Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jak mam kiepski humor przypominam sobie to :) dzięki Mireczku, którego nicku nie pamiętam (⌒(oo)⌒)
    #koty #thebestofmirko

    odpowiedzi (22)

  • avatar

    Gdzie ja kurwa zyje.
    - otwarte sa sklepy monopolowe, ale nie moge isc po alkohol
    - myjnie samochodowe sa czynne, ale jest zakaz korzystania z nich
    - ludzie ktorych rzekomo chronimy, kladac gospodarke spac, stoja sobie w setkach pod lidlami i zajebiscie sie bawią bo w koncu cos ciekawego sie dzieje w ich zyciu
    - nie mozna wejsc do lasu, ale mozna isc na spacer, lecz nie do lasu, bo nie mozna do lasu. Chociaz w sumie normalnie tez nie mozna, ale na krótki mozna, tzn... XD
    - moge dostac kilka tysiecy mandatu, na podstawie prawnej "slowotok morawieckiego z 30 marca 2020 godz 13:08"

    Co tu sie odpierdala

    #koronawirus #gorzkiezale
    pokaż całość

    odpowiedzi (49)

  • avatar

    Strasznie mnie wkurwia wiara wykopków (i nie tylko) w jakieś mityczne poduszki finansowe, które powinni mieć wszyscy przedsiębiorcy, aby w takiej sytuacji jak ta to i rok wytrzymać, bo inaczej co to za firma z dykty.

    Widać, że wiele osób nie ma pojęcia o prowadzeniu działalności i kosztach, podejrzewam że wsród nich można by znaleźć moich klientów ze studenckich czasów pracy za barem, którzy nagminnie narzekali na cenę wódki, myląc przychód z dochodem firmy (w hurcie 15zł paaaaani).

    Ja akurat z branży HoReCa, która bardzo dostała po dupie, dlatego chciałam wytłumaczyć, że jak ktoś ma np. hotel, którego prowadzenie kosztuje kilkaset tysięcy złotych miesięcznie i więcej, to jeżeli ma poduszkę finansową pozwalającą na miesiąc funkcjonowania, to jest naprawdę zajebistym przedsiębiorcą, bo z wysoko kosztowej działalności udało się odłożyć hajs nieprzeznaczony na obrót i to zapewne zasługa lat pracy nad ową! Podobne koszty ponoszą właściciele dużych restauracji - większość miała poduszki, ale te poduszki były skalkulowane na martwy sezon, a nie shut down. Prowadzenie restauracji jest ogromnie kapitałochłonnym biznesem i nie poleciłabym nikomu. Jestem pewna, że w innych branżach jest analogicznie.

    Myślę rownież, że nikt nie wspomina o tym, że kasa zamrożona jest już od lutego - ponieważ w marcu za faktury z lutego nikt już nie chciał za bardzo płacić (mówię o miejscach obsługujących b2b), a firmy działały normalnie i utrzymywały swoje koszty, opłacały pracownikow. Pierwsza partia zabezpieczeń zeszła przedsiębiorcom z kont już na początku marca.

    Poza tym właściciel firmy, to nie jest jakiś legendarny boss, który miesiąc w miesiąc bierze krwawice firmy i wyjaławia konto do zera. Bierzemy normalne wypłaty, raz lepsze raz gorsze ¯\(ツ)
    Końcowo wspomnę, że wprowadzone ostatnio ulgi ZUS dotyczą PRZYCHODU a nie dochodu (czyli liczy się każda wystawiona faktura, nawet jeśli masz stratę po odliczeniu kosztów, to przekraczając próg nie łapiesz się).

    #wlasnafirma #koronawirus
    pokaż całość

    odpowiedzi (289)