•  

    Jakiś czas temu neurolog kazał mi zapisywać ile razy w ciągu dnia dostaje ataku (mam padaczke lekooporną) i wiecie, że odkąd uprawiam #kalistenika to dostaje jakoś o 1/3 ataków mniej? Zawsze miałem ataki rano zaraz po przebudzeniu. A tu już od godziny jestem na nogach, zjadłem śniadanie, umyłem się, wypiłem herbatę, a ataku ni ma. I nie czuję jakby się zbliżał.

    Myślicie, że to dlatego że ćwiczę a sport rozluźnia psychicznie i uodparnia (moje ataki często są wywołane stresem) czy może też dlatego, że mam od niedawna kota a kot też wprowadza spokojną atmosferę w domu?

    Wczoraj miałem tylko 3 ataki. A zwykle mam tak od 5 do 10 dziennie, w gorsze dni nawet kilkanaście.

    #zdrowie #epilepsja #mikrokoksy #koty #cwiczzwykopem

    •  

      @M-ever: Z ciekawości spytam, słyszałes o terapii marihuaną?

    •  

      @ajronek616: słyszałem, ale na mnie nie działa. Poza tym mam astmę i dym mi szkodzi.

    •  

      @M-ever: myślę że jak najbardziej plus rzadsze wchodzenie na tag na pewno tez pomaga( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @M-ever: Słowo klucz waporyzacja lub Olejek

    •  

      @M-ever: Może po prostu leki zaczęły działać? Co bierzesz i od jak dawna?
      Ale fakt, w przypadku chorób neurologicznych zdrowy tryb życia pomaga, tj. wysiłek fizyczny (może nie jakiś wymagający, chodzi żeby się ruszać), zdrowa dieta, sen i miłość.

    •  

      @Vadzior: no właśnie wiem, że wstyd się przyznać bo pewnie uznacie, że to debilizm, ale nie biorę nic na te padaczke. Dlatego, że nic mi nie pomagało, a tylko źle się czułem po tych lekach więc nie biorę. Jedynie lekarzowi mówię "tak, tak, wykupiłem leki i biorę więc jest lepiej" a jest lepiej właśnie chyba dzięki ćwiczeniom raczej. Ale tylko ja wiem, jaka jest prawda.

    •  

      @szpongiel: nie próbowałem, bo już mi się nie chce szukać jakichś nowych metod. Ja żyje z tą padaką całe życie, czyli już 15 lat. Przywykłem. Znaczy, jasne przeszkadza mi to, ale bardziej mi przeszkadza ciągła złudna nadzieja, że jak wprowadzimy jakąś nową terapie, to będzie lepiej a nigdy nie było. Jak zaczynałem z kalisteniką, to nawet do głowy mi nie przyszło, żeby leczyć tym padaczke. Chciałem być po prostu bardziej wysportowany. Ale ze jest lepiej, to cóż tylko się cieszyć chyba.

    •  

      @M-ever: o kurwa xDDDDDDDD jak można być tak głupim
      Wiadomo, że na początku brania leków trochę człowiek się źle czuje, ale po miesiącu, max dwóch organizm się przyzwyczaja. Leki redukują napady w bardzo dużym stopniu, a dobrze dobrane nawet całkowicie. Tylko trzeba brać regularnie przez długi czas. Nie wiem czy pisałeś, że zawsze rano miałeś ataki, jeżeli tak to gratuluje, poczekaj aż sobie krzywdę zrobisz.

    •  

      @Vadzior: ja mam od urodzenia padake i nikt do tej pory nie umiał dobrać mi leków. Jeździłem po specjalistach przeróżnych i żadne leki nie pomagaly,
      a ja jedynie wpadałem w depresję, bo ciągle ktoś mi robił nadzieję, że on to mnie wyleczy w końcu. Nic a nic nie pomagały, więc po co miałem je brać?

    •  

      @M-ever: Leki pomagają w 99% przypadków. Może i nie zawsze wyeliminują całkowicie napadów ale w dużym stopniu je redukują, np. grand mal całkowicie, zostają pojedyncze petit mal i aury. Tylko trzeba brać leki regularnie przez dłuższy okres. Znam osoby które nie mają wgl napadów, a jak zapomną np leku rano to po paru godzinach mają zawieszkę. Depresja to już inna rzecz, to też trzeba leczyć. Wgl przy epi jak ktoś ma głupie rozkminy, że ta choroba w czymś go ogranicza, to powinien współpracować z psychologiem.
      Odpowiedz sobie szczerze, nie mi, sobie. Przez jaki okres brałeś regularnie leki tak jak zalecił Ci neurolog? Jak wpłynęły one na ataki? Czy konsultowałeś wszystko z neurologiem? (np po paru miesiącach konieczne jest zwiększenie dawek).
      Zaufaj mi i idź do neurologa. Nie musi być jakiś wybitny epileptolog z neurosphera za 500zł/wizyta. Zwykły pierwszy lepszy neurolog który nie będzie bał się zająć osobą z epi.

    •  

      @szpongiel: nie próbowałem, bo już mi się nie chce szukać jakichś nowych metod. Ja żyje z tą padaką całe życie, czyli już 15 lat. Przywykłem. Znaczy, jasne przeszkadza mi to, ale bardziej mi przeszkadza ciągła złudna nadzieja, że jak wprowadzimy jakąś nową terapie, to będzie lepiej a nigdy nie było. Jak zaczynałem z kalisteniką, to nawet do głowy mi nie przyszło, żeby leczyć tym padaczke. Chciałem być po prostu bardziej wysportowany. Ale ze jest lepiej, to cóż tylko się cieszyć chyba.
      @M-ever: nic prostszego spróbować. Żeby zrobić post, nic nie musisz - nawet jeść ;)
      Spróbuj przez 36-48h nie jeść absolutnie nic. Pić tylko wodę. Łatwo zobaczysz czy masz mniej ataków. Jeśli tak to bardzo wysoka szansa, że dieta ketogeniczna również będzie pomocna w twoim przypadku gdyż zachodzi przy niej ten sam mechanizm metaboliczny co przy poście, który znany jest z pozytywnego wpływu na padaczkę.

      To nie są jakieś znachorskie pomysły. Choć post jako metoda łagodzenia objawów padaczki jest znany od czasów Hipokratesa, to są również współczesne badania naukowe potwierdzające skuteczność postu/diety keto.
      Przykład: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6361831/

      +: Perthro
    •  

      @M-ever: Próbowałeś może medytować? Słyszałem historię mnicha buddyjskiego, który zanim nim w ogóle został - był żołnierzem. Na akcji doznał jakiegoś poważnego urazu głowy, co w skutku sprowadziło na niego padaczkę i nawracające ataki. Z tych przyczyn zakończył służbę i dołączył do zakonu buddyjskiego (long story short).
      Cały czas miał regularne ataki, ale w miarę jak praktykował medytację ustawały na sile i częstotliwości. Po czasie doszedł do takiej wprawy, że jak wyczuwał zbliżający się atak to szedł medytować i potrafił tym sposobem powstrzymać atak przed pojawieniem się. W ogólnym rozrachunku mógł się dzięki temu całkowicie pozbyć ataków.

      Piszę o tym, bo z Twojego opisu wynika, że poprawa zdrowia psychicznego (i ćwiczenia fizyczne) zmniejszyła u Ciebie częstotliwość. Może przy odpowiedniej praktyce tych kilku rzeczy mógłbyś się całkowicie pozbyć objawów?

      Pozdro!

    •  

      Acha efektu spodziewaj się najwcześniej drugiego dnia od momentu rozpoczęcia postu. Organizm musi wpierw przeprocesować to co już zjadłeś (czyli lepiej co najmniej 48h)

    •  

      @M-ever: Próbowałeś diety #keto ? Jak nie to spróbuj, ponoć pomaga w padaczce. Pisze ponoć bo nie jestem na nią chory.