•  

    Dla chcących zgłębiać temat Powstania Warszawskiego proponuje książkę "Kto wydał wyrok na miasto? Plany operacyjne ZWZ AK (1940-1944) i sposoby ich realizacji" (uwaga "cegła" ponag 800 stron ale warto przeczytać)

    Dzieło wybitne i monumentalne. Lektura obowiązkowa dla każdego zainteresowanego tematem powstania, aczkolwiek nie dla każdego będzie to lektura przyjemna.

    Znacząca część książki to analiza planów operacyjnych któe tworzone były od 1940 roku. Bardzo zajmującą lekturą jest śledzenie ich ewolucji, oparcia w sytuacji polityczno-wojskowej a następnie odejście od tych uwarunkowań w miarę zbliżania się momentu wybuchu powstania.

    Absolutnie szokujące są rozdziały dotyczące przebiegu powstania i analizujące sposób dowodzenia i podejmowane decyzje, bezwzględnie obnażone zostały krytyczne - moim zdaniem - braki w uzbrojeniu.

    Na szczególną uwagę zasługuje również mnogość materiałów źródłowych do których dotarł autor a także sposób formułowania ocen: wyważony, ostrożny, bazujący na faktach a nie emocjach.

    We wstrząsający sposób obnaża myślenie życzeniowe zarówno KG AK jak i niektórych przedstawicieli rządu emigracyjnego.
    Znacząca część książki to analiza planów operacyjnych któe tworzone były od 1940 roku. Bardzo zajmującą lekturą jest śledzenie ich ewolucji, oparcia w sytuacji polityczno-wojskowej a następnie odejście od tych uwarunkowań w miarę zbliżania się momentu wybuchu powstania.

    Znalazłem głos rozsądku spójny z wymową książki; to głos Andrzeja Wajdy:

    Sędzia mówi do księdza Robaka: „Szabli nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiądzie/ Ja z synowcem na czele i - jakoś to będzie”. Robiłem już film KANAŁ, który był dokładnie o tym: zrobimy powstanie, siądziemy na koń, a potem jakoś to będzie..”

    Podzielę się jeszcze paroma istotnymi cytatami:
    s.71 (e-book) o priorytetach:
    ".....Warto także pamiętać, że pokolenie walczące o niepodległość (a jego trzon stanowili oficerowie sztabowi II RP) uważało, iż właśnie ta wartość była najważniejsza i dla niej należało poświęcić wszystko. Dlatego przynajmniej dla części z nich nie liczyły się ofiary ludzkie i materialne ponoszone w walce, tylko sama walka. W ich myśleniu mniejszą rolę odgrywało przeświadczenie, że podstawową powinnością wojska jest obrona substancji narodowej, dominowało natomiast przekonanie, iż w walce o uzyskanie niepodległości nieważne są straty i należy ją podjąć w imię honoru, nawet nie mając szans zwycięstwa. Tak właśnie ujął to w słynnym wystąpieniu 5 maja 1939 roku minister Józef Beck. Podobne stanowisko wyraźnie przebijało także z tekstu Pierwszej Brygady, tyle tylko, że tam mowa jest o „rzucaniu na stos” własnego życia, a nie życia osób niezaangażowanych i przypadkowych..."

    s. 162: o niemieckiej ocenie sytuacji:
    „....Niemcy stosunkowo dobrze orientowali się w przygotowaniach AK do powstania.. ...W opracowaniu datowanym na 1 lipca 1944 roku.. ...podpisanym przez gen. Reinhardta Gehlena.. ..pisano w podsumowaniu, „W ocenie wartości bojowej i możliwości oporu różnych polskich organizacji należy się jednak wystrzegać ich przeceniania. W ocenie planów powstańczych trzeba mieć na uwadze, iż polski charakter skłania do znacznego przeceniania istniejących możliwości politycznych i wojskowych. Jednakże w razie realizacji choćby częściowej tych planów trzeba brać uwagę możliwość perfidnego sabotażu, wymierzonego przede wszystkim przeciwko naszym liniom komunikacyjnym i zaopatrzeniu”...”

    s. 180: o polskiej ślepocie:
    „......Zarówno przyczyny polityczne, jak i strategiczne spowodowały, że zapotrzebowanie na uzbrojenie i sprzęt dla AK nigdy nie zostało przez aliantów zachodnich zrealizowane.... ..W sumie w latach 1941–1944 …..Łączna wartość zrzuconego w Polsce sprzętu i pieniędzy odpowiadała dwudniowym wydatkom brytyjskim ponoszonym w okresie całej wojny. Świadczy to najdobitniej, jakie rzeczywiste miejsce zajmowała Polska w strategii Zachodu, zwłaszcza Wielkiej Brytanii w latach drugiej wojny światowej....”

    s. 221: sedno różnicy między realem a polskimi mrzonkami:
    „....Na początku 1942 roku najlepszy okres w stosunkach polsko-brytyjskich należał już do przeszłości. Od 22 czerwca 1941 roku na czoło wśród europejskich sojuszników Wielkiej Brytanii zaczął wysuwać się Związek Sowiecki, gdyż to on dźwigał główny ciężar wojny z III Rzeszą. Polska była już dla władz brytyjskich partnerem mniej pożądanym, stawała się natomiast uciążliwym petentem z pretensjami do odgrywania czołowej roli w Europie, nieposiadającym jednocześnie żadnych aktywów uzasadniających te aspiracje. Churchilla niepokoiły stale pogarszające się stosunki polsko-sowieckie. Było to spowodowane coraz mniej skrywanymi dążeniami Stalina do uzyskania uznania przez sojuszników zachodniej granicy ZSRR z 1941 roku, czyli – w pierwszym etapie – aneksji Estonii, Łotwy oraz Litwy. Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony Eden po powrocie z Moskwy już w styczniu 1942 roku opowiadał się za zrealizowaniem żądań sowieckiego dyktatora i przekonał Churchilla do tej koncepcji..
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/295944/kto-wydal-wyrok-na-miasto-plany-operacyjne-zwz-ak-1940-1944-i-sposoby-ich-realizacji#opinia53085638
    #ksiazki #literatura #historia #ciekawostkihistoryczne #warszawa #powstaniewarszawskie #wojskopolskie

    źródło: 458013-352x500.jpg