•  

    Mirki, kurła, chyba mam depresje... Op niby żonaty, prawie 30 na karku, gównopraca jest, kredyt na mieszkanie.
    #depresja
    Objawy ogólne depresji:
    Smutek, płaczliwość - no kur... ostatnimi czasy mi smutnio a wręcz przykro.
    Utrata zainteresowań (nic mnie nie cieszy) - nie pamiętam kiedy się po prostu śmiałem, tak szczerze śmiałem.
    Zmniejszenie aktywności, apatia - aktywność bliska zeru, kiedyś siłownia, kosz a teraz ch..j.
    Zmęczenie, brak energii - o tak, budzę się zmęczony, bez energii, wracam z robo to samo, a praca siedząca.
    Zmiana apetytu (zmniejszenie lub zwiększenie) - zwiększenie, przybrałem na wadze, ważę najwięcej w "karierze". Więcej % niż zawsze.
    Zaburzenia snu (problemy z zasypianiem, budzenie się nad ranem, nadmierna senność) - problem z budzeniem się rano, niby nie problem ale ... wstaje zajeba%y jak kret na wiosnę.
    Niepokój, lęk, lub podniecenie - lęk przed tym że nic nie osiągnę, niby i tak najwięcej z rodziny "osiągnąłem" ale w porównaniu do znajomych/przyjaciół to różnie bywa.
    Trudności z koncentracją i zapamiętywaniem - ostatnio coraz większe.
    Poczucie bezużyteczności, bezsensu, poczucie winy, niska samoocena - ostatnio coraz częściej.
    Napięcie wewnętrzne - wkurwi@ mnie wszystko, irytują ludzie i ich głupota.
    Myśli samobójcze - brak, bo jednak mam poukładane w głowie i wolałbym zniknąć/wyjechać niż strzelić samobója.
    Dolegliwości bólowe (głowy, brzucha, w klatce piersiowej, nerwobóle) - nie wiem, kładłem na to lagę zawsze bo jak człowiek się budzi i nic go nie boli to znaczy że nie żyje.

    Macie jakieś złote rady? Czy kwalifikuje się już na psychiatrę?