•  

    Mirki, ale akcja.
    Dowiedziałem się że w kujawskim już w styczniu był przypadek korona wirusa.

    Na początku stycznia do jednej z dużych firm przyjechali Chińczycy uzgadniać terminy umowy itp. i kaszleli jak pojebani. Początek stycznia więc o tajemniczym wirusie w Chinach jeszcze nikt nie gadał.
    Chłop który się z nimi spotkał po tygodniu zachorował na zapalenie pluc, a lekarze w województwie Mikołaja Kopernika nie wiedzieli co mu jesti leczyli go antybiotykami. Ale Chłopina wyzdrowiał i koniec.
    Gdyby nie fakt że.w. danym miescie nie ma podejrzeń to uważałabym to za fejk
    Ale możliwe że w Polsce wirus hulał wcześniej,
    Grubo wcześniej. Możliwe że mamy znacznie więcej przypadków i śmierci niż w badaniach.

    Info z pierwszej ręki, bo do typa zadzwonili ze szpitala w tamtym tygodniu i powiedzieli że prawdopodobnie był pierwszym w Polsce.

    #koronawirus #polska #chiny #covid19 #torun

    To jest też dobra wiadomość. Bo możliwe że zarazili nas tą pierwszą mało szkodliwą odmianą. Stąd możliwe że jest tak mało umieralności i pełno wyników dodatnich pomimo barku kontaktu z ludźmi zza granicy.

    •  

      @Matan_Jagiz: albo terytorialni zakopują ciała w lasach ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Matan_Jagiz: to jest oczywiste że wirus hula po Polsce od stycznia. Teraz będzie szczyt

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Matan_Jagiz: w Łodzi w szpitalu potwierdzony wirus był już ok. trzy tygodnie wczesniej niż oficjalnie tylko mieli o tym nie informować mediów. Info od dwóch niezależnych od siebie osób pracujących tam. Znam tez przypadek osoby w średnim wieku, która na południu Polski nagle zmarła na „dziwne zapalenie płuc”, chociaż wczesniej w zasadzie nie chorowała.
      Wirus był u nas na 100% już co najmniej od połowy stycznia tylko wtedy zagęszczenie przypadków było male, a i świadomość chorych, lekarzy, mediów i ogólnie społeczna była dużo niższa.
      A z tymi wersjami wirusa to wczoraj było na mirko wrzucone opracowanie RNA pobranych próbek wirusa z analiza. Z tego co zrozumiałam to z Polsce u oficjalnego pacjenta 0 wykryli mało zmutowana wersje. O tutaj

    •  

      "Ale możliwe że w Polsce wirus hulał wcześniej,
      Grubo wcześniej. Możliwe że mamy znacznie więcej przypadków i śmierci niż w badaniach"

      Czy w takim przypadku lekarze nie zauważyliby, że coś się dzieje? Nie zgłaszali by nigdzie jakiegoś nowego wirusa, którego nie potrafią dopasować do tych sezonowych dobrze znanych? Dlaczego, jeśli faktycznie założymy, że wirus hula od dawna, nie mieliśmy fali zgonów i ludzi pod respiratorami? Czy ci najsłabsi, najbardziej zagrożeni nie powinni się zarażać w pierwszej kolejności z uwagi na słaby system odpornościowy? Czy takie coś mogłoby przejść niezauważone?

      Z drugiej strony, w drugiej połowie stycznia mieliśmy z niebieskim dziwne przeziębienie, bardzo wysoką gorączką, duszności, u mnie kaszel i ból gardła, po około tygodniu może trochę więcej rozchorowało nam się dziecko i ono w sumie przeszło to najlepiej z nas wszystkich, to jednak poza osłuchaniem, zerknieciem w gardło i przepisaniem antybiotyków lekarz nic nie zrobił. ALE CO CIEKAWE, ten sam lekarz opowiadał wówczas, że mają ostatnio fale zachorowań podobnych do naszego, nawet konsultowali się między sobą, czy to nie ten wirus z zagranicy, o którym wtedy było słychać tylko w kontekście Chin. Gdyby to był faktycznie koronawirus, czy nie powinno być tak, że teściowa z którą mieliśmy wtedy kontakt również by się zaraziła i jako osoba koło 60 i z chorobami przewlekłymi przeszłaby to dużo gorzej, prawdopodobnie kończąc na hospitalizacji?

    •  

      @Matan_Jagiz Ogólnie rzecz biorąc teoria, że wirus pojawił się gdzieś wcześniej i wielu ludzi na niego chorowali ma sens. Choćby fala zachorowań na grypę czy coś w tym rodzaju (bo przecież testów się nie robi, najważniejsze jest pytanie o katar przy badaniu) może o tym świadczyć. Inna rzecz że w Wuhan mogło dojść do mutacji i szczep pochodzący z tego miast robi prawdziwe szkody.

    •  

      @Matan_Jagiz: Pierwsza połowa stycznia Wrocław, dobra znajoma moich rodziców również chorowała na "wirusowe zapalenie płuc" lekarze nie mieli pojęcia jak ją leczyć, wyzdrowiała. ps. a na boże narodzenie przyleciała do niej córka z zagranicy. hmm...

    •  

      @Matan_Jagiz: Znajomy w końcu stycznia zszedł na zapalenie płuc w Inowrocławiu, ja 11 stycznia wylądowałem na pogotowiu z okropnym bólem nerek o 3 w nocy. Niby kolka nerkowa ale nigdy nie miałem nic podobnego potem katar przez dwa tygodnie ale gorączka tylko przez 1 dzień. Cała rodzina przechorowała w styczniu ale największe osłabienie miał teściu przez 2 tygodnie. Znajomych też sporo mówi że dziwnie chorowało w styczniu i tylko jeden 3 latek miał lekkie zapalenie płuc. Więc też uważam że dużo ludzi jest już po. Infekcję prawdopodobnie złapał mój różowy bo odsiedział swoje w przychodni w kolejce po leki z kaszlącymi dzieciakami( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Asia__92 Rocznie na grypę umierało dużo osób. A jak do lekarza przychodzi codziennie 80 pacjentów starych, to jak umrze mu z całości 6 zamiast 3, to nie robiąc statystyki nic nie będzie wiedział.
      A śmiertelność wzrosła 200%.

      Przypomina mi się powiedzenie:
      Jeżeli dowódca schodzi na pole bitwy walcząc ramię w ramię ze swoimi żołnierzami, traci z oczu pole walki.

    •  

      Z drugiej strony, w drugiej połowie stycznia mieliśmy z niebieskim dziwne przeziębienie, bardzo wysoką gorączką, duszności, u mnie kaszel i ból gardła, po około tygodniu może trochę więcej rozchorowało nam się dziecko i ono w sumie przeszło to najlepiej z nas wszystkich, to

      @Asia__92:
      Trudno powiedzieć. W samym lutym było 800 tys. przypadków grypy w Polsce, a grypa daje różne objawy. Tutaj różnica jest taka, że znaczny odsetek pacjentów musi trafić na OIOM i na tej podstawie wydaje mi się, że można to zweryfikować.

    •  

      @Matan_Jagiz: Jest już taka teoria, że na przełomie stycznia i lutego dużo ludzi chorowało. Ja nie jestem foliarzem, ale mogę powiedzieć, że tak chory jak wtedy byłem to nie pamiętam żebym był, 2 dni z absolutnym osłabieniem i gorączką 39 stopni, wyprawa do kuchni to już wyczerpywała mnie do szczętu.

    •  

      @ArtyQ u mnie też cała rodzina na początku marca miała coś grypopodobnego i wszystkich bolały nerki. Już przeszło ale dalej coś tam czuję

    •  

      @gacek21 gruba akcja z Tymi nerkami

    •  

      @Matan_Jagiz: Coś może być. W tamtym czasie miałem dziwną grypę, strasznie duszący kaszel i wysoka gorączka lecz prawie wcale kataru. Dawno takiej ciężkiej grypy nie miałem, moje grypy od lat to lekka gorączka, ból gardła i mocny katar. I wszyscy w domu przez to samo przechodzili.

    •  

      @Matan_Jagiz: u nas teściowa w styczniu kaszlała jak nigdy, bolało ja gardło i płuca przez ponad 2 tygodnie leczyli ja antybiotykami- miała chyba ze 3. Potem tesc to samo ale przeszedł trochę łagodniej, syn 24 lata który z nimi mieszka po 3 dniach już się dobrze czuł. Brat teściowej jeździ na tirach i tez opowiadał ze taka go grypa złapała ze aż stracił smak ... My ich odwiedzaliśmy ale nic nam nie było. Dopiero teraz tak gadamy ze to pewnie był koronawirus tylko nie byliśmy tego świadomi ( lekarze tez )

    •  

      @Eternit_z_azbestu
      Ciekawe czy to jakoś nie pomogło nam w tej całej epidemii.

Gorące dyskusje ostatnie 12h