•  

    Jak zobaczyłem ten wpis i ilość absolutnych banialuków pod nim, aż musiałem zrobić osobny wpis żeby sprostować kilka rzeczy.

    1. @KawaJimmiego

    Władza świecka jak już, i nie w średniowieczu, tylko baroku i oświeceniu.

    Stwierdzenie że za prześladowanie czarownic należy winić władzę świecką jest dużym uproszczeniem. Wielokrotnie hierarchia kościelny był również głową quasi-państwa - jak chociażby arcybiskupstwa Rzeszy. Co do okresu - owszem, wielkie palenie czarownic w średniowieczu to mit. Ale stwierdzenie że działo się to "w baroku i oświeceniu" to również nieprawda. Przede wszystkim, posługujesz się złymi pojęciami - odnoszą się one głównie do historii kultury. Domyślam się, że chodzi Ci o XVII i XVIII wiek. Tutaj też nie masz racji - szczyt gorączki palenia czarownic to koniec XVI wieku (nikt wtedy o baroku jeszcze nie słyszał) i początek XVII wieku. XVIII wiek to już marginalne wyjątki, głównie w zacofanych rejonach (Rzeczpospolita należała do tych niechlubnych wyjątków).

    2. @look997

    Oraz głównie to Protestanci a już nie Katolicy. (u protestantów nie ma rozdziału)

    Czarownice palili wszyscy demokratycznie. Ale mylisz się - głównie katolicy, a nie protestanci. Przede wszystkim ten fenomen dotyczył głównie wiejskich terenów (a tereny mocno zurbanizowane, generalizując, sprzyjały protestantyzmowi). Oczywiście, niektóre miasta również były ogarnięte gorączką palenia czarownic: Bamberg (1000 ofiar), Würzburg (około 1000 ofiar) czy Trier (około 1000 ofiar). Wszystkie trzy były miastami katolickimi. Do procesów dochodziło też w szkockich miastach, no i warto wspomnieć o słynnym Salem - tam za procesy odpowiadali kalwini.

    Dalej wspominasz o rozdziale władzy świeckiej i duchowej. Te trzy miasta niemiecki wspomniane wyżej - tam władzę świecką sprawował jednocześnie katolicki hierarcha kościelny, arcybiskup. To nie jest wyłącznie protestancki fenomen...o Państwie Kościelnym słyszałeś? :)

    3. @ImperatorPL

    bzdura, a anglikanie to wyjątek

    Nieprawda. Trzeba pamiętać, że protestantyzm nie jest w żadnym razie jednorodną religią, wręcz przeciwnie - sama idea sprzyjała mnogości wyznań i konfesji. Ale sprzęgnięcie władzy duchowej i świeckiej JEST cechą wielu z nich, dam Ci dwa przykłady bliskie naszego podwórka: 1) sekularyzacja zakonu krzyżackiego 2)Gdańsk - wiesz kto sprawował najwyższą władzę religijną w tym luterańskim mieście? Rada Miasta :)

    4. @puszkapandory

    Co do średniowiecza to czy wtedy czasem po prostu nie zabijano z miejsca pogan lub ich nie nawracano siłą bez żadnych procesów? Odnoszę wrażenie, że dopiero gdy zabrakło pogan zaczęto się kisić we własnym sosie i szukać ofiar wśród "swoich" tj. wewnątrz ludu bożego. Ale mogę się mylić, nie zgłębiałem jeszcze zbyt głęboko tego tematu. Ot, wiedza ogólna.

    Najważniejszym rdzeniem fenomenu procesu czarownic było stworzenie prostego równania: czarostwo=herezja. Stało się to stosunkowo długo po tym jak "zabrakło pogan" - rozumiem że pod tym stwierdzeniem rozumiesz chrystianizację Europy?

    Jeżeli was interesuje zagadnienie fenomenu procesów, polecam literaturę:

    Bogucka M., Białogłowa w dawnej Polsce. Kobieta w społeczeństwie polskim XVI-XVIII wieku na tle porównawczym, Warszawa 1998

    Bogucka M., Gorsza płeć : kobieta w dziejach Europy od antyku po wiek XXI, Warszawa 2006

    Kaczor D., Przestępczość i wymiar sprawiedliwości w Gdańsku XVI-XVIII w. : studium z dziejów porządku społecznego w mieście nowożytnym , Gdańsk 1999

    Pilaszek M., Procesy o czary w Polsce w wiekach XV-XVIII, Kraków 2008

    Szkurłatowski K., Gdańskie procesy czarownic w XV–XVII w. na tle ówczesnych przemian religijnych, [w:] Protestantyzm i protestanci na Pomorzu, red. J. Iluk i D. Mariańska, s. 209-228

    #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki

    •  

      @PrzewodniG: No i jeszcze oczywiście Jacek Wijaczka, np Kościół wobec czarów w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku (na tle europejskim), Warszawa 2016, ale ogólnie wiele innych pozycji tego badacza

    •  

      Wielokrotnie hierarchia kościelny był również głową quasi-państwa - jak chociażby arcybiskupstwa Rzeszy.
      @PrzewodniG: Przepraszam, Renesans. Czy rządził oficjalnie?
      Najwięcej palono tam, gdzie katolików nie było.

    •  

      @KawaJimmiego: Oczywiście że oficjalnie. Trzech arcybiskupów dzierżyło jednocześnie jedną z najwyższych świeckich godności w całym Cesarstwie...

      Najwięcej palono tam, gdzie katolików nie było. - czyli gdzie według Ciebie? W katolickiej Francji nie było katolików? W Rzeczypospolitej nie było katolików? W katolickich arcybiskupstwach Cesarstwa nie było katolików? Powtarzam, palili niemal wszyscy - ale Twoje stwierdzenie to po prostu nieprawda :)

    •  

      @PrzewodniG: Chodzi mi o liczby i Amerykę oraz Wielką Brytanię.

    •  

      @KawaJimmiego: To podaj mi te liczby proszę.

    •  

      Najważniejszym rdzeniem fenomenu procesu czarownic było stworzenie prostego równania: czarostwo=herezja. Stało się to stosunkowo długo po tym jak "zabrakło pogan" - rozumiem że pod tym stwierdzeniem rozumiesz chrystianizację Europy?

      @PrzewodniG: Tak, mniej więcej to miałem na myśli. Jakkolwiek nie chciałem tego stawiać za główny powód zapłonięcia stosów. Oczywiście, że potrzebne były inne czynniki w tym swoisty duch tamtej epoki. Przyjmuje, że to może być nieuprawnione uproszczenie.

      Wydaje mi się jednak, że chrześcijaństwo potrzebowało czasu aby okrzepnąć na danych terenach i wtopić się należycie w ludność aby zaistniały pewne zjawiska. Tak przynajmniej odczuwam fakt, że w Polsce pewne tematy pojawiały się gdy w zachodniej Europie dobiegały już końca. Oczywiście każde zjawiska mają swoje bezpośrednie przyczyny ale czasem lubię szukać jakichś bardziej nieuchwytnych przyczyn.
      Przykładowo stosy płonęły u nas później niż na zachodzie, tolerancją religijną cieszyliśmy się też później niż Zachodnia Europa i czy to nie dlatego, że chrześcijaństwo dotarło do nas później i byliśmy po prostu na innym etapie? Nawet teraz jesteśmy na innym etapie względem zachodu pod względem utraty wpływu kościoła choć, te przesunięcie procesów się wyraźnie skraca (już nie stulecia a dziesięciolecia).
      Traktuje to jako luźne przemyślenia jakby co ( ͡º ͜ʖ͡º) Zdaje sobie sprawę, że każde z tych zjawisk ma dziesiątki bezpośrednich przyczyn, ale wydaje mi się, że zmiany mentalne dla pewnych procesów są niezbędne a zachodzą znacznie wolniej przez co w klasycznej historii umykają. Niestety gdym miał tu rację to podobne opóźnienia powinny się pojawiać wszędzie na świecie a nie tylko w Polsce więc pewnie bredzę ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: Trojden
    •  

      Kościół wobec czarów w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku (na tle europejskim)

      @PrzewodniG: Widzę, jest opinia od Elevander na lubimyczytac, to prawie jak znak jakości ale chwilowo mam plan czytelniczy zapchany na resztę życia, więc dodam sobie na półkę do kupienia i będę wypatrywał okazji ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @KawaJimmiego: Przede wszystkim, jakiekolwiek listy z Wikipedii są niepełne. Po drugie, nawet na tej liście masz większość katolików :D A na tej drugiej liście jest dosłownie kilkadziesiąt nazwisk, przecież to nic nie znacząca próbka przy procesach na tysiące osób :D

    •  

      @PrzewodniG: Wiem, ale to wycinek z grubsza. Anglia nie była katolicka. USA z grubsza też.

    •  

      @PrzewodniG: Ogólnie to polowanie na czarownice w Europie rozkręciło się po tym, gdy w 1484 dwaj niemieccy dominikanie, Heinrich Kramer i Jakob Sprenger, namówili papieża Innocentego VIII do wydania bulli "Summis desiderantes affectibus" potępiającej plagi czarów i herezji, która podobno szerzyła się w dolinie Renu. Był to impuls do rozpowszechnienia się procesów o czary. Dwa lata później ci dwaj dominikanie napisali "Malleus Maleficarum", traktat zwany "Młotem na czarownice". Kramer i Sprenger posłali na stos około dwustu osób oskarżanych o czary. Później rzekome czarownice prześladowali zarówno katolicy, jak i protestanci, jak i prawosławni (nie wiem, czy muzułmanie również, choć pewnie część tak). Z tym że w Anglii "czarownice" wieszano, podobnie jak w angielskich koloniach.
      W każdym razie na pewno nie można powiedzieć, że było to dziełem władz świeckich - w ogóle to w odniesieniu do państw wyznaniowych, którymi były ówczesne kraje europejskie, trudno mówić o istnieniu władz świeckich. Można najwyżej mówić o władzach nieduchownych. We wszystkich krajach, w których miało miejsce polowanie na czarownice, religia była wszechobecna. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że w protestantyzmie kapłanami są wszyscy wierni, a w katolicyzmie tylko ludzie wyszkoleni i wyświęceni na kapłanów, co może niektórych skłonić do stwierdzenia, że jeśli coś zrobili protestanci, to obciąża to protestantyzm jako taki, a jeśli coś zrobili katolicy niebędący księżmi, to nie obciąża to Kościoła Katolickiego jako takiego, bo to przecież zrobili nie-księża. A takie stwierdzenie byłoby manipulacją i po prostu kłamstwem.

      A to, że jakiś pogląd religijny jest błędny, nie sprawia, że staje się mniej religijny. Przyczyną polowania na czarownice tak czy inaczej była religia - a to, jaka to religia, ma już mniejsze znaczenie. W epoce polowania na czarownice religia odgrywała rolę surowego kontrolera, który przyglądał się wszelkim zachowaniom, narzucał swoje normy i karał za nieposłuszeństwo.
      To, że wyznawcy jednej religii zabili więcej ludzi niż wyznawcy drugiej religii, nie oznacza, że któraś z tych religii jest fajniejsza.

      @KawaJimmiego: Do 1534 Anglia była krajem w pełni katolickim. W 1534 głową angielskiego Kościoła ogłosił się król Henryk VIII, dając faktyczny początek anglikanizmowi, jednak nie zapominajmy, że doktrynalnie on do końca pozostał znacznie bliższy katolicyzmowi niż protestantyzmowi (wcześniej nawet otrzymał od papieża tytuł "obrońcy wiary" za broszurę przeciw Lutrowi). Później od 1553 do 1558 w Anglii rządziła żarliwa katoliczka Maria I Tudor zwana krwawą. Dopiero w 1570 królowa Elżbieta I została ekskomunikowana przez Piusa V, co oznaczało ostateczne zerwanie przez Anglię związków z papieskim Rzymem.

    •  

      @KawaJimmiego: Na polskich ziemiach tzw. heretycy pojawili się później niż na południu i zachodzie Europy, z prostej przyczyny: Polska została schrystianizowana później. Zatem w czasach, w których na południu i zachodzie szerzyły się już herezje, to polscy księża wciąż zajmowali się chrystianizacją terenu. Z tego samego powodu heretycy pojawili się później na Rusi, w Skandynawii i w krajach bałtyckich niż w rejonie śródziemnomorskim, nad Atlantykiem i nad Morzem Północnym.

Gorące dyskusje ostatnie 12h