Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Prawdziwy bohater domu tak bardzo niedoceniany.
    #pajaki #humorobrazkowy

    odpowiedzi (29)

  • avatar

    Obudziłem się dziś z potwornym kacem, co jest nieco dziwne bo nie piję alkoholu
    ale chooj może czegoś nie pamiętam...

    Poczułem też dziwny smród...

    Ale nic, idę do kuchnia a tam na stole kartka od żony:

    "Nie wytrzymam z Tobą dłużej
    Jesteś jebanym nieudacznikiem
    Nic nie potrafisz zrobić
    Staje Ci tylko do jakichś jebanych kreskówek
    Mam Cie dość
    Wyprowadzam się do mamusi"


    Czyli bolec na boku, mogłem się tego domyślić przecież wszystkie różowe są takie same,
    chooj to nawet lepiej, będę miał więcej czasu dla siebie, pójdę do divy wyjdzie taniej
    A i w końcu wypróbuję sobie te aplikacje do ruchania, "tunder" czy jakoś tak

    Tylko ten dziwny zapach...

    Spojrzałem w lustro, niestety widać upływ czasu, zakola jakby większe
    Do góry już też nie rosnę i jakby zaczynam się kurczyć
    Muszę iść do fryzjera bo pozostałe włosy z tyłu już są tak długie
    że można warkocze pleść.. albo kucyk, w sumie kucyk to niezły pomysł
    I namierzyłem źródło nieprzyjemnego zapachu
    To ja
    Ale chooj, dziś nie sobota, nie chce mi się myć

    Jak jechałem do pracy zatrzymała mnie policja, okazało się że jednak piłem,
    2,5 promila, pojebany kraj, w Anglii to by mi policjanci jeszcze kwiaty dali
    a w Polsce? W Polsce jak w lesie, zabrali prawko i powiedzieli że minimum
    trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów ale mam to w dupie bo i tak chciałem
    przesiąść się na rower, widziałem nawet fajny kask z kamerką ostatnio na Ali

    Szef się wpienił, mówił że bez prawka mogę się nie pokazywać, jebany #januszbiznesu
    To nawet lepiej bo już dawno chciałem zająć się #programowanie i rynkiem inwestycyjnym
    #kryprowaluty na początek będą spoko, tylko nie wiem czy od razu zarobię tyle
    by móc dalej spłacać kredyt hipoteczny, pewnie stracę dom ale to nie problem
    W rodzinnym domu u mamusi jest nieużywana piwnica, wstawię tam komputer i będzie git

    Na domiar wszystkiego jak wracałem autobusem jakaś gruba różowa pinda 2/10 chciała żebym
    ustąpił miejsca bo jej "wody odeszły", obleśne normictwo, spasłaś się jak świnia
    to teraz stój, gówno mnie obchodzi że się pocisz. Stare baby zaczęły do mnie sapać
    że jestem cham, jebany katolicki plebs, już się nie mogę doczekać jak Król w końcu
    wygra wybory i będzie można do nich legalnie strzelać, do normików i do katoli

    Ehh dziwny dzień.. Ale są też pozytywy, wyciągam #xaiomi (w sumie dziwne bo jeszcze
    wczoraj miałem Samsunga) odpalam #wykop, patrzę i nie wierzę!
    W końcu docenili moją inteligencję i wkład w portal..

    ....Od dziś jestem BORDO

    #tworczoscwlasna #bordo #dziendobry
    pokaż całość

    odpowiedzi (35)

  • avatar

    No i końca nadszedł czas.

    pokaż spoiler Czteroletni związek legł w gruzach, bo różowa zabalowała.


    Różowy chciał pojechać na weekend z psiapsiółkami na Mazury, to pojechała.
    Przecież jako kochający i dbający facet nie będę jej trzymał na łańcuchu - #pdk chciałoby się powiedzieć.
    Pojechała, wróciła, szybko zleciało.
    Ale coś zaczęło mi nie grać po jej powrocie. Dziwnie się uśmiechała, dziwne spojrzenia.
    Myślałem, że może mi się zdaje, ale że mam wścibską naturę to spróbowałem pociągnąć ją za język.

    No i zacząłem od wypytywania, jak było na wyjeździe, czy dobrze się bawiła.
    Zaczęła mi odpowiadać ogólnikowo, bez ekscytacji jak zawsze to robiła, więc zapaliła mi się lampka, że coś jest na rzeczy.
    No i ciągnę i ciągnę i ciągnę, ale nic.
    W pewnym momencie wypaliłem, że nasza wspólna znajoma, Ala, widziała je tu i tu, bo też tam była - znałem lokalizację po Snapchacie. Była to moja zarzutka, ale zadziałała.
    Zrobiła się blada, patrzyła na mnie z przerażeniem, a ja ze stoickim spokojem pytam czy nie ma mi czegoś do powiedzenia.

    No i wybuchła płaczem, zaczęła się mieszać, przepraszać, że ona nie chciała, że za dużo wypiła, że koleżanki sobie balowały a ona sama siedziała - powodów tyle, że nie sposób zapamiętać.
    Dalej nie wiedziałem dokładnie co się stało, więc ponownie zapytałem czy nie ma mi czegoś do powiedzenia.
    Odparła, że za dużo wypiła, że nie pamięta, że chyba pocałowała jakiegoś faceta - chyba, może, nie wiem, masło maślane.

    No i przechodząc do finału.
    Kazałem jej się spakować i wynieść natychmiast.
    Zaczęło się proszenie, błaganie, skomlenie, płacz.
    W końcu się spakowała, wsiadła w samochód i pojechała w siną dal.

    Miejsce miało to wczoraj.
    Przyznam, że jakoś mną nie rzuca na boki jeżeli chodzi o żal, złość czy cokolwiek, staram się sobie to racjonalizować i co mnie dobija tutaj to logika tego wszystkiego.
    Jeżeli nie była szczęśliwa, brakowało jej czegoś, zawsze można powiedzieć, zapytać, pogadać. Jeżeli nie, to powiedzieć wprost, że to nie działa, dziękuję i cześć.

    Kolejną rzeczą, która mnie wkurwiła i wkurwia do teraz, że w parę godzin po całym zajściu, mój telefon napierdala, bo każdy znajomy, każda znajoma, psiapsi itd, chce mi powiedzieć, że ŹLE postąpiłem. Że jak mogłem tak postąpić.
    Że trzeba usiąść i porozmawiać. Że to nic wielkiego. Że każdy popełnia błędy.
    Debile potrafią nawet dzwonić o 3 nad ranem by zapytać co się odjebało.

    Idę na siłownię się wyżyć.

    P.S. - czy naprawdę nie warto być wiernym?

    #zwiazki #logikarozowychpaskow #rozowepaski #zdrada #niebieskiepaski no i klasycznie #tfwnogf
    pokaż całość

    odpowiedzi (280)