•  

    Mireczki, pytanie. Jakiś studenciak robił mi przez pół dnia stronę sklepu internetowego, okazało się że skopiował to ze strony sklepu konkurencji w tym samym mieście. Mój sklep jeszcze nie działa ale mimo wszystko konkurencja była czujna i zobaczyła to. Zgłosiła to do kancelarii która jest właścicielem tego regulaminu i przy okazji konkurencja nas też poinformowała. Od razu to usunęliśmy i chcąc być fair zgłosiliśmy się do tej kancelarii w celu zapłaty za regulamin. Powiedzieli, że nie ma problemu i nie będzie żadnych konsekwencji. W mailu od nich dostałem fakturę i prośbę o podanie danych pracownika który podjął się kradzieży. Zadzwoniłem do nich chcąc to wyjaśnić, wziąć nawet odpowiedzialność na firmę ale już była kompletnie inna gadka z ich strony. Nie chcieli nic słuchać i mówili że mamy im podać dane. Nie wiem co w tej sytuacji zrobić. Nawet jeśli miałbym dane tego gościa to trochę dziwna sytuacja. Z tego co mówi studenciak to chciał nas poinformować żeby zakupic regulamin a tymczasowo wkleił tylko coś żeby było. Oczywiście wszystko zostało usunięte ze strony natychmiast. Co mam zrobić? Nie bardzo jestem w stanie dać jakiekolwiek dane i w sumie też nie chce.

    #prawo #poradyprawne #kiciochpyta #pytanie #pytaniedoeksperta