•  

    Koronawirus dał nam szansę na zmienienie oblicza polskiej szkoły. Nauczanie zdalne mogłoby być remedium na wszystkie nasze bolączki - uczeń słaby mógłby powtarzać lekcję której nie zrozumiał, uczeń zdolny mógłby spędzić mniej czasu na temacie który już umie i zająć się czymś innym. Mamy mnóstwo materiałów, mnóstwo dobrych platform, nauczyciele nawet nie musza tego opracowywać. Ale nie. Ministerstwo woli oczywiście sprawozdawczość i kontrole. Kamera na twarz, kamera na sprawdzian. Wideolekcje nierozniace się niemal niczym od tradycyjnych poza tym, ze przez marne kamery nie widać nic co jest na tablicy a dźwięk słychać gorzej niz z ostatniej ławki przy chrapaniu sasiada. Obok matka tłucze kotlety. Świetne warunki do nauki.
    Idea nauczania odwróconego, kiedy uczeń sam ogląda wykład - nagrany na przykład wcześniej, albo po prostu film jakiegoś edukacyjnego jutubera - a następnie rozwiązuje zadania, ewentualnie konsultując się z nauczycielem przy problemach, byłaby tutaj świetnym rozwiązaniem. Ale jesteśmy zbyt przywiązani do modelu pruskiego, nikomu nawet jie przyjdzie do głowy, żeby było inaczej.
    Nagraj kamerka jak robisz 10 przysiadów. Zrob zbliżenie jak piszesz sprawdzian bo pewnie oszukujesz. Wszedzie biurokracja i wszędzie dupochrony na wypadek kontroli, na wszystko musi być papierek. Przygotowujemy pokolenie do walki z urzędnikami w ZUSie, takiego treningu pozazdrościłby nam Asterix podczas jednej ze swoich 12 prac.
    Od lat przyglądam się wysiłkom Lecha Mankiewicza, który próbuje polska szkole zmienić. Który podjął się trudu spolszczenia KhanAcademy razem z wolontariuszami. I przyglądam się samemu Khanowi. To są ludzie, którym realnie zależy na zmianie. Specjaliści, których powinnismy wysłuchać. Nie tylko nauczyciele, którzy są na samym końcu łańcucha, ale także dyrektorzy, kuratorzy, ministrowie. I ja wiem, ze mamy nauczycieli leniwych, nauczycieli słabych, nauczycieli marudzących. Ale mamy tez nauczycieli, którzy chcą, ale niekoniecznie potrafią. Którzy chcą i potrafią, ale nie maja środków albo wsparcia. To jest smutne. Koronawirus dał nam szanse na zmianę, tak samo, jak pewnie przekona wiele firm, ze zdalna praca się opłaca. Niestety, szkoła to zupełnie inna struktura niż prywatna firma. To jest beton. Chyba nie ma dla niej ratunku.
    Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, ze mojego kaszojada do szkoły nie pośle. Mam jeszcze ponad 6 lat na rozwiązanie tego problemu. Współczuje uczniom, rodzicom i nauczycielom. To cholernie trudny czas, zupełnie zmarnowany. Pozytywnych doświadczeń będzie tylko promil. Reszta utwierdzi wszystkich tylko ze „się nie da” i ze „to bez sensu”.
    Wybaczcie, ze chaotycznie, ale pisze to pod wpływem impulsu. Nie jestem ani uczniem, ani rodzicem ucznia, ani nauczycielem. Za to bardzo zależy mi na polskiej edukacji. I jest mi po prostu cholernie przykro, ze znowu przegapimy okazje na zmianę.
    #szkola #koronawirus #nauka #nauczyciele #librus

    •  

      @zaba34: Z dobrego wykładu online/ webinaru byłem wstanie wynieść więcej niż z wykładu czy lekcji w szkole ¯\_(ツ)_/¯

      +: FotDK
    •  

      @Androo: nie tylko Ty. Ja na przykład byłam bardzo kiepska z matmy. Dzięki KhanAcademy, matemaksowi, a potem etrapezowi napisałam maturę na 90% a potem przebrnęłam przez studia inżynierskie ze stypendium naukowym.

    •  

      @zaba34: Ja całą matematykę na studiach zawdzięczam etrapezowi bo wykłady to beton w stylu ściana wzorów z wikipedii. Nie dało się nic zrozumieć a metody rozwiązywania zadań były niestety tragiczne.

      Ile czasu można byłoby zaoszczędzić przerabiając samemu materiał w domu? Jedynie przyjeżdżać na zajęcia praktyczne/laborki.

    •  

      @Androo: no i właśnie mamy szanse sprobowac innych rozwiązań, niestety w tym momencie to jest latanie dziur i próba udawania, ze robimy cokolwiek i nie marnujemy czasu. To nie jest myślenie „musimy teraz nauczać zdalnie, zrobmy wszystko, by nauczyc się o tym jak najwiecej, aby w przyszłości to jakoś wykorzystac”. Będziemy na edukacji domowej miesiąc, dwa. I potem uczniowie wrócą do szarej rzeczywistości i nie zmieni się nic.

    •  

      @zaba34: jakby tak ustalić program i przetłumaczyć kursy z serwisów typu coursea, khan academy, brilliant, udemy. Jest mnóstwo również polskojęzycznych popularyzatorów nauki, dydaktyków z powołania, którzy mogliby się tym zająć za ułamek tej kwoty, którą rodzice uczniów wydają na podręczniki.

      Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, ze mojego kaszojada do szkoły nie pośle.
      Szanuję.

    •  

      @zaba34: Ale powinniśmy zwrócić uwagę też na inne aspekty np sprawy urzędowe. Przecież to aż prosi się, żeby sprawy urzędowe załatwiać online. Po co chodzić i stać w kolejkach? Można mnożyć przykłady.

    •  

      @NieRozumiemIronii: są ludzie, którzy to robią. Niestety nauczyciele albo o tym nie wiedza, albo nie umieją korzystać, albo - co gorsza - boja się.
      @Androo: nagle się okazało, ze można wiele spraw w urzędach załatwić zdalnie. Podejrzewam jednak, ze to tez się skończy.

    •  

      @zaba34: Rozpierdalają mnie te e-lekcje. Te kamerki to w ogóle xD. XXI wiek, internet a co robią nauczyciele? Każą czytać podręczniki na głos no xD nie dziwię się uczniom z podbazy że niszczą lekcje

    •  

      @CZARNYCZAREK: właśnie w tym jest problem. Mamy możliwości, mamy technologie, a czytamy podręcznik i robimy głupie zadania. Nie o to chodzi w edukacji.
      Dziś z mężem wspominaliśmy, jak wyglądała lekcja techniki o pracach domowych. Była lekcja z obsługi żelazka. Żelazko było jedno, stare, pewnie niedziałające. Pani wytłumaczyła, ze jak się wlewa wodę to trzeba odłączyć od prądu i co znaczą jakie znaczki.
      Nie wiem, czy taka lekcja jest dalej w programie nauczania, ale podejrzewam, ze jeśli jest i moja nauczycielka ja prowadzi to wyglada tak samo, tylko pokazuje żelazko do kamerki.
      A gdyby dać uczniowi za zadanie wypracowanie sobie koszulki? Przynajmniej nauczyłby się czegoś konkretnego, wypełniając program nauczania.
      To tez pokazuje, jak poronionym pomysłem jest nasz program. Mamy zamysł „co uczeń powinien umieć” a przeradza się to w „co uczeń wykuje, ale się nie nauczy”. Bo można w warunkach szkolnych zrobić sprawdzian z symboli na metkach, ale już z prawdziwego prasowania nie.

    •  

      @zaba34 To jest bardziej złożony problem niż się wydaje. System oświaty potrzebuje zmiany i to od samych podstaw, brakuje też kompetentych osób które ten proces przeprowadza. Nauczyciele są postawieni między młotem a kowadłem, dyrektorzy zobligowali ich do realizacji podstawy programowej, bo z tego szkoła jest rozliczana, a rodzice hejtuja "bo muszą odwalać za nich robotę" (tak, tak właśnie taką wiadomość otrzymałam od rodzica mojego ucznia; dodam że chodzi o liceum, przedmiot na rozszerzeniu), albo "że lekcje są za mało kreatywne". A jakie mają być, skoro będę rozliczana z tego jak uczniowie napiszą maturę, a nie czy oni realnie te wiedzę posiedli i umieją zastosować w życiu...?

    •  

      @zaba34: O kurwa, ja od zawsze wlewam wodę jak żelazko jest podłączone

    •  

      @Androo: ePUAP mówi to panu coś?

    •  

      @Daisy: Wiem o tym, dlatego nie obwiniam nauczycieli. Oni są na samym końcu łańcucha pokarmowego. Nikt ich Was do tej sytuacji nie przygotował, nikt Wam nie dał i nie pokazał narzędzi. Teraz macie w sumie wybor między czasem poświęconym na poznanie programów a czasem poświęconym na jak najlepsze przygotowanie lekcji - nie wiem, co jest korzystniejsze. Zrzucanie całej odpowiedzialności na Was, a jednoczesne wmawianie społeczeństwu ze „polska szkoła jest gotowa na zdalne nauczanie” jest zwyczajnym skur... czybykowaniem.
      Narzedzia są. Wiedza dostępna w internecie tez. Tylko przydałoby się, żeby teraz ktoś mądry zebrał to do kupy i przekazał Wam. Niestety, w grupach decyzyjnych ludzi mądrych i kompetentnych jest... no mało.
      Są ludzie (jak Lech Mankiewicz właśnie) którzy teraz dwoją się i troją, żeby nauczycieli wesprzeć. Polecam jego profil na Facebooku, warto tez przesłać go znajomym nauczycielom.
      Nie wiadomo, na jak długo szkoły będą zamknięte. Może warto przygotować się na to, ze to potrwa i nie uprawiać partyzantki tak jak teraz?
      Bardzo Ci kibicuję, żeby Twoje nauczanie szło jak najlepiej. Nie jestem nauczycielką, ale jestem pasjonatką nauczania i w sumie myśle, ze niedługo na przygotowaniu pedagogicznym skończę... ale czuje, ze to może być bagno w którym moja pasja się utopi.

    •  

      @zaba34: Dzięki za ciepłe słowa. Korzystam z materiałów Mankiewicza bardzo często, czy to podsyłając je uczniom, czy to samej szukając inspiracji do lekcji.
      U mnie w szkole nawet to e-nauczanie idzie sprawnie, bo mamy dobrą kadrę zarządzającą. I młode grono pedagogiczne, które ogarnia. Więc ruszyliśmy z kopyta dwa dni po ogłoszeniu kwarantanny na platformie moddle, gdzie każdy z nas umieszcza własne wykłady i zadania i quizy. Uczniowie sobie chwalą, chociaż wiadomo że my też się uczymy i popełniamy błędy. Ale jest wiele szkół gdzie to robione jest po najmniejszej linii oporu. Czasem sama mam ochotę trochę olać jak czytam ten wszędobylski hejt w internecie, tym bardziej że w rzeczywistości nad e-learningiem spędzam przed komputerem po 12-14 h dziennie.
      Strasznie lubię tę robotę, bo lubię kontakt z młodzieżą i pokazywanie im jak ten świat działa. Ale z każdym rokiem dopada mnie coraz większa frustracja na ten cały system edukacji.

    •  

      @zaba34: od siebie dodam, że gdy system już mnie wypluł, wyprowadziłem się za granice, podjąłem gówno prace to zaczołem uczyć się blendera, troszkę unity i w trzy lata nauczyłem się więcej niż przez całe dotychczasowe życie.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Czaj to.

    Mój ojciec podczas swojej zajawkowej hodowli kur napotykał się na różnorakie utrapienia. Z tego co zdążyłem zaobserwować, kury są kapryśne, to nadzwyczaj grymaśne istoty.

    Pewnego razu przez kurnik przetoczyła się fala agresji. U ptaków zdarza się kanibalizm, rzadziej autokanibalizm. Mówiąc prościej - napadają na siebie nawzajem i wydziobują pióra, krew współbraci przelewana. Dla hodowcy oczywiście sytuacja zdecydowanie niepożądana. Ojczulek mój to litościwy człowiek, niby te jego kury w większości czeka kres w postaci kotła z rosołem, ale póki nie nadejdzie godzina egzekucji – troszczy się o nie życzliwie.

    Dlatego obdziobywanie wkurwiało go do granic.

    Tego typu ptasie zachowania może spowodować wiele czynników, w dodatku przyczyny te często nakładają się wzajemnie na siebie. Braki w diecie, za mało światła, za gorąco, za sucho, gniazda poustawiane wbrew zasadom feng shui, ba, one potrafią zaczynać zadymy po prostu z nudów, bo na wybiegu nie ma nic do roboty. No i bądź tu teraz mądry, analizuj, próbuj, kombinuj, do tego potrzeba czasu, tymczasem te dranie coraz mocniej wkręcają się w fight club, no bo przecież przemoc ma tendencję do eskalacji.

    I teraz słuchaj, rozjebało mi to głowę. Jest jeden błyskawiczny, banalnie prosty sposób na przynajmniej tymczasowe uniemożliwienie im wzniecania chryi. Nie mówię tu o obcinaniu dziobów! To akurat krzywa schiza, po okaleczeniu stworzenie cierpi nie dość, że fizyczny ból, to jeszcze psycha mu siada, a ty później zjadasz takie odmęty bezkresnej rozpaczy. Nic z tych rzeczy, można humanitarnie. Mianowicie, uważaj teraz – nakładasz im na łebki takie okularki, fachowo osłonki nosowe. Taki dynks ogranicza kurze pole widzenia, to jest spoglądanie do przodu, przez co nie może precyzyjnie wycelować w pióro koleżanki, ale pozwala rozglądać się na boki. Ptak fizycznie przestaje być zdolny do ataku, ale rzecz nie przeszkadza mu w pobieraniu pokarmu czy wody. Sprawa jest bezpieczna dla zwierzęcia, a hodowca zyskuje czas potrzebny do zlokalizowania źródła problemu.

    Uwierzysz, że coś takiego istnieje? Przedstawiony mechanizm działania jest banalny, ale dopiero ujrzenie go, pozwoliło mi uświadomić sobie, że gdzieś tam, w magicznym świecie hodowców drobiu, ktoś musiał poświęcić sporo namysłu poszukiwaniu rozwiązania. Totalna abstrakcja. Drobiowy wszechświat istnieje równoległe do mojego osobistego kosmosu, lecz go nie dostrzegam. Kurza ślepota.

    Dana dziedzina rzeczywistości dopiero wtedy odkryje przed tobą całe swe skomplikowanie, gdy nad nią się pochylisz.

    #wujaandzej
    pokaż całość

    odpowiedzi (25)

  • avatar

    Breivik bedzie skladal apelacje gdyz okazalo sie ze 77 osob ktore rzekomo zabil zmarlo tak naprawdę na choroby współistniejące

    #koronawirus #heheszki

    odpowiedzi (20)

  • avatar

    Grubo. Polsko, ufam Tobie.

    #koronawirus

    odpowiedzi (13)