Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (13)

  • avatar

    W sumie to wioche straszną zrobiliście, ale można się było tego spodziewać po wychodkach. I jeszcze śmiecie mówić, że na pis głosuje patologia.
    #wybory #ama

    odpowiedzi (84)

  • avatar

    Całe życie w kłamstwie

    Pamiętacie klasyczną scenę z Milczenia Owiec, gdzie Lecter opowiada Starling o posiłku ze swojej ofiary? Coś w stylu „Zjadłem jego wątrobę z fasolką, popijając zacnym Chianti”. Zanim przejdę do rzeczy, to w sumie warto też wspomnieć o małym fakcie. W każdej polskiej wersji językowej tego filmu spotykałam się z określeniem ‚fasolka’, ale zrobiłam mały research, ponieważ w wersji oryginalnej użyto określenia ‚fava beans’ i nie byłam pewna co to za rodzaj fasoli. Wychodzi na to, że Lecter wcale nie mówił o fasolce, tylko o innym rodzaju rośliny strączkowej, a dokładniej to coś pomiędzy bobem a młodą soją (edamame). Zapewne wcale Was to nie obchodzi, ale musiałam się tym podzielić. A teraz do rzeczy.

    Wyczytałam, że prócz połączenia odpowiednio smaków, ten fragment ma też drugie dno. Mianowicie, osoby, które stosują leki antydepresyjne znane jako Monoamine Oxidase Inhibitors (MAOIs), nie mogą spożywać pewnych produktów spożywczych. Na liście znajdziemy między innymi fava beans, chianti i wątróbkę. Wspominam o tym, ponieważ taki lek miał stosować Lecter. Jeżeli dalej nie wiecie do czego dążę, to już śpieszę z wyjaśnieniem. Gdyby Lecter rzeczywiście stosował MAOIs, nie mógłby zjeść takiej potrawy, ponieważ mogłoby skończyć się to dla niego fatalnie. Wychodzi na to, że Lecter chciał zasugerować Starling, że nie bierze leków, które brać powinien.

    Zaskoczeni?

    źródło
    #ciekawostkifilmowe #gruparatowaniapoziomu #hannibal #gotujzwykopem #filmy
    pokaż całość

    odpowiedzi (54)