•  

    Szukam jakiegoś ciekawego sposobu na wkurwienie nieuczciwego handlarza, który odpicował gruza i wystawia jako rodzynek.

    Historia jak każda inna:

    Sprzedałem niedawno gruza, ze 2-3 grubsze usterki techniczne, dość kosztowne niestety do zrobienia, za miesiąc kończył się przegląd itp., ogólnie auto dość mocno zgruzowane i pordzewiałe.

    Poszedł za jakieś śmieszne pieniądze na zasadzie "proszę mi to zabrać z podwórka".

    Gość twierdzi, że dla żony, no, ale kunszt handlarski widać było z daleka, a ja nikomu przecież nie bede wmawiał, że jest handlarzem, jeśli twierdzi, że nie jest i nie będę odmawiał sprzedaży.

    I zgodnie z przewidywaniami auto znalazłem tydzień później na OLX.
    Odpicowane, jakoś na szybko odmalowane w miejscach, gdzie wyglądało gorzej, korozja na progach jakoś zamaskowana.
    Dzwoniliśmy dla zabawy - świeży przegląd (na 99% na lewo), korozji podobno nie było nigdy w tym egzemplarzu - no była, bo 3 lata tym autem jeździłem i znam je dobrze ;)

    Jakieś pomysły co z nim zrobić?
    Chodzi mi po głowie albo zgłoszenie próby oszustwa albo zgłoszenie tego, że na 99% przegląd ma gruuubo na lewo.

    - Póki co aktywowałem znowu swoje ogłoszenie na OLX, żeby go podkurwić. Samochód jest więc w tej chwili wystawiony w dwóch ogłoszeniach - na moim jako gruz i u niego jako rodzynek, 3 razy drożej.

    #motoryzacja #samochody

    •  

      @KeepCalm a co cię interesuje przyjacielu co się z nim stanie ? Sprzedałeś i koniec, a januszowi prędzej czy później ktoś proces wytoczy i jego biznes zniknie szybciej niż się pokazał. Osobiście nie znam żadnego handarza oszusta który by przetrwał oszukując tylko legalne biznesy dają radę lata się utrzymać.

    •  

      @KeepCalm: wydaje mi się, że nic oprócz opisania tej sprawy w internecie z podaniem VINu i zdjęć sprzed sprzedaży zrobić nie możesz. Szanuję Twoją troskę o przyszłego, niczego nieświadomego kupującego.

    •  

      @KeepCalm: daj tutaj ogłoszenie, daj nr VIN i inne dane które pomogą dotrzeć osobom przeglądającym jego ogłoszenie. Wykop się ładnie indeksuje w Google.

      Z aktywowaniem ogłoszenia fajny pomysł xD

    •  

      @KeepCalm a co cię interesuje przyjacielu co się z nim stanie ?

      @lubiep: ano interesuje mnie przyjacielu to, że ktoś wykorzystuje niewiedzę ludzi i próbuje ich oszukać. Jak ktoś komuś robi krzywdę w jakikolwiek sposób to staram się jakoś zareagować (w zależności oczywiście od kontekstu).

    •  
      Hubby via iOS

      +10

      @lubiep:

      a co cię interesuje przyjacielu...
      No właśnie. Interesuje go to, że chuj chce jakiegoś nieogarnietego kupującego wjebac na minę/oszukać. Dodatkowo mała satysfakcja z ukręcenia suta takiemu handlarzowi.
      Tak jak mówi @hpiotrekh niech wyskakuje w Googlach wszystko, zdjęcia przed kosmetyką itd.

    •  

      @KeepCalm: daj tutaj ogłoszenie, daj nr VIN i inne dane które pomogą dotrzeć osobom przeglądającym jego ogłoszenie. Wykop się ładnie indeksuje w Google.

      @hpiotrekh: akurat tutaj pod tym nickiem raczej nie chce tego dawać, ale już gdzieś to wrzuciłem w jedno miejsce i pewnie gdzieś jeszcze wrzucę. Jak ktokolwiek kto kupi ten samochód, będzie oszukany i cokolwiek w internecie zacznie szukać to kontakt do mnie znajdzie i chętnie pomogę porządek zrobić i opisać co sprzedałem.
      Nawet swoje ogłoszenie i ogłoszenie handlarza już wydrukowałem, żeby nic nie zginęło ;)

    •  

      Tagnę na szybko ziomków @bigger i @panicze .

      I żeby nie było - tutaj bezdyskusyjnie chodzi o najgorszy rodzaj handlarza jaki istnieje.

      Nijak też nie mam problemu z tym, że ktoś na tym samochodzie zarabia. Ja umyślnie wystawiłem go tak, żeby na drugi dzień tego samochodu nie było już w garażu.
      Gdyby kupił za 3000 zł jako gruz i wystawił za 5000 zł jako gruz to absolutnie nie ma sprawy.
      Ale jak wystawia za 7000 zł jako stan idealny i kłamie przez telefon na temat każdej jeden rzeczy, która jest nie tak w aucie to to jest inna historia i tego już nie odpuszcze i chciałbym przynajmniej zrobić mu porządnie na złość.

    •  

      @KeepCalm: Co jest tam takiego uszkodzone? I gdzie link do ogłoszenia?

    •  

      @KeepCalm: Za duzo mu nie zrobisz jesli tego auta nie kupisz, bo wtedy mialbys spore pole do popisu, ale to juz na pw.

      Najlatwiej by go bylo przez stacje ogarnac.

      Jak masz ksero dowodu to sobie znajdziesz gdzie byl przeglad robiony. Wtedy jak masz swoje zdjecia to robisz donosik ze zdjeciami do Wydzialu Komunikacji gdzie to SKP nalezy i zrobia
      kontrol i spora szansa,ze policjanty zakupujaka do drzwi wlasciciela,zeby auto sprawdzic.

      No i jesli mu wbijali przeglady na lewo to juz na pewno wiecej nie beda i na pewno go to zaboli. Ale i tak bardziej przedupione bedzie mial wlasciciel SKP/OSKP

      Zgoglj po numerze dziada - moze ma jakis oficjalny komis - gwiazdki google cos tam pogoa z opisaniem sprawy, ale generalnie moze je kupic w kazdym miejscu w internecie.

      Zostawic na wypoku numer vin i numer telefonu z odpowiendimi tagami - VIN pewnie zniknie niedlugo, ale numer zostanie. Ale co bardziej zatwardziali goscie zmieniaja i tak co kilka miesiecy

      Bez kupna wozu niewiele mozesz mu niestety zrobic.

      +: ste3
    •  

      Jak masz ksero dowodu to sobie znajdziesz gdzie byl przeglad robiony. Wtedy jak masz swoje zdjecia to robisz donosik ze zdjeciami do Wydzialu Komunikacji gdzie to SKP nalezy i zrobia
      kontrol i spora szansa,ze policjanty zakupujaka do drzwi wlasciciela,zeby auto sprawdzic.


      No i jesli mu wbijali przeglady na lewo to juz na pewno wiecej nie beda i na pewno go to zaboli. Ale i tak bardziej przedupione bedzie mial wlasciciel SKP/OSKP

      @bigger: no nad tym się właśnie zastanawiam, bo w tym scenariuszu bardziej SKP oberwie niż handlarzyna.

      VIN i numer rejestracyjny już gdzieś tam wrzuciłem.

      Numeru telefonu nie ma nigdzie, więc raczej i ja nie czuje że powinienem go w internecie publikować.
      Już jak dzwonił z ogłoszenia to szukałem telefonu w google, ale taki typowy ukryty handlarz, nie wiem nawet czy DG ma.

      Auto wziął na żonę i ona była po chwili na miejscu, bo oczywiście chcieli na nią umowę pisać bez jej obecności, a ja mówiłem, że nie ma mowy.

      W ten sposób też sobie gość dupy pilnuje, bo sprzedaje jako prywatna osoba, więc formalnie o wiele trudniej go ścigać.

      Mimo wszystko tak jak mówie - on po prostu kłamie i oszukuje, a jak ktokolwiek ten samochód kupi i poszuka np. po VINie w internecie i będzie chciał to drążyć to znajdzie tam też do mnie kontakt.

    •  

      @KeepCalm: Moze i dobrze ze SKP tez dostani. On sie u nich nie bedzie co mial pojawiac. I to Ci mowie z doswiadczenia. O tyle latwiej.

      A jak robi takie walki to go nie dojdziesz. Smutne, ale prawdziwe ma 10x wieksze pole do popisu jako osoba prywatna niz ktos kto prowadzi DG. Bez opinii, numer zmieniany raz po raz. Generalnie nie do ruszenia.

    •  

      @KeepCalm: zwyzywaj i zacznij przesladowac jego rodzine

      +: bigger
    •  

      @KeepCalm: ale tylko tak będziesz w stanie zniszczyc mu zycie

    •  

      @KeepCalm: wiele to nie zmieni, ale mozesz w zamian za flaszke wyslac tam paru swoich znajomych. tak zeby poudawali zainteresowanych i powkurwiali go przeswietlaniem tego auta na wszystkie strony, zadawaniem niezrecznych pytan, ogolnie marnowaniem czasu przy wkurwiajacej atmosferze. taki soft trolling. wzglednie moralny i legalny sposob na utarcie komus nosa, a moze gosc po 2-3 takich klientach szybko opuscilby cene i w konsekwencji nie zarobilby na kims nieswiadomym tyle ile sobie wymarzyl - tym bardziej, ze jak mowisz ma z czego schodzic.

      tak poza tym to nie wiem

    •  

      A jak robi takie walki to go nie dojdziesz. Smutne, ale prawdziwe ma 10x wieksze pole do popisu jako osoba prywatna niz ktos kto prowadzi DG.

      @bigger: @KeepCalm: Chwila, chwila, jeśli robi takie transakcje regularnie, to owszem, de facto prowadzi działalność. US mógłby się tym przypadkiem zainteresować. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @motokate: US ma takie przypadki w dupie

    •  

      @bigger: No tak, człowiek tyle lat żyje w tym kraju i dalej ma nadzieję jak głupi.

      Ale może ZUS?

    •  

      @KeepCalm: auto się może przypadkowo spalic

    •  

      @KeepCalm: kto nigdy nie odpicowal gruza niech pierwszy rzuci kamieniem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @KeepCalm: wolaj jesli sytuacja sie rozwinie!

    •  

      @KeepCalm: normalnie oszustwo do prokuratury

    •  

      @KeepCalm: kto nigdy nie odpicowal gruza niech pierwszy rzuci kamieniem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @xstempolx: znaczy się i ja coś tam odpicuje, bo ludzie kupują oczami i sprzedawać auto prosto z drogi - no będzie stał pół roku i "czego żeś go pan chociaż nie umył", "woził pan psa, nie?".
      Wypada samochód np. odkurzyć i umyć, jakoś tak się przyjęło w społeczeństwie.

      W tego strucla zainwestowałem:
      - 60 zł kołpaki
      - 7 zł choinka zapachowa
      - 8 zł myjnia bezdotykowa

      Takie picowanie jest spoko.
      Kłamstwa i ukrywanie poważnych technicznych problemów nie są spoko.

      Pierwsza sprawa, że nie miał szans zrobić tych rzeczy w ciągu tygodnia, w budżecie który na to miał i jeszcze na takim aucie zarobić.
      Druga sprawa, że po prostu dzwoniliśmy próbnie no i wciskał kit.

      Picowanko a oszukiwanko to dwie różne rzeczy ;)

    •  

      @KeepCalm: dodajesz ogłoszenie na olx że gościu odda za darmo: betoniarkę, wózek dla bombekla, krajzegę, rower dla bombelka czy co tam sobie wymyślisz.

      Oczywiście numer musi być do typa.
      Odbierze ze 600 telefonów w 30 minut to mu się znudzi.

    •  

      @KeepCalm nr rejestracyjny + VIN + data pierwszej rejestracji, znajdziesz tam nr SKP, które zrobiło ostatni przegląd. Nie założę się, ale może wcale go nie ma tak naprawdę, a opuści stówkę przyszłemu kupującemu żeby sam zrobił

    •  

      @KeepCalm chcesz to mogę o tym zrobić artykuł u siebie na Autoprawo.pl. Powinien się wkurzyć.

    •  

      Panie kolego, byłem w podobnej sytuacji i po prostu sprzedałem gruza na złom.

    •  

      @KeepCalm: W idealnym świecie sam serwis ogłoszeniowy by się tym zajął, a tu pewnie wyjebane xd

    •  

      Panie kolego, byłem w podobnej sytuacji i po prostu sprzedałem gruza na złom.

      @Warszawskisuoik: no niestety jakby to było 500 zł na złomie vs 700 od handlarza to bym tak zrobił.
      Nie wiem ile osób w takiej sytuacji zrezygnuje, powiedzmy, z 2000-3000 zł, żeby spać spokojnie.

      No i przede wszystkim liczyłem na to, że 1) może to jednak nie handlarz, a dla siebie chce, 2) nawet jak handlarz, to zrobi jakoś te techniczne zagadnienia, a on tylko przypudrował korozje.
      A tutaj trafił się najgorszy z możliwych.

      +: ravalll
    •  

      No nie mówiłeś o jakiej sumie jest mowa (chyba). W sumie może za mojego gruza wziął bym około 1500 ale życie mnie nauczyło że nie warto tracić czasu na oglądaczy, zawracaczy czasu i Sebkow którzy za 1500 szukają okazji życia.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (25)

  • avatar

    Nareszcie nowe mieszkanie, Katowice pozdrawiają tylko ten parking na planie jakoś inaczej wyglądał (ಠ‸ಠ)

    #patodeweloperka #heheszki #szkodaszczepicryja

    odpowiedzi (65)

  • avatar

    Godzinę temu ojciec dokonał transakcji :) Sprzedał samochód. Miałam w tym swój (nie)mały udział, bo podpowiedziałam mu i wyjaśniałam krok po kroku, jak uninknąć januszy i innych raków przy sprzedaży auta. Dużą część wiedzy czerpałam z wypioku xD Poniżej historia mogąca pełnić rolę przewodnika dla sprzedających nie będących ekspertami (bo każdy ekspert czy znawca sobie i tak poradzi).

    Kontekst: ojciec 6 lat temu kupił w salonie miejskiego "japończyka" z rozszerzonym wyposażeniem. Ojciec wychodzi z założenia, które w pełni podzielam, że lepsza nówka niż jakikolwiek premium-szrot. A za szrota uznajemy wszystko >10 lat, oczywiście nie piszę tu o oldtimerach z prawdziwego zdarzenia, bo to są absolutne wyjątki. No i przez te 6 latek jeździł sobie tatko autkiem, woził siebie, córcię xD i w ogóle całą rodzinę. Bezwypadkowo, żadnych poważnych awarii. Regularny serwis w ASO, ale jako że nic się nie psuło, to eksploatacja wyszła bardzo tanio. No, ale po 6 latach czas na coś nowego. Jak wspomniałam, ojca nie dotyczy januszo-myślenie "po wyjeździe z salonu auto traci xxxxxx na wartości", bo w założeniu kupuje auto na minimum 5 lat. Czas więc sprzedać stare autko i udać się do salonu.

    Piszemy więc obszerne ogłoszenie, gdzie są wszystkie dane autka. VIN, nr rejestracyjny, dokładny opis wyposażenia, dokładny opis co nie działa (a raczej, że wszystko działa), opis stanu (gdzie drobne wgniecenia czy zarysowania), historia serwisowania, przebieg, ostani przegląd (2 miesiące przed wystawieniem ogłoszenia), data ważności OC itp. Kilkanaście wyraźnych zdjęć: ze wszystkich stron, z wnętrza, pod maską, ogumienie, a nawet podwozie!!! I oczywiście informacja, że pierwszy właściciel, a samochód z salonu, garażowany. Wszystko zgodnie z prawdą.

    I teraz najważniejsze. Ustalamy cenę. 15% wyższa niż średnia dla tego modelu i rocznika. Zaznaczamy, że nie targujemy się, że nie ma negocjacji. Zaznaczamy też, że od razu blokujemy: a) zadających pytania, na które odpowiedź znajduje się w rzetelnym i długim opisie, b) proponującym inną cenę niż podana, c) zawracającym głowę. Zaznaczamy również, że samochód można oglądać w godzinach 18-20 (po pracy taty i mojej) od poniedziałku do piątku, oczywiście w naszej okolicy (osiedle domków pod miastem).

    Czyli: zdajemy sprawę, że sprzedajemy coś wartościowego w dobrej cenie, a więc my stawiamy warunki, a jak komuś się nie podoba, wypad. I to działa. Ogłoszenie na otomoto i olx. Cyk, pierwszego dnia 14 osób zablokowanych. Drugiego 7. W ciągu tygodnia w sumie 31. W międzyczasie 5 osób akceptujących wstępne warunki przyjeżdża oglądać auto. Nikt z oglądających nie ma zastrzeżeń - po prostu auto mega zadbane i w znakomitym stanie. Jeden oglądający uczciwie przyznaje, że potrzebuje czasu do namysłu i będzie się odzywał. Drugi, że jednak za mały samochód dla niego. OK. Pozostałych trzech próbuje się targować, chcą kupować, ale ojciec krótko ucina: żadnych targów, jak w ogłoszeniu. Odpuszczają. W kolejnym tygodniu odświeżenie i zbliżone statystyki: w tydzień zablokowanych 23, ogląda kolejnych 6, połowa wyraźnie zainteresowanych.

    Wczoraj dzwoni jeden z oglądających z drugiego tygodnia i mówi, że się zdecydował, ma pieniądze, nie targuje się, kiedy może przyjechać podpisać umowę. Ojciec proponuje dzisiejszy poranek, bo akurat mamy wolne. Przyjeżdża kulturalny pan po 50-ce (kojarzymy go z oględzin), raz jeszcze ogląda auto, podpisujemy umowę, płaci, dziękuje nam bardzo, cieszy się z dobrego nabytku, my mu życzymy udanej eksploatacji. Wszystko super.

    Obie strony zyskały. My uczciwą rynkową cenę, a kupujący - samochód w bardzo dobrym stanie, za cenę nieco wyższą od rynkowej, ale za to w stanie zdecydwanie lepszym niż "rynkowy" :) I tak to powinno wyglądać zawsze.

    Przypominam więc raz jeszcze: warto wiedzieć co się sprzedaje. Żadnych zbędnych targów z januszami. Blokowanie od razu niedorozwojów umysłowych nie potrafiących czytać rzetelnych ogłoszeń ze zrozumieniem. Ustawianie oglądania pod siebie, pod własną wygodę. Prędzej czy później trafi się normalny człowiek, który doceni to, co sprzedajecie i wówczas transakcja będzie przyjemnością. Można? Można!

    pokaż spoiler #motoryzacja #samochody #olx #auto #autohandel #bekazpodludzi #januszebiznesu
    pokaż całość

    odpowiedzi (111)