•  

    1. Zrób obiad wegański.
    2. Stwórz gadżet, oszczedzający czas.
    3. Wykonaj 30 000 kroków jednego dnia i udokumentuj to screenem z używanej apki.
    4. Spędź dzień w miejscu swojego zamieszkania jak turysta - zwiedzaj, rób zdjęcia, przesiaduj w knajpach, kup jakąś pamiątkę.

    Wykonanie zadania pierwszego nie było dla mnie zbyt dużym wyzwaniem, więc czułam niedosyt w tej edycji zabawy.

    Postanowiłam pozwiedzać miasto, w którym mieszkam od kilku lat - #stalowawola
    Okazało się to super pomysłem na spędzenie pogodnej wrześniowej soboty (。◕‿‿◕。)

    pokaż spoiler I w tym miejscu chciałabym pozdrowić @poco-mifejsbuk, który dzielnie towarzyszył mi w trakcie całej wycieczki


    Wczoraj zaplanowałam trasę - wyrysowałam i zaznaczyłam punkty must-see. Czyli niemal dokładnie jakbym zwiedzała obce miejsce :)
    Zwiedzanko zaczęliśmy od północnych krańców miasta - pierwszym sfotografowanym punktem była stara gorzelnia (wybudowana w XIX przez Lubomirskich). Następnie skierowaliśmy się w stronę parku podworskiego na osiedlu Charzewice (po drodze mijając zabytkowy przepust kolejowy z 1916 roku), gdzie przyjrzeliśmy się wieży ciśnień (nieczynnej) oraz odremontowanej oficynie ordynata i innym (niestety niszczejącym budynkom). Park ma potencjał, niestety marnowany :(
    Kolejnym punktem na trasie było Muzeum Regionalne, które znajduje się w pałacu Lubomirskich w Rozwadowie (w środku kiedyś byliśmy, więc dzisiaj obeszliśmy plenerowe wystawy).
    W Rozwadowie (który od założenia w 1690 roku był samodzielnym miastem, a od 1973 jest dzielnicą Stalowej Woli) zahaczyliśmy jeszcze o dworzec kolejowy, obok którego znajduje się zabytkowy parowóz Ty2-16 (wyprodukowany w 1942 roku, wycofany w 1991 - stoi sobie na cokole i można go podziwiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)) oraz świeżo wyremontowany budynek Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" (aż miło popatrzeć na nowiuśką elewację (ʘ‿ʘ)).
    Następnie wróciliśmy do centrum (a właściwie na Zatorze, czyli starszą część miasta), gdzie zjedliśmy obiad i wypiliśmy piwko STALOVE (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Obok pizzerii stoi budynek z tęczą - tzw. Metalowiec.

    Metalowiec został wybudowany w latach siedemdziesiątych i miał być hotelem o wysokim standardzie, dla Japończyków, którzy budowali kuźnię matrycową. Pech chciał, że ktoś go umiejscowił przy samej linii kolejowej i Japończycy woleli dojeżdżać z Baranowa, niż być budzeni przez każdy pociąg.

    Ups xD

    Po drugiej stronie ulicy znajduje się Miejski Dom Kultury (w którym jest kino, odbywają się koncerty i inne występy), a obok - fontanna z napisem "Miasto komiksów". Do tej pory byłam przekonana, że Stalowa Wola to miasto rowerów, a tu taka niespodzianka! Całe szczęście niebieski wytłumaczył mi, że stąd pochodzi Grzegorz Rosiński - rysownik komiksowy, grafik i malarz, twórca #thorgal.
    Najedzeni i napojeni zamiast uciąć sobie drzemkę wyruszyliśmy na podbój terenów byłej Huty Stalowa Wola (obecnie strefa przemysłowa), które zajmują pół miasta. Na pierwszy rzut - usytuowane w lesie kulochwyty, które niegdyś służyły do badań poprodukcyjnych sprzętu uzbrojenia w HSW. Chętnie widziałabym je w jakimś kryminale jako miejsce ukrycia zwłok - jest potencjał! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Bliżej "miasta" znajduje się budynek Naczelnej Dyrekcji Huty Stalowa Wola w stylu Art déco (ostatni polski styl narodowy, który aspirował do rangi stylu państwowego II RP).
    I wróciliśmy do centrum po właściwej stronie torów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Przeszliśmy przez Park Miejski, a przy miejskiej bibliotece obejrzeliśmy wystawę zdjęć maszyn wojskowych i budowlanych produkowanych w HSW (a także drzewko solarne). Obok znajduje się drewniany kościół św. Floriana, który został tu przeniesiony z okolicznej wsi Stany w 1943 roku. Warto nadmienić w tym miejscu, że miasto Stalowa Wola jest dość młode - powstało w latach 30. XX wieku w ramach budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego.
    Na koniec cyknęłam fotkę najbardziej znanemu obiektowi w Stalowej Woli, a mianowicie - pomnikowi Patrioty, który (ciekawostka!) kilka lat temu zdobył tytuł architektonicznej Arcymaszkary xD

    Dla zaintetesowanych: album ze zdjęciami z dzisiejszego zwiedzanka - LINK

    #mirkowyzwanie #zwiedzajzwykopem #podkarpacie

    GIF

    źródło: zwiedzanko.gif (4.84MB)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Ponieważ jakieś tam zainteresowanie było (2k plusujących ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) wrzucam podsumowanie kosztów wykończenia bliźniaka (110m2) ze stanu deweloperskiego - wszystkie wydatki poniesione do momentu wprowadzenia.
    Oczywiście to nie koniec - zostało umeblowanie, karnisze, firanki, ogarnięcie działki, płytki na balkonie, itd., ale mieszkać już można.
    W zestawieniu koszty są całościowe (towar + dostawa), w oświetleniu uwzględniam już żarówki itp. W zestawieniu nie ma gniazdek i włączników - były już zamontowane w standardzie deweloperskim. Są jedynie pojedyncze (dodawane nowe, czy zmieniane na czarne). Wykończenie bez szaleństw - żadnych ledów, kominka itp. Robione były tylko 2 sufity podwieszane, w łazience i kuchni, pod lampy oczka. Poza tym szpachlowanie, malowanie, panele, płytki - plan minimum z materiałami w średniej/niższej półce cenowej. Z "rzeczy luksusowych" (można zrobić taniej) - wanna wolnostojąca, drzwi w stylu francuskim do wiatrołapu, płytki do kuchni pod szafki za ok. 350 zł za m2.

    Z dobrych rad, dla osób przymierzających się do zakupu i wykończenia mieszkania/domu z kredytu:
    - Magiczne 20% wkładu własnego nie wystarczy - dobrze mieć jeszcze jakieś 20-30k na opłaty dookoła kredytowe, notariusza, zaliczki na materiały i robociznę, itp.
    - Jeśli planujecie finansować wykończenie z kredytu to trzeba mieć na uwadze, że bank nie wypłaci wam całej kwoty na wykończenie od razu. Pieniądze idą w transzach, które trzeba rozliczać - przyjeżdża rzeczoznawca i akceptuje wykonanie robót zgodnie z kosztorysem i dopiero bank wypłaca kolejną transzę. Trwa to różnie, może być nawet 3-4 tygodnie od momentu zgłoszenia zakończenia etapu robót. Mnie niestety mój doradca kredytowy o tym nie uprzedził odpowiednio wcześniej i się zorientowałem dopiero przy podpisywaniu umowy kredytowej. Musiałem trochę pozmieniać plan wykończenia i na szczęście miałem z czego finansować to co brakło z pierwszej transzy (patrz punkt wyżej).
    - Wyliczenia z kosztorysu wstępnego są zawsze mocno niedoszacowane - wychodzą jakieś dodatkowe konieczne przeróbki, nieprzewidziane rzeczy do zrobienia, koszty dostawy, itp. Ja przestrzeliłem o jakieś 15k, więc nie tak źle. Znam przypadki, że wyszło więcej o 40k niż planowano.
    - Sprawdzaj w internecie czy czegoś nie można kupić taniej niż w lokalnym markecie budowlanym. Przykładowo listwy przypodłogowe mdf kupione na allegro z dostawą wyszły mi połowę taniej niż w Castoramie.
    - W moim przypadku albo trafiłem na niezbyt przykładającą się do oszczędności ekipę, albo to kwestia płytek, bo inaczej niby wychodzą odpady z dużych, a inaczej z 10x20 jak u mnie. Zamawiając płytki doliczyłem tylko 10% więcej na odpady. Potem brakowało po kilka sztuk. Co z tego, że metr kosztował 50-70zł, jak sama dostawa 150zł (jedna paczka i tak idzie paletą...). Tak więc czasem warto dorzucić paczkę więcej i mieć pewność, że starczy niż potem latać za płytkami.
    - W umowie z wykonawcą zapiszcie termin zakończenia prac i kary umowne za niedotrzymanie terminu. W moim przypadku roboty przeciągnęły się o tydzień i była z tego powodu możliwość obniżenia ceny końcowej.

    Tyle mi póki co przychodzi do głowy, jak coś to pytajcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (200)

  • odpowiedzi (37)

  • avatar

    Mirki i Mirabelki, oto kolejne #rozdajo, specjalnie z okazji premiery gry Bazgroll!

    Do wygrania egzemplarz premierowej gry! Świetna imprezówka, a te kości w grze są naprawdę duże ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wystarczy, że:
    1. Zostawicie plusa.
    2. My na początku przyszłego tygodnia wybierzemy zwycięzcę, do którego powędruje egzemplarz gry Bazgroll!

    #konkurs #grybezpradu #gryplanszowe #gry #planszowki
    pokaż całość

    odpowiedzi (23)