Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Już prawie zdążyłem zapomnieć o wirusie, aż tu nagle, po raz pierwszy, ktoś postanowił zwrócić mi uwagę, że nie mam maseczki. Jechałem akurat pociągiem do Poznania. Wszedłem do przedziału, w którym siedziała jakaś młoda laska wpatrzona w laptopa i facet, na oko 50-60 lat, oboje w maseczkach. Usiadłem na swoim miejscu, na przeciwległym końcu przedziału, a ten do mnie:
    - Pan nie nosi maseczki?
    - Nie.
    I wywiązał się krótki dialog. Facet nie był jakiś chamski czy coś. Kulturalnie starał się mnie upomnieć, że to co robię jest samolubne i nieodpowiedzialne, a ja, równie taktownym językiem, dałem mu do zrozumienia, żeby wypierdalał. I faktycznie wypierdolił. Posiedział jeszcze 2 minuty, wyszedł i nie wrócił już do przedziału, mimo że do najbliższej stacji zostało jakieś 30 min jazdy. Wychodząc chwycił gołą dłonią za klamkę, na której już czyhały kowidy, które zapewne pozostawiłem przez swoją nieodpowiedzialność.
    Wysiadłem na dworcu głównym i to co zobaczyłem wywołało u mnie lekkie zdziwienie. Tam nadal większość osób nosi maseczki. Nie wiem jak u was, ale u mnie już praktycznie nikt ich nie nosi. W marketach znajdzie się może parę osób z maseczkami, ale każda z nich, włącznie z kasjerkami, nosi je pod brodą albo pod nosem. Rękawiczek nikt już nie nosi. No i w tym naszym zaściankowym, prowincjonalnym miasteczku łączna ilość wykrytych przypadków od początku srandemii covida wynosi 2. Jednocześnie nie odnotowano zmian ilości nekrologów ani wieku zmarłych.
    Czy naprawdę są tu jeszcze osoby tak wpatrzone w autorytety, że nie widzą absurdu tej sytuacji? Obudźcie się w końcu.

    #koronawirus #pkp #truestory #bekazpodludzi #2019ncov #poznan
    pokaż całość

    odpowiedzi (98)

  • odpowiedzi (22)

  • odpowiedzi (15)