredytu. Spadek rentowności oczywiście ich dotknie, ale w sytuacji gdzie upadnie wiele biznesów, ludzie stracą pracę będą mieli oni stosunkowo dobrą sytuację.

    Osoby inwestujące w mieszkania są w tym momencie prawdopodobnie w dużo lepszej sytuacji niż Ci inwestujące we własne firmy czy posiadające pakiety udziałów na giełdzie (spadki -40%). Podczas gdy właściciele firm będą walczyć o przetrwanie Ci posiadający mieszkania będą w dużo lepszej sytuacji bo cały czas będą na plus, a pieniądze z wynajmu pozwolą im się utrzymać.

    Najwięcej stracą osoby indywidualne i rodziny, które zdecydowały się na zakup mieszkania na kredyt w ostatnim czasie. W przypadku straty pracy lub znaczącej obniżce pensji osoby te mogą mieć problemy ze spłatą rat (nawet jeśli zostanie ona o rok odroczona), a przez spadek cen nie będą mogły sprzedać nieruchomości tak aby spłacić zaciągnięty kredyt.

    No dobra, to jeszcze odpowiedź KTO ZYSKA?

    Zyskają Ci, którzy mają wysokie nadwyżki finansowe w postaci gotówki w walutach obcych (Dolar, Euro, Funt). Takie osoby jeśli będą chciały wejść w rynek nieruchomości będą miały ku temu świetną okazję. Osoby z kapitałem będą miały zresztą do wyboru, do koloru bo możliwość zakupu upadających biznesów, rozpoczęcia nowych czy zakupu spółek notowanych na giełdach też będzie spora i pozwoli na spor zwrot z inwestycji.

    Obecny kryzys to również świetna sytuacja dla wszystkich, którzy mieszkają i pracują za granicą i myśleli o powrocie na stałe do Polski. Zakup własnego mieszkania za zarobione w Wielkiej Brytanii funty będzie dużo łatwiejszy.

    Myślę, że polskie nieruchomości oraz firmy mogą okazać się ciekawe dla zagranicznych inwestorów. Szczególnie w obliczu spadku wartości złotówki.

    źródło: northfaceservices.com

    •  

      tl:dr

      1. Ceny nieruchomości spadną. Czeka nas dwucyfrowe bezrobocie, spadek pensji oraz rynek pracodawcy. Oprócz tego inflacja i spadek wartości złotówki w stosunku do innych walut.
      2. Osoby inwestujące w nieruchomości są teraz w dużo lepszej sytuacji niż osoby inwestujące we własną firmę, akcje czy cokolwiek innego
      3. Jeśli nie było Cię stać na mieszkanie przed kryzysem, podczas kryzysu również raczej nie będziesz mógł sobie na nie pozwolić.
      4. Poziom życia pogorszy się prawie wszystkim.
      5. Najgorzej mają nie osoby inwestujące w nieruchomości, ale rodziny które zdecydowały się na zakup nieruchomości na kredyt.
      6. Na kryzysie zyskają osoby posiadające nadwyżki gotówkowe w silnych walutach (Euro, Funt, Dolar)

    •  

      @MG78 giełda spadła do historycznych minimów, jeśli ktoś teraz tam inwestuje to powinien zarobić w dłuższym czasie, co innego nieruchomości jeśli ktoś tam teraz inwestuje będzie tracił w najbliższym czasie

    •  

      @MG78:
      tl:dr2

      Zyskają bogaci, stracą biedni.

    •  

      @hphp123: Jeśli ktoś teraz zainwestuje w nieruchomości to tak, ale jeśli poczeka pół roku albo rok to już niekoniecznie.

      Co do giełdy to według mnie będą jeszcze spadki. Nie planuje, ale jeśli chciałbym kupić teraz jakąś spółkę to jeszcze bym się wstrzymał. Zresztą kryzys świetnie zweryfikuje spółki, te które przetrwają będą warte zakupu.

    •  

      @systemluster: Nie. Bogaci również stracą, większość bogatych. Straci również klasa średnia i część klasy niższej.

      Najbiedniejsi nie stracą dużo bo dużo nie mają, a to co stracą będzie im łatwiej odrobić kiedy już będziemy wychodzić na prostą.

    •  

      @MG78 pewnie będą jeszcze spadki, ale jeśli kupi się już teraz to zarobi się mniej ale nadal zarobi, chyba że firma upadnie

      +: Piz-dur
    •  

      @hphp123: No ale nie liczy się tylko to aby zarobić, ale również czas w jakim się to stanie. Jak spadki potrwają jeszcze pół roku to może okazać się, że kupując teraz na plusie będzie się za 3 lata.

      Jak ktoś kupił na górce dwa miesiące temu to jak sprzeda na kolejnej górce to też zarobi, tylko że ona może być za 7 lat.

    •  

      @MG78: co do punktu 2 - po ostatnim kryzysie gospodarka odbila szybciej, niz nieruchomosci. Ci, ktorzy maja akcje owszem, moga stracic, ale moga je szybko uplynnic. Nie wiem czy 'inwestycje pod najem' na takiej np bialolece beda oplacalne - malo kto sie skusi. Pomijasz flipperow i posrednikow - oni straca najwiecej. Najmniej straca ci, ktorzy kupili mieszkanie dla siebie. No chyba ze na kredyt i straca zrodlo go splacania.

    •  

      @MG78: Podzieliłem oszczędności na 1/3 w PLN, 1/3 w EUR, 1/3 w ETF na srebro. Tak zrobiłem i zobaczymy jak pójdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Pozwolę sobie zawołać jeszcze kilka osób, które udzielało się we wspomnianym w pierwszym poście znalezisku

      pokaż spoiler @DesBatory @nightfly @Cierniostwor @erkav @xp17 @Kwiatsloneczny @wkrk @Sepzpietryny @Fearaneruial @NaSmyczy i @silentpl bo pisałeś o cenach wynajmu

    •  

      @MG78: i znow - pol roku/rok - po spadkach w 2009 ceny odbily dopiero w 2017 r. Tak jak ceny nie stanieja natychmiast, a z opoznieniem, tak z jeszcze wiekszym opoznieniem wroca do bycia atrakcyjnymi (w moim odczuciu w obliczu ujemnego przyrostu naturalnego i odplywu imigrantow zza granicy tak naprawde, z wyjatkiem tych w atrakcyjnych lokalizacjach, moga nie wrocic juz nigdy)

      +: Piz-dur
    •  

      @wojteksrz: Tylko ostatni kryzys był związany głównie z rynkiem nieruchomości i miał inne podstawy.

      Żeby nie było nie sądzę, że nieruchomości odbiją się szybciej niż gospodarka, bo ich cena czy rentowność jest związana właśnie bezpośrednio z gospodarką. Gdy dane miasta będą atrakcyjne i będą mogły zapewnić wysokie pensje i godne życie wtedy znów nieruchomości będą rosły.

    •  

      @wojteksrz: Na ceny nieruchomości może wpłynąć też negatywnie hipotetyczna śmierć kilku procent społeczeństwa.

      Ten post miał bardziej pokazać, że osoby inwestujące w nieruchomości wcale nie są w dupie, a ich sytuacja jest lepsza niż większości innych inwestorów w obecnej sytuacji.

    •  

      @MG78: dzięki że mnie zawołałeś, to świetny post.

    •  

      @MG78: Ciekawa analiza, dzięki za zawołanie, pozwolę cię zawołać do mojej mniejszej ;) https://www.wykop.pl/wpis/48221017/na-glownej-blyszczy-znalezisko-o-gwaltownym-spadku/

      +: Piz-dur
    •  

      @MG78: to tak - popyt w duzych miastach to przede wszystkim inwestycje. Te dzielimy na:
      1. Inwestycje najmu krotkoterminowego - totalny krach
      2. Inwestycje najmu dlugoterminowego. Popyt w ostatnich latach napedzali nie tylko pracownicy z ukrainy, ale i mlodzi ludzie z tego kraju, ktorzy uciekli przed powolaniem do wojska. Dostawali oni sowity socjal, ktory w dobie kryzysu pojdzie pod odstrzal. Powoduje to olbrzymi spadek po stronie popytu polaczony z dodatkowymi srodkami po stronie podazy.

      Sytuacja jest GORSZA niz w 2008 r dla branzy nieruchomosci. Wtedy nie bylo najmu krotkoterminowego a popyt stylumowany byl glownie pragnieniem wlasnego mieszkania, gdyz w okres samodzielnosci wchodzil ostatni wyz demograficzny z koncowki lat 80. Teraz wchodzi niz - co powoduje dodatkowe tapniecie po stronie popytu w przypadku transakcji (odjac trzeba wszelkie 'inwestycje').

      Jezeli koronawirus sie nie zatrzyma, cytujac wybitnego analityka @Scaab, sytuacja na rynku nieruchomosci bedzie d r a m a t y c z n a

    •  

      @wojteksrz: Uściślij jeszcze dla kogo będzie dramatyczna :)

    •  

      @MG78: dla podazy. Ale zeby nie bylo - jestem swiadom tego, ze bedzie to zwiazane ze slaba kondycja naszej gospodarki.

      W pelni zgodze sie z koncowa czescia analizy, przytaczajac przyklad Irlandii, ktora przechodzila bum na nieruchomosci w 2006-2008 r. Tam, po latach, do gry na rynku nieruchomosci wszedl zinstytucjonalizowany kapital zagraniczny. To - moim zdaniem - duzy minus. Wszelka monopolizacja rynku jest zla

      +: Piz-dur
    •  

      @MG78: czy polecasz ucieczkę za granicę w tej sytuacji?

      +: Piz-dur
    •  

      @Kwiatsloneczny: Ale ucieczkę z kapitałem czy fizyczną?

      Dużo zależy od osobistej sytuacji, ciężko tak generalizować :)

      +: Piz-dur
    •  

      @MG78: fizyczną, po tym co przeczytałem to rozumiem że kapitał ucieknie na zachód

      +: Piz-dur
    •  

      A zapomniałem jeszcze dodać kto straci:

      - branża budowlana i deweloperzy

      Mając na myśli branża budowlana mam na myśli zarówno właścicieli firm jak i pana Mietka oraz Saszę co na czarno robią za 150 zł/dzień.

    •  

      @MG78: finansowo to już jest jasne że złotówka topnieje

      +: Piz-dur
    •  

      @Kwiatsloneczny: Na zachodzie też będą spadki. To kto będzie wygranym będzie zależało od tego jak dane kraje poradzą sobie z epidemią.

      Ja uważam, że mocna izolacja która jest u nas teraz promowana długofalowo może przynieść negatywne skutki.

      W USA i Wielkiej Brytanii więcej osób umrze teraz, ale szybciej zarazi się duża część społeczeństwa i będą w stanie szybciej wyjść z objęć pandemii, a gospodarka szybciej zacznie się rozkręcać.

      U nas pandemia może być zatrzymana, ale będziemy funkcjonować w sytuacji lockdownu i czekania na ewentualną szczepionkę, która może będzie za rok a może nie będzie.

    •  

      @MG78: mówisz że ci z wykończeń stracą najwięcej?

    •  

      @Kwiatsloneczny: Nie wiem czy najwięcej ale na pewno stracą. Spadnie popyt na usługi.

      1) Mniej nowych inwestycji - mniej rzeczy do wykańczania, wyższa konkurencja i spadek cen
      2) Kryzys - część prac ludzie będą chcieli wykonywać sami w miarę umiejętności, mniej pracy wyższa konkurencja, spadek cen
      3) wysokie bezrobocie - więcej chętnych do pracy w branży, spadek pensji

      +: Piz-dur
    •  

      @MG78: super! Jak dobrze że
      Nie mam dzieci
      Nie mam kredytów
      Nie mam dużych wymagań
      Nie mam mieszkania na głowie
      Nic nie muszę ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Kwiatsloneczny: W sytuacji kryzysu niskie koszty stałe to na pewno duży plus :)

    •  

      @MG78 - dobry tekst.
      @DesBatory - masz, poczytaj.

      +: Piz-dur
    •  

      @MG78: aaa jak ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: Piz-dur
    •  
      Kurwi

      +27

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @MG78 Bardzo ciekawe rozważania, zobaczymy ile z nich się sprawdzi. Patrząc w dużym uproszczeniu na wszystko co się obecnie dzieje niczego nie jesteśmy pewni, o dziwo nawet podatków ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Mnie natomiast bardzo ciekawi aspekt psychologiczny. Ciekawe jak to wszystko wpłynie na ludzi, którzy na pewno będą teraz patrzeć na bieżące potrzeby, a nie na przyszłościowe inwestycje.

    •  
      Kurwi

      +8

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      Kurwi

      +5

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Kurwi: Spadek wartości złotówki względem innych walut przełoży się na wzrost cen produktów i materiałów ściąganych zza granicy w tym również żywności. Kolejny powód to większa ilość pieniądza na skutek działań NBP.

      Nieruchomości nominalnie stracą więc prawdopodobnie mniej niż realnie (to na skutek inflacji właśnie). Przykład:

      Cena z grudnia 2019: 1 000 000 zł
      Cena z grudnia 2020: 800 000 zł (nominalny spadek o ok. 20%)
      Inflacja: ok. 10%
      Cena w grudniu 2020 roku (w złotówkach z grudnia 2019): 720 000 (realny spadek o ok. 28%)

      Kryzysy ekonomiczne mogą mieć różne podłoża. Ten nie należy do tych najbardziej typowych.

    •  

      @Kurwi: Inflację mierzymy koszykowo. To, że niektóre produkty czy usługi będą tańsze nie znaczy, że cały koszyk będzie tańszy.

      Słaby złoty = droższe usługi, produkty i materiały zza granicy

    •  

      @Kurwi: Nic nie pisałem o żadnych badaniach. Cały tekst jest moją opinią. Gdy Wielka Brytania i USA szybciej nabędą odporność stadną szybciej będą mogły wrócić do "normalnego życia" i nadrabiać zaległości gospodarcze :)

    •  
      Kurwi

      +20

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Kurwi: Po czym stwierdzasz, że nie stawiają? Wprowadzają ograniczenia, ale mają więcej nosicieli. Przy tych samych ograniczeniach i podobnym poziomie izolacji przejdą więc przez pandemię szybciej.

      Polskie firmy sprowadzają zagraniczne towary czy surowce nie dlatego, że tak lubią tylko między innymi dlatego, że Polska nie jest krajem samowystarczalnym i wiele rzeczy w Polsce się nie produkuje. Część rzeczy importujemy, część rzeczy eksportujemy.

      Masz prawo do swojego zdania, ale wydaje mi się że trollujesz dlatego nie będę Ci już więcej odpisywał.

      Jak chcesz to mnie zawołaj za rok, zobaczymy czy była inflacja czy jednak nie.

      +: Piz-dur
    •  
      Kurwi

      +2

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @PfefferWerfer jaki etf wybrales i dlaczego dzieki

    •  

      @dcom: ZKB SILVER ETF AA EUR (ZSILEU) - fizyczny depozyt srebra w Szwajcarii, rozliczany w EUR (w tej walucie zarabiam).

    •  

      @MG78

      Ładnie o tym mówi Sławomir Mentzen.
      To będzie rewolucja.

      +: Piz-dur
    •  

      @MG78: pominąłeś jedną grupę osób na rynku i to całkiem sporą. Ludzi którzy kupili 1-2 mieszkania na kredyt w celu inwestycji długoterminowej (w zamyśle kredyt mieli spłacić najemcy, a później będzie można spieniężyć nieruchomość i mieć pieniądze na emeryturze lub stały pasywny niewielki dochód). Tu będzie największy wybór mieszkań do odkupienia. Ci ludzie nie są na tyle zamożni żeby ciągnąć ten biznes dokładając do niego

    •  

      @MG78 Nie bardzo rozumiem wywód, że właściciele mieszkań nie straca tak wiele.

      Otóż strąca i to bardzo duzo.

      Ukraińcy i inni obcokrajowcy juz sa wydalani z Polski. Powod brak miejsc pracy, tym samym kto ma wynajac te mieszkania? Skad czerpac dochód? Czynsz trzeba płacić.

      Wynajem tylko na pokrycie kosztów? W perspektywie czasu nalezy zrobic remont itd.

      Wiele mieszkan bylo przygotowane pod pracownikow, a teraz znow trzeba je przerabiac?

      W miedzyczasie wolno, ale wolno beda powstawaly nowe atrakcyjne inwestycje. Jesli wrocimy do poziomu jak z 2019 to te kolejne inwestycje beda odgrywały wazna role. W miare bogacenia sie społeczeństwa, bedziemy chcieli miec nowsze niz sonsiad...

      Według mnie to deweloperzy i właściciele mieszkan na wynajem straca bardzo duzo.

    •  

      @Kurwi: Jakie obniżyć ceny? Jakie oszczędności? O czym Ty mówisz? FED w ciągu 5 dni pompuje w giełdę 1.2 bln USD bez żadnego pokrycia. USA znosi wszelkie ograniczenia w dodruku i zapowiada, że wrzucą w ratowanie gospodarki 5 bln USD. Dla porównania na styczeń 2020 Chiny posiadały w rezerwach 3.85 bln USD.
      Każdy kraj w ochronę gospodarki wrzuca miliardy euro, dolarów, złotówek, boliwarów czy szekli. Wszystko to cyferki wpisane w odpowiednie okienko. Przy tym przez epidemię zamykamy fabryki, wprowadzamy ograniczenia, rozdajemy pieniądze bez żadnego pokrycia. Ilość pieniędzy rośnie w niewyobrażalnym tempie, ale zazwyczaj ma to pokrycie (w pewnym stopniu) z wyprodukowanym dobrem. Więcej dóbr, więcej pieniędzy. Jakoś to się trzymało kupy. Kiedy wiele ludzi będzie miało ogromne ilości pieniedzy, a towarów będzie mniej to oczywiste jest, że ceny wzrosną. Ten kryzys będzie inny niż te wcześniejsze.

      @MG78: Mądrze prawisz, więc powiedz. Co robić z pieniędzmi? Co ma zrobić ktoś kto ma 10 / 20 / 50 / 100 tysięcy PLN? Trzymać tego strach, bo niedługo będzie można za to batona kupić.

    •  

      @eleks93: Deweloperzy tak. Właściciele mieszkań stracą, ale stracą wszyscy. Gdyby mieli pieniądze na giełdzie ulokowane to już teraz byliby -40%. Gdyby mieli wrzucone te pieniądze dodatkowo w swoją firmę to też pewnie sytuacja nie byłaby najlepsza (jeśli kupili mieszkania jako dywersyfikację dla prowadzonej działalności to właśnie na sytuacje takie jak teraz).

      +: Piz-dur
    •  

      @su1ik: Nie znajdę teraz tych statystyk, ale inwestycje w nieruchomości na kredyt nie są jakieś super popularne. Jeśli osoba inwestująca w nieruchomości korzysta z finansowania zewnętrznego to najczęściej jest inwestor posiadający większy pakiet mieszkań, a finansowanie zewnętrzne to niewielka część.

      Duży odsetek traktował inwestowanie w nieruchomości jako opcja dywersyfikacji i zabezpieczenia źródeł dochodu. To albo dobrze zarabiający specjaliści, albo właściciele firm, którzy w mieszkania wrzucali nadwyżki.

      ROI mieszkań nigdy nie był jakoś super wysoki, dużo niższy niż w przypadku inwestycji we własną firmę. To była raczej forma zabezpieczenia.

      +: Piz-dur
    •  

      @wziuuuuu: Ciężko doradzać w obecnej sytuacji bo jest ona bardzo zmienna i dynamiczna. Dużo zależy od tego jakie podejście w stosunku do wirusa będzie słuszne i kto okaże się wygranym. Ja większość oszczędności przewalutowałem na euro bo zależy mi na dużej płynności, a według mnie złotówka będzie tracić w dłuższej perspektywie. Zrobiłem to za sprawą naszego rządu i mojej niewiary w niego.

      Może okaże się, że myliłem się i to Polska wyjdzie z całego kryzysu obronną ręką i to euro spadnie. Mam tolerancję na spadki, a wymiana waluty bardziej jako opcja zabezpieczenia kapitału. Na inwestowanie w tym momencie jest według mnie jeszcze za wcześnie, tym bardziej że cały czas dochodzą do nas informacje o kolejnych zamykających się firmach i trudnej sytuacji.

    •  
      Kurwi

      +4

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Kurwi: Dolar nie traci względem złotego nawet kiedy wpuszczają 1.2 bln w 5 dni. Waluty tracą, bo nie mają pokrycia w dobrach. Nie wiem czego tu nie rozumiesz. Pieniędzy będzie więcej niż dóbr po aktualnej ich wartości. W ten sposób jedna osoba może kupić tyle dóbr, że nie wystarczy ich dla wszystkich. Efektem będzie podniesienie cen.

    •  

      @MG78 nie zgodzę sie z Tobą w pełni tego twierdzenia.

      Znacznie mniej stracą osoby z zaoszczędzoną gotowka na koncie, która jest wolna i mozna nią dysponować.

      Jesli chodzi o firmy uzależnione od Chin, w branżach podstawowej potrzeby, strata bedzie również niewielka.

      Przykładowo papier toaletowy etc.

      Jak dla mnie to molochy, z długa strukturą i ostatnio wypracowane obostrzenia prawa pracy, pociągną najbardziej w dół. Srednie przedsiębiorstwa nauczone kryzysem w 2008 w wiekszosci wiedza juz ze musza miec wolny kapital i to one nie straca zbyt wiele, ich odjazd bedzie najszybszy.

      Zgodzę sie z tym ze deweloperka bedzie leżeć przez najblizsze lata.

    •  

      Nie sądzę, że ceny spadną. Będzie jeszcze mniej budów, mniej Ukraincow je budujących, większa inflacja, tańsze kredyty i mieszkania jako lokata kapitału. Osoby wycofujące się z giełdy też mogą patrzeć na rynek nieruchomości. Osobiście przewiduje zamarcie transakcji (nie ma transakcji, nie ma spadku cen) a po kryzysie mieszkania dalej utrzymają wartość.

    •  

      @MG78 Powiedz mi Miras, jak spadek cen nieruchomości wpłynie na ceny materiałów budowlanych na budowę domu?

    •  

      @eleks93: Ale ja też się z tobą zgodzę :D Osoby z gotówką są w lepszej sytuacji niż właściciele mieszkań, zresztą pisałem o tym w pierwszym poście.

      Niektóre branże na kryzysie nie stracą tak bardzo, niektóre nawet zyskają ale większość mimo wszystko będzie na minus.

      Mieszkania były alternatywą dla bezpiecznej lokaty o śmiesznym ROI lub innych inwestycji (np. giełda).

      Jak ktoś trzyma od 2015 roku kapitał na lokacie to nie jestem pewien czy wyjdzie lepiej od tego co wtedy kupił mieszkanie. Ci co kupili w 2019 są w gorszej sytuacji.

    •  

      @skurvil: Spadek gotowych nieruchomości nie wypłynie. Spadek rozpoczynanych inwestycji może mieć wpływ. Materiały w dłuższym okresie powinny być według mnie tańsze, tak samo jak prace.

      Podejrzewam, że pytasz bo pewnie planujesz w najbliższym czasie jakąś budowę. Ja planuje generalny remont więc dla mnie też temat istotny :)

      Ostatnio materiały budowlane i wykończeniowe trochę skoczył, według mnie w przyszłości powinny być spadki przez dużo mniejszy popyt.

    •  

      @MG78 Tak, zaraz planuje ruszyć z budową. Obyś miał rację.
      Byłem w ostatnich dniach w kilku hurtowniach. To na razie ceny bez zmian. Ale połowa sprzedawców mówiła, że mają problemy z dostawą materiałów od producentów. Podejrzewam, że jeśli dalej tak będzie, to materiały mogą zdrożeć. Ewentualnie później stanieją.

    •  

      @MG78 bardziej pytam bo dokladnie za rok mialem kupic drugie mieszkanie, a obecne oddac pod wynajem, ale chyba lepiej bedzie przeczekac ten trudny okres.

      Sama budowa to wyzwanie. Fakt jest taki, ze jesli masz gotowke i plan budowy to trzeba poczekac na spadki cen fabrykatow, a te będą znaczne.

      Ale z drugiej strony, nalezy wziac pod uwage tak jak u mnie w branzy elektrotechicznej, wiekszosc komponentow pochodzi z Chin. Wiele firm juz nie ma towaru bo najpierw chinski nowy rok a pozniej przestój w produkcji z powodu wirusa. Teraz rosnace koszty transportu o jakies 70%, a to nie koniec bo nie wiadomo czy z portu ktos przywiezie ten towsr na kolach bo nie ma kierowcow, to jeszcze rosnaca cena zakupu w dolarach.

      Jesli mam cos doradzic to jesli ktos wie co ma budowac i co potrzebuje to juz kupic w nizszej cenie lub przeczekac do wrzesnia, az waluta i transport odbije sie od dna. Nie mowimy to o powrocie do wczesniejszych cen bo to nie nastapi tak szybko :(

    •  

      @PfefferWerfer: U mnie 30% pln, 50% akcje ( czekam jeszcze z wejściem), 20% kryto.

    •  

      @MG78: na początku marca podpisałem umowę deweloperską na zakup mieszkania. 530k około. Na większość mam pokrycie w gotówce. Właśnie jestem na etapie wniosku kredytowego na 200k... Wpłaciłem ok 50k na 10% wkładu.
      Budynek jest w budowie. Realizacja 2021.
      Zastanawiam się co robić. Rezygnować, odpuszczać?

    •  

      @zbyasr: Nie mam pełnego obrazu sytuacji. Gdzie teraz mieszkasz? Gdzie jest inwestycja (miasto), jak skonstruowana jest twoja umowa i jak wygląda twoja sytuacja zawodowa (jesteś gdzieś zatrudniony, masz własną firmę, itp.) Jak chcesz to napisz priv.

    •  

      Zyskają Ci, którzy mają wysokie nadwyżki finansowe w postaci gotówki w walutach obcych (Dolar, Euro, Funt).

      @MG78: Yeeeah. mam 35 euro xd

      +: qopeq
    •  

      @r5678: A kupiłeś na dołku ( ͡° ͜ʖ ͡°) czy po 4,63?

    •  

      @MG78: Kupiłem pod koniec 2017r i mi zostało z podróży :D czekało na kolejną, ale raczej prędko nie będzie

    •  

      @Kurwi: a jak jutro potanieje tylko cebula to tez mamy deflacje? Nie ookreslasz infacji czy deflacji poprzez cene jednego towaru lub uslugi. To ze mieszkania stanieja, nie wyklucza inflacji. Inflacja bedzie bo beda drukowac pieniadze nasi umilowani rzadzacy

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @hphp123
      @MG78
      Otóż właśnie zarobią Ci, którzy mają nieruchomosci :P Fakt, % wartość może spaść, ale i tak będą na lepszej pozycji wzgledem tych którzy kupią dopiero mieszkanie.

    •  

      @Szejker-Szejker: To zależy kto kiedy kupił. Jak ktoś trzyma gotówkę na zakup od 2015 na lokacie to ten co kupił wtedy wyjdzie lepiej. Jak ktoś kupił w 2019 roku to prawdopodobnie lepiej wyszedłby czekając do 2020 :)

    •  

      @MG78 to samo mam na myśli. Z drugiej strony ciekawy jestem czy sprzedaż mieszkań wzrośnie i wszystko co z nim związane też, np. Wykonczeniowka

    •  

      @Szejker-Szejker: Zależy jakie ramy czasowe bierzesz pod uwagę. W krótkim okresie czasu według mnie wykończeniówka ale też usługi sektora budowlanego potanieją.

    •  

      @MG78 jestem fanem Twoich kulinariów ale na inne tematy strasznie pierdolisz od rzeczy i raczysz nas demagogicznymi analizami bo na czytałeś się wieszczów co pierdola od 10 lat o kryzysie. Już skompromitowałeś się broniąc podejścia UK, pls

    •  

      @kaaban: Według Ciebie nie czeka nas kryzys? Powodzenia XD

      A co do podejścia Wielkiej Brytanii i USA i podejścia Polski to za jakiś czas będziemy mogli ocenić, które było słuszne. Zobaczymy.

    •  

      @Kurwi:

      Możesz proszę wytłumaczyć w jaki sposób pojawi się ta super wielka inflacja?

      W taki sam sposób w jaki pojawiła się np. w Wenezueli, na Ukrainie czy w Argentynie (wymieniając jedynie świeże przykłady).

      Z jednej strony mówisz, że spadną ceny nieruchomości - czyli deflacja

      Od kiedy to ceny nieruchomości uwzględnia się przy wyliczaniu inflacji?!

      Po drugie spadną pensję i większość kosztów...

      G.. a nie spadną. Spadnie to wartość złotówki względem innych walut (już to się dzieje), co oznacza wzrost kosztów.

      firmy, chcąc zarobić przynajmniej na koszty stałe, będzie sprzedawać produkty z niższą marżą, albo nawet ze stratą - znowu deflacja.

      Bo jak wiadomo ludzie prowadzą firmy dla idei, a nie dla pieniędzy.

      Przez pięc lat studiów uczyłem się, że kryzys ekonomiczny wynika z tego, że towaru jest aż nadto, ale popytu nie ma

      to znaczy, że miałeś do dupy wykładowców ze starczą demencją. W PRLu kryzys ekonomiczny wiązał się z ogromnymi kolejkami i pustymi półkami.Taki był niedobór popytu...

    •  

      @PfefferWerfer: czemu EUR a nie dolar? czekasz na spadki srebra jeszcze, nie kupujesz teraz?

    •  

      @Bulkas: Bo zarabiam w EUR i mam ich mnóstwo, w dolara nie wierzę i uważam że ten kryzys ostatecznie go pogrzebie jako walutę rezerwową (FED pojebało i drukują "as much as it takes", wpompowali już 2 biliony, kolejne 2 biliony przygotowują, będą rozsyłać czeki do Amerykanów xD).

      Co do kupowania - dodatkową kasę przelałem w piątek jak było po 12,61$ i chciałem kupić w poniedziałek, ale zaksięgowali dopiero we wtorek i musiałem już kupić po 14$ więc spóźniłem się jeden dzień na 11% zysku ( ͡° ʖ̯ ͡°) Jestem jednak spokojny, że w perspektywie pół roku dojdziemy do poziomu 20-24$ (a jeśli wkroczy duża inflacja to znacznie wyżej).

    •  

      @MG78: po ile euro wymieniales :D?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Bulkas: ETF - ZKB Silver AA (ZSILEU), Bullion Vault/Goldmoney jakoś mnie nie przekonują.

    •  

      @MG78: bo kminie wymienic ale dopiero teraz sie obudzilem...
      Co do mieszkan to kiedy uwazasz ze bedzie dobry moment na kupno? Czesc w kredycie bedzie, ale praca na 99% pewna

    •  

      ETF - ZKB Silver AA (ZSILEU)

      @PfefferWerfer: ok czyli to jest kurs, nie ma fizycznego srebra? Czemu nie przekonuje?

    •  

      @Bulkas: To jest fundusz, który całą swoją wartość opiera na fizycznym srebrze. Każda akcja tego funduszu upoważnia cię do odebrania z ich skarbca 9,5 uncji srebra, z tego powodu na giełdzie ten walor zachowuje się tak samo jak zwykłe srebro.

      https://www.swissfunddata.ch/sfdpub/docs/odm-70502-20121123-en.pdf

    •  

      Więc w jaki sposób pojawi się ta inflacja, bo nie jestem w stanie tego pojąć

      @Kurwi:
      a jak myślisz, czym skutkuje dodruk bez pokrycia i programy socjalne przez różne państwa jednocześnie?

      Deflacja jest bardzo nie na rękę rządom. FED zapowiedział już NIELIMITOWANY dodruk.

Gorące dyskusje ostatnie 12h