•  

      @Cheeseburgg: Przygotowała się do tej rozmowy, nie ma co (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @Cheeseburgg: Nawet kolorowy tusz wiec niezłe musiał sobie najebac

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Cheeseburgg: jak był chujem to niech teraz ma ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Cel87: Jaką to ma wartość dowodową? Serio pytam (ಠ‸ಠ)

      +: m.....k, malinblue
    •  

      @podjad3k: Jak zwykle w polskich Sądach - zależy na jakiego sędziego trafisz. Natomiast moja przyjaciółka jest notariuszem i mówiła mi, że ich Rada zakazała im potwierdzać autentyczność stron internetowych bo technologia jest tak rozwinięta, że wszystko można teraz zafałszować.

    •  
      a.........d

      +64

      @Cheeseburgg: skąd pewność że ona nie przegląda właśnie to co on jej pokazał? ;-)

    •  

      @quisquis: Jaki problem stworzyć fake rozmowę na Facebooku. Zerowy dowód w sądzie, co nie zmienia faktu, ze chłop sobie nagrabił

    •  

      @Hubercikus: podobno juz dawno sie powiesil, jest info pod tymi obrazkami na cnc

    •  

      @quisquis: Bzdura, nie ma takich wytycznych. Protokół z otwarcia strony internetowej to normalna czynność notarialna (art. 104 Prawa o notariacie), nawet dokonywałem takiej w zeszłym miesiącu. "Zakaz" takich czynności byłby sprzeczny z prawem, notariusz musiał by na żądanie strony sporządzić pisemną odmowę, na którą przysługuje ci zażalenie do sądu.

      Chyba że mówisz o notarialnym poświadczeniu wydruku z takiej strony (w sensie, że ty przynosisz taki wydruk i nie pokazujesz strony). Ale tego też notariusz nie może odmówić, po prostu poświadczy, że robił kopię takiej kartki.

      @podjad3k: Screen ma wartość dowodową taką jaką screen, natomiast sama rozmowa na FB spełnia wymogi formy dokumentowej (możemy stwierdzić, kto byl autorem dokumentu).

    •  

      @quisquis: Choć jak chcesz to ci mogę temat rozwinąć. Jest zalecenie, żeby nie robić protokołów z otwarcia stron reklamowych, tj. reklamy kontekstowej, googl Ad sense itp. żeby ograniczyć wpływ algorytmów wyszukiwarek. Jednak jak przyjdziesz np. z linkiem do artykułu na jakiejś stronie to nie będzie z tym problemu. Sam ostatnio robiłem protokoły z otwarcia strony sklepu internetowego, żeby potwierdzić że dany sklep oferował dany produkt

    •  

      @Cheeseburgg: o chuj, myślałem że to menu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Jaki problem stworzyć fake rozmowę na Facebooku. Zerowy dowód w sądzie, co nie zmienia faktu, ze chłop sobie nagrabił

      @krolikGbuks23: Jak się tak zastanowiłem, to rzeczywiście żaden problem.

      Wystarczy dostać się na konto drugiej osoby - normalni ludzie nie udostępniają sobie nawet w związkach, ale życie pokazuje coś innego albo ktoś mógł po prostu się nie wylogować - i samemu przeprowadzić rozmowę o dowolnej treści.

      +: MH_00
    •  
      C......x

      0

      @asd23434asd: bo tylko chop zdradzo, heheheheu

    •  

      Screen ma wartość dowodową taką jaką screen, natomiast sama rozmowa na FB spełnia wymogi formy dokumentowej (możemy stwierdzić, kto byl autorem dokumentu).
      @Celinka95: W jaki sposób niby można udowodnić kto pisał z danego konta na FB? Logi od dostawcy internetu nie są dowodem, dlatego policja musi komputery zabierać i sprawdzać bezpośrednio na maszynie, a logi z FB są już jakieś lepsze?

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @podjad3k: Jeżeli zanegujesz prawdziwość tego w procesie, to oceni to biegły. Dla przykładu, jeżeli A przedstawie screeny z MSG mówiące, że pożyczył od B pieniądze, a B powie że nie pisał tego, to Sąd powoła biegłego który to oceni.

      Na technikaliach się nie znam, tylko na procedurze cywilnej którą zastosujemy w takim przypadku :)

    •  

      @Celinka95: Wystarczy, że B powie, że tego nie pisał i że zdarza mu się nie wylogować z facebooka. Nie do udowodnienia, że osoba z nim mieszkająca tego nie sfałszowała.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Wykopaliskasz: No nie wystarczy, bo musisz takie twierdzenie uprawdopodobnić, a sąd ocenia całość materiału dowodowego w sprawie.

      Jeżeli mówię, że pożyczyłem ci 1000 zł i gadaliśmy o tym na Facebooku i cię pozywam o zwrot, to przecież mogę dołączyć inne dowody: potwierdzenie przelewu, powołać świadków itd.

      Plus kolejny dobry argument - jeżeli to jest "sfałszowana rozmowa" a potem dalej prowadziliśmy korespondencję, to jest to okoliczność którą weźmie pod uwagę sąd. Bo wyobraź sobie sytuację - dowodem na umowę pożyczki jest rozmowa na fejsie. Pozywam cię, ty mówisz że jest to ściema bo pisał ktoś inny. Ale potem dalej prowadziliśmy korespondencję, to było by absurdalne, że przejdziesz na tym do porządku dziennego.

      I na koniec każdy sędzia zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego ocenia dowody przez pryzmat doświadczenia życiowego. Jeżeli odpowiesz na pozew o zapłatę kwoty pożyczki w wysokości1000 zł historią o ataku hakerskim na twoje konto, a jesteś anonem który pracuje na codzień w warsztacie samochodowym i ma inne długi, to sąd weźmie to pod uwagę.

    •  

      @Cheeseburgg: jak to ona przegląda te kartki. Więc to on pakazuje screeny jej.

    •  

      No nie wystarczy, bo musisz takie twierdzenie uprawdopodobnić, a sąd ocenia całość materiału dowodowego w sprawie.

      @Celinka95: A jaki to problem? To mi nawet czasem facbook nie wyloguje się przypadkiem, mimo że staram się robić to za każdym razem. Pomijam już to, że partnerzy czasem udostępniają sobie możliwość oglądania facebooka nawzajem, ale nie popieram tego. Samo niewylogowanie się jest naturalnym przeoczeniem, choćby podczas pójścia do toalety.

      Jeżeli mówię, że pożyczyłem ci 1000 zł i gadaliśmy o tym na Facebooku i cię pozywam o zwrot, to przecież mogę dołączyć inne dowody: potwierdzenie przelewu, powołać świadków itd.
      Czyli osobie, która chce kogoś wrobić, tym bardziej zależy na fabrykowaniu kolejnych dowodów, tym bardziej, gdy tak łatwo to zrobić.

      Plus kolejny dobry argument - jeżeli to jest "sfałszowana rozmowa" a potem dalej prowadziliśmy korespondencję, to jest to okoliczność którą weźmie pod uwagę sąd. Bo wyobraź sobie sytuację - dowodem na umowę pożyczki jest rozmowa na fejsie. Pozywam cię, ty mówisz że jest to ściema bo pisał ktoś inny. Ale potem dalej prowadziliśmy korespondencję, to było by absurdalne, że przejdziesz na tym do porządku dziennego.
      Na facebooku jest opcja usuwania wiadomości. Można usunąć całą konwersację albo wybrane pojedyncze wiadomości i na koncie osoby usuwającej nie ma po nich śladu, a na drugim koncie są bez zmian. Wrabiana osoba nawet nie miałaby pojęcia, że ktoś przeprowadził taką rozmowę.

      I na koniec każdy sędzia zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego ocenia dowody przez pryzmat doświadczenia życiowego. Jeżeli odpowiesz na pozew o zapłatę kwoty pożyczki w wysokości1000 zł historią o ataku hakerskim na twoje konto, a jesteś anonem który pracuje na codzień w warsztacie samochodowym i ma inne długi, to sąd weźmie to pod uwagę.
      Od początku pisałem Ci nie o żadnym ataku hakerskim, tylko o wejściu na komputer partnera, bo przecież tego właśnie dotyczy wpis. Na zdjęciu OPa (wg narracji w dalszych komentarzach) nie ma sytuacji z pożyczeniem 1000 zł, tylko jakieś kłótnie między partnerami.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Wykopaliskasz: Ja ci tylko opisuje jakie są tutaj drogi postępowania, a jako przykład podaje pożyczkę, bo to jest bardzo dobry kazus po zmianie przepisów dot. formy dokumentowej (od bodajże 2015 r. umowa pożyczki może być zawarta właśnie w formie dokumentowej do celów dowodowych).

      Wszystko się sprowadza do tego co napisałem - sąd ocenia całokształt dowodów. Jeżeli screeny to jedyny dowód, to taka argumentacja jak twoja ma więcej sensu (przy argumentach które ja podniosłem). Jeżeli są inne dowody, to sąd ocenia je całościowo. Tak trudno to zrozumieć?

      Poza tym, mamy artykuł 6 kodeksu cywilnego - kto podnosi jakieś twierdzenie musi je udowodnić (parafrazując). Jeżeli A twierdzi ze ci pożyczył pieniądze i pokazuje rozmowę z fejsa, a ty mówisz ze cię wrabiają, nie przedstawiając żadnych dowodów na poparcie tej tezy to masz problem. Tak już mamy skonstruowane prawa, jak chcesz je zmienić to zawsze możesz napisać petycje w tej sprawie ;)

      Btw. U mnie po usunięciu wiadomości figuruje „wiadomość usunięta”, ale nie będę się kłócił bo nie wiem jak to działa.

    •  

      Tak trudno to zrozumieć?

      @Celinka95: Nie jest trudno i rozumieją to wszyscy od początku rozmowy. Ty sobie wmówiłeś, że ktoś tego nie rozumie i na tym oparłeś swoją narrację.

      Pisaliśmy Ci jedynie, że rozmowa między dwiema osobami na facebooku jest banalna do obalenia, jeśli dotyczy osób przebywających w stałym związku.

      Jeżeli A twierdzi ze ci pożyczył pieniądze i pokazuje rozmowę z fejsa, a ty mówisz ze cię wrabiają, nie przedstawiając żadnych dowodów na poparcie tej tezy to masz problem.
      Dowody Ci przytoczyłem wyżej. Mieszkacie razem, a Ty czasem nie wylogujesz się z komputera. Ja pisałem wyłącznie o sytuacji ze wpisu, czyli relacja dwóch stałych partnerów.

      Tak już mamy skonstruowane prawa, jak chcesz je zmienić to zawsze możesz napisać petycje w tej sprawie ;)
      Ponownie wymyślasz sobie jakąś narrację i na niej opierasz wypowiedź.

      Btw. U mnie po usunięciu wiadomości figuruje „wiadomość usunięta”, ale nie będę się kłócił bo nie wiem jak to działa.

      U wszystkich działa tak samo. Masz do wybory dwie opcje: "Usuń u wszystkich" lub "Usuń u siebie". Jak zaznaczysz pierwszą, to pojawia się informacja, że usunąłeś. Jeśli zaznaczysz "Usuń u siebie", to nie ma śladu. Poniżej przykład z testów przed chwilą.

      źródło: MS FB.png

    •  

      U wszystkich działa tak samo. Masz do wybory dwie opcje: "Usuń u wszystkich" lub "Usuń u siebie". Jak zaznaczysz pierwszą, to pojawia się informacja, że usunąłeś. Jeśli zaznaczysz "Usuń u siebie", to nie ma śladu. Poniżej przykład z testów przed chwilą.

      @Wykopaliskasz: no ale wtedy druga strona może zobaczyć jak to u niej wygląda.

    •  

      @Cheeseburgg: A co jesli laska miala dostep do fb chlopa i zrobila taka rozmowe? Wkoncu tak jest czesto w zwiazkach ze laska ma dostep a jak chce sie rozstac i zgarnac jak najwiecej to nic nie stoi jej na przeszkodzie. Oczywiscie tak samo moze byc w druga strone.

    •  

      @efem przecież ta kobieta to prawnik a gość pokazuje dowody które mogą mu się przydać w sprawie rozwodowej :D

    •  

      @Wykopaliskasz:

      Dowody Ci przytoczyłem wyżej. Mieszkacie razem, a Ty czasem nie wylogujesz się z komputera. Ja pisałem wyłącznie o sytuacji ze wpisu, czyli relacja dwóch stałych partnerów.

      Tylko, że to nie jest dowód, a twierdzenie. Podnosisz twierdzenie, że ktoś sfabrykował ci rozmowę na MSG to musisz to udowodnić. Ty tylko uprawdopodobniasz swoje twierdzenie tym, że się nie wylogowałeś z facebooka, nie przeprowadzasz kontr dowodu. I te uprawdopodobnienie sąd oceni poprzez całokształt materiału dowodowego. Po prostu nie jest tak jak próbujesz przekonac,że wystarczy powiedzieć "Panie sędzio, przecież to nie ja pisałem" bo to tak nie działa.

    •  

      @quisquis: Jaki problem stworzyć fake rozmowę na Facebooku. Zerowy dowód w sądzie, co nie zmienia faktu, ze chłop sobie nagrabił
      @krolikGbuks23: Można to potwierdzić w bardzo prosty sposób, uzyskać dostęp do jednego z kont, a najlepiej obydwu i porównać wiadomości. Dla sądu to pewnie nie problem.

      Za to fakt, że do wygenerowania fake rozmów nie potrzeba nawet obsługi programu graficznego, są od tego darmowe aplikacje na telefon.

    •  

      Dowody uzyskane nielegalnie nie mogą być ujęte w sądzie jako dowód?
      Czytanie czyjejś korespondencji to łamanie praw tajności korespondencji oraz "wiretapping", czyż nie?

    •  

      @Cheeseburgg: jak był chujem to niech teraz ma ¯_(ツ)_/¯

      Nie podlizuj się tak

    •  

      @silentpl: Nie ma w polskim prawie zasady owoców zatrutego drzewa - dowód zdobyty nielegalnie mogą być użyty w postępowaniu cywilnym i karnym

      Ciekawostka - pierwsze kroki żeby wprowadzić tę zasadę (imo o fundamentalnym znaczeniu dla wolności obywatelskich) zrobiło PO w 2015 r. Niestety pierwszą reformą ministra Ziobry było cofnięcie tej nowelizacji i voila, służby mogą stosować nielegalne podsłuchy a Sąd nie może takiego dowodu odrzucić

    •  

      @Celinka95: owszem nie ma. Wnioskuję z napisu na obrazku iż fotka pochodzi z USA, stąd me założenie iż te dwa prawa mogą aplikować.

    •  

      @Cheeseburgg: Amator. Po coś tryb ciemny został wynaleziony

    •  

      Tylko, że to nie jest dowód

      @Celinka95: Sam fakt, że mieszkacie razem i macie dostęp do tego samego komputera jest już dowodem.

      Podnosisz twierdzenie, że ktoś sfabrykował ci rozmowę na MSG to musisz to udowodnić.

      @Celinka95: Nie muszę udowadniać swojej niewinności. Jak ktoś daje taki dowód w postaci rozmowy na fb, to musi dowieść, że to ja jestem autorem wypowiedzianych tam kwestii. Muszą udowodnić, że to ja napisałem. A ze znanych wszystkim funkcjonalności facebooka wynika, że coś takiego można sfabrykować bez problemów, więc nie jest żadnym dowodem. Równie dobrze oskarżający mógłby sobie sam napisać na komputerze kartkę z groźbami, wydrukować i podłożyć sobie samemu. Wszystko na domowym sprzęcie. Dowód tak samo wiarygodny jak rozmowa na facebooku (ciągle mowa o wspólnie mieszkających partnerach).

    •  

      @Wykopaliskasz: czyli co, fakt posiadania genitaliów jest dowodem na gwałt? Mylisz dowód z uprawdopodobnieniem. A potem mylisz procedurę karną z cywilną. Bo w procedurze karnej istotnie, nie musisz udowadniać swojej niewinności. Ale w procedurze cywilnej musisz obalać twierdzenie drugiej strony bo proces ma charakter z zasady charakter kontradyktoryjny (czyli obie strony przytaczają swoje twierdzenia. A do procesu cywilnego należy np. sprawa rozwodowa.

      Cóż, pozostaje mi tylko ci życzyć żebyś nie musiał tego nigdy sprawdzać w praktyce - udaj się wtedy do profesjonalnego pełnomocnika :)

    •  

      w procedurze cywilnej musisz obalać twierdzenie

      @Celinka95: Udowodnienie niewinności czy obalenie twierdzenia - nazwij to jak chcesz. Obalone wyżej.

      No i tak jak myślałem. Napisałeś kolejny post, żeby się powymądrzać terminami, ale nie poruszyłeś jedynej istotnej kwestii z poprzedniego mojego wpisu, na którą nie możesz znaleźć kontrargumentu. Nie odniosłeś się do samodzielnego wydrukowania kartki z groźbami przez stronę oskarżającą. Taka kartka, to według Ciebie sensowny dowód? Tym sposobem wydrukowanie dziesięciu takich kartek, to dowód niepodważalny, bo jak niby ktoś mógłby udowodnić to, że nie wydrukował jakiejś kartki, jeśli jej rzeczywiście nie wydrukował. Tę trudność pomnóż przez 10 wydrukowanych kartek i masz wygraną każdą sprawę. Gratuluję,.

    •  

      @Wykopaliskasz: Wydruk to wydruk - nie dowodzi niczego szczególnego. Dlatego wyżej tez pisałem o protokole notarialnym. Taka nadaje „wydrukowi” formę dokumentu urzędowego, gdyż notariusz poświadcza, ze przy nim ktoś taki komunikator otworzył i pokazał dana rozmowę.

      Formę dokumentowa ma sama w sobie rozmowa w komunikatorze. Sąd przeprowadzając taki dowód (po zanegowaniu przez stronę) poprosi stronę o udostępnienie takiego komunikatora, a jeżeli dalej będą wątpliwości to najpewniej powoła biegłego który będzie weryfikował sprawy techniczne.

    •  

      @Celinka95: No dobra, ale co ten biegły może w takiej sprawie ustalić? Co najwyżej ustali, że wiadomość rzeczywiście była napisana w tym komunikatorze i została skasowana. To nadal niczego nie dowodzi, bo tutaj nie sprawy techniczne są problematyczne, tylko to, że partner, który przedstawia taki dowód sam sobie może przeprowadzić taką rozmowę na koncie partnera, którego chce wrobić. Dokładnie tak samo, jak sam sobie może wydrukować kartkę z groźbami.

      I tak samo nie chodzi mi o różnice między zwykłą kartką z groźbami wydrukowaną samodzielnie, a kartką z wydrukiem z komunikatora potwierdzonym przez notariusza. Notariusz potwierdza jedynie to, że zobaczył na monitorze w komunikatorze na facebooku, że rzeczywiście widział taką rozmowę, ale nie potwierdza w żaden sposób prawdziwości tej rozmowy, bo nie ma jak.

    •  

      @Celinka95: Az zadzwonilem do kolezanki. Powiedziala ze w wielu miejscach Polski dalej to robia i gdy pracowala w Wawie robila to bardzo czesto ale u nich (miasto wojewodzkie w polnocnej Polsce) wojewodzka izba notarialna wydala im zakaz robienia tego w obawie przed zmanipulowaniem zawartosci strony.

    •  

      @quisquis: Ciekawe. Napisze do kolegi z Gdyni i się zorientuje jak to u nich wyglada. Wiem że w Warszawie i w Katowicach to normalna czynność.

      @Wykopaliskasz: No spoko, możesz uważać że tak to działa. mam nadzieje że nie będziesz miał nigdy prowadzić takiego postępowania. Wtedy proponuje udać się do profesjonalisty :)

    •  

      No spoko, możesz uważać że tak to działa. mam nadzieje że nie będziesz miał nigdy prowadzić takiego postępowania. Wtedy proponuje udać się do profesjonalisty :)

      @Celinka95: Wnioskuję, że po prostu nie wiesz, jak działa facebook i stąd to Twoje przekonanie, że to coś więcej niż powtarzana przeze mnie samodzielnie wydrukowana kartka.
      A stwierdzenie "proponuje udać się do profesjonalisty" jest na poziomie tekstu z gimnazjum, bo w przypadku, gdy partnerka o coś pozywa, to raczej każdy powinien udać się do specjalisty, niezależnie od poziomu bezsensowności przedstawionych dowodów.

    •  

      @Cheeseburgg: skąd pewność że ona nie przegląda właśnie to co on jej pokazał? ;-)

      @asd23434asd: Właśnie tak to zrozumiałem, zazwyczaj to szony zdradzają a nie na odwrót.

    •  

      @Celinka95: Tez bylem zdziwiony bo sam zalatwialem sobie taki protokol w zeszlym roku w Wawie... jezeli to cos zmieni to kolezanka prowadzi kancelarie w Olsztynie i o warminsko-mazurska izbe chodzilo.

    •  

      @Cheeseburgg: a może to ona poleciała w wujani to on smutny mówi "widzisz yr**o jak kłamałaś, co robiłaś itd."

    •  

      @quisquis: Zbadam temat, akurat w Olsztynie notariusza nie znam, ale ojciec zna więc się go wypytał, bo mnie bardzo zainteresowałeś :)

    •  

      @Wykopaliskasz: typowy bordo, bez wykształcenia i praktyki, a pozjadał wszystkie rozumy i kłóci się z praktykiem.

    •  

      Można protokół z zapisem PW z wypoku nawet ogarnąć, sam o tym myślałem jakiś czas temu bo mi moja ex-różowa groziła różnymi nieprzyjemnościami na messengerze, w mailach, SMS i właśnie na PW tutaj, więc wszystko chciałem zabezpieczyć bo 3/4 tych gróźb podlegało pod kodeks karny.

    •  

      @lukaszzz: Po prostu zacznij myśleć. Jak ktoś krzyknie w internecie "ja z branży", czy coś w tym stylu, to od razu niby jest specjalistą, a często po prostu wydaje mu się, że jest specjalistą, bo zna to wszystko z teorii, a w praktyce zajmuje się całkiem innym działem. Osoba niezwiązana z daną specjalnością może mieć dużo większą wiedzę w tym wąskim temacie, bo akurat miała do czynienia z konkretną sprawą i wie, jak to jest rozstrzygane. Z rozmowy wynika, że gościu nie orientuje się w tego typu sprawach. Poza tym on jest notariuszem, a nie czynnym prawnikiem.

    •  

      @Wykopaliskasz: a Ty kim jesteś? Bordo na wykopie, ani bez znajomości kpc i kpk, ani bez choć cienia praktyki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @lukaszzz: A Ty mnie pewnie znasz lepiej niż ja sam siebie.

    •  

      @Celinka95: Daj znać jak potwierdzisz lub zaprzeczysz te informacje. Chetnie pociagne ten temat z kolezanka dalej. Pozdrawiam!

    •  

      @quisquis: Zbadam temat, akurat w Olsztynie notariusza nie znam, ale ojciec zna więc się go wypytał, bo mnie bardzo zainteresowałeś :)

      @Celinka95: I jak, dowiedzialas sie czegos w tym temacie?