•  

    Kolejna edycja #mirkowyzwanie i znów na ostatnią chwilę - bo tak fajniej, no i jestem leniwy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dostałem zestaw jak poniżej.

    1. Wykonaj letni obrazek haftem krzyżykowym.
    2. Przygotuj poidełko dla pszczół
    3. Przebiegnij 5 km. Nie liczy się czas, udokumentuj np screenem z endomondo.
    4. Ugotuj azerską wersję gołąbków - dolmę

    Pierwszy zdecydowanie za łatwy. Moja mama uczyła ZePeTów w podstawówce, więc podobne rzeczy mam opanowane dosć dobrze i co więcej, mimo upływu wieeeeeeeeeelu lat się to nie zmieniło. Druga rzecz, nie bardzo byłoby co z takim obrazkiem zrobić później, a zrobić tylko po to, żeby zrobić jakoś mi się nie widzi.

    Od ponad roku nie jem mięsa, więc siłą rzeczy go nie gotuję zatem punkt czwarty również odpadł.

    Zostało zatem poidełko dla ciężko pracujących pszczół i/lub bieganie.

    Pszczoły robią dużo dobrego dla świata, więc wspieranie ich w dowolny sposób jest w moim odczuciu szczytną ideą, więc tu nie było żadnych wątpliwości i po prostu trzeba to było zrobić.

    Za małolata uprawiałem sport regularnie i nawet osiągałem wyniki, którymi można by się w niektórych kręgach pochwalić, ale to było bardzo dawno i nieprawda. Od lat nie ćwiczę regularnie, z wielu powodów, których nie zamierzam tu podawać. Przebiegnięcie 5km bez żadnego przygotowania po przynajmniej sześcioletniej przerwie od jakiejkolwiek aktywności fizycznej stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie (niewydolność serca też nie pomaga). Udało się i nawet przeżyłem. Przypomniało mi to jak bardzo nienawidzę biegać i coś czuję, że zacznę to robić regularnie, żeby to piękne uczucie nienawiści podsycać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zdjęcia kota dla atencji.
    Zdjęcia dokumentujące wyzwanie w komentarzach.

    źródło: IMG_0683.JPG