•  

    Ach, pierwszy sierpnia. Jak co roku zebraliśmy się wszyscy, świętować powstanie.

    Świętować, heh. Jakby było co. Jakby było po co.

    Miało być długo i nudno, ale mi się nie chce - bo i coś we mnie dzisiaj pękło. Tama na którą napierała spiętrzona ściana wody, chyba w końcu runęła. Zdałem sobie sprawę z czegoś, co już od dłuższego czasu dojrzewało gdzieś głęboko w moim serduszku. Myśl która wydaje się być niewłaściwa, którą chowasz w podświadomości, której chcesz się wyprzeć - ale nie możesz.

    Mam to powstanie w dupie.

    Podobnie jak Smoleńsk.

    Heh - na identycznej zasadzie, jak Smoleńsk. W końcu to i to wielka tragedia, spowodowana jeszcze większą głupotą. Tragedia która po latach odarta została z resztek powagi i donośności, by stać się jeno poligonem politycznych wojenek, bezsensownych, głupich, niepotrzebnych.

    Choć... nie. Jest w tym coś więcej. Smoleńsk to tylko i aż Smoleńsk, powstanie zaczyna jarzyć się jako... przepowiednia. Historia zataczająca któreś już koło, przeszłość odbijająca się w teraźniejszości, teraźniejszość w przeszłości, jak w krzywym zwierciadle. Obraz jest zdeformowany, wykrzywiony, nieostry - ale jednak wprawne oko potrafi wychwycić podobieństwa, tak subtelne jak znaczące.

    Nie czuję się patriotą. Nie chcę być patriotą, nie chcę mieć nic wspólnego z tym, co dzisiejsi "patrioci" definiują jako patriotyzm - i nie chcę umierać za ten kraj, ani dosłownie, ani symbolicznie. To chyba chcę powiedzieć, w ten jakże symboliczny dzień. Nazwijcie mnie jak chcecie, anty-Polakiem, zdrajcą. Ojkofobem - to jest chyba ostatni hicior, jeśli idzie o łatki. Śmiało, nie obrażę się. Nie jesteście w stanie zabić czegoś, co nie żyje.

    Bo już w nic nie wierzę.

    Miłej niedzieli.

    #neuropa #polityka #4konserwy

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    plusujcie spłaszczacz do hambugerow
    nikt nigdy nie plusuje spłaszczacza do hamburgerów

    odpowiedzi (23)

  • avatar

    Czy te dzisiejsze laski już totalnie odleciały? Okazało się, że jedna taka poznania na Tinderze mieszka obok mnie, jedno osiedle. Z racji więc, że mieszka obok zaproponowałem wyjście na spacer. I dostałem taką odpowiedz... Przecież to jest jakaś schiza i totalne zdziwaczenie tych kobiet. Raz, że wyjście na spacer samo w sobie jest pomysłem w porządku, a dwa... Nie mieszkamy w różnych końcach miasta by się spotykać standardowo na piwie na mieście. Kobieta mieszka blok obok? Bo to czemu nie spacer na osiedlu? To wtedy nikogo nic nie kosztuje a od razu dostanę info na temat tego czy warto z nią coś ciągnąć dalej. A tu taka zblazowana odpowiedź księżniczki.

    #tinder #logikarozowychpaskow #rozowepaski #heheszki #zwiazki

    Czekam tylko teraz na odpowiedzi tych zjebow którzy zawsze w takich wypadkach stoją po stronie kobiet i piszą jakieś bzdury w sensie "ma rację, na pierwsze spotkanie przychodzi się z kwiatami i zaprasza do restauracji oczywiście płacąc rachunek", co za cucki...
    pokaż całość

    odpowiedzi (132)

  • odpowiedzi (96)