•  

    1. Wykonaj samodzielnie lampę. Technika dowolna.
    2. Wyrusz na pieszą całodniową wycieczkę.
    3. Zrób własny makaron i podaj go z ulubionym sosem i warzywami sezonowymi
    4. Wyjdź do lasu z workami na śmieci i posprzątaj.

    Cieszę się niezmiernie, że ekipa #mirkowyzwanie wyczyściła swoje #czarnolisto <3 Świetna idea z odgórnie losowanymi zestawami (człowiek nie ma wewnętrznego „kuchnia, mogłem wybrać coś innego!”) i chwała za przypomnienia, bo w pierwszym tygodniu faktycznie wyzwanie wypadło mi z głowy.

    Do rzeczy. Poważnie zastanawiałam się nad lampą, a dokładniej kloszem w kształcie kota (i mam nadzieję, że poza mirkowyzwaniem i tak ją zrobię), ale ostatecznie padło na własny makaron, sos i warzywa sezonowe.

    Całe wczorajsze menu opierało się na sezonowych warzywach z własnego ogrodu (sobotnie wykopki były niewątpliwą inspiracją). Prócz ziemniaków w domu pojawiły się dynie, cukinie, papryczki chili, pomidory, gruszki, marchewka i cebula. I chociaż w planach miałam własnoręcznie robiony makaron orkiszowy, to przypomniało mi się, że kiedyś myślałam o makaronie z cukinii, ale nie miałam „maszynki” do jego wycinania – i na tym pomyśle ostatecznie stanęło. Maszynki co prawda nadal brakuje, ale posiłkowałam się obieraczką do warzyw i cukiniowe plastry kroiłam potem na tasiemki.

    Na maśle, oliwie i oleju kokosowym zeszkliłam cebulę i jedną, drobną papryczkę chili. Doprawiłam do smaku solą. Następnie dodałam pokrojone plastry szynki i pół awokado (w ramach akcji „czyszczenie lodówki”). Całość dusiłam dobre 30 minut. Kolejnym produktem na patelni był pomidor, a 5 minut później trafiła tam pokrojona cukinia i trochę śmietanki. Utworzył się bardzo przyjemny sos. Kolejne 5 minut i danie było gotowe. Po wyłożeniu na talerz posypałam je płatkami drożdżowymi.

    Cytując klasyka – ale to było dobre!
    Gdyby nie #mirkowyzwanie, zrobiłabym je pewnie za kolejne 5 lat :D

    pokaż spoiler Kilka lat temu pracowałam we Włoszech i sporo dowiedziałam się na temat makaronów i takich bazowych sosów. Jednym z nich był sos „cebulowy”. Jego sekretem było mieszanie tłuszczy – generalnie im więcej rodzajów, najlepiej co najmniej trzy – tym lepszy i bogatszy smakowo sos.


    pokaż spoiler Z polecenia kupiłam kiedyś płatki drożdżowe – miały zastępować parmezan. Nie zostałam ich fanką, ale musze przyznać, że w tym konkretnym przypadku – pasowały doskonale i pierwszy raz doceniłam ich istnienie.

    źródło: i.ibb.co