•  

    #anonimowemirkowyznania
    Wczoraj byłą wojna z żoną, bo przypadkiem dowiedziałem się, że syn w (7. podstawówki) dostał buta z biologii z kartkówki. Historia była taka, że niby zeszyt mu spadł na podłogę i tak leżał przez całą kartkówkę, nauczycielka to zobaczyła i oskarżyła go o ściąganie. Wstawiła buta, ale uprosił, że na następny dzień powtórzy. Generalnie poprawił na 6 więc tak naprawdę nie ma o czym mówić z perspektywy rodzica. Wierzę, że nie ściągał. Problem w tym, że syn powiedział o tej akcji żonie, zataił fakt przede mną, ona go poparła żeby nie mówić i poinformować mnie dopiero jak poprawi. Wszystko to tylko po to żeby uniknąć opierdolu, bo oboje założyli, że wsiadłbym na chłopaka i chcieli tego uniknać. Żona twierdzi że za dużo się drę na dzieciaki, dzieciaki wyczuły, że mamusia zawsze spoko utuli, ona się cieszy że do niej przychodzą z problemami.
    Tak drę ryja jak chłopak po 3 godzinach nauki mówi, że umie na kartkówkę z 3 ostatnich lekcji i potem dostaje 3. Drę ryja jak dzieje się tak któryś raz z rzędu, bo jest uczniem wzorowym. Drę ryja na młodszego jak pyskuje do żony i nie chce się myć. Opierdoliłem z góry na dół jak hulajnogą wyszczerbili schody przed domem, bo se skakali jak z rampy. Ktoś musi pilnować porządku, bo gówniaki jej na łeb wchodzą, a z mojej perspektywy przez jej miękki charakter daje im sobą nieświadomie manipulować. Jak już jej się ulewa to oczywiście frustracja kierowana jest na mnie.....no zrób coś!!
    Żona twierdzi, że to moja wina, że dzieci się mnie boją, że krzycze za dużo i sobie zapracowałem, a ona zapracowałą na ich zaufanie. Twierdzi, że to nic złego, że ustawia się z dziećmi przeciw mnie i że w ogole źle na to patrzę. Wszystko dla dzieciaków robię, całe moje życie jest ustawione pod nich. Dużo daję, dużo wymagam.
    No ugotowałą mine baba i jej proces myślowy. Czy to jest kurwa normalne? Też wam baby takie obozy tworzą z dziećmi przeciw "krzyczącym tatusiom"?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6caf3ff49ad326e7b1b196
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt

    • poprzednie komentarze (113)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Drę ryja
      Drę ryja
      Drę ryja

      Ale już weź zamknij w końcu tę mordę xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania taki sam jesteś jak mój ojciec kiedyś był jak dorastałem. Teraz nie chce go nawet znać, nigdy mu nic nie mówiłem bo wiem że skończy się to gadką i brakiem zrozumienia, tak samo jak miałem jakieś sukcesy to też nic nie mówiłem. Uciekłem z domu najszybciej jak się dało.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: miałam takiego rodzica i najlepsze oceny w szkole, zawsze. Musiałam być najlepsza ze wszystkiego, obojętnie jaki przedmiot, jaka olimpiada. Jak dostałam 3 czy 4 dostawałam wpierdol, szlabany, wyzwiska. Nie polecam. Uciekałam z chaty, wyrzucali mnie z chaty. Uwaga, co robiłam i co robię dalej? Nie ufam rodzicom, nie zwierzam się, taki "sztuczny" kontakt i niskie poczucie własnej wartości. Kocham ich, generalnie są spoko, chcieli dobrze. Tylko wiesz, strach to nie szacunek, a poniżanie, to nie wychowywanie. Jesteś toksyczny typie. I zluzuj tym dzieciom, pozwól im znaleźć pasję i rozwijać się w tym kierunku, a nie w każdym, bo wszystko = nic, a erudycja przydaje się głównie w 1z10, nie w życiu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie martw sie, za pare lat dzieci dzieci zdobeda tyle doswiadczenia ze beda ci mowily od siebie maksymalnie malo, tylko tyle ile musza, a jak sie wyprowadza to problem zniknie bo odezwa sie od swieta

      Z takimi krzyczacymi cymbalami co chca trzymac dyscypline niemal zawsze po wyprowadce dzieci jest tak samo - wogole nie rozumieja co takiego sie stalo ze dziecko odzywac sie nie chce, a jak on dzwoni to spotyka sie "no czesc, czego chcesz?".

      Wez ty moze napisze co takiego DOKLADNIE swoim gowniakom dajesz i co dla nich robisz, podejrzewam ze jakbys tu to wypisal to kazdy latwo zauwazy ze ty nie robisz nic dla nich ale dla siebie, bo ty sobie wymysliles ze tak maja sie zachowywac i takie byc

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: założe się, że twoja stara straszy dzieciaki Tobą, jak Cię nie ma w domu. Na 100%.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak tak Was tu na wykopie czytam, te Wasze perypetie z rodzicami i dziećmi, to sobie myślę, że ja to mam zajebistych rodziców (ʘ‿ʘ)
      Co to w ogóle za wychowanie, żeby „drzeć ryja” na dzieciaki jak zrobią cokolwiek złego. Od tego jesteś, aby spokojnie wytłumaczyć, że to złe, aby nauczyć życia i postępowania jak nauczyciel a nie jak jakiś tyran. Potem dzieci Ci dorosną i uciekną od Ciebie bo nie będą Cię ani szanować ani Ci ufać. Dzwonić będą tylko do matki a Ty będziesz smutnym, koniecznym dodatkiem w życiu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: cale zycie jechalem w glupim systemie szkolnictwa na dop/dost/dobry.
      Teraz mam tytuł lekarza i robie specjalizacje.
      Nie patrz na oceny tylko na to czy dzieciak jest kumaty i sposób jaki mysli.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: weź się już rozwiedź, bo szkoda dzieci i żony

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jak ten dzieciak za parę lat będzie pisał na wykopie, że ma dość, że pochodzi z pato domu i czeka tylko na 18 żeby wyjebać z tak toksycznego środowiska. Ty jesteś typie pojebany.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ktoś cię nauczył, że krzykiem rozwiązuje się problemy i do teraz nie zorientowałeś się, że to nie działa (bo wciąż musisz drzeć ryja). Nawet nie oceniając sposobów wychowawczych to zwyczajnie głupie i - patrząc obiektywnie - nie działa. Twoja żona powinna z tobą to przedyskutować i powinniście mieć wspólny front, ale prawdopodobnie nie ma na tyle siły, żeby też cię wychować trochę, bo "łobuz kochasz bardziej" :)

      Pomijam już w ogóle, że musisz 7 latka pilnować, żeby się uczył (#zaMoichCzasówTakNieByło) i się mył.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Motywacja wg polaka-robaka: opresja, mobbing i krzyczenie na kogos xD ogarnij sie typie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak czytam takie brednie, to żałuję, że w Polsce nie ma odpowiednika norweskiego Barnevernet.

    •  

      @PanNocebo: Terapia. Brzmi wujowo, brzmi jak kołczowanie ale serio - terapia. I nie ma w tym wstydu. Terapeuta pomoże ci tam gdzie ty nie dajesz rady. Pomoże rozwinąć ci umiejętności i narzędzia do radzenia sobie z własnymi zachowaniami i reakcjami. Powodzenia mirku :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: się kurwa nie zesraj, jakbym miał takiego starego co drze ciągle mordę to po 18 bym mu odpowiednio odpłacił. Jeszcze darcie pizdy, bo syn dostał 3 xD w łeb się stuknij, tłuku

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: o chuj jakbym czytał post swojego starego sprzed 10 lat xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeżeli dzieciaki się boją rozmawiać zamiast uważać ciebie za pierwszą osobę do której się zwrócić jak coś się stanie to znaczy że zjebałeś po całości

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ktoś tu się mści za swoje chujowe dzieciństwo. Tfu na takich ojców.

      +: SarahC
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myślałeś, żeby z dzieckiem rozmawiać, zamiast drzeć ryj?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: taka ocena dostateczna na studiach to skarb.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Darcie ryja ci nie pomoże, bo dziecko na które ryj wydarłeś przez parę następnych godzin nie będzie w stanie się skupić na prostych czynnościach, a co dopiero na matematyce czy fizyce. Jak chcesz im pomóc to siadaj z nimi z książkami i się razem uczcie albo po prostu załatw im korki jak jesteś za głupi żeby przekazać im wiedzę. Sami z siebie się nie nauczą, bo to za duży zakres wiedzy choćbyś się na nich darł 24/7, ktoś mądrzejszy musi ją posegregować i pokazać jak to zrozumieć.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: super ojciec idiota despota furiat krzykacz, doprowadziles do tego, ze wlasne dzieci sie ciebie boja i dziwisz sie, ze ci BOJA SIE cokolwiek powiedziec. Kochasz je w ogole? Mowisz, ze wszystko dla nich robisz, ale one chca tylko kochajacego dobrego ojca, a nie wariata przez ktorego w doroslym zyciu beda wydawac gruby hajs na terapie. Ogarnij sie poki nie jest za pozno, debilu. I sam tez idz na jakas terapie kontroli gniewu

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dobra droga do tego, aby dzieciaki skończyły u psychologa lub psychiatry. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Co za patola. Syn Cie bedzie nienawidziec.

    •  

      Jak czytam takie brednie, to żałuję, że w Polsce nie ma odpowiednika norweskiego Barnevernet.

      @Uchodzca_Z_Polski: tak wlasciwie jak sie poczyta gnojenie barnevernetu i innych instutucji analogicznych z innych krajow to w koncu czesto sie trafia na cos typu "konkubentowi zdarzylo sie krzyknac..." albo "maz mial problem z alkoholem...", "zona raz szarpnela corka ze jej staw wyskoczyl..." momentalnie przykrywane "ale jestesmy zwykla normalna rodzina". Coz, OP tez pewnie by sie upieral ze byl dobrym, troskliwym ojcem.
      Inna sprawa ze Polacy nie sa przyzwyczajeni ze za granica "instytucje od bombelkow" potrafia reagowac jak maja jakies wstepne podejrzenia, i im sie wydaje ze jak leci przesluchanie to juz sprawa jest gruba i zaraz bombelka zabiora.
      Zreszta, wystarczy troche poobserwowac plac zabaw aby wylapac calkiem sporo rodzicow ktorym nalezy sie solidna pogadanka wychowawcza. Albo jeszcze lepiej - polowka ikei blizsza wyjscia. Tam sciezka jest liniowa, wiec mniej wiecej od polowy gownorodzice zaczynaja warczec na dzieci i siebie nawzajem, bo juz stosunkowo dluga sa razem, a do wyjscia jeszcze dosc daleko wiec nie mozna sie pocieszac ze zaraz ta udreka sie skonczy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: niezły bait, nie można być takim zjebanym starym

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania właśnie sobie uświadomiłam, że mój tata nigdy na mnie nie krzyknął ani nawet nie podniósł głosu. Pewnie dlatego tak bardzo kocham tego 60-letniego już chłopa i mam do niego tak wielki szacunek.

    •  

      Do czytających: macie jakieś rady jak sobie radzić jako dorosły po tym jak miało się takiego właśnie ojca? Przez wszystkie lata szkolne rozmawialiśmy jedynie przez jego rozkazy, krzyki i pretensje. Zmienił się po tym jak dzieciaki się wyprowadziły no ale co było to siedzi w głowie nadal. Do tego stopnia, że boję się wyjść do przedpokoju na stancji, bo są tam inni ludzie i pewnie czekają żeby mnie za coś opierdolić.

      @PanNocebo: szczerze? Chyba najlepiej probowac o patologicznym ojcu zapomniec... a jesli cie stac, przepracowac to na terapii. Przeszlosci nie zmienisz, relacji zazwyczaj nie da sie naprawic a jedynie zalatac do szczatkowo dobrego kontaktu, musisz z tym jakos zyc.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania tatuś to pewnie miał same banie, ale przecież wtedy były inne czasy ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: SarahC, Elec
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: opie mam do Ciebie pytanie. Czy po pracy robisz coś wartościowego co cię rozwija, na przykład czytasz jakieś pisma lub książki naukowe? Czy Twoja żona to robi? Wiesz, że dzieci kopiują nasze zachowanie i my jako rodzice dajemy im przykład? Jeżeli rodzice będą siedzieć po pracy całe dnie przed telewizorem to dziecko nigdy nie polubi nauki i jedyną jego motywacja będzie właśnie Twoje darcie ryja. Jeżeli będziesz robił coś rozwijającego to Twoje dziecko też będzie chciało robić coś podobnego - w tym przypadku chętniej usiądzie do książki. W tym momencie motywuje je jedynie strach przed Tobą.
      Nauka tak nie powinna wyglądać, powinna być fajna. Dużo ludzi tego nie rozumie.

    •  

      nie dzrzyj ryja, bo na przyszlosc nie bedzie chcial z toba gadac nawet. moja matka zawsze darla jape o kilka lat mi zajelo zanim nie czulem czegos dziwnego jak slyszalem jej glos.

      +: emot, SarahC
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Mieliśmy ostatnio szkolenia w robocie związane z mobbingiem i psychological safety i nadawałbyś się tam jako przykład.
      Wyobraź sobie taką sytuację: Kolega w pracy popełnił jakiś mały błąd, ale szef się zdenerwował i obciął mu premie. I teraz ty też przed chwilą popełniłeś jakiś błąd. Pójdziesz do szefa czy będziesz się krył i próbował "odkręcić" sytuacje na własną rękę, byleby się nie wydało? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak drę ryja jak chłopak po 3 godzinach nauki mówi, że umie na kartkówkę z 3 ostatnich lekcji i potem dostaje 3.

      A może nikt nie dostał lepszej oceny? Może się nie dało bo takie trafiły się pytania?

      Drę ryja jak dzieje się tak któryś raz z rzędu

      A może po prostu twoje dziecko nie jest wszechstronnie uzdolnione i z jednego przedmiotu ma 6 a z drugiego 3?

      Opierdoliłem z góry na dół jak hulajnogą wyszczerbili schody przed domem, bo se skakali jak z rampy.

      Ciesz się ich obecnością póki możesz, bo jak tylko będą mogli, to się wyprowadzą i nawet nie spluną w twoim kierunku. O może, odwiedziłbym rodziców w weekend? A nie, lepiej nie, bo ojciec jak zawsze będzie o coś darł ryja.
      Zastanów się jakie będą mieli z tobą wspomnienia. Zamiast Pamiętasz jak ojciec skakał z nami na hulajnodze jak z rampy? będzie Pamiętasz jak ojciec darł ryja, że psujemy mu betonowe schody?.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania no i chuj w jego życiu zmieni to 6 czy to 3?
      Ktos się kiedyś pytał chłopie o oceny z pszyrki w podstawówce? Może szef w obecnej robocie? Sprawdzał czy miałeś pasek? I co, może miałeś 2 z gegry i teraz nie znasz stolicy Omanu? Kurła no przejebane ci powiem.

      Ten system edukacji z dziada pradziada spierdolił ciebie i teraz ty spierdalasz swoje dzieci bo dla tych wyimaginowanych ocenek w dzienniku które nigdy nikomu się do niczego nie przydadzą jesteś w stanie drzec jape na swoje dzieci.
      Zamiast docenić jego prace, zamiast docenić fakt, że się stara i że pracuje, że się nie poddaje i walczy. Zamiast powiedzieć że spoko, może to nie jego dziedzina, że może w czymś innym pójdzie mu lepiej. Albo może ze kurła dostał tylko 3 ale za to zrobił coś innego fajnie, może idźcie pokopac piłkę niech się rozwija ruchowo albo jak nie to weź go na wycieczkę edukacyjna. Tyle jest super miejsc do rozwijania pasji i wiedzy o świecie. Wtedy ta trójka od śmiesznej pani w szkole w ogóle straci sens a Ty dzieciakowi sam pokażesz co jest ważne i pokażesz że warto się rozwijać i poznawać jak działa świat. To jest ważne, a nie subiektywne zdanie pani w szkole, które nie ma żadnego znaczenia dla nikogo nigdy.

      I mówię to wszystko po sobie. Bo w szkole nigdy nie chciało mi się uczyć tych pierdół, robić chujowych zadań domowych jak dookoła było tyle ciekawszych rzeczy.
      I teraz uważam, że było w chuj warto zamiast ślęczeć na nudnym sprawami szaleć z chłopakami i poznawać świat na własną rękę. Wyszedłem na ludzi, mam fajny szanowany zawód, żonę i własne dzieci.
      I już wiem, że tych swoich dzieci będę bronił jak lew przed systemem polskiej zjebane edukacji. I na pewno nie będę na nich darł japy jak pojeb za gorsze oceny. Ważniejsza jest pochwała pracy. Bo jak się nauczy, że nie warto się poddawać tylko trzeba robić swoje to wyjdzie na ludzi a nie na roszczeniowego patologa, któremu jak raz nie wyjdzie to się podda i będzie pasozytem.

    •  

      Swoja droga takie pytanie do tlumu - nie macie wrazenia ze poprawne relacje z dziecmi opieraja sie na tym ze traktuje sie ich jak doroslych ludzi ktorych lubimy?

      Co mam na mysli - nikt z "dyscyplinarnych krzykaczy" nie odwazy sie wydrzec na znajomego ktory cos zlego zrobil, albo nie gnoi kogos komu sie cos nie udalo albo olal sprawe. Po prostu ryzyko ze druga strona sie odgryzie jest niezerowe, poza tym to kompletny brak kultury. Dlaczego niektorzy w stosunku do wlasnych dzieci stosuja inne standardy? Mysla ze to ze to ich dzieci oznacza ze beda im zawsze wybaczaly, czy jak?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania o typie xD szykuj hajs na :
      A) alimenty czego Ci kurwa z całego serca życzę
      B) psychologów bo kurwa będziesz musiał je leczyć zjebie.

      Wiem coś o tym. Matka całe życie się na mnie darła i tak mi zryla beret, że kurwa zesrać się boję sam w swoim domu. Do psychologa zacząłem chodzić z nerwicami od 1-2 klasy licealnej i sam lekarz stwierdził, że matka jest tego powodem. Jak rozmawiała z nią to oczywiście ona twierdziła, że miała tak samo w domu i bez tego bym nic nie osiągnął... No tak teraz jestem po studiach i mieszkałem w akademiku.... Wiesz co kasztanie? Bez darcia pizdy sam skończyłem te studia i zarabiam 5 razy więcej niż ona... Ale przecież to jej zasługa ze darła się na mnie...
      Idź Mirek i usuń się, bo przynajmniej kasę rodzina będzie miała po tobie... A nie lęki prześladowcze.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @DryfWiatrowZachodnich: Moja stara i stary do tej pory uznaje metodologie darcia ryja jak coś się stanie
      np samochód się zepsuje? - darcie ryja
      chuj z tym, że to nie naprawi samochodu, nie pomoże z funduszami - ważne żeby drzeć ryja ¯\_(ツ)_/¯ nauczyli ich tego ich starzy i tak się ciągnie to spierdolenie pokoleniowo( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to bait ? Z samego opisu wynika, że masz problemy z agresja

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: brawo, uczysz dziec kłamać i manipulować xD nie miej potem do nikogo pretensji jak nie będziesz wiedzieć niczego

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jestem młodym tatą, syn ma rok. Zastanawiam się nie raz jaka ścieżkę wychowania obrać. Dziękuję za wpis, dzięki niemu nie muszę uczyć się na błędach.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: drzyj ryja, wtedy na 100% dzieciaki będą ci ufały i przychodziły z problemami... na żonę też się drzesz? Bo z tego co opisałeś, to niedługo przyjdzie ci płacić alimenty. Wnioski wysnuj sam.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania wydzierasz się za 3? Japoerdole to z tobą jest coś nie tak

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoja żona to anioł nie kobieta, a Ty powinieneś poważnie rozważyć terapię. Bo niszczysz dzieciaka, a w dłuższej perspektywie niszczysz też sam siebie: nie panujesz nad gniewem, dzieciak, jeśli będzie dość silny, przy pierwszej okazji zerwie z Tobą kontakt całkowicie i jeśli się nie zmienisz, będzie miał całkowitą rację. A możesz mu przetrącić kręgosłup na trwałe i nigdy się po takim wychowaniu nie podniesie. Serio, pomożesz w ten sposób tak jemu, jak i sobie. Win-win.

      Kurwa, mam szczerą nadzieję, że odpisuję na zarzutkę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ej ale z tym "wychowaj jak swoje" to nie to mamy na myśli

    •  

      Ale ty jesteś pojebany nie no wzorowy ojciec naprawdę cudowny

    •  

      @SarahC: jakby chuj że w niczym to nigdy nie pomoże to darcie ryja po to tylko sby nie wiem żeby nerwową atmosfere wprowadzać

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ale kurwa z Ciebie typ. Dzieci nie będą wiecznie dziećmi. Wiadomo nie można pozwolić sobie wejść na głowę, ale Ty ich terroryzujesz.

    •  

      @DriftKidoo: mi się przez długi czas trzęsły ręce i do tej pory mam problem ze skupieniem się, darcie ryja częste naprawdę robi więcej szkody niż pożytku. To już lepiej dzieciaka zostawić na rok w szkole choćby miał nie przejść niż drzeć ryja

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi,
      aby na końcu mógł się nim cieszyć.
      2 Kto wychowuje swego syna, będzie miał z niego pociechę
      i dumny będzie z niego między znajomymi.
      3 Kto kształci swego syna, budzi zazdrość u wroga,
      a wobec przyjaciół będzie nim się cieszył.
      4 Skończył życie jego ojciec, ale jakby nie umarł,
      gdyż podobnego sobie zostawił.
      5 W czasie życia swego widział go i doznał radości,
      a i przy śmierci swej nie został zasmucony.
      6 Przeciwnikom zostawił mściciela,
      a przyjaciołom tego, który im okaże wdzięczność.
      7 Rozpieszcza syna swego ten, kto opatruje każdą jego ranę
      i komu na każdy jego głos wzruszają się wnętrzności.
      8 Koń nieujeżdżony jest narowisty,
      a syn zostawiony samemu sobie staje się zuchwały.
      9 Pieść dziecko, a wprawi cię w osłupienie,
      baw się nim, a sprawi ci smutek.
      10 Nie śmiej się razem z nim, abyś nie został wraz z nim zasmucony
      i abyś na koniec nie zgrzytał zębami.
      11 W młodości nie dawaj mu zbytniej swobody1,
      12 okładaj razami boki jego, gdy jest jeszcze młody,
      aby, gdy zmężnieje, nie odmówił ci posłuchu.
      13 Wychowuj syna swego i używaj do pracy,
      abyś nie został zaskoczony jego bezczelnością.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: polecę Ci klasyka - "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" przeczytaj to trzy razy. Jak będziesz miał chęć to poczytaj inne treści - np. "mocni ojcowie, mocne córki" albo cokolwiek o rodzicielswie. Jak masz czas to polecam poszukać szkoły dla rodziców (czasem to prowadzą prywatnie psychologowie, a czasem można przy jakiejś poradni rodzinnej znaleźć). Moim zdaniem warto rozwijać się jako rodzic, a przede wszystkim jako ojciec - nawet nie wiesz jak niebagatelny wpływ masz na swoje dzieci i to co będzie się z nimi działo w przyszłości. Mam podobny problem co Ty - nie umiem okazywać złości tak by nie działało to destruktywnie, ale wierz mi że da się nad tym pracować.

    •  

      @SarahC: Tylko szczerze to taki typ już pewnie nigdy się nie zmieni

      +: SarahC
    •  
      Hatsuban

      +1

      Komentarz usunięty przez moderatora

      +: SarahC
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ja mam tylko nadzieję, że albo to jest dobry bait, albo przynajmniej autor tego posta weźmie sobie do serca i wbije sobie do głowy to co większość wykopków napisała pod postem. Jest tu wiele cennych porad, uwag i co chyba najcenniejsze, opisanych doświadczeń z podobnych sytuacji (z podobnie zachowującym się ojcem).
      Mirku, jeszcze jest dla Ciebie ratunek, możesz zostać najlepszym tatą na świecie. Po prostu usiądź, przeczytaj wszystkie komentarze, zastanów się co możesz zrobić lepiej.
      Pozdrówki i najlepszego ;)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja pierdole, musisz być naprawdę małym człowieczkiem żeby krzyczeć na dzieci. W życiu raz podniosłem głos na dziecko, kiedy zbiło szklankę obok mnie i chciało zbierać ostre kawałki szkła dłonią w stresie, a było za daleko żeby je powstrzymać. I do dzisiaj trochę mi głupio, mimo iż krzyknąłem "zostaw, nic się nie stało".

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania dzieci się pewnie Ciebie wstydzą...
      Niszczysz psychikę dzieciom, gdy będą dorosłe to każdą małą porażkę będą przeżywać jakby to był koniec świata.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania z ciekawości, kim jesteś, że aż taki nacisk kładziesz na naukę w podstawówce? To jakieś własne niespełnione ambicje, czy myślisz, że dzieciakom 6 zamiast 4 dadzą coś więcej w przyszłości?

    •  

      jesteś śmieciem nie rodzicem, oby żona cie zostawiła i dała normalne życie dzieciom

      @Hatsuban: Aha. Czyli dziecko wychowujemy w duchu "wszystko super".

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żona robi najgorszą rzecz z możliwych. Nigdy, ale to przenigdy dzieci nie mogą wyczuć, że nie ma synergii między rodzicami. Nawet jeżeli się w czymś nie zgadzacie - omawiacie to za zamkniętymi drzwiami. Przed dziećmi zawsze pełna jednomyślność i szczerość.

      +: SarahC
    •  
      Hatsuban

      0

      @TatoAktywny: wiadomo, że tak

    •  

      popatrz jaką tate ci lampe kupił do nauki

      @zle_sny_rabina: Tylko źle nią świecisz #pdk

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ojciec chyba nigdy nie podniósł na mnie głosu, a mimo to szanuję go i liczę się z jego zdaniem. Wrzaskiem nie zaskarbisz sobie szacunku, a dzieciaki będą kierować się wyłącznie strachem. Mogą się u nich rozwinąć zaburzenia osobowości, mogą mieć problemy, przez które potem zostawią tysiące złotych u psychoterapeutów. Prawdopodobnie popełniasz właśnie duży błąd, przez które Twoje dzieci będą cierpieć. Co z tego, że będą się poprawnie zachowywać, skoro będzie to wynikać wyłącznie ze strachu przed Tobą, a nie z ich zinternalizowanej postawy? Myślę, że dość szybko zaczniesz tracić z nimi kontakt.
      I nie, nie mówię o tzw. bezstresowym wychowaniu, tylko o traktowaniu dziecka jak partnera, bo poza darciem mordy i rozbestwianiem są jeszcze inne modele wychowania. Jeśli rodzic krzyczy, to jest po prostu słaby i nie potrafi przekonać kogoś za pomocą argumentów. Siódma klasa to chyba 13 rż., a takie dziecko jest w stanie zrozumieć dość dużo. Problem w tym, że Ty nie potrafisz mówić.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: może po prostu jesteś chujowym ojcem

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Rada ode mnie: przestań drzeć ryja.

    •  

      @Hatsuban: I wtedy wychowujesz dzieciaka, który wpadnie w depresje po tym jak nie dostanie się na studia.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kochajcie dzieci swoje to nie jest wszystko jedno, czy na wasz widok śmieją się czy bledną. Jeżeli dzieciaki się ciebie boją to w tobie jest problem bracie. Można rozwiązywać problemy nie drąc japy, przepracuj te swoje metody bo są przestarzałe.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mam nadzieję że jak dorosną urwą z tobą kontakt 100% tak żebyś kurwa płakał

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: kurła trója dobra ocena, czego się kurła przyppierdalasz?

    •  

      Strasznie to smutne, bo nawet jeśli bait, to wiadomo że są takie rodziny gdzie takie coś to standard.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: daj spokój z tymi ocenami, nie one są najważniejsze. Nie dziwię się że się ciebie boją

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twój dzieciak nie jest "uczniem wzorowym" jeśli po 3 godzinach nauki dostaje 3 w podbazie. Albo nie słucha na lekcji i źle się uczy, albo nauczyciel jest pojebany albo (co jest najbardziej prawdopodobne) nie jest po prostu geniuszem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Rozumiem ze w robocie tez jesteś motywowany krzykiem przez szefa i gnojenie ci pomaga? Iestes przez to wzorowym pracownikiem i nie boisz sie szefa? Żal mi tylko twoich dzieciaków. Pamiętaj ze to nie twoja własność, masz ich tylko wychowac zeby z duma poszly w świat a nie zastraszać xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania No chłopie, najwięcej pracy jest nie przed Twoimi dziećmi, ale przed Tobą.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ty się nie ździw jak twój dzieciak podrośnie,zmężnieje a ty za to darcie pizdy dostaniesz w cymbał.

    •  

      Twoje dzieci zamiast mieć w tobie oparcie to w trudnych chwilach będą wolały jakoś sobie poradzić same. A jak wiadomo nie zawsze się to udaje. Z jednej strony dobrze ze chociaż matce ufają z drugiej chjowo, że nie jesteś ich dobrym kompanem na którego mogą liczyć. Może mniej darcia ryja a więcej rozmów? Uszkodzili schody niech zbierają na naprawę np? Wtedy naucza się szanować to na co musiałeś z żona zapracować. Gorsza ocena tez raczej nie jest powodem do darcia mordy.... Ogarnij się bo skończą osiemnastkę spier.ola Ci z domu i nawet nie będą chcieli w niedziele na obiad przyjechac...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: potrzebujesz książki każdego prawdziwego mężczyzny!

      źródło: a.allegroimg.com

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mój stary robił to samo, kiedy byłem mały. Dziś z nim nie rozmawiam, za to wydaję pół tysiąca miesięcznie na terapię. Zacznij odkładać 500+, żeby dzieci nie musiały później wydawać swojego hajsu przez cudze spierdolenie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myślę że powinieneś zacząć bić żonę... wtedy się może zacznie słuchać. xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zaplusowalem żebyś nie darł ryja ale generalnie rodzice powinni grać w jednej drużynie w meczu starzy vs dzieci

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Co to znaczy buta dostać z biologii? Buta to ty możesz na pysk dostać

    •  

      Moj stary robil to samo. Dzis jestem dobrze wyksztalcony, mam swietna prace i, co najwazniejsze, jestem zajebiscie zaradny zyciowo. Kontakt z ojcem mam swietny, ciesze sie, ze nie wychowal mnie na bojaca sie zycia pizde.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Jakim dzbanem trzeba być żeby wiedzieć jak wygląda świat na zewnątrz i jak niewiele pomocy można znaleźć, a jednak wprowadzać tę samą atmosferę w domu wiedząc, że wszyscy się zahartują na amen.

      Jak chcesz całe życie przyzwyczajać dzieci do śmierci to zabierz je na wycieczkę do rzeźni.

      Tu masz przykład jak można wychowywać dzieci. Może nie do końca mający zastosowanie w każdym stylu życia, ale może znajdziesz w nim odniesienie.

      źródło: youtube.com

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: czy jak dzisiaj zjebalem syna (lvl6) za to, ze otwierajac drzwi od samochodu wyjebal w inne auto na parkingu? Wiedzial, ze nie wolno mu otwierac drzwi na parkingu! Poza tym, ja zawsze mu otwieram drzwi - tym razam po drugiej stronie samochodu i mowie ze teraz wchodzimy tutaj. A on jebnal drugi samochod - KURWA JEGO MAC! Poza tym uczy sie dobrze bez pomocy i opierdalania ale zyciowo czasami mnie wkurwia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Ktoś musi pilnować porządku, bo gówniaki jej na łeb wchodzą, a z mojej perspektywy przez jej miękki charakter daje im sobą nieświadomie manipulować

      Skoro zaś Ty masz taki twardy charakter to sam jej wejdź na łeb i prowadź całą rodzinę.

      I nie mówię Ci, że zasłużony opierdol jest zły, ale nie jako darcie ryja, a nauka, że muszą odpracować to co popsuły.

    •  

      Wszystko dla dzieciaków robię, całe moje życie jest ustawione pod nich. Dużo daję, dużo wymagam.

      @AnonimoweMirkoWyznania: i tu jest sedno problemu. Dzieci to nie życie, one Ci nie podziękują za 20 lat że im wszystko poświęciłeś, to jest toksyczne i chore.

    •  

      Jak coś to przez darcie się tylko je zniechęcasz do siebie, nic nie wnosisz, niczego nie wynoszą

      +: SarahC
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nic dzieciom nie dajesz, oprócz strachu i traumy.

      Poza tym - to bait, ludzie nie są w XXI wieku aż tak durni.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to nie wiesz baranie jeden że krzykiem nic nie zdziałasz, weź pasa, albo pogrzebacz i napierdalaj ich najlepiej po łbie, wtedy nauka najlepiej wchodzi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: kiedy lidzie młodzi dorosną i mają już gówniaki chodzące do szkoły
      Boże uchroń mnie od tego.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      A tak najprościej to Ci powiem, że jeśli chcesz unormować sprawę to musisz upodobnić się do żony. Wtedy to Tobie dzieciaki zaczną wchodzić na głowę.

      Wiem, że to zabawnie brzmi, ale jak zaczniesz kopiować dane wzorce i zachowania i marginalizować dokładnie to samo co ona, to na tym wygrasz.

      A jak ona zacznie Ci wchodzić na głowę, że "coś dzieciaki popsuły weź napraw" to je do tego zaangażuj wprost mówiąc, że masz dla nich fajną karę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na chuj ci te wzorowe oceny w szkole? Benisa masz małego że młody musi mieć same 6? Jeden z najbogatszych ludzi świata z Chin powiedział że jego nie obchodzą oceny w szkole jego dzieciaków - mają się uczyć tak żeby zdawały a pozostały wolny czas rozwijały swoje pasje. Ty to kurwa jesteś niewyżyty tyran, brakuje żebyś ich wszystkich napierdalal. Wyluzuj

    •  

      @haze2137: Jakie pizdy, sa lepsze metody wychowania, a autor ma problemy z temperamentem.

    •  

      @DryfWiatrowZachodnich: O tak, jak kiedyś była książka Dzieci Norwegii czy jakoś tak, to takie 70% z tych co się w ogóle zgodziło rozmawiać z dziennikarzem to właśnie historię, tu się wydarł bo trzeba było, tego złapali za jazdę po pijaku, ci mieszkali w 5 w kawalerce nad knajpą i jeszcze znajomi czasami spali, a potem wielkie zdziwienie że jak urząd spojrzał na taką dzicz to profilaktycznie do wyjaśnienia sprawy dzieci zabrał w cywilizowane warunki

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Już kurwa ostatni raz coś piszę, ale w sumie na tym polega cały zjebany problem z wychowywaniem dzieci, że nie można ich zabrać ze sobą do pracy i pokazać jak wygląda dorosłe życie, tylko siedzą w tych szkołach i tłuką chuj wie co, albo siebie nawzajem i później nic się nie zmienia.

      W takiej kurwa dżungli jak gówniarz ma ileś lat, to zabiera się go na polowanie i uczy samemu jak upierdolić bażanta, czy wpierdalać małpie móżdżki. Jak się rodzi innej płci, to zbiera poziomki czy przeżuwa maniok starym babinkom i wszystko na ten temat.

      Teraz kurwa reklamy afiszują jakimiś niestworzonymi fast-foodami, które na reklamie pachną i smakują lepiej niż w rzeczywistości, a później zaczyna się wybrzydzanie, bo biedakonserwa za złoty dwajścia dziewięć jebie konserwantami i blachą z odzysku z kilometra, a te dzieciaki są mądrzejsze i nie chcą wpierdalać syfu, albo jeszcze gorzej - struwają jakimś kurwa metalami ciężkimi i sarinem z bałtyckiego dorsza i nie chcą już niczego wpierdalać oprócz wysokojakościowego wysoko przetworzonego żarcia sprzedawanego w plastikach.

      Normalnie kurwa nie macie bladego pojęcia co czeka przyszłe pokolenia.

      Aż dziw bierze, że tych parówek z Constara nie wpierdalali do kinderniespodzianek zamiast zabawek świecących.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jesteś gównianym ojcem, mam nadzieję że to zarzutka

    •  

      Qwerty: Jesteś chujowym ojcem, współczuję rodzinie. :(

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      Qwerty: Jesteś chujowym ojcem, współczuję rodzinie. :(

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      GigantycznaBabcia: Przemyśl swoje zachowanie. Mój ojciec tez taki był i teraz gdy każdy z nas (jego dzieci) ma te 20-30 lat to nikt się praktycznie do niego nie odzywa o nic nie pyta ani niczego nie chce bo wie ze może się to skończyć krzykiem i lepiej zrobić samemu wolniej lub gorzej ale na spokojnie. Żadne z powodów które wymieniłeś nie są powodem do krzyku. Imo jedyny powód do krzyku to jeśli dziecku mogłaby się stać krzywda. W ten sposób nie pokazujesz silnej ręki tylko właśnie swoją słabość. Pokazujesz to ze bez agresji nie potrafisz wyperswadować swojej opinii. Dodatkowo w przyszłości może to prowadzić do zaburzeń lekowych u twoich dzieci. Jeśli naprawdę zależy ci na dzieciach i nie chcesz ich stracić gdy będą już dorosłe przestań krzyczeć a zacznij słuchać i nie staraj się zmienić zdania dzieci tylko czasami powiedz „tak rozumiem masz racje” albo „nic się nie stało zdążą się każdemu” nic tak nie zabija wewnętrznie niż brak uznania i zrozumienia od własnej rodziny. Wiem ze to co pisze jest mocno subiektywne ale widzę ten sam schemat zachowań co u mojego ojca

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

      +: botul
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania manipulantka masz rację Mireczku w swojej postawie

    •  

      UprzejmaProgramistka: Ale wiesz, że darcie ryja to oznaka słabości, bo nie potrafisz rozwiązać sprawy jak cywilizowany człowiek?
      Po prostu jesteś ciotą, która tylko potrafi przekrzykiwać biedne dzieci. Lecz się, oby Ci nawet szklanki wody na starość nie podali.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      WolnyŻul: Jako syn takiego człowieka mogę tylko powiedzieć, że w przyszłości nikt nie będzie tobą tak pogardzał i nikt nie będzie miał do ciebie tak wielkiego żalu jak twoje własne dzieci.
      Mam tylko nadzieję, że to zarzutka...

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      Tak drę ryja jak chłopak po 3 godzinach nauki mówi, że umie na kartkówkę z 3 ostatnich lekcji i potem dostaje 3. Drę ryja jak dzieje się tak któryś raz z rzędu, bo jest uczniem wzorowym. Drę ryja na młodszego jak pyskuje do żony i nie chce się myć.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Oby to była zarzutka. Jeśli nie jest, idź na jakąś terapię, bo nie potrafisz panować nad nerwami. Jeśli cały czas drzesz ryja o byle co, to za 10-20 lat dzieciaki będą miały (słusznie) zero szacunku do Ciebie. Ogarnij się, zanim rozwalisz sobie relacje z nimi w sposób nienaprawialny.

    •  

      Qwerty: Mimo ogromnej przewagi głosów rozsądku i tak boli mnie, że ten wysryw dostał ponad 30 plusów.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

      +: kt13
    •  

      CórkaKrzyczących: Rozumiem to, że masz żal do żony o ukrywanie - nie powinno tak być.
      Co do powodu - czemu Ci wcześniej nie powiedziała? Powinna była, jeśli to zauważyła.

      Jestem z domu gdzie coś było nie tak = darcie japy. Mimo, że drący się przynieśliby mi gwiazdkę z nieba, gdyby mogli. Właściwie to mama robiła wszystko, a tata głównie siedział zagranicą i zarabiał.

      Stłukłam coś - darcie japy (mimo, że zrobiłam to chcąc zrobić niespodziankę i wycierając z kurzu)
      Trójka z kartkówki jak byłam szóstkową uczennicą? - wyrzuty czemu tak słabo
      W gimnazjum trafiłam do bardzo hałaśliwej klasy gdzie jeszcze mnie chłopaki niefajnie zaczepili - ryk czemu opuszczam zajęcia
      Zostawiłam coś na ostatni moment - ryk czemu tak

      I wiesz co? Tresowanie dzieci tylko tłamsi ich emocje, wcale nie czyni z nich lepszych, wrecz odwrotnie, a że byłam bardzo ekspresyjna i brałam bardzo do siebie to... Kiedyś wychowawczyni zabrała mame po zebraniu i pwoedziała, że ma wrażenie, że w domu jestem bita (!) gdzie nikt na mnie ręki nie podniósł, bo pierwsza reakcja jak coś nie wyszło to "mama mnie zabije". Syn dealowal z nauczycielka, bo bal sie reakcji taty, czy bo zalezalo jemu na poprawie?
      Coś popsułam - byle mama się nie dowiedziała (nie było istotne aby przeprosić, odkupić, rozwiązać problem)

      W każdym razie idąc dalej - rodzice nie widzieli powiązania w uciekaniu ze szkoły, złych ocenach i klasie i mimo, że głośno o tym mówiłam to byłam gnębiona przez to w domu, bo ONI mi dają WSZYSTKO, a ja nie doceniam i nie wywiązuje się z tego co powinnam. Pogadali z nauczycielami - no ok, ale sprawy nauczyciele nie rozwiazali.

      Trafił się upośledzony nauczyciel - tak tak, zmyślasz; ryk; nie można wierzyć nastolatkom, bo to taki wiek.
      Chce ziemnić szkołe - NIE, bo pewnei sobie wydumałam, ryk

      Czy syn wyszczerbił te kafelki specjalnie? Pewnie nie. Stanowczo możesz jemu powiedzieć, dać reprymende, ale jako dzieciak nie ogarnia fizyki, wytrzymałości materiałów i nie przewiduje jak dorosły. Gwarantuje Ci, że teraz już pomyśli dwa razy.

      Nie zaliczył? No to powiedz, że widzi skutki, niech postara się ile da przez wieczór, jedna trójka niezabije, każdemu się zdarza wpadka, a i tak ma możliwość poprawki. Czemu nie powiesz, że jeśli nauczy się do następnej/poprawi na 5 to pójdziecie gdzieś i porobicie coś fajnego razem?

      A wiesz co najgorsze jest w takim darciu japy? Wytykanie błędów. Na 10 piątek nie dostajesz pochwały bo to powinien być standard, a za jeden poślizg masz krzyki i niemiłe rozmowy.
      Straszenie "co Ty chcesz w życiu robić będąc tak słabym w x? Rowy kopać?" I 10-16 letnie dziecko ma powiedzieć swój plan na życie z wyszczególnieniem zawodu?

      Jeśli twoim argumentem jest to, że zapewnisz schronienie, jedzenie, warunki to cię rozczaruje - to Twój obowiązek, nikt nie kazał Ci robić dzieciaka. Jak się nie wywiązuje to tnij jemu przyjemności materialne i dodatkowe przyjemnosci.

      Moje średnie w podstawówce oscylowały w 5.10-5.45 zawsze słyszłam, że można lepiej; Nawet nie wiesz w jakim byłam szoku jak rodzice rozmawiali ze sobą i podsłuchałam, że zielona szkoła będzie i wypadałoby, abym jechała, jeśli się dobrze uczę(z ust mamy?!?!).

      Ogolnie powiem Ci ze mam 23 lata mieszkam teraz sama (rok mieszkalam w uk jak mialam 19/20 i teraz od ponad roku juz wynioslam sie na stale).
      - Długo i nadal pracuję aby nauczyć się być śmielszą i widzieć swoją wartość - dosłownie wyszłam z domu z założeniem, że tylko powinnam dawać i nic nie otrzymywać
      - Nieezykle ciężkie było przełamanie się do robienia czegoś co może skończyć się fiaskiem - unikałam i długa praca nad sobą powoduje, że już się nie boje bo jak coś się nie uda lub zrobie źle... to nic się nie stanie.
      - Byłam w wieloletnim toksycznym związku przez to, bo jedyne wsprcie miałam w czlowieku który sam miał problemy - po prostu mnie doceniał jaką jestem i chiał słuchać - może mi brakowało na codzień taty który byłby taką miękką Twoją żoną, ktora jakies tam wsprcie da)
      Mam napady paniki jak nieuda mi się z czegoś wywiązać terminowo (a w pracy zawsze tak jest, a jeśli chcesz się szanować to trzeba bez wyrzutów sumienia wyjść po 8h i powiedziec stop :))
      A i znajomych potracilam, bo tlamac moj charakter i dostosowujac sie do reguł ich domu w koncu po ilosci szlabanow i odmawiania spotkan zostalam sama jak palec.

      Ogolnie cofajac sie do tego co bylo na koncu liceum, jak taka tyrania (mimo ze w dobrej wierze) wplywa na decyzje zyciowe i marnowanie czasu:

      Caa podstawowke bylam wzorowa, pol gimnazjum bardzo dobra, a pozniej zaczelam sie obnizac.
      Obnizanie = wiecej ryki. Skurkowalo tym, że nie mówiłam w pewnym moemncie co chcę i co myślę.
      Nie chciałam na studia dzienne od czasu jak miałam 14 lat - byłam zrównana z błotem.
      Później jak miałam zdawać mature to mimo, że mogłam z czego chcę i niby nikt nacisku nie robił, to rodzice zawsze mówili, że przedmioty ścisłe to przyszłość - choć nikt pewnie niemiałby pretensji jakbym zdała polski i geografie, ale to właśnie przez takie gadanie wybrałam matematyke i fizyke do matury, bo beda chciaz moze raz zadowoleni.
      Jak ktoś pytał o plany to mówiłam nazwe ambitnych kierunków z "zobaczymy" i szacowałam duze procenty z rozszerzen.
      Przed maturaama stwierdzila, ze skoro mowie o duzych procentach to potrzebuje duzego i dobrego przygotowania, musialam chodzic na milion kursow przedmaturalnyych.

      I wiesz co? Nie byłam w stanie się skupić, stresowałam się, chciałam przerwy. Nie chciałam siedzieć koeljnych lat w ławce tylko, że na jakiś gównokierunkach.

      Spierdoliłam do UK po maturze. NIKT NIE MOWIL JAK MAM, CO POWINNAM, ZA ILE CZY TO DOBRZE CZY ZLE.
      Wrocilam, bo powinela mi sie noga (zakochal sie we mnie jakis psychol i bezpeiczniej bylo wrocic), bycie tam znowu to najgorsze co moglam miec. Serio, od giganrycznegondomu z ogrodem wolalam zagrzybiala klitke. Do rekrutacji na studia zostalo 6miesiecy i ciagle bylm mieszona z blotem za swoje wybory.. bo aniemowili.
      Matura mialam poprawic bo oni wymagaja, bo chodzilam na kursy do matury za ich kase (ktore wybralam aby zadowolic ich widzimisie gdzie niby glosno mowili ze moge robic co chce). Nie bylam gotowa, bylam rozsypana. Organizacja zycia > psychika.

      W koncu poszlam na zaoczne, znalazlam prace w zawodzie i nie poszlam na studia dzienne. Zrobilam tak jak cale zycie chcialam i suszyli mi glowe o to ponad 6lat mojej mlodosci podporzadkowujac pod te swoje "zmadrzejesz".

      Teraz z perspektywy czasu choc okaleczona psychicznie i z utraconym temperamentem ciesze sie ze i tak wyszlo na moje i zrobilam po swojemu.
      Studia (abym mogla rodzicom dac jak juz je skoncze razem z fakturami ile wydalam i podsumowaniem czasu - aby je zrobic obok moich planow koszt w 4 lata to 40k ponad i zajebane wieczory i weekendy, bo specjalnie wybralam uczelnie dobra i droga) i mam prace w wymarzonym zawodzie - troche ponad 2 lat doswiadczenia i 6k co miesic na koncie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      I wiesz co jest najlewpsze? Doszlam do tego sama i nawet milam ciezko na starcie, bo mi nie pomogli, a tylko docinkami i napuszczaniem strachu na wszysto.
      I zal mi siostry - zawsze byla pokazywana mi jako przyklad, sluchala sie ich byla poslusznym baranem. Siedzi w jakims korpo od 4-5 lat za 3k, wyszla za maz za magazyniera i nic sama nie potrafi robic bo tylko durnie sie uczyla pod schemat "aby byla piatka", "aby byl papier", "aby na czas" - nie spazyla sie ani razu, nie nauczyla, nie obyla w swiecie na kombinowaniu. Zawsze miala etykiete uczynnej, biednej, taka ktora chce a nie umie i rodzice sie uginali.

      Brzmi to jakbym byla naprawde tyrana. A to byl zwykly opierdol od czasu do czasuz
      Dom nirmalny - mam urzedniczka, tata kierwoca 3/4 miesiaca u Niemca.
      Przedmiescia Warszawy. Zero przemocy. Tylko twarde postepowanie w slowach. Troche trzymanie pod kloszem na mocnych zasadach. Scierka dostalam po glowie moze 3-4 razy.

      Doslownie zaluje mojego calego okresu od czasu jak mialam 12 lat byl straszny.

      Nie badz straszny dla swoich dzieci, badz wzorem. Wychowaj pewnych siebie chlopakow, ktorzy jesli uwazaja to za sluszne powinni sie przeciwstawic i umiec dyskutowac. Doceniaj powodzenia i rozmawiaj o niepowodzeniach.
      Popatrz ile sytuacji wymieniles jak sam stwierdzasz ze sa dobrymi dzieciakami -
      Co byloby jakby zaczeli cos bardziej po swojemu jak beda miec po 14-18 lat?
      Napisalam gdzies wyzej ze moja siostra byla zestawiana jako wzor i takich opieprzow nigdy nie kiala bo robila dobrze - plot twist ja omal nie otsrlam sie o samobojstwo, a ona miala okres gdzie sie chciala ciac i tez musiala chodzic do psychologa. ;P ona tyle co nie zyskiwala opierdolu, ale tez pewnie szczegolnie duzo docenienia nie miala.
      Mimo ze obie definitywnie czulysmy cieplo matki i kochanie. To jednak cos nie gralo.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      PotężnaHostessa: Klasyczny dobry i zły glina ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z tym, że ty jesteś tym złym.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

      +: lemonic
    •  

      PrzystojnyJabol: Stary najebany to do spania.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      BiednaBabcia: aż sobie przypomniałem swoich rodziców i siebie z do czasu wyprowadzki. Teraz juz mam słaby kontakt z rodzicami

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      Pchor: Kurrrr. Kupa pizdy na tym wykopu. Miałem ojca gorszego od przedstawionego tutaj. I dzięki temu zostałem w miarę kulturalnym człowiekiem z wyższym wykształceniem. Całkowicie popieram takie wychowanie i nic ani nikt nie zmieni mojego podejścia. Widziałem co z sobą robią znajomi bez żelaznej ręki w domu. A teraz patrzę z przerażeniem na wszystkie bezstresowe gówniaki. Krew mnie zalewa jak słyszę o akcjach typu kosz na głowie nauczycielki. I tak podziwiam bo typo to oaza spokoju. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

      +: lemonic
    •  

      LubieżnyZwyrodnialec: Przemyśl swoje zachowanie. Mój ojciec tez taki był i teraz gdy każdy z nas (jego dzieci) ma te 20-30 lat to nikt się praktycznie do niego nie odzywa o nic nie pyta ani niczego nie chce bo wie ze może się to skończyć krzykiem i lepiej zrobić samemu wolniej lub gorzej ale na spokojnie. Żadne z powodów które wymieniłeś nie są powodem do krzyku. Imo jedyny powód do krzyku to jeśli dziecku mogłaby się stać krzywda. W ten sposób nie pokazujesz silnej ręki tylko właśnie swoją słabość. Pokazujesz to ze bez agresji nie potrafisz wyperswadować swojej opinii. Dodatkowo w przyszłości może to prowadzić do zaburzeń lekowych u twoich dzieci. Jeśli naprawdę zależy ci na dzieciach i nie chcesz ich stracić gdy będą już dorosłe przestań krzyczeć a zacznij słuchać i nie staraj się zmienić zdania dzieci tylko czasami powiedz „tak rozumiem masz racje” albo „nic się nie stało zdążą się każdemu” nic tak nie zabija wewnętrznie niż brak uznania i zrozumienia od własnej rodziny. Wiem ze to co pisze jest mocno subiektywne ale widzę ten sam schemat zachowań co u mojego ojca

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      NiewidomyBydlak: Mam 24 lata od 4 czy 5 lat leczę się z depresji która wywołał mój ojciec. Nigdy mnie nie uderzył ani nie zrobił większej krzywdy ale żyłem w wiecznym strachu przed nim bo gdy coś zrobiłem reagował krzykiem. Nie idź tą drogą bo zniszczysz dziecku życie.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      dsaf: Jak drzesz morde na dzieci to przygotuj sie ze beda sobie hujowo w zyciu radzic, beda niepewne, wycofane, zastraszone mimo ze beda miec dobre oceny...
      Believe me :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      BogataDama: Wiem że by mnie tu zrąbali wszyscy Ci wrażliwcy z wykopu, więc dla spokoju napisze z anonimowych.
      Żona się na Tobie wozi. Zabawa w dobrego i złego gline. Ten dobry, Ona, taka współczująca, ale za nic nie bierz odpowiedzialności. Psuje dzieciaki, a potem Ty musisz ich prostować. I jak tak zawsze ona ich psuje, to Ty by ratować sytuację musisz ich temperować.
      Ona taka kochana, Ty ten zły, nie lubiany. Też tak myślałem do czasu o swoich rodzicach do czasu aż sam nim nie zostałem, ale po wpisach innych widzisz, że nie kumają bazy (szczególnie córki, co na zawsze zostają takimi ciamajdami co potem nie chcą szczepić dzieci, bo się dzidzia popłakusia)
      Gdybyś ją zostawił, to albo by Ci wyrosła patologia (oczywiście nie z jej winy w jej mniemaniu), albo sama by stała się złym gliną.

      Nie trawie tej fałszywej moralności (konformizm) . To tak jak z imigrantami, biedne misie nie mają gdzie się podziać, a potem nie ma kto się z konsekwencjami mierzyć. Pomóżmy temu biednemu lumpowi, ale jak przyjdzie kraść to idź Ty się z nim napierdzielaj bo Ci z miękim serduszkiem teraz sobie o Tobie przypomnieli.

      Brutalna prawda jest taka że Żona stawia Cię w paskudnej sytuacji. Najgorsze jest to że nie ma o tym zielonego pojęcia (no bo jak tu przewidzieć konsekwencje swoich czynów które wykracza poza proste reakcje). Jak mówią: dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

      Polecam pozostawić czasem Żone z konsekwencjami swoich wyborów (jedź gdzieś na podróż służbową jak masz możliwość na 2 tygodnie, albo poślij ją na wakacje samą).
      Druga sprawa, w naszym świecie zanikło męskie wychowanie. Nie zabierzesz dzieciaka na polowanie by pokazać mu co i jak i wdrożyć w świat męskiej moralności. Ale musisz coś wymyślić w zamian. Polecam wspólny samotny wyjazd bez Żony. Musisz też pokazać się z dobrej strony, a nie tylko wydzierać jape stale. Dać dzieciakom wolność i odpowiedzialność. Jedźcie na ryby, ale niech oni wszystko zaplanują, biwak, offroad samochodem, wspinaczkę, długą trasę rowerową. Cokolwiek gdzie muszą się sprawdzić (jak się nie umyje to będzie śmierdział, jak nie zaplanuje jedzienia to będzie głodny). Ale musi być też męska celebracja z sukcesu, wolność i dreszczyk ryzyka.

      Tu Cię nikt nie zrozumie, ale też musisz uważać by nie stać się zgredem. By Żona nie wpędziła Cię w role kata, nawet nie wiedząc że robi to z wygody wyzbywając się swojej odpowiedzialności Twoim kosztem.

      powodzenia

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      DestrukcyjnyŻniwiarz: Większość tutaj jest w wieku Twojego syna, więc nie licz na poklask.
      Sam mam gówniaka i jest podobnie. Żona jest od rozpieszczania, ja od dyscypliny. Co ciekawe, wraz z wiekiem, coraz częściej woli tą dyscyplinę, bo sam zauważa efekty. Sam się śmieje, że 2 miejsce to 1 miejsce przegrywów.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      CzarnyŻniwiarz: Baba pieknie sie ustawila, sama spija smietanke z bycia rodzicem, na ciebie zrzucajac wszystko co najgorsze czytaj pilnowanie porzadku. Ma tez idealna podstawke pod rozwod - jestes katem, ktory zneca sie nad dziećmi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

      +: lemonic
    •  

      Jakbym mojego ojca słyszał, wszędzie i we wszystkich widzi problem tylko nie w sobie. Skutek jest taki że ostatni raz z nim naprawdę rozmawiałem z 15 lat temu, a mam 21 i mieszkamy w jednym mieszkaniu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dobrze robisz, trzymaj ich krótko, bo się rozwydrzą

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Tak drę ryja jak chłopak po 3 godzinach nauki mówi, że umie na kartkówkę z 3 ostatnich lekcji i potem dostaje 3. Drę ryja jak dzieje się tak któryś raz z rzędu, bo jest uczniem wzorowym.

      Dobrze ze tobie przeszkadza, ze matka robi "oboz" z dziećmi a nie to, ze wychowujesz dziecko na pierdołę XD.
      Nie serio, jak się ciebie boją dzieci bo nie potrafisz wytłumaczyć im w poprawny sposób jak się czegoś nie robi bo twój wewnętrzny choleryk nad tobą panuje i woli ich zrugać od góry do dołu to sie potem nie dziw ze kazdy z nich cie ma w dupie i próbuje załatwiać sprawy przez matkę xD.

      Pewnie jeszcze jak dziecko podrośnie i zacznie mieć własne zdanie to mu powiesz zeby spierdalał i nie pyskował jak będzie miał racje w jakimś temacie ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pan jest taki walnięty tak po prostu czy przez przypadek? Idiota a nie ojciec.

      +: Ranfun
    •  

      @zaba34: taki stary, to jak przegrac z rakiem :/

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jesteś świetnym wzorem dla swojego syna. Podrzucam jeszcze kilka pomysłów jak wychować go na prawdziwego mężczyznę, podpatrzone u mojego ojca:
      1. Zdradzaj mu matkę, żeby pokazać jakie powodzenie ma prawdziwy mężczyzna; zabieraj na wakacje z konkubiną
      2. Vademecum ojca Korwina, lektura obowiązkowa
      3. Przepytuj go dokładnie o czym było kazanie, bo najważniejsze jest jego zbawienie
      4. Każ mu mieć ze wszystkiego same piątki, w ten sposób studia wydadzą się nie do przeskoczenia, a edukacja bezsensowna po podstawówce, dzięki czemu pójdzie do pracy kiedy tylko osiągnie pełnoletniość i będzie lata przed rówieśnikami!
      5. Kiedy nań krzyczysz otwieraj wszystkie okna w domu, wtedy nie będzie stawiał oporu, a w razie niewykonywania poleceń, krzycz do skutku, wtedy będzie mu wstyd przed sąsiadami/ kolegami i na pewno się zmieni.
      6. Przeszukuj mu szafki i komputer, znalezione prezerwatywy przebijaj nożem, bo to grzech śmiertelny (tip jakby udało mu się skończyć 15 lat).
      7. 7 lat to idealny wiek na seanse z żółtymi napisami - Kent Hovind (niech wie, że ewolucja to spisek szatana), egzorcyzmy Emily Rose (żeby się bał ww. i nie mógł spać w nocy), inne o świętych dziewicach i prawiczkach, bo żadnego seksu przed ślubem, oczywiście zacznij "virgin shaming", gdy wejdzie w dorastanie
      8. Płacenie za oceny - nic tak nie motywuje do nauki jak 50 groszy za piątkę z klasówki i 4 złote za piątkę na świadectwie (+ oczywiście 10% więcej, jeśli był czerwony pasek; jeśli nie było, to wiesz co robić). Nie tylko w ten sposób budujesz jego pracowitość, ale również nauczysz odpowiedniego zarządzania pieniędzmy, tzn. będzie mógł dumnie wrzucać na tacę z własnych.
      9. Podstawówka to także najlepszy okres na rozwój intelektualny - niech więc przeczyta wszystkie książki Łysiaka i podobnych autorów, oczywiście minimum dwa rozdziały dziennie i przepytuj go z lektury - bo będzie próbował walić w chuja i czytać co drugą stronę! Po takim wysiłku intelektualnym daj mu zasłużony odpoczynek, tj. pozwól pograć na komputerze godzinę, niech zna twoją dobroduszność. Pamiętaj jednak, że nigdy więcej rozrywki, niż pracy (poza szkołą), to by go rozleniwiło.

    •  

      OgnistyOnkolog: Straszne, że mimo Internetu i wielkiej nagonki na takie wychowanie jeszcze ludzie to stosują. Ciesz się jednak, że wiedze tu wiele merytorycznych komentarzy i jednak daje mi to nadzieję. Czemu? Pochodzę z wioski, od małego moj ojciec wymagał dużo i zawsze krzyczał gdy cos nie pasowało i też czasem dostałam paskiem. W szkole niżej niż 4 to był już problem w domu. O jedynkach nawet nie wspominałam, tylko leciałam poprawiać (by mieć jakieś ale po wywiadowce), frekwencja cały czas miała być wzorowa. Do dzis pamietam dzień wagarowicza, gdzie cala klasa była na mnie zła (i nauczyciele też), bo zostałam jedyna w klasie. Ale co miałam zrobić jak w domu usłyszałam: "będę po południu w mieście jak cie zobacze to w domu na tyłku nie usiądziesz". Doszło do tego, że bałam się nawet mamy i z nią rozmowy. Choć ona była złotą osobą. Często mnie kryła, albo obiecała, że to ona pogada na początku z tatą i sprobuje coś załatwić. Powoli wzbudzała moją nadzieje. Lecz ciągle wiedziałam, że trzyma jednak strone taty w jakimś stopniu. Kiedyś wybuchła właśnie kłótnia jak z twoją żoną. O to samo. Że mama kreuje się na aniołka i odizolowuje nas od niego. Pamiętam, że zabolało to gdy kiedys podczas kłótni z mamą podniósł rękę, aby ją zastraszyć/bądź uderzyć i ja wepchnełam się po miedzy nimi, aby mamę zakryć. Oczywiście za pyskowanie i stawianie sie tacie dostałam wtedy w twarz. Mia wyrzuty do dziś, bo to skreśliło go w moich oczach. A ja zrozumiałam, że z mamą mogę jednak porozmawiać czasem, bo mi na niej zależy. Między tymi etapami jeszcze nadeszła sytuacja, gdy pogorszyłam się w szkole, a nauczyciele zauważyli rany od samokaleczenia i brak jakiej kolwiek chęci do życia. Powiedzieli, że muszę iść do psychologa i oni mnie zgłoszą, ale był warunek - zgoda rodziców. Błagałam wtedy, by jakoś to załatwili inaczej. Ostatecznie pod przykrywką jakiejś sprawy wezwani tylko mamę. Ta popłakała sie u pedagoga, bo nic nie wiedziała, a ja nie chciałam rozmawiać. Zapisała mnie do psychiatry, mówiąc tacie, że to zwykły lekarz, bo mam problemy z skupieniem w szkole. To kłamstwo ciągleliśmy przez dwa lata. Aż gdy po swojej pierwszej próbie samobójczej to ona wyciągnęła mnie z pokoju i stwierdziła, że ojciec musi zrozumieć co sie odjebało i poprawić się. Poszliśmy do pokoju i ja i ona zapłakani. Powiedziała co sie stało, pokazała rany na ciele. Gdy tata wstał myślałam, że będzie krzyczał czy dostanę wpierdol. A co sie stalo - rozpłakał się i mnie przytulił. Od tamtej pory pilnował mi wizyt, woził i pozwalał opuszczać lekcje, gdy musiałam jechać na konsultacje z lekarzem. Lecz przepaść miedzy nim, a mną jest dalej ogromna. Często mówi mamie, że chciał by usłyszeć odemnie o moim partnerze, czy o tym, że cos mi w życiu nie wyszło, czy wyszło. Pracujemy nad relacją razem. Dużo rozmawiamy. Ostatnio urodził mi sie brat i juz widzę zmianę, jak nie strosuje klapsów czy nie krzyczy. Patrzy się jak młody coś kombinuje, albo bierze na ręce i pokazuje, że nie wolno.
      Może to znak, że sie zmienił, a sytuacja ze mną trochę poprawiła mu tok myślenia. Bo sam psycholog podczas rozmowy z nim uznał, że jego zachowanie sporo sie do tego przyczyniło. Miał też, z tego co pamietam pare rozmów z nim tak prywatnie.
      Ps. Przepraszam za jakiekolwiek błędy, ale jestem już zmeczona, a ten post przypomniał mi moją przeszłość i postanowiłam sie tym podzielić.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania po co robiłeś dzieciaka, jak się nie nadajesz na ojca i nie potrafisz go wychować?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jesteś beznadziejnym starym i szczerze współczuję twojej rodzinie. Załatwianie wszystkiego darciem ryja to rzecz charakterystyczna dla rodzin dysfunkcyjnych. Idź wypić 8 harnasi i uśnij w fotelu, ale daj żonie i dzieciom trochę spokoju. Jeszcze to "dużo daję, dużo wymagam" - no fakt, skoro im dajesz wikt i opierunek, to powinni żyć w terrorze drącego mordę ojca xD

      Kurde, człowiek dopiero docenia normalnych rodziców, jak przeczyta takie wysrywy

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania dziecko powinno sie uczyć dla siebie. Nie po to byś ty się mógł pochwalić jego czerwonym paskiem na świadectwie, tylko po to by ono samo było z siebie dumne i widziało sens w tym, co robi. Rodzic ma dziecko motywowac do zdobywania wiedzy (najlepiej przez przykład wię czego ty się ostatnio uczyłeś, albo chociaż co czytałeś), a nie przymuszać.

    •  

      MglistyPrzegryw: moj ojciec tez taki byl, choleryk pieprzony, dramy z byle powodu i brakowalo tylko piany z pyska
      a najlepsze ze kiedys znalazlam jego swiadectwa to sie okazalo ze zawsze i tak mial gorsze oceny ode mnie xD
      nienawidze takich pieniaczy, najgorszy rodzic, toksyczny pozer

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34, @srogie_ciasteczko

    •  

      Drę ryja jak dzieje się tak któryś raz z rzędu, bo jest uczniem wzorowym.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli to nie bait i naprawdę masz takie metody wychowawcze, to poczytaj sobie "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Bez zrozumienia błędów jakie popełnili Twoi rodzice wobec Ciebie, robisz krzywdę swoim dzieciom. Najlepiej idź też na terapię, żeby poprawić kontakt z synem i lepiej go wychować. Będzie drogo, ale warto. Nawet tutaj nie brakuje ludzi, którzy dokładnie opisują jak rozpadła się ich relacja z ojcem przez takie metody.

    •  

      @OjciecMarek:

      Kurwa, mam szczerą nadzieję, że odpisuję na zarzutkę.
      Tak obstawiam. Chociaż wszystko możliwe.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie bierz tego do siebie, jestem tylko pijanym anonem ale brzmisz jak frustrat-zamordysta choć pewnie to i tak tylko zażudka

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: powiem z własnego doświadczenia. Masz w chuj rację, ale darciem totalnie nic nie osiągniesz bo się dzieci przyzwyczaja że stary zawsze drze pizde. Powiem Ci na przykładzie mojej Córki i pasierba. Podsluchalam ich rozmowę ze Mama z Tatą zawsze się tylko dra a i tak zrobią tak jak my chcemy. Kurtyna....

    •  

      Czy to jest kurwa normalne?

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie, to nie jest normalne, że drzesz ryja na wszystko, co się rusza.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: prawda jest taka ze OP jest codziennie jebany w pracy, krzycza na niego w januszexie albo jakims korpo i potem po calym dniu przychodzi i wyladowuje frustracje na swoich malych dzieciach, juz to widze jak wraca z pracy i: KURWA BUTY KRZYWO ULOZONE W KORYTARZU! albo KTO ZOSTAWIL TU TA SZKLANKE!? jakby sie rozchodzilo o jakies powazniejsze rzeczy jak przykladowo te rozjebane schody o ktorych pisal to jeszcze rozumiem ale pewno zjeb przypierdala sie do dzieci o byle gowno codziennie i tak powoli dzieci zaczynaja go zlewac bo wiadomo "stary jest jebniety" najgorsze jest to ze jest pizda ktora nie potrafi sie postawic w pracy tylko przenosi to na swoje bezbronne dzieci, niedlugo te dzieci dorosna i w okresie dojrzewania odjebia mu takie inby ze on osiwieje... i bardzo kurwa dobrze

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zreflektuj się trochę nad tym darciem pizdy, u moich starych od kłótni o to zaczął się rozpad małżeństwa xD.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie mogłeś poprosić o radę na wykopie przed robieniem dzieci? No ale lepiej późno niż wcale: umów się szybko na wazektomię a będziesz odpowiedzialny za pojawienie się na świecie jedynie dwoje nieszczęśliwych ludzi

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: trzeba bylo sobie dzieciakow nie robic. Baby tak juz maja jak zrobisz im bombelka ¯\_(ツ)_/¯
      Spelniles swoja role jako zapladniacz, teraz peln jako bankomat

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Naucz żone asertywności i stanowczości. Ale niestety darciem ryja nic nie załatwisz ( ͡° ʖ̯ ͡°) Efekt będzie przeciwny. Sama to przechodziłam za dzieciaka ( zwłaszcza darcie się o głupie oceny ) i nie tędy droga...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to przestań drżeć ryja, tylko zacznij rozmawiać. Bo jak widzisz darcie ryja doprowadza tylko do tego, że będziesz pomijany w procesie następnym razem.

      Traktuj dzieci normalnie. Wyobrażasz sobie sytuację, że jesteś wzorowym pracownikiem, ale coś zjebales, miałeś gorszy dzień, nie chciało ci się i przychodzi twój szef o drze na ciebie ryja, zamiast po prostu pogadać co się dzieje itp? No to kurwa właśnie. Może zacznij rozmawiać z dziećmi i pytać co jest grane, a nie wymagać, bo przecież jest wzorowym uczniem i nie ma miejsca na chwilę słabości.

      Ps. Dzieci nie chcą kasy ojca, tylko ojca. To że wypruwasz się dla nich w pracy nigdy nie będzie tak docenione jak bliski kontakt z matką. Także nie licz, że ktoś będzie chodził jak w zegarku, bo tata wrócił z ciężkiej pracy.

      pokaż spoiler to i tak brzmi wszystko jak bait

      źródło: vimeo.com

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ty kurwo jebana taki stary mi zrujnował życie jakbym Cię spotkał to bym Ci w ryj zajebał

    •  

      @dprtd:

      jakbym Cię spotkał to bym Ci w ryj zajebał
      Mirku, ale tu kolejka jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mój kumpel miał takiego ojca jak ty, nie polecam, przestał z nim utrzymywać kontakt jak tylko z domu się wyrwał

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Oceny w jakiejś podstawówce nie mają żadnego znaczenia w życiu późniejszym. Daj dzieciakowi żyć.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: brzmi jakbyś sam miał starego oprawcę... a na dzieci się nie krzyczy bo w stresie się nie da uczyć efektywnie więc robisz krecią robotę. kolejna sprawa że oceny nie są najważniejsze na świecie

    •  

      Problem w tym, że syn powiedział o tej akcji żonie, zataił fakt przede mną, ona go poparła żeby nie mówić i poinformować mnie dopiero jak poprawi.

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Kluczowa, i najważniejsza kwestia brzmi: czy mieli rację?
      Czy rzeczywiście byś go wtedy opierdolił?

      Bo jeżeli tak - to przecież bez sensu, skoro - jak sam piszesz:

      Generalnie poprawił na 6 więc tak naprawdę nie ma o czym mówić z perspektywy rodzica.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: takiego ojca mieć to skarb ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Ogarnij się typie

    •  

      @maxoutday podejście mojej mamy, odwiedzam ich niechętnie 1 na dwa miesiące. Niech pasa jeszcze wyjmie to super motywuje

    •  

      Żona twierdzi, że to moja wina, że dzieci się mnie boją, że krzycze za dużo i sobie zapracowałem, a ona zapracowałą na ich zaufanie.

      Tu ma rację.

      Twierdzi, że to nic złego, że ustawia się z dziećmi przeciw mnie i że w ogole źle na to patrzę

      Tu nie ma racji

      @AnonimoweMirkoWyznania:

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jestes debilem. Nie zdziw sie jak za pare lat synowie cie oleja i niechetnie beda wracac do domu

    •  

      OP: O rany widzę, że wywaliło szambo. Nie, to nie bait. Wielu po tych kilku zdaniach bardzo mocno się wypowiada, taki jest Wykop. Widać, że wielu z was naprawdę miało problem ze starymi i patrząc na komentarze były to poważne problemy. Odnoszę wrażenie, że wielu z was odpisując mi odpisywało swoim starym. Zresztą sam chyba za bardzo dryfuję w kierunku swojego starego.
      Patrząc na wasze reakcje doszedłem do jednego wniosku. Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane i choć moja motywacja jest taka, że chcę dobrze to koniec końców dostaję gówno. Nie tędy droga!!!
      Od dziś jeśli nie będę potrafił powiedzieć czegoś bez podnoszenia głosu to wybiorę żeby nic nie mówić. Jeśli to się nie uda idę na terapię z kategorii "anger management".

      I spokojnie dla tych bardzo zatroskanych. Chłopaki zapraszają mnie do wspólnego grania w Fortnite z ich kolegami po sieci (bardzo to sobie cenię), śmigamy razem na hulajce, gramy w piłkę, oglądamy Gumballa, jeździmy na wyprawy rowerowe, piszemy wypracowania razem, rysujemy na plastykę, budujemy statki kosmiczne itd. Urywam się z pracy 2-3 razy w tygodniu żeby być na ich aktywnościach poszkolnych, a to łącznie z 8h tylko dla nich, kiedy z dumą patrzę jak się realizują. "Darcie" ryja to nie bezsensowne krzyki i wyzywanie jak wielu z was pewnie myśli. To moja frustracja na brak konsekwencji. Jak się uczysz na kartkówkę to to rób, nie siedzisz w pokoju na komórce i okłamujesz siebie i rodziców, że się uczysz. Dzieci chcę nauczyć konsekwencji w działaniu, jak coś robisz to rób to na 100% i bądź przede wszystkim szczery względem siebie. Jeśli sam siebie zaczniesz oszukiwać to prędzej czy później będziesz oszukiwać innych i winić innych za swoje porażki.
      Nie mniej wniosek może być jeden. Trzeba zmienić formę przekazu.
      dzięki.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34, @srogie_ciasteczko, @Ahmed6

    •  

      wtf: Człowieku, czy ty jesteś normalny?

      dostał buta z biologii z kartkówki

      Buta, to pewnie za jakiś czas dostaniesz na ryj od dzieciaków, kiedy odrobinę podrosną. Twoja historia to niemal kropka w kropkę historia jaką miałem lata temu w domu, tylko że tam drącą mordę i bijącą była moja matka. Ojciec też się jej bał, bo była zdrowo pojebana. Przez taki rozpierdol w domu dzieciak nie ma oparcia nigdzie, inne gówniarze w szkole łapią "słabą" jednostkę, i zaczynają go gnoić, co tylko rozkręca dalej spiralę strachu w szkole przed domem i w domu przed szkołą.

      Suma summarum, matka trochę wyluzowała na chwilę po mojej nieudanej próbie odjebania się z tego świata. W wieku lat 16 zacząłem pracować, żeby się z tego gówna wynieść, i koło 19 się udało. Teraz, wieku lat 30 jako tako udało mi się poskładać swoje życie do kupy, ogarniać relacje międzyludzkie i jakoś funkcjonować. Matki do tej pory szczerze nienawidzę, i mam praktycznie zerowe relacje z nią. Zmarnowane 10 lat życia, przez to że wariatka nie umiała kontrolować swoich nerwów.

      Wszystko dla dzieciaków robię, całe moje życie jest ustawione pod nich. Dużo daję, dużo wymagam.

      Chuja dla nich robisz.

      Teraz zadaj sobie zajebiście ważne pytanie. Czy chcesz, aby twoje dzieciaki spróbowały się zabić, i cię w dorosłym życiu szczerze nienawidziły, czy jednak wolisz zacząć się uczyć panować nad swoimi nerwami!?

      Autentycznie mnie ten wpis wkurwił. Weź się człowieku ogarnij. I tu nie chodzi mi o ciebie, bo tacy jak ty są mi obojętni, ale o dzieciaki, które nikomu nic nie zawiniły.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34, @srogie_ciasteczko, @Ahmed6

      +: dprtd
    •  

      StaryPijany: Nie zdziw się, jak za 5 lat, jak Twoje chłopaki pójdą na studia to pójdziesz do punktu naprawy telefonów i okaże się, że z Twoim telefonem jest wszystko w porządku, a dzieci do Ciebie nie dzwonią, bo mają w dupie to, żeby debil się na nich darł, a oni w końcu nie muszą tego słuchać. Krzyk to też przemoc, A Ty spierdoliłeś sobie relacje z dziećmi prawdopodobnie na resztę życia. Pewnie możesz jeszcze zacząć to naprawiać, ale nie będzie Ci się chciało, bo przecież Ty im kupujesz jedzonko i buty xD

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34, @srogie_ciasteczko, @Ahmed6

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeszcze na marginesie, to że Ty im dajesz jeść i kupujesz ciuchy, to jest Twój zasrany obowiązek jako rodzica, a nie jakaś wymiana za oceny. Jak dostaną kolejnego "buta" to im śniadanie przestaniesz dawać do szkoły czy czapkę w zimie zabierzesz? Taki jest los rodzica i czas do tego dojrzeć.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mój ojciec darł pizdę na mnie, bo miałem, np. 3 z plastyki. Teraz prawie się nie widzimy.

    •  

      O rany widzę, że wywaliło szambo. Nie, to nie bait. Wielu po tych kilku zdaniach bardzo mocno się wypowiada, taki jest Wykop.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie, takie jest życie. Po prostu właśnie dostałeś krótkie demo jak to jest zbierać (słuszny albo i nie) srogi opierdol. Różnica jest taka, że jako dorosły masz sposoby aby sobie z tym poradzić.

      Przeczytałem większość komentarzy i Twój oryginalny wpis - wykopki raczej trafnie przejrzały sytuację i zdiagnozowały problem. Pamiętaj, że sam nie będziesz miał takiej perspektywy jak Twoje dzieci.

      Jeśli to się nie uda idę na terapię z kategorii "anger management".

      To najrozsądniejsza rzecz, jaką do tej pory w tym wątku napisałeś. Idź jednak od razu, bez czekania

      +: dprtd, slain
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Tak jak u mnie szwagier, całe życie wyjebane na córki i jedyne co to potrafił je jebać i karać jak piątek i szóstek nie nosiły.

    •  

      Tak drę ryja
      @AnonimoweMirkoWyznania: i tyle w temacie. Mniej drzyj ryja, więcej mów twarzą.

      bo jest uczniem wzorowym
      aha i zostanie wzorowym obywatelem? Może weź z nim te schody napraw i naucz co się w życiu robi, bo bycie wzorowym uczniem gówno mu da na przyszłość.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ty jesteś pojebion, i to konkret xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: opamiętaj się gościu, jesteś uciążliwy dla całej rodziny
      spójrz ile z samego posta jadu się z ciebie wylało

    •  

      Opierdoliłem z góry na dół jak hulajnogą wyszczerbili schody przed domem, bo se skakali jak z rampy.

      @AnonimoweMirkoWyznania: O kurwa, najgorzej. Jak ty teraz będziesz żył z wyszczerbionym schodkiem? xD

    •  

      e syn powiedział o tej akcji żonie, zataił fakt przede mną, ona go poparła żeby nie mówić i poinformować mnie dopiero jak poprawi. Wszystko to tylko po to

      @AnonimoweMirkoWyznania: Pierdolnięty jakiś jesteś idź się lecz

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chłopie darciem ryja zrobisz tylko krzywdę sobie i dzieciom czego już masz przedsmak. Trzeba sposobem takie rzeczy załatwiać. Poczytaj sobie trochę książek o tym.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: robisz chujowo, ale Twoja żona robi tak samo źle I dziwię się, że nikt tego nie zaznaczył wprost, że oboje spierdoliliście sprawę XD
      Mireczki to jednak głupie istoty, zamiast spojrzeć obiektywnie, że ani Ty, ani Twoja małżonka nie przyjmujecie właściwej postawy, bo Ty demonizujesz swój obraz w oczach dzieci, a matula bombli to tylko ten proces przyspiesza, jednocześnie tworzycie system, w którym dzieci uczą się, że rodzice wcale nie są ze sobą zgodni, tylko nawzajem przed sobą ukrywają różne rzeczy.
      I za x lat tę patologię powtórzą oni w swoich związkach.
      A mądralińskie różowe co myślą, że Twoja dobrze zrobiła mam nadzieję, że nie są w żadnym związku, bo szkoda chłopa

    •  

      @Scorpjon: racja, też powinna drzeć ryja na dzieci

    •  

      Mireczki to jednak głupie istoty, zamiast spojrzeć obiektywnie, że ani Ty, ani Twoja małżonka nie przyjmujecie właściwej postaw

      @Scorpjon: Mireczki mają po prostu odrobinę rozumu. Jakby matka tylko po to aby trzymać wspólny front też darła ryja na dzieci o byle gówno, to byłaby już patologia totalna.

      Czasami trzeba się postawić, i już, szczególnie kiedy ktoś w ważnej sprawie (wychowanie dzieci) robi źle, i delikatne sugestie do niego nie docierają. To OP zawalił na całej linii, i jest przyczyną problemu. To, że matka nie jest z nim zgodna jest złe, ale jest tylko jedną z konsekwencji bezmyślnego zachowania kolesia nieumiejącego kontrolować swoich emocji.

      Być może wiadro zimnej wody od komentujących w tym wątku otrzeźwi OPa.

    •  

      @GaiusBaltar: to nie jest rozum, tylko udawanie, że reguła oko za oko mu zobrazuje co robi nie tak. Raczej nie drze ryja, bo takie ma widzimisię, a dlatego, bo taki wzorzec miał w domu. Więc "wiadro zimnej wody" to tylko flashback z dzieciństwa, który raczej nie ma szans powodzenia. Wkurwicie OPa, zrobi się mu przykro, ale szansa, że zrozumie gdzie leży błąd jest niska, jak szansa na to, że Hajto poniesie konsekwencje.

      Nigdzie nie powiedziałem, że matka ma drzeć ryja na dzieciaki tak samo. Ale na pewno też nie powinna robić czegoś na zasadzie "nie mówmy tacie", bo to podkopywanie autorytetu jednego z rodziców.

      W byciu rodzicami są razem i oboje z tego tytułu powinni się wspierać. Niech drą się na siebie nawzajem, niech ona go opierdala, że ma się udać na terapię. Ale do kurwy nędzy, niech nie tworzy w głowach synów, że to normalne, że matka z dziećmi coś ukrywa przed ojcem i że chujowe zachowania są uzasadnione, gdy druga strona też zjebała sprawę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Najgorsze możliwe podejście. Też przed starszymi zatajałem słabsze oceny i dopiero na wywiadówce była wojna. A najlepsze że największe dymy były niby o to że "że sie nie przyznałem i kłamałem że wszystko ok". Tylko że jak raz czy dwa się przyznałem do słabszej oceny to dymy były takie same jak po wywiadówce, więc oczywistym jest że wolałem przeżyć to raz i mieć z głowy. Zmień podejście chłopie.

    •  

      , a dlatego, bo taki wzorzec miał w domu. Więc "wiadro zimnej wody" to tylko flashback z dzieciństwa, który raczej nie ma szans powodzenia. Wkurwicie OPa, zrobi się mu przykro, ale szansa, że zrozumie gdzie leży błąd jest niska, jak szansa na to, że Hajto poniesie konsekwencje.

      @Scorpjon: Jeśli ktoś ma tak głębokie problemy ze sobą, to zdecydowanie powinien iść na jakąś terapię, i nie powinien na tej terapii oszczędzać kasy. Tak szczerze powinien iść przed sprowadzeniem dzieci na świat, ale tu i teraz jest drugi najlepszy moment, chyba że sprowadzał je po to, aby mieć na kim wyładowywać swoje frustracje.

      W byciu rodzicami są razem i oboje z tego tytułu powinni się wspierać. Niech drą się na siebie nawzajem, niech ona go opierdala, że ma się udać na terapię. Ale do kurwy nędzy, niech nie tworzy w głowach synów, że to normalne, że matka z dziećmi coś ukrywa przed ojcem i że chujowe zachowania są uzasadnione, gdy druga strona też zjebała sprawę.

      Traktujesz to zerojedynkowo. Op tego nie napisał, ale zdziwiłbym się, gdyby wcześniej nie miał sygnałów od żony. Jeśli na wszystko reaguje nerwami i krzykiem, to może po prostu nie ogarnia sygnałów, które nie są wrzaskiem?

      Zachowania są złe, ale wszystko w życiu zależy od kontekstu. Niewykonanie polecenia służbowego w pracy jest jako tako złe. Niewykonanie w pracy polecenia, które jest nielegalne, i rozwiązanie tematu tak, żeby w ogóle nie trzeba było tego co polecili robić jest jak najbardziej dobrą postawą (źródło - moja pierwsza w praca, w januszeksie, rok przed tym jak ją jebnąłęm).

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wstawić "buta"? skąd Ty opie jesteś????

    •  

      dostaje 3

      @AnonimoweMirkoWyznania: o, tu się jebnij

      życie bym oddał, żeby czas spędzony za młodu na nauce, żeby mieć piątkę, poświęcić na coś pożytecznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wiesz co jest najlepsze? Że mimo dobrych ocen itp oni nadal będą pracować jak niewolnicy od 8-16 zarabiając 2-5k, z przerwa na dwa tygodnie na 365 dni dlatego miej wypierdolone w to czy mają 6 czy 3, czy ściagają czy nie bo to jest chuja ważne... ważne aby spędzali czas tak jak dzieciaki a nie wpajając sobie do łba wiedzę która przyda im się tylko jak będą chcieli swoim dzieciom w szkole pomóc :v

    •  

      e mimo dobrych ocen itp oni nadal będą pracować jak niewolnicy od 8-16 zarabiając 2-5k, z przerwa na dwa tygodnie na 365 dni dlatego miej wypierdolone w to czy mają 6 czy 3, czy ściagają czy nie bo to jest chuja ważne

      @Lordon: Wiesz, OP zabije w nich kreatywność, gotowość podejmowania ryzyka i zdolność samodzielnego podejmowania decyzji takim "wychowaniem". Z całą pewnością będą modelowym pracownikiem 8-16 na gównopensji - na nic ambitniejszego w życiu się niestety nie odważą.

      +: Lordon
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nawet psy się tresuje pozytywnie bo to zwyczajnie działa lepiej, pies się czuje bezpieczniej i nie boi właściciela. W twoim przypadku jest dużo gorzej skoro nawet matka nastawia te dzieci dotatkowo przeciwko tobie. Jak dostanie pierdoloną szóstkę to kup im nagrodę a nie karaj za trójki xD. Prawdziwy autorytet wywołałby emocje dziecka zwykłą pokerową dezaprobatą.

    •  

      MagicznyEskimos: to ty masz problem i idź z tym do specjalisty

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34, @srogie_ciasteczko, @Ahmed6

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @GaiusBaltar: Dokładnie, przykre to bardzo, nigdy takim Ferrari jak przejeżdżało, mówiąc „tata patrz jakie fajne Ferrari” chłopak nie pojeździ i to tylko wina ojca bo będzie wolał mieć bezpieczne 2500 niż zaryzykować i po paru miesiącach mieć chociaż 4 razy tyle...

    •  

      @Lordon: Nie chodzi mi o takie ekstrema, ale kiedy ktoś się boi stanowczo postawić warunków podczas rozmowy o pracę, czy rozmowy o podwyżce, to zawsze będzie robił na najniższej stawce, na jakiej się da, nawet jeśli będzie bardzo kompetentny.

      W pierwszej robocie za młodu też się bałem, i robiłem chyba za minimalną. W końcu chcąc odejść zażądałem, w moim mniemaniu zaporowej i nierealnej, trzykrotnej podwyżki, na którą szefowie januszeksu bez mrugnięcia okiem się zgodzili. To bardzo ułatwiło mi uświadomienie sobie, iż to blokady wewnętrzne są najczęściej sednem problemów w zatrudnieniu i płacach.

      +: Lordon
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Współczuję dzieciakom. Moze żona pójdzie po rozum do głowy i cię kopnie w dupe

    •  

      Wiele cennych i mądrych komentarzy. Dzięki błędom rodziców wiemy trochę lepiej jak sami powinniśmy traktować swoje dzieci.

    •  

      przez takich jak ty młodzież się zabija lecz się typie...
      a później płacz na #mgtow że go żona porzuciła

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twój tata tak darł ryja po Tobie jak byłeś dzieckiem? Zjebałeś dziecku życie, a zwłaszcza pewność siebie i wzór ojca. Brawo Mirku.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania pomijając to czy wychowujesz dzieci dobrze czy źle, to serio im się dziwisz? Chyba normalne, że skoro za wszystko się drzesz to dzieciak będzie chciał jak najbardziej tego uniknąć, szczególnie, że widział, że poprawi zaraz i nie będzie problemu

    •  

      Asarhaddon: Cześć, to co robi Twoja żona jest złe. Doświadczyłem czegoś bardzo podobnego, choć nawet w połownie nie "darłem" się na córkę, jak Ty na synów. Kilka miesięcy temu żona mnie zostawiła, zabrała córkę a ta z kolei nie odzywa się do mnie, bo jest tak nastawiona, że myśli, że jestem jakimś potworem. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z wielu zachowań żony, z których część zdawał się w ogóle nieszkodliwa, a które powoli nastawiały córkę przeciwko mnie i kreowały w jej głowie obraz ojca jako - nie wiem - furiata i kogoś, z kim nie warto dzielić się uczuciami czy przemyśleniami.

      Zaakceptował: LeVentLeCri

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zaba34, @srogie_ciasteczko, @Ahmed6, @GaiusBaltar

    •  

      @Krabonara: mialem identyczną sytuacje z takim rodzicem, samoocena i poczucie ww ponizej poziomu rowu marianskiego, raczej nie do wyleczenia no i dodatkowo jestem niebieskim wiec jeszcze gorzej jest to odbierane niz gdy dziewczyna ma niska samoocene, poczucie wlasnej wartosci itd

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Kurwa, nawet największe kuce i stuleje ode mnie z pracy czy studiów popierają #protest Kto do chuja pisze te wysrywy anty-protestom #bekazprawakow #bekazpisu

    odpowiedzi (79)

  • avatar

    Zgniłem
    #protest

    odpowiedzi (43)

  • avatar

    Wróciłem po dobie. Dzień na karetce noc w dyspozytorni. Nawet nie wiem co Wam napisać. Ludzie godzinami czekają na karetki (w całej Polsce), bo te są w kolejkach pod Sorami, które nie są przygotowane na napływ tak dużej ilości pacjentów z objawami covida. Ilość wezwań jest nieprawdopodobna. Do duszności u osób z covidem, do pacjentów z pełnymi objawami i dusznością, do osób w kwarantannie. Po każdym takim wyjeździe karetka jest wyłączona na 2-3h.
    Aaa a dziś po raz pierwszy szpital w Krakowie nie przyjął pacjenta po reanimacji, na respiratorze. Zespół długo stał pod SORem zanim znaleźliśmy dla niego wolne miejsce w innym szpitalu.
    To tak na szybko bo padam na ryj.
    #999 #ratownikmedyczny #wejsciesilowe
    pokaż całość

    odpowiedzi (152)