•  

    #mirkowyzwanie

    Mirki i Mirabelki, nastał czas, abym i ja wziął udział w tym wydarzeniu.
    Zestaw, który wylosowałem wygląda następująco.

    1. Wykonaj samodzielnie lampę. Technika dowolna.
    2. Wyrusz na pieszą całodniową wycieczkę. 1/2
    3. Zrób własny makaron i podaj go z ulubionym sosem i warzywami sezonowymi
    4. Wyjdź do lasu z workami na śmieci i posprzątaj.

    Z racji, że kucharz ze mnie żaden, a dodatkowa lampa do niczego mi nie potrzebna, a istniejącym niczego nie brakuje postanowiłem się skupić, na którymś z pozostałych zadań.

    Okazuje się, że nie tak łatwo zagospodarować sobie cały dzień na pieszą wycieczkę więc postanowiłem ją sobie skrócić, ale z bonusem w postaci zbierania śmieci po drodze. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    Wybrałem się do lasu na wspomnianą wycieczkę, pogoda dopisała. Całość zeszło mi prawie 6h, więc nie jest to nawet blisko całego dnia. Grzyby były, niestety ja nie jadam, ani tych spoko, ani tych drugich (pic rel). Za to wziąłem ze sobą "S" na obiad.
    Tym razem potrawka z kurczaka po meksykańsku. Nie to co fasolka po bretońsku, ale też super. Na całej trasie udało mi się uzbierać prawie 3 worki śmieci. Zastanawiające jak wielu "grzybiarzy" lubi sobie golnąć piwko w lesie. Niestety, w niektórych puszkach znajdowały się martwe żuki leśne, bardzo pożyteczne stworzenia z punktu widzenia lasu. Trochę mnie to zasmuciło, bo nie zdawałem sobie sprawy z tego one wchodzą to takich puszek, a później nie mogą się wydostać. Także tutaj na końcu mój apel do wszystkich spacerujących po lasach, chadzających z pieskami. Jeśli jesteście w lesie i napotkacie leżące puszki podnieście i zabierzcie do śmietnika. Ja ustanowię sobie z tego normę. Worek na śmieci nie zajmuje dużo miejsca, puszka czy dwie, które znajdziecie też, a bardzo pomagacie ;)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: mirko.jpg