•  

    Taka ciekawostka. Jak duży wpływ na rozprzestrzenianie się chorób mają ostatnie działania zarówno rządu, jak i społeczeństwa?
    Możemy to częściowo ocenić choćby po liczbie zachorowań na grypę, których liczba cotygodniowo jest publikowana na stronie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Tak więc:

    - 1-7 marca odnotowano 211572 zachorowań na grypę,
    - 8-15 marca odnotowano 158677 zachorowań na grypę,
    - 16-22 marca odnotowano 109281 zachorowań na grypę.

    Jak widać, w porównaniu z pierwszym tygodniem, w 3 tygodniu mamy niemal dwa razy mniej zachorowań. Spoglądając na dane z zeszłych lat, nigdy nie było tak znaczącego spadku w tym okresie i w tak krótkim czasie. Co myślicie o tych liczbach?

    Źródło: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htm

    #koronawirus #polska #ciekawostki #statystyka #zdrowie #medycyna

    •  

      @Marekexp: to myślimy, że przy potężnej kwarantannie z godziną policyjną, maseczkami i tym całym szajsem co mamy teraz, ludzkość mogłaby wyeliminować grypę ;)

    •  

      @Marekexp Niechęć do wywoływania paniki dużymi liczbami/nadal za mała ilość testów/błędna (celowo zaniża się statystyki) klasyfikacja chorych

    •  

      @Marekexp: Jak piszesz takie duże liczby to używaj kropkę dla podzielenia na tysiące.
      Zamiast 211572 pisz 211.572 ty cymbale ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      działania zarówno rządu

      @Marekexp: jakie konkretnie działania masz na myśli? W moim odczuciu społeczeństwo robi więcej niż rząd.

    •  

      @Marekexp: jakie konkretnie działania masz na myśli? W moim odczuciu społeczeństwo robi więcej niż rząd.

      @mrq: Mam bardziej na myśli pośrednie skutki ich działań. Dzięki wprowadzeniu stanu epidemicznego, duża część społeczeństwa zauważyła powagę sytuacji i można było od razu zauważyć, że stosują np. przerwy w kolejkach, w sklepach zrobili limity osób na sklep, itp.

    •  

      @Marekexp: nie nazwał bym tego powagą. Raczej strach. Tak uciszałem ludzi w rozmowach typu że to tylko grypa. Pytałem się po prostu czy skoro to taka "grypa" to czy chcieli by się tym zarazić?

      O ile dobrze pamiętam to ludzie izolowali się na sporo przed oficjalnym stanem epidemicznym.

      Jeśli chodzi o rząd to grają na czas. I przegrywają :). Jeśli chodzi o ludzi dobrze sobie radzą ale to nie będzie trwało wiecznie.

      Jeśli byś mnie zapytał czy ogólnie widać poprawę to powiem: nie.
      Więc zatem czy z dnia na dzień jest gorzej? W moim odczuciu tak.

      Ciekawe też jest miejsce w którym się znajdujemy. Wydaje mi się że ciągle przed górką.

      +: blazek
    •  

      @Marekexp: Może ludzie się po prostu boją wychodzić do lekarza? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Marekexp: kojarzysz czy gdzieś podawane są dane o zgonach związanych z tymi chorobami? albo zgony wszystkie razem?

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dajcie plusika dla mamusi mojej która walczy z tą chińską zarazą
    #koronawirus #pokazmame

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (53)

  • odpowiedzi (18)

  • avatar

    Oho, chyba fliperom zaczyna się palić dupa( ͡° ͜ʖ ͡°) Dostałem właśnie ciekawy sms, ale od początku.

    Na początku stycznia szukaliśmy z różowym mieszkania, chodziło głównie o lokalizację, bo z obecnego do pracy mam koło 10 km. Oglądaliśmy łącznie kilkanaście mieszkań, i w oko wpadło nam jedno konkretne. Dość drogie, za to w bardzo dobrej lokalizacji, z parkingiem podziemnym, fajnym widokiem i całkiem spoko rozkładem, ale niestety było widać, że mieszkanie typowo pod wynajem, wszystko z mega tanich materiałów, ale chociaż świeżo po remoncie.

    Miało co prawda kilka niewielkich usterek, jakieś obite rogi szafek, czy za nisko osadzone drzwi do sypialni, ale nic z czym bym sobie nie poradził, lub jakoś szczególnie by mi przeszkadzało.

    Dogadaliśmy się co do warunków najmu i mieliśmy z różową jechać podpisać umowę. Dotarliśmy na miejsce, w mieszkaniu przywitał nas właściciel, pijemy kawę w międzyczasie pokazałem mu zdjęcia uszkodzeń, które zrobiłem i wydrukowałem, aby w razie wyprowadzki nie płacić za istniejące już w momencie zawarcia umowy uszkodzenia.

    Mija parę minut i na miejscu melduje się żona właściciela, pani notariusz (✌ ゚ ∀ ゚)☞ z pytaniem czy mamy przy sobie pieniądze na kaucję i z informacją, że spisujemy umowę najmu okazjonalnego, kiedy nie było o tym żadnej mowy ani przy oglądaniu mieszkania, ani w ogłoszeniu, chociaż dodatkowo o to pytałem.

    Spojrzałem na nią jak na idiotkę i zapytałem czy sobie żartuje, bo umawiałem się z pani mężem trochę inaczej, tym bardziej, że przy podpisywaniu takiej umowy ktoś musi ponieść koszty notariusza oraz musi być również obecna osoba posiadająca jakąś nieruchomość na własność, która podpisze, że w razie braku wpłat, bierze mnie pod swój dach. Jak ja mam niby teraz taką osobę zorganizować? Rozmowa była również o kaucji w wysokości miesięcznej kwoty najmu, a nie dwumiesięcznej.

    Strasznie się oburzyła, bo przecież teraz takie umowy to standard i powinienem się przygotować, a skoro mam zamiar wynajmować tak duże mieszkanie, niewiele większa kaucja nie powinna być żadnym problemem (może i by nie była, ale 2k a 4k to jednak jest różnica).

    Wyśmialiśmy ją z różową i po prostu wyszliśmy, rzuciła tylko, że jestem roszczeniowym gówniarzem na odchodne. Darowałem już sobie dalsze przytyki i zapomniałem o sprawie, a dzisiaj taki SMS ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Muszą być w niezłej desperacji, skoro pytają ludzi, którzy oglądali mieszkanie 3 miesiące temu. Czyżby biznes się łamał?(✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #januszebiznesu #nieruchomosci #humorobrazkowy #deweloperka #oszukujo
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (71)