Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #rozdajo tego pieprzonego gówna, totalnie nieintuicyjne, wywala się na najprostszych procesach. Nie da się na tym pracować.

    Wracam na #pcmasterrace i jutro sobie złożę coś porządnego.

    Losowanie w niedzielę o 21.

    #apple

    odpowiedzi (28)

  • avatar

    Ponieważ jakieś tam zainteresowanie było (2k plusujących ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) wrzucam podsumowanie kosztów wykończenia bliźniaka (110m2) ze stanu deweloperskiego - wszystkie wydatki poniesione do momentu wprowadzenia.
    Oczywiście to nie koniec - zostało umeblowanie, karnisze, firanki, ogarnięcie działki, płytki na balkonie, itd., ale mieszkać już można.
    W zestawieniu koszty są całościowe (towar + dostawa), w oświetleniu uwzględniam już żarówki itp. W zestawieniu nie ma gniazdek i włączników - były już zamontowane w standardzie deweloperskim. Są jedynie pojedyncze (dodawane nowe, czy zmieniane na czarne). Wykończenie bez szaleństw - żadnych ledów, kominka itp. Robione były tylko 2 sufity podwieszane, w łazience i kuchni, pod lampy oczka. Poza tym szpachlowanie, malowanie, panele, płytki - plan minimum z materiałami w średniej/niższej półce cenowej. Z "rzeczy luksusowych" (można zrobić taniej) - wanna wolnostojąca, drzwi w stylu francuskim do wiatrołapu, płytki do kuchni pod szafki za ok. 350 zł za m2.

    Z dobrych rad, dla osób przymierzających się do zakupu i wykończenia mieszkania/domu z kredytu:
    - Magiczne 20% wkładu własnego nie wystarczy - dobrze mieć jeszcze jakieś 20-30k na opłaty dookoła kredytowe, notariusza, zaliczki na materiały i robociznę, itp.
    - Jeśli planujecie finansować wykończenie z kredytu to trzeba mieć na uwadze, że bank nie wypłaci wam całej kwoty na wykończenie od razu. Pieniądze idą w transzach, które trzeba rozliczać - przyjeżdża rzeczoznawca i akceptuje wykonanie robót zgodnie z kosztorysem i dopiero bank wypłaca kolejną transzę. Trwa to różnie, może być nawet 3-4 tygodnie od momentu zgłoszenia zakończenia etapu robót. Mnie niestety mój doradca kredytowy o tym nie uprzedził odpowiednio wcześniej i się zorientowałem dopiero przy podpisywaniu umowy kredytowej. Musiałem trochę pozmieniać plan wykończenia i na szczęście miałem z czego finansować to co brakło z pierwszej transzy (patrz punkt wyżej).
    - Wyliczenia z kosztorysu wstępnego są zawsze mocno niedoszacowane - wychodzą jakieś dodatkowe konieczne przeróbki, nieprzewidziane rzeczy do zrobienia, koszty dostawy, itp. Ja przestrzeliłem o jakieś 15k, więc nie tak źle. Znam przypadki, że wyszło więcej o 40k niż planowano.
    - Sprawdzaj w internecie czy czegoś nie można kupić taniej niż w lokalnym markecie budowlanym. Przykładowo listwy przypodłogowe mdf kupione na allegro z dostawą wyszły mi połowę taniej niż w Castoramie.
    - W moim przypadku albo trafiłem na niezbyt przykładającą się do oszczędności ekipę, albo to kwestia płytek, bo inaczej niby wychodzą odpady z dużych, a inaczej z 10x20 jak u mnie. Zamawiając płytki doliczyłem tylko 10% więcej na odpady. Potem brakowało po kilka sztuk. Co z tego, że metr kosztował 50-70zł, jak sama dostawa 150zł (jedna paczka i tak idzie paletą...). Tak więc czasem warto dorzucić paczkę więcej i mieć pewność, że starczy niż potem latać za płytkami.
    - W umowie z wykonawcą zapiszcie termin zakończenia prac i kary umowne za niedotrzymanie terminu. W moim przypadku roboty przeciągnęły się o tydzień i była z tego powodu możliwość obniżenia ceny końcowej.

    Tyle mi póki co przychodzi do głowy, jak coś to pytajcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (204)

  • avatar

    "rewelacyjne foto.

    Karolina - panna młoda. Dziennie 4 posty na fejsiku, głównie cytaty, memy z bezlitosne, zwierzęta ze schroniska. Umie gotować polską kuchnie, nauczyła się od mamy, na święta zrobi 200 pierogów. Z racji niezbyt dużej atrakcyjności raczej bez powodzenia w miłości, o którym lubi opowiadać przy Okocimie z sokiem w letnim ogródku pod parasolem Tyskiego na krześle Żywca w lokalnym barze "Marlena".

    Mariusz -pan młody. Po technikum trochę próbował sił na rynku pracy w Polsce, ale miał dość niskich wypłat, więc chętnie skorzystał z propozycji Pawła i pojechał do Holandii. Pracował przez długi czas na różnych stanowiskach, aż zrobił sobie uprawnienia na wózki widłowe i już na stałe był na magazynie pod Venlo. Z języka niderlandzkiego umie przeczytać jedynie pasek wypłaty, kiedyś pamiętał jak jest dziękuje. Kontakt z Polską utrzymywał dzięki telefonom z mamą Jadzią (to ta Pani w białym żakiecie za nim), która od 3 lat wierciła mu dziurę w głowie o "babę byś se znalazł". Nie wytrzymał jak mama poznała dzięki Barwom Szczęścia homoseksualizm i podczas jednego z przyjadu po słoiki zrobiła nie do końca zawoalowaną uwagę.

    Ania - starsza siostra Karoliny, świadkowa. Swatka. Żona Krystiana, kolegi Mariusza. Tak nawiązała z nim kontakt. Usłyszała, że Mariusz mało pije, więc przedstawiła go siostrze. Na zaaranżowane spotkanie przygotowała przepisy po starannym 6h riserczu na kwestiasmaku.pl, rolada szpinak-łosoś okazała się strzałem w 10. Trochę pracowała, ale od 3 lat na macierzyńskim. Robi awanturę mężowi jak bierze nadgodziny, albo jak ich nie bierze. Przecież jest kredyt do spłacenia na słub. Sama wybrała zespół na wesele, cieszy się na myśl, że o 22 zagrają Sumptuastic - Kołysanka."

    credits za to złoto: @appylan
    #thebestofmirko #heheszki #polskiedomy #zwiazki
    pokaż całość

    odpowiedzi (104)