•  

    Julius Schäffer (1882 - 1944) to niemiecki mykolog - znawca grzybów. Julius wsławił się tym, że jest jedynym znanym znawcą grzybów... który zmarł po zjedzeniu grzybów. A ponieważ nieznani mykolodzy którzy zmarli po zjedzeniu grzybów, nie są znani, więc nie mogą być uznani za znanych mykologów którzy zmarli po zjedzeniu grzybów - zatem pozycja Juliusa jest niezagrożona ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Mało was pewnie to pewnie interesuje, ale Julius studiował teologię protestancką, po czym uznał że na pastora się nie nadaje i został nauczycielem - uczył matematyki, chemii i oczywiście biologii. Był bardzo oddany swojej pracy z uczniami, a zwłaszcza lubił tzw. "dzień wędrówek", podczas którego mógł omawiać przyrodę "na żywo". W wolnych chwilach pisał publikacje o grzybach. Opracował test chemiczny do rozpoznawania grzybów nazwany od jego nazwiska reakcją Schaffera. Ceni się go także za opisanie grzybów z rodzaju Russula czyli Gołąbków. W 1939 roku przeszedł na emeryturę, ale pozostał aktywny i udzielał kursów dla nauczycieli podczas których dzielił się chętnie swoją wiedzą o grzybach podczas leśnych spacerów.

    Feralnego dnia Julius wraz z żoną i swoimi studentami znaleźli w lesie duże stanowisko grzyba o nazwie Paxillus involutus czyli "Krowiak podwinięty". W tamtych czasach był to uznawany za bardzo smaczny grzyb jadalny, czemu trudno się dziwić, bo większości ludzi po jego zjedzeniu nic nie było. Dziś wiemy że zawarta w Krowiaku substancja chemiczna w niektórych przypadkach powoduje śmiertelną reakcję układu odpornościowego człowieka, polegającą na tym, że organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała przeciwko własnym krwinkom. Sklejone krwinki blokują przepływ krwi w ważnych dla życia narządach. Jeszcze do lat 70-80 w atlasach grzybów opisywano Krowiaka podwiniętego jako grzyb jadalny, a potem jako warunkowo jadalny... Widząc więc duży wysyp Krowiaków podwiniętych Julius i jego żona uznali że to będzie ich dzisiejszy obiad ( ͡° ͜ʖ ͡°) Około godziny po posiłku u Schaffera wystąpiły wymioty, biegunka i gorączka. Miejscowy lekarz mógłby go uratować... ale była jesień 1944 roku, II wojna światowa i cały środek do płukania żołądka został już zużyty. Telefon do pobliskiego szpitala w Weilheim nie odpowiadał... bo linia telefoniczna była zniszczona. Można by go było odwieźć autem, ale... nie było benzyny, cała poszła do prowadzenia wojny. Przez to do szpitala biedny Julius trafił dopiero po 2 dniach, jednak było już za późno, miał niewydolność nerek i ogólne zatrucie organizmu. Zmarł w męczarniach po 17 dniach. Jego żona przeszła zatrucie łagodniej. #gruparatowaniapoziomu #grzyby #nagrodadarwina #historia #ciekawostki

    źródło: pilze-ammersee.de